kapitalizm - serwis zwolennikow wolnego rynku

Strona główna




Czytelnicy piszą ... Napisz list


W tej rubryce publikowane są wszelkie e-mailowe uwagi od Czytelników "Strony Prokapitalistycznej". Znaleźć się tu mogą zarówno pozytywne opinie na temat witryny, jak i uwagi krytyczne wobec niej. Na stronie tej nie będą zamieszczane jedynie te komentarze, których autorzy wcześniej to sobie zastrzegą, oraz te, które zawierać będą wyrazy powszechnie uznawane za nieobyczajne i obraźliwe.
Zachęcamy Czytelników do wyrażania swoich opinii i komentarzy dotyczących "Strony Prokapitalistycznej" oraz związanej z nią tematyki i nadsyłanie ich na adres: kapitalizm@poczta.onet.pl



Czytelnicy piszą - cz. 1
Czytelnicy piszą - cz. 2
Czytelnicy piszą - cz. 4



Od: "ArtGraph - Idea"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: argentyna
Data: 9 marca 2003 02:05

podobnych bzdur na temat Argentyny to jeszcze nie slyszalem. Takie teoryjki moze tylko wymyslic jjakies bezduszne neoliberalne bydle. To dla was charakterystyczne krwiopijcy, ze jak gdzies pada ten wasz nieludzki system, to oczywiscie dlatego, ze tam nie bylo prawdziwego liberalizmu, ktory skompromitowal sie juz w calej Ameryce płd, i ktory codziennie kompromituje sie w Polsce. Argentynie juz wystarczy, zapewne na lata eksperymentow z tzw. "niewidzialna reka rynku", która jest i byla zawsze reka kostuchy,ktora 1% przynosi bogactwo kosztem 99% potwornej nedzy. I tak zdziwilem sie ze opinia nie konczyla sie zapewnieniem, ze w Argentynie byl socjalizm. Klamstwo jest wpisane w wasza doktryne, ale to zapewne byloby juz za grubymi nicmi szyte. Czy wy zakute zlodziejskie kapitalistyczne lby, nie zdajecie sobie sprawy, ze po eksperymentach z tym waszym neoliberalizmem, w Argentynie panstwo przestalo istniec, a lokalnie drukujue sie pieniadze by zapewnic jakis obrot gospodarczy?. Powiazanie peso z dolarem przynioslo Argentynie tylko szkody, przez to wpadli w plapke pozyczkowa z MFW, od ktorego ciagle musieli pozyczac pieniadze by zachowac zawyzony kurs swojej waluty, co było na rękę szczególnie zagranicznym posiadaczom obligacji tego kraju. W ostatnim czasie MFW cały czas naciskał na kolejne cięcia budżetowe, co w wypadku recesji ma tyle samo sensu, co wysokie stopy procentowe. Co podlegało cięciom - każdy Polak powinien zgadnąć dość łatwo - emerytury, pensje w oświacie i ochronie zdrowia, zasiłki dla bezrobotnych i inne wydatki publiczne, co podobnie jak w naszym kraju miało zapewnić, żeby ciężar dostosowania w żadnym wypadku nie dotknął tych, których zadaniem miała być "akumulacja kapitału" (czytaj - pazernych kapitalistycznych świń) . Przed kryzysem w Argentynie ostrzegano przynajmniej od 1998 roku, gdy doszło do załamania dwóch walut przewartościowanych pod wpływem wymagań MFW - brazylijskiego reala i rosyjskiego rubla. Podstawowym argumentem MFW w przypadku obu tych krajów było to, że dewaluacja doprowadziłaby do szalejącej inflacji. Do dewaluacji doszło i nic takiego się nie stało. Napisz cos osle o MFW i BŚ i ich "zbawczej" polityce, ktora juz nie jedno panstwo sprowadzila na skraj bankructwa. A zebyscie szczeźli myslac, ze ploretariusze wszystkich krajow nie polacza sie jeszcze raz przeciwko wam w, mam nadzieje, ostatecznej rozprawie z pasozytami.

J.A.


Od: "Interia - ESCOP"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prawo własności
Data: 9 marca 2003 14:57

Mam pytanie. Jakie prawo chroni właścicieli przed nakładaniem dzierżawy, abonamentu, lub innych opłat na cudzą własność, z racji posiadania przez instytucje lub osoby .

Andrzej Boruta


Od: 15 sekund
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 9 marca 2003 21:33

Coz. Logika autora artykulu jest bez zarzutu - rzeczywiscie konserwatywny Bush zachowuje sie jak klasyczny keynsista, a Kolodko zdradzil Keynesa, bo podwyzsza podatki i martwi sie o deficyt budzetowy.
Pytanie: co gorsze/lepsze - "ortodoksyjny" keynsista - Bush czy tez heretyk - Kolodko. Rozumiem, ze najlepiej byloby ciac i wydatki i podatki, ale chodzi mi o porownanie tych dwoch wymienionych rozwiazan.

Pozdrawiam
15sekund


Od: degaulle
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: RE: Prawo własności
Data: 10 marca 2003 14:26

Jesli ktos jest wlascicielem jakiegos dobra, to nikt nie moze nakladac dzierzawy, czy abonamentu, bo takie jest prawo wlasnosci. Skoro cos jest moje i nie mam zawiazanej umowy najmu, to nie ma zadnych oplat. To naturalne.
Chyba, ze zlodzieje wymysla sobie oplaty. Np. abonament TVP i wsadza go do ustawy (nawet jesli jest niezgodna z konstytucja, ktora sama ze soba zgodna nie jest...)

Pozdrawiam
MM


Od: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Prawo własności
Data: 10 marca 2003 16:52

Wychodzi na to, że nie ma w III RP prawa, poza fikcyjnym, bo nie szanowanym, prawem własności, które dawałoby obywatelowi szanse niepłacenia, bez jednoczesnego ryzyka narażenia się na konsekwencje ...

P.


Od: Andrzej Abratowski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: psie pogotowie
Data: 11 marca 2003 14:53

Witam
Od dawna jestem czytelnikiem strony prokapitalistycznej ale takiego tekstu jak ostatni komentarz ("Psie pogotowie" - "Komentarz tygodnia" z 10 marca 2003) jeszcze nie spotkałem. O co właściwie autorowi chodzi?
Wiadomo jak działają nasze struktury tzw. służby zdrowia ale porównanie z prywatnymi lecznicami dla zwierząt jest co najmniej nierozsądne. Wiadomo przecież, że skoro autor tekstu zaniósł tam pieska to, nikt się nie pytał na początku, zakładając, że przychodzącą osobę stać na zapłacenie rachunku. Co z takimi pieskami się dzieje jak właściciela nie stać na leczenie? Proszę się uważnie rozglądnąć, poszukiwanie w okolicy myśliwego który litościwie zastrzeli zwierzę to jest jeszcze bardzo delikatne rozwiązanie. Ale zgadzam się, jeśli kogoś nie stać to nie powinien mieć psa (kota, innych zwierząt).
Przenosząc przykład na leczenie ludzi, jeśli Cię nie stać na to abyś się leczył to .... To co? Poszukać myśliwego? A jeśli nie masz pieniędzy na to aby opiekować się swoim dzieckiem (a może w momencie poczęcia miał ktoś jeszcze i środki i perspektywy ale jak raz, w chwili choroby, nie ma ich) to co zrobić?
Zgadzam się, że to co się dzieje w Polsce to jakaś parodia ale wydaje mi się, że opisując ją, dobrze jest zwrócić uwagę co z kim porównujemy. Chociażby po to aby nie dać powodu na ośmieszanie idei, które mogły by być dla tego kraju ratunkiem.

Z pozdrowieniami.
Andrzej A


Od: Jacek Żyła
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Konstytucje nalezy zmienic!
Data: 11 marca 2003 17:04

Jak wiadomo nasza konstytucja nie jest dobra (nie uzyje slow zbyt idealna bo to bylaby przesada).Ona jest zla!!!!!!! Zawiera w sobie wiele sprzecznosci i naklada wiele na panstwo obowiazek utrzymywania wielu komunistycznych nonsensów.Ogranicza nasza wolnosc!!!!Ale to nie jest kolejne narzekanie na nasza ustawe zasadnicza.Ja chce sie zastanowic czy jesli zostanie uchwalona nowa kostytucja (moze kiedys) czy powinna byc w niej klauzula o mozliwosci jej zmiany??? Przeciez wiadomo ze niektorych wartosci nie nalezy zmieniac (jak chocby swietego prawa wlasnosci). Kiedys napisal pan JKM:"(...)Polsce nie potrzena jest demokracja jej potrzebana jest nomokracja czyli RZADY PRAWA" (nie jest to dokladny cytat). Jakkolwiek nie wyobrazam sobie braku rownego prawa w glosowaniu, to sadze iz powinno sie zagwarantowac PRAWA I WOLNOSCI podstawowe w ramach ktorych mozna byloby tworzyc inne prawa nie naruszajace tych podstawowych.Takie ustalenie w konstytucji to warunek do skladnego zycia spoleczenstwa.To jest jak fundament nie mozna go zmienic lub usunac bo dom sie zawali.Ale jesli bedzie solidnie zbudowany to budowla moze wytrzymac tysiaclecia.A poza tym dla ochrony kazdego ta ustawa powinna byc nie zmienialna.Bo jesli w kraju pojawi sie 51% procent ludzi ktore bedzie chcialo wyrznac pozostale 49% to ja mam gdzies taka demokracje.A konstytucja powinna byc napisana raz a porzadnie tak aby gdy pojawi szaleniec typu Hitler nie mozna jej bylo zmienic pod jego dyktando.

Jacek Zyla

P.S Czy nie uwazaja panstwo aby w takiej ustawie zasadniczej byl zapis o tym aby parlament byl rozwiazny jezeli uchwali choc jedna ustawe zakwestionowana przez Trybunal jako niezgodna z Konstytucja?


Od: Przemek Kępczyński
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Strona Prokapitalistyczna - aktualizacja!!!
Data: 12 marca 2003 11:24

1. Z przykrościa stwierdzam, że dokona się AnshluB Polski do UE. Mimo zapewnien RPO, prominetów eurosceptycy -do-których mam zaszczyt nalezec-nie dostali nawet sekundy czasu na prezentacje swoich poglądów.
2. Kiedy patrzę na skandalicznie niską jakość rządzenia krajem zadaję sobie pytanie-czy oni są tak głupi (wady wrodzone, terageny, środowisko) czy na tyle bezczelni, by robic brudne interesy w "intersie państwa".
3.Niewielu Polaków ma zaufanie do polityków. Sadzą, ze jest to banda złodziei.
Wnioski:
Przeciętni obywatele-których zgodnie z krzywa rozkładu Gaussa-jest najwiecej nie widzą altrernatywy dla UE. A ponieważ nie myśla (dosłownie-po 15 minutach oglądania TV mózg "wyłącza się") nie widzą błędu w rozumowaniu: ZŁY POLITYK ZACHĘCA DO DOBREJ UNII. Ergo mamy tu albo paradoks albo antynomie. Osobiście składniam się do drugiej opcji.
Podsumowanie:
Nie bedę kruszył kopii w starciu na argumenty ekonomiczne, polityczne, społeczne. Jest to tak rozległa kwestia, że można ukuć każdy sofizamt i go Rejtanem bronić. Argument przeciw EU przestawiłem we wnioskach. Jezeli zwolennicy UE mają wątpliwości to proszę o kontakt.

Pozdrawiam, Przemek Kępczyński


Od: degaulle
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Bush
Data: 15 marca 2003 19:09

Nikt nie mierzy rozmiaru państwa patrząc na podatki. Licza sie wydatki. Kilka razy juz mowilem, ze obligacje sa GORSZE niz podatki. Dlatego Bush nie robi nic dobrego.

Pozdrawiam
Mateusz Machaj


Od: 15 sekund
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Terror podatku liniowego
Data: 16 marca 2003 20:49

B. dobry artykul. Podatki powinny byc zerowe a istniec powinny tylko dobrowolne datki. Kazdy podatek jest zlem i kradzieżą.


Od: Konrad Turzynski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: blad rzeczowy! (fwd)
Data: 17 marca 2003 14:08

Witam pieknie!
motto:
Jesli Balcerowicz i Kolodko
sa liberalami, to ks. Rydzyk
jest buddysta a ja Portugalczykiem!

(nizej podpisany)

Kilka dni temu znalazlem w "Naszym Dzienniku" dosc sporymi literami wydrukowana informacje jawnie FALSZYWA. Chodzi mi o wydanie z 13 marca 2003 r., str. 10. Wstep do tekstu pt. "Jak zlupic Polakow (...)" zawiera slowa: "liberalna z ducha reforma proponuje (...) podniesienie podatkow, a nie ich obnizenie". I o to wlasnie chodzi! Gdyby reforma byla "z ducha LIBERALNA", to proponowalaby dokladnie ODWROTNIE!
Im wiecej podatkow, tym wiecej socjalizmu. Im mniej podatkow, tym wiecej liberalizmu. Jesli Redakcja nie dowierza i woli pozostawac przy nie przemyslanym uzywaniu epitetu "liberalny" jako liczmana, majacego pograzyc w oczach czytelni- kow dana ekipe rzadzaca, to proponuje zapoznac sie z tym, co mozna znalezc w ksiazce prof. Henryka Kieresia (KUL) pt. "Trzy socjalizmy". Tym trzecim socjalizmem jest ten rodem z Brukseli! Lansowany w naszym kraju, niestety. (Cos jak z "trzecim Rzymem", nieprawdaz?...)
A zreszta ktoz to mialby byc tym "liberalami" od owej reformy? Tow. Kolodko? Tow. Belka? Tow. Balcerowicz? Pomysly tych KOMUNISCI (przemalowanych) polegaja na obnizce podatkow poprzez ich (faktyczna) podwyzke. Za rzadu prof. Buzka tez tak bylo (Balcerowicz!). I nic dziwnego... Juz Biblia przestrzega przed lupiestwem podatkowym -- KOMUNISCI, chocby sie przysiegali (jak tow. Sierakowska jakies 10 lat te- mu...) na nauke spoleczna Kosciola i Jana Pawla II, i tak sa IGNORANTAMI w tym zakresie, wiec coz sie dziwic... :-)
Na wlasne pocieszenie wspominam rozne artykuly w "Naszym Dzienniku" wlasnie, gdzie TRZEZWO odrozniono produkujacy bezrobocie, inflacje i deficyt socjalizm UE od produkujacego wysokie zatrudnienie KAPITALIZMU (wciaz jeszcze! -- ale tez nie wiadomo, do kiedy...) w USA.

Z powazaniem
KT


Od: "Mirek - Véronique"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pieniadz jest towarem
Data: 17 marca 2003 18:34

Wlasnie przeczytalem Pana artykul i nie mogac sie zgodzic z argumentacja pozwole sobie napisac kilka uwag.Pisze Pan:..."Pieniadz jest towarem, chociaż sam w sobie moze nie posiadal zadnej wartosci (klucz tez jest towarem ale bez drzwi klucze sa nieprzydatne) i tak jak kazdy towar podlega prawu popytu i podazy i tylko w róznorodnosci podazy i popytu na ten towar rynek czyli ludzie wybieraja ten rodzaj pieniadza, który im najlepiej odpowiada"...Jesli pieniadz jest towarem i nie posiada zadnej wartosci, to dziwny to towar...Otoz pieniadz sluzy do ulatwiania wymiany i jego pierwotna rola zostala wypaczona.Porownanie z kluczem jest naciagane: klucze sa przydatne i bez drzwi, np. do zamka. A nawet bez zamka klucze sprzedaja sie dobrze np. jako zapasowe.Nie kazdy towar podlega prawu popytu i podazy. Specjalisi od markirtingu dobrze wiedza jak sztucznie wywolac popyt i nie dzialaja tu zadne prawa lecz triki handlowe. Ekonomia nie jest nauka scisla i praw nie posiada. Ludzie nie wybieraja pienadza, lecz sa one im narzucane przez spekulantow. Wartosc pieniadza zmienia sie w zaleznosci od potrzeb grup finansowych i ludzie musza sie im podporzadkowac. Trudno tu mowic o wyborze, gdy ktos inny o tym decyduje.Traktowanie pieniadza jako towaru jest jdna z przyczyn zadluzenia panstw i spoleczenstw i powoduje powiekszanie sie obszarow biedy.

Zalaczam pozdrowienia
Lubomir Lafitte


Od: "Andrzej Politylo (EPO)"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: podatek liniowy ma zalety
Data: 18 marca 2003 16:28

Dotyczy tekstu M. Machaj - Terror podatku liniowego
Zgadzam się, że podatki powinny być przede wszystkim niskie. Zmiana obecnego systemu poprzez wprowadzenie podatku liniowego na pewno zwiększyłaby jednak efektywność gospodarki - więcej czasu mielibyśmy na produktywną pracę, ale przyznam, że również jestem zwolennikiem podatku pogłownego. Sam mechanizm podatku liniowego jest atrakcyjny, ewentualna obniżka (ale także podwyżka) byłaby bardzo prosta - nie trzeba by się było zastanawiać nad liczbą i jak wysokie mają być progi. W sytuacji jaką dzisiaj mamy władza może tak ustalić te wskaźniki, że obywatele zapłacą wyższe podatki przy nominalnie niższym oprocentowaniu dochodu. Władza może więc osiągnąc dwa cele: ogłosić obniżenie podatków i zwiększyć średnią wartość obciążenia podatnika. Moim zdaniem dobrze byłoby konstytucyjnie ograniczyć wysokość budżetu (rozumianego jako całość środków publicznych) do n% produktu krajowego brutto (oraz oczywiście zakazać deficytu budżetowego).

Andrzej Polityło


Od: "Joanna Czech-Rogosz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 23 marca 2003 21:35

Cieszę się, że w końcu ktoś postanowił ukrócić "naukową" arogancję p. Machaja.

Gratuluję trafnych komentarzy.


Od: Wojciech Popiela
Do: Strona Prokapitalistycznqa
Temat: anatomia kłamstwa
Data: 27 marca 2003 18:20

Anatomia kłamstwa:

Rzeczpospolita 18.03.03
www.rp.pl/teksty/plun_030318/plun_a_1-2.F.jpg
Zwolennicy integracji w województwach: P o d l a s k i e 77 % [ i w ogole srednia 73% choc z rysunku wynika cos odmiennego...]

Dzis 27.03.03, w Wyborczej czytam:
"Województwo p o d l a s k i e uważane jest za jedno z tych, gdzie eurosceptyków jest najwięcej. Według danych przedstawionych w czwartek przez marszałka Krzyżewskiego, "poziom euroentuzjazmu w regionie ledwo przekracza p i ę ć d z i e s i ą t procent". (PAP) rof/ par/ we/ "
wwww.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1394137.html

Ktora z gazet kłamie bardziej, bo to że w tej sprawie obydwie, to od dawna wiadomo?


Od: Witold Falkowski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Machaj contra Wallusch i inni
Data: 31 marca 2003 16:44

Na niezwykle cennej stronie KAPITALIZM śledzę dyskusję p. Mateusza Machaja z jego pogromcami. Zainteresował mnie wątek poruszony przez pana Jacka Walluscha dotyczący wybitności Jamesa Tobina. Ponieważ, jak rozumiem, strona jest otwarta nie tylko dla specjalistów, byłbym wdzięczny panu Walluschowi za przybliżenie problemu, a nie ograniczanie się do ciskania gromów na p. Machaja. Jeśli Tobin jest wybitny, to jego teorie da się streścić w kilku zdaniach w sposób zrozumiały dla takich ignorantów jak np. ja. Jeśli p. Wallusch uważa jednak inaczej, to prosze go o przesłanie odpowiednich cytatów lub linków, gdzie Tobina poczytamy w oryginale, czy w tłumaczeniu.
Do pana Machaja - w związku z całą b. interesującą dyskusja o pieniądzu - mam wielką prośbę, żeby mógł w wolnej chwili odnieść się do tzw. alternatywnych pomysłów dotyczących pieniądza, opartych zwykle na zakazie pobierania odsetek od kapitału, czy nawet na odsetkach ujemnych (tzw. demurrage). Pomysł pojawił się już np. u Sylvio Gesella i był oczywiście krytykowany przez liberałów klasyków , ale np. Mises skwitował sprawę kilkoma zaledwie zdaniami, przyklejając Gesellowi łatkę inflacjonisty i cześć. Sam Gesell był szurnięty (próbował budować Republikę Rad w Niemczech), ale nie chodzi o biografie tylko o meritum.
Czy nie byłoby warto zamienić tego jakby-forum-pół-ksiegę gości na typową liste dyskusyjną?

Pozdrawiam
Witold Falkowski


From: jtysz
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Monday, April 07, 2003 1:31 PM
Subject: MEANDRY POLITYKI

NOWE-STARE IGRZYSKA PRZED NAMI !
Z chwilą gdy społeczeństwo usłyszało o możliwości nowych wyborów, daje się zaobserwować ożywienie na tak zwanej "prawej stronie" polskiej sceny politycznej. Partie, a szczególnie partyjki tej "strony" zobaczyły nowe możliwości, więc zaczynają się wzmożone ruchy w tym gronie i za chwilę dowiemy się o dobrodziejstwach, których dozna Polak jeśli zagłosuje na... tu wstaw nazwę byle jakiego grupowania.
Dziś ( 07-04-03) , o 07:15 w audycji PR Szczecin pt. "Zamiast budzika- polityka" , w wywiadzie z przedstawicielem Platformy Obywatelskiej, na stwierdzenie dziennikarza, że iskrzy między PO i PiS, usłyszeliśmy oburzoną ripostę, że to zwykła insynuacja. Jako argumentu , członek PO użył zdania : proszę spojrzeć na programy !
Zaczyna się da capo, stara-nowa śpiewka, czyli tłumaczenie wyborcom, że nie jest groźne , iż "naście" partii zaczyna znów pchać się do Sejmu, wmawiając nam, że stworzą wspólnie- na bazie programu - wyimaginowaną siłę w postaci koalicji antylewicowej, która tym razem pokona ten blok i zaprowadzi w Polsce rządy prawicy.
Natomiast my wiemy, że to zwykły hambug Nr 2 czy 3 - już pogubiliśmy się w numeracji.
Jeżeli politycy zdejmą bielmo z oczu a wishful thinking z programu i spojrzą obiektywnie na reakcje społeczeństwa, to bez trudu odkryją że wyżej wspomniane mydlenie oczu, przestaje przekonywać elektorat.
Przyspieszony kurs edukacji politycznej, za który zapłaciliśmy miliony złotych, nauczył Polaków - wbrew mniemaniu polityków i co poniektórych pseudoprofesorów- to pojętny naród, że prawda jest inna:
1. są to ruchy planktonu politycznego , zwącego się samowolnie liderami prawicy, którego jedna część boi się stracić fotelik+konfitury, a druga łudzi się, że go zdobędzie.
2. jedynym i groźnym skutkiem , pazernej i prymitywnej działalności partii i większości "liderów prawej" strony, jest umocnienie się kolejnych polit-potworków w postaci Samoobrony i LPR, które populistyczną propagandą wśród zgnębionego i zdezorientowanego elektoratu, uzyskują w wyborach głosy będące w systemie demokratycznym głównym elementem zdobywania władzy.
3. przedłużanie spalonych metod , nie stwarza żadnych szans na wygraną z SLD.
Egzamin z polityki pokazuje, że coraz szersze kręgi społeczeństwa pojmują, iż w drodze do normalności, konieczne są :
1. Dwie partie w parlamencie.
2. Osobista odpowiedzialność parlamentarzystów za czyny lub ich zaniechanie.
3. Popperowska teza o możliwości szybkiej i bezkrwawej zmiany rządu
Wbrew konwulsyjnym atakom beneficjentów aktualnego stanu rzeczy, świat udowadnia Polakom, że najlepszą drogą do osiągnięcia wymienionych 3 postulatów, jest wprowadzenie Większościowej Ordynacji Wyborczej z Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi.
Jestem pewien, że takie teksty jak niniejszy , będący głosem jednego z wielu, nie idzie na marne.
Jest skuteczniejszy, jeżeli wykorzystuje go Czwarta Władza, lub jak kto woli, nasi reprezentanci czyli PT Dziennikarze , w mediach. Innej drogi, lepszej, nie możemy znaleźć!

Janusz Antoni Tyszkiewicz


From: jtysz
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Monday, April 07, 2003 1:31 PM
Subject: MEANDRY POLITYKI

Wszystkim, którzy są przeciw Ordynacji Większościowej z Jednomandatowymi Okręgami Wyborczymi

ODEZWA DO DZIAŁACZY PARTYJNYCH "PRAWEJ STRONY"
My , których dewizą jest :"NISZCZ SOCJALIZM - nie socjalistów "! przekazujemy działaczom "Prawej Strony", co następuje :
1. Jeżeli myślicie, że ze spokojem patrzymy na to co się dzieje na prawej stronie polskiej sceny politycznej , to robicie niewybaczalny błąd.
2. Jeżeli sądzicie, że społeczeństwem "nie ma się co przejmować", to robicie następny.
3. Jeżeli nie zdejmiecie bielma z oczu i pychy ze swych serc, to gore nam wszystkim !
Socjalizm będzie się szerzył, a socjaliści mają przed sobą długie lata rządzenia, mimo Waszych wysiłków i temu co usiłujecie nam wmówić.
Zdajemy sobie sprawę, że do przejścia z kapitalizmu w komunizm wystarczyło kłamstwo jako ideologia i nagan jako argument.
Proces odwrotny jest zjawiskiem unikalnym, skomplikowanym i bolesnym.
Nie jest naszą intencją wartościowanie działaczy Prawej Strony , ocenianie ich posunięć, udzielanie rad i wskazówek.
Dominantą niniejszej odezwy jest uświadomienie im Wszystkim, że w naszym głębokim przekonaniu błądzą i mylą się, uważając, że my tego nie widzimy.
Zdając sobie dokładnie sprawę, iż proces transformacji musi pochłonąć spory odcinek czasu, jesteśmy przekonani, że :
1. Dzisiejsze manewry działaczy Prawej Strony nie przyspieszają go, a a ewidentnie spowalniają.
2. Powstanie JEDNEJ, silnej partii prawicowej jest GŁÓWNYM i DECYDUJĄCYM warunkiem uzdrowienia polskiej sceny politycznej.
3. Aktualne mnożenie tych organizacji i związane z tym układy, konfiguracje porozumień itp. to w naszej opinii nic innego niż "akcja SS" czyli chocholi wyścig po (S)tołki i (S)ynekury.
4. Przestańcie mówić w co Wy wierzycie, a zacznijcie robić to, w co wierzy prawa strona Polaków !

(Janusz Antoni Tyszkiewicz)


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Uwag parę na temat poglądów "Austryjaków" dotyczących podatków
Data: 9 kwietnia 2003 16:23

Dotyczy artykułów Czy podatki zwiększają ceny i Terror podatku liniowego autorstwa Mateusza Machaja.
A. Cena i podatki pośrednie
Uważam , że generalnie na rynku , cena chleba jest zdeterminowana przez piekarza(y), który ze standardowej miary mąki potrafi upiec największą ilość smacznego pieczywa i zużywa przy tym najmniej węgla. Wobec tego twierdzę, że powszechny dostęp do wiedzy, środków produkcji i powszechny dostęp do rynku powoduje , że zasadniczym czynnikiem kształtującym ceny towarów , są koszty związane z ich produkcją , a zasadę tę można stosować do niemal wszystkich gatunków towarów. Ktoś kto twierdzi , że jest inaczej, jest co najwyżej producentem nowych zabobonów a nie "wywrotowym" naukowcem, i pewnie nigdy nie upiekł nawet macy - ciekaw jestem czy C. Menger, kupiłby 1 kg chleba w cenie 1000 kg mąki .
Jeżeli handlarz telewizorami kupuje telewizor po 1000 zł , to każdy kto stwierdza , że popyt handlarza na pieniądze nie ma bezpośredniego związku z kosztami zakupu telewizora produkuje nowy zabobon.
Jeżeli robotnik ma w kieszeni 1500 zł , których koszt odtworzenia to 1 miesiąc i 1300 zł , to każdy kto stwierdza , że jego podaż pieniędzy nie ma bezpośredniego związku z kosztami ich odtworzenia , produkuje nowy zabobon. Wobec powyższego twierdzę , że generalnie podczas wymiany handlowej każdy jej uczestnik uwzględnia koszty odtworzenia swojego towaru tj. nabywca telewizora uwzględnia koszty odtworzenia złotówek, natomiast nabywca złotówek uwzględnia koszty odtworzenia telewizora . Jeżeli więc ktoś twierdzi , że jest inaczej to ........
Jeżeli państwo zwiększa podatki tzn. każe sobie płacić dodatkowo "X" groszy od każdej złotówki, która wpływa do kieszeni producentów to producenci mogą postąpić np. tak:
a.. zmienić państwo
b.. ograniczyć własną konsumpcję tj. bezpośrednio przerzucić cały podatek na samych siebie
c.. zwiększyć popyt na pieniądze poprzez podniesienie ceny swoich towarów i usług
d.. stosować powyższe rozwiązania jednocześnie
W związku z powyższym, każdy kto stwierdza , że podatki nie mają bezpośredniego wpływu na popyt na pieniądze oraz że podatki nie są przerzucane wprost na konsumentów, produkuje nowy zabobon.
Czy bankructwo producenta nie jest bezpośrednim i bezwzględnym przerzuceniem podatku na konsumenta?
Pan Mateusz wyprodukował bardzo szkodliwy zabobon, i na dodatek każe nam w niego wierzyć pod karą zaliczenia do sekty marksistów. Ciekawe.
B. Podatki dochodowe
Przykładowe i kuszące promowanie w art. "Terror podatku liniowego" progresywnych zasad pobierania podatków dochodowych jest z gruntu socjalistyczne ponieważ taka zasada pobierania podatków z definicji ogranicza przyrost dochodu podatników a tym samym całego państwa, do zera - patrz obecna sytuacja Polski. W ramach ćwiczeń domowych proponuję "Austryjakom" i kandydatom na ministrów finansów analizę porównawczą dwóch prostych funkcji tj. funkcji y=x i funkcji y=x2.
Korzystając z okazji wypowiedzenia się na temat podatków, chciałbym zwrócić uwagę zwolennikom podatku pogłównego , że jeżeli ktoś tego podatku nie zapłaci to stanie się dłużnikiem lub niewolnikiem państwa , lub w najlepszym razie może przestać być podmiotem prawa. Nadto , w wypadku spadku dochodów podatników podatek pogłówny będzie działał jak podatek progresywny.
Wobec powyższego , twierdzę , że dużo korzystniejszą (zarówno dla podatników jak i ich państwa) zasadą opodatkowania obywateli jest zasada podatku liniowego ale stosowana tylko i wyłącznie do dochodu o wartości "X", natomiast dochód powyżej tej wartości powinien być zwolniony z podatku . Mam nadzieję że taki " liniowy podatek pogłówny ", coś na wzór zasady, która obowiązuje w komunikacji miejskiej tzn. : podróż do przystanku "X" za 10% , a dalej za darmo, znajdzie zrozumienie zarówno u zwolenników podatku liniowego jak i pogłównego. Poza tym w państwie z takim podatkiem nawet żebrak może być człowiekiem wolnym.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
Ps. Chciałem jeszcze dopisać , że jestem zwolennikiem zasady , że "podatki powinny być w sam raz", czyli takie które zapewniają jakiemuś obywatelowi np. prawo wyłączności do eksploatacji 100 hektarów lasu i 5 szybów naftowych.


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Ps II do "Uwag parę na temat poglądów Austryjaków ......."
Data: 11 kwietnia 2003 11:25

Po ponownym przeglądnięciu art. Terror podatku liniowego i swoich do niego uwag, proponuję jednak, procentowe stawki opodatkowania dochodu , ale uszeregowane nie od zera do 18% jak wolałby pan Mateusz, ale odwrotnie czyli np. od 40% do zera.
(stawka 40% to po , by i przyszły minister finansów zaczął myśleć i odpowiedział sobie również na takie pytanie: czy lepiej mieć nadmiar środków finansowych w państwowej kasie przez cały rok czy ich niedobór również przez cały rok, bo analiza porównawcza funkcji : y=x0.5, y=x, oraz y=x2 pozwala jednoznacznie stwierdzić , że wszyscy byli i obecni mninistrowie finansów III RP, którzy ściągali podatki wg funkcji typu y=x2 a wydatkowali wg funkcji typu y=x , powinni zostać pozbawieni co najmniej tytułów naukowych i majątku, a jeden z nich będący dzisiaj dyrektorem BC również wolności, o czym publicznie donoszę, no chyba ,że swój błąd naprawią)
Tak więc nie dość , że pan Mateusz wyprodukował nowe zabobony na temat liniowych podatków to na dodatek okazał sie strasznym pesymistą, a przcież nadchodzą najradośniejsze ze świąt .
I tej radości z życia redakcji "SP" i kochanym "Austryjakom" życzę .

G.Z.


Od: Wojciech Popiela
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Oaza wolnosci!
Data: 13 kwietnia 2003 23:48

Zakłady pakowania uprawnione do oznaczania jaj datą zniesienia są zobowiązane prowadzić dokumentację zawierającą nazwy i adresy producentów dostarczających tego rodzaju jaja, zarejestrowanych przez upoważniony urząd, oraz liczbę kur nieśnych utrzymywanych przez każdego producenta. Zakłady prowadzą także szczegółowe rozliczenia ilościowe dostaw, klasyfikacji jakościowej i wagowej oraz zbytu jaj oznakowanych Do prowadzenia szczegółowej dokumentacji są zobowiązani również producenci jaj. Producenci i zakłady pakowania jaj oznaczonych datą zniesienia powinni być kontrolowani przynajmniej raz w ciągu dwóch miesięcy. Jaja znakowane informacją o systemie chowu niosek podlegają także szczegółowym rozliczeniom w uprawnionych zakładach pakowania, a dostawcy są regularnie kontrolowani pod kątem prawidłowości stosowania ustalonych kryteriów chowu niosek. Państwa członkowskie są zobowiązane corocznie informować Komisję o liczbie kur i jaj oznakowanych systemem chowu, jak również o metodach kontroli warunków chowu.
Odbiór jaj od producenta odbywa się każdego trzeciego dnia roboczego. Jaja znakowane jako "ekstra" lub datą zniesienia odbierane są codziennie. Centra pakowania powinny sortować i pakować jaja w drugim dniu roboczym po dostawie od producenta. Po sortowaniu mogą być kierowane do sprzedaży w opakowaniach jednostkowych i transportowych, względnie luzem. W takim przypadku ich sprzedaż może odbywać się w promieniu do 20 km od zakładu, w ilości 3600 jaj dziennie, przy czym wielkość dostawy do jednego odbiorcy nie powinna przekroczyć 360 sztuk.
Dla poprawienia humoru - poniżej inne idiotyzmy UE - rzekomej oazy wolności:
http://www.arr.gov.pl/biuletyn/doc/2000/2000_09/2000_09_111.htm#NOWE


Od: ew ste
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Strona Prokapitalistyczna - aktualizacja!!!
Data: 14 kwietnia 2003 06:50

Dziekuje za wszystko co robicie, powodzenia !!!!


Od: 15 sekund
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 14 kwietnia 2003 10:43

Jesli nie jest Pan, Panie Jacek Wallusch keynesistą - czy moglby Pan okreslic swoje poglady gospodarcze w kwestiach roli panstwa w gospodarce: polityki gospodarczej (monetarnej, fiskalnej). Za jakimi jest pan podatkami (jesli wogole)? Czy jest Pan za bankowoscia centralna czy za wolnym systemem bankowym?

Pozdrawiam goraco
15sekund@interia.pl


Od: SebastianG
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do art. Unia Europejska jak Zwiazek Sowiecki
Data: 17 kwietnia 2003 08:55

Bardzo dobry... podoba mi sie. Ale ciagle zbyt malo jest takich tekstów, zbyt malo informacji... sensownej i realnej a nie propagandy...
Co do postawionego pytania , które nie wydaje mi sie retoryczne: Polacy wcale nie chca wejsc do Unii... to rzad ciagnie... a kogo mamy w rzadzie? tych co juz sie nachapali za Sowietów, którzy maja wyrobiony system "myslenia" i pogladów... teraz wszystko staje sie jasne... dlaczego nasze lewuchy tak pra na oslep do UE...
Ech... "królestwo za konia..." ... i karabin.... albo gumke myszke....

Pozdrawiam
Sebastian


Od: Piotr Lewiński
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: moja opinia
Data: 17 kwietnia 2003 12:50

UE to III wojna światowa - gdzie zagarnięcie ziemi przeprowadzono nie zbrojnie a ekonomicznie


Od: Ronnie
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 20 kwietnia 2003 19:08

Nie wie pan gdzie można nabyć książkę
101 powodów na NIE - Piotr Doerre i Stanisław Papież

bardzo proszę o pomoc
dziękuje

Od redakcji: Może któryś z Czytelników podpowie ...


Od: Murawski Bartosz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Temat: Komentarz do "Komentarza do artykułu "mentalność antykapitalistyczna"
Data: 25 kwietnia 2003 15:45

Takich bzdur mialem nadzieje, ze tu nie przeczytam-a jednak. Pan Ziolkowski przeprowadza filzoficzny wywod majacy udowodnic teze, ze "immanentnym celem przedsiębiorstwa jest produkcja", a nie, ze "przedsiębiorstwa powstają na rynku po to , żeby spełniać potrzeby klientów", ktore jako jedyne ma sens i jedynie w konsekwencji ostatniego stwierdzenia sensowne jest rozpoczynanie procesu inwestycji i produkcji.
Coz p. Grzegorzowi da, ze bedzie mial jajka i "wyprodukuje" z nich jajecznice, jezeli nie znajdzie sie glodomor, chetny aby ja zjesc. Nasz p. Grzesiu pozostanie z zimna jajecznica i skorupkami, ktore wyrzuci do kosza albo zmagazynuje na miesiac w lodowce-za kazdym razem poniesie koszty (czytaj straty): materialow, produkcji, magazynowania, niepotrzebnych operacji produkcyjnych. Czyste marnotrastwo!!!
Po co wiec w ogole zaczynal produkcje wtedy, gdy nikt nie byl glodny?
Chyba, ze w tej wypowiedzi chodzilo tylko o to, aby wykazac, ze kazdy moze miec wlasne hobby, nawet jezeli jest nim idiotyczna produkcja dla samej produkcji.
Tylko wowczas po co o tym pisac na tym forum?

pozdrowionka
Barth


Od: Ireneusz Kasza
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Art 46 Konstytucji
Data: 26 kwietnia 2003 22:37

W cyklu artykułów Konstytucja III RP a gospodarka nie znalazłem omówienia art.46 Konstytucji który brzmi "Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocne go orzeczenia sądu". Jak jasno wynika z brzmienia tego artykułu wszystkie egzekucje prowadzone na podstawie tytułów wykonawczych, a te są wydawane na podstawie deklaracji lub decyzji są bezprawne, gdyż tytuły wykonawcze nie są orzeczeniami sądowymi. Przepis ten nie zawiera spónika "lub" tylko spójnik "i" co wskazuje jednoznacznie, że pozbawienie obywatela jego własności może nastąpić tylko na podstawie wyroku sądowego. Pieniądz jest przedmiotem własności a własność jest rzeczą. W tym stanie rzeczy proszę się przyjrzeć temu artykułowi i zająć się nim.

Ireneusz Kasza


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla pana Bartha
Data: 28 kwietnia 2003 06:51

Szanowny Panie.

Chełmońskiemu żeby wyprodukować jakiś obrazy były potrzebne farby, płótna , pędzele i np. bociek, a nie taki "cywilizacyjny zgniłek" jak pan, czyli klient.


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Polska to Gościniec
Data: 29 kwietnia 2003 08:39

W związku z tym , że p. M. Machaj w swoim artykule Nie ma Polski przy pomocy prakseologicznego skalpela uśmiercił nasz system państwowy, poczułem się w obowiązku do przeprowadzenia metodologicznej analizy tego co ten złotousty piewca wolności w imię wolności pogrzebał. Wyniki poniżej.

Pan Mateusz pogrzebał :

1.. Zbiór z gruntu suwerennych jednostek , które wytworzyły syntetyczny czynnik zwany potocznie drogą lub gościńcem będący wspólną własnością wszystkich elementów , czyli pogrzebał SYSTEM.
b.. System, w którym dowolna jednostka "A" przy pomocy "gościńca" może dokonać dowolnej wymiany z jednostką "B" nie oglądając się na inne suwerenne jednostki np. nawet w realnym socjalizmie Grzesio mógł chodzić na Mszę św. nie pytając o zgodę nawet sekretarza partii i nie mając w portkach nawet grosza, czyli pogrzebał WOLNOSĆ.
c.. System , który powinien był być suwerenny tj. taki w którym żadna suwerenna jednostka nie mogła go zawłaszczyć na wyłączność tylko dla siebie - przez jakiś czas stosował dobrą pod tym względem zasadę LIBERUM VETO
d.. System w którym nawet książę i dziad po gościńcu dreptali po prawej stronie.
e.. System który jednoznacznie wskazywał , że jego element zwany systemem bankowym to nie czynnik syntetyczny przy pomocy którego dochodzi do dowolnej wymiany handlowej tylko jego kopia, która się pod niego podszywa, czyli wirus który zamierza zawłaszczyć "wielowiekowy Gościniec" ( mam cichą nadzieję ,że mimo wszystko nie będę musiał nim dojdę do kościoła zapłacić diabłu jakiegoś myta za korzystanie z Gościńca - piękną dożywotnią rentę i sznur wymyśliła sobie ta bestia)
f.. System , który w końcu wytworzył najrozsądniejszą zasadę pobierania opłaty za korzystanie z drogi czyli tzw. VAT - szkoda tylko , że ten podatek wymyślono dla wygody diabła ( jego najwyższa stawka w Polsce świadczy , że mamy zaniedbane drogi) - chyba nikt przytomny nie będzie protestował przeciwko twierdzeniu , że nie można dokonać żadnej wymiany nie korzystając z gościńca, natomiast nie mając złotówki albo złota można.
7.. System , który z definicji był funkcją poszukującą minimum kosztów
h.. System , którym przez spory okres czasu zarządzały , modernizowały , opisywały i krytykowały kompletne miernoty, a w szkołach jego istoty w ogóle nie opisywano !!!
9.. System , który zmarginalizował standard złota zgodnie z prawem C. Mengera.

Na zakończenie proponuję by p. Mateusz zapamiętał z tego com napisał, choć tyle , że POLSKA to GŚCINIEC i , że jeszcze żyje.

Uff
Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: Jacek Sierpinski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Na marginesie KRRiTV... - uwagi
Data: 30 kwietnia 2003 22:25

Witam!

mysle, ze p. Mateusz Machaj zagalopowal sie jednak twierdzac, iz "nie ma takiej mozliwosci, aby wiecej niz jedna osoba posiadala jakas rzecz" oraz ze "wiecej niz jedna osoba nie moze posiadac okreslonej wlasnosci". Przeciez czesto zdarzaja sie sytuacje, ze jakas konkretna rzecz nalezy do wiecej niz jednej osoby. Moze to zaistniec w sytuacji, gdy wiecej niz jedna osoba wyprodukuje wspolnie jakas rzecz albo jesli wyniknie tak z umow. Przykladowo istnieje cos takiego jak wspolwlasnosc malzenska, firmy majace kilku wlascicieli (spolki, spoldzielnie), majatek stowarzyszen czy wreszcie rozmaite sytuacje, gdy kilka osob cos wspolnie zbuduje czy stworzy. I nie jest to zaden "podzial przedmiotu na kilku wlascicieli", bo to ze np. mieszkanie jest wspolwlasnoscia meza i zony nie znaczy, ze maz jest wlascicielem pokoi, a zona kuchni i lazienki...

Jacek Sierpinski
sierp@eternal.net


Od: Urszula
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Oj, dobrze
Data: 4 maja 2003 19:06

Szanowny Panie JKM

Dobrze, że ma Pan jeszcze czas, siłę i ochotę pisać. Jakby Pan nie napisał, to ja bym musiał, a mi by tak celnie nie wyszło...

Andrzej Drozdowski


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Proponuję "i".
Data: 6 maja 2003 09:36

W związku z tym , że polemika jak ładnie napisał p. M. Machaj w swoim ostatnim artykule powinna służyć prawdzie proponuję następującą modyfikację motta na stronie "SP"
Jeżeli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć to tego , że żaden naród nie stworzył wyższej cywilizacji bez poszanowania prawa do posiadania własności prywatnej i poszanowania prawa do posiadania wspólnej własności jaką jest droga - przez tubylców znad Wisły zwana Gościńcem - z której to wywodzą się wszelkie inne prawa i która cenniejsza nad złoto i węgiel.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. Jednocześnie proszę o wyrozumiałość wszystkich tych, których suwerenność na stronie "SP" naruszyłem bo jakby powiedział śp. J. M. Bocheński : "polski burek" to takie stworzenie, którego immanentnym celem jest by szczekać. A skoro tak to takie mam pytanie : czyim dłużnikiem będzie Polska jeżeli p. L. Balcerowicz i jego suwerenna firma zwana Bankiem Centralnym przyssa się do równie suwerennej firmy tego samego typu w Brukseli, i czy jest takie prawo na mocy którego można by zawłaszczyć tylko dla siebie tzw. wspólny gościniec. Pytam bo na mój psi nos ta pierwsza, jak na razie nieudana , próba wprowadzenia w życie tzw. "winietek" to taka racjonalnie umotywowana próba przepędzenia z europejskiego gościńca, "polskiego burka" co to zerwał się z łańcucha.
G. Z.


Od: Urszula.Drozdowska@wp.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Chyba chłop mówi szczerze...
Data: 7 maja 2003 22:03

Chyba chłop mówi szczerze, ja nie wierzę w piękne ideały na ziemi i garbate aniołki w niebie...


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Machaj contra Wallusch
Data: 8 maja 2003 10:34

Po raz kolejny wyrażam podziękowanie i szacunek dla pana Machaja. W szczególności za konsekwencję i spójność czynów i deklaracji. Pozwalam sobie zacytować deklarację z polemiki z p. Walluschem:
"Im więcej moje wypowiedzi wywołują kontrowersji, dyskusji i polemik, tym lepiej. Właśnie to jest moim celem i mam nadzieję, że wkrótce nurt austriacki będzie dyskutowany na uczelniach tak jak to ma miejsce w Stanach Zjednoczonych."
Czuję, że naprawdę tak jest i że wiele się z tekstów Machaja nauczyłem. Czego i innym życzę.
Przy okazji rzucam myśl: może by w Polsce założyć jakiś mini-odpowiednik Instytutu im. Misesa? Wysoka temperatura i dość wysoki poziom dyskusji prowadzonych na Stronie Prokapitalistycznej wskazują chyba na taką potrzebę.

Pozdrawiam.
W. Falkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kodeks pracy
Data: 9 maja 2003 12:19

Czy szkoła p. Laskowskiego w swoich teoretycznych rozważaniach dotyczących ekonomi uwzględniała np. wpływ częstotliwości wypłat za pracę na rozwój gospodarczy danego systemu gospodarczego np. gospodarki USA. Z własnego doświadczenia wiem , że roztropniej wydaję pieniądze jeżeli stosuję ludową zasadę , "lepiej jeść małą łyżeczką ale częściej, niż chochlą ale rzadziej".
I np. jaki wpływ na rozwój przedsiębiorstwa wywarłaby umowa w której przedsiębiorca umówiłby się z jakimś pracownikiem , że jego dniówka to np. 0.05%wpływów przedsiębiorstwa z danego dnia ze sprzedaży. Czy taka zasada byłaby zgodna z obowiązującym dzisiaj kodeksem pracy, bo np. obecny stan techniki czyni taką umowę realną.
Swoją drogą , czy takie zagadnienie rozpatrywała np. szkoła austriacka, czy też uznała je za nieistotne.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Grzerus"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: ???
Data: 11 maja 2003 18:04

Jaka jest wasza odpowiedź na proste pytanie: "Co to jest kapitalizm?". Jak można w fajny sposób wytłumaczyć, zobrazować mechanizmy w kapitalizmie np. dzieciom, młodziezy czy prostym ludziom (coś w rodzaju: jeden ma klocek, drugi dwa, a trzeci nie ma nic, zabiera innym i mówi że to wspólne - komunizm :-)) Zauważyłem że mało jest na waszej stronie podstawowych informacji o kapitalizmie, dla przeciętnego człowieka. Młodzi ludzie (jak ja) chętnie by pewnie widzieli proste objaśnienia kapitalizmu, jego idei, wartości, o różnicach pomiędzy nim a socjalizmem - potrzebne to jest dla promocji idei kapitalistycznych wśród obywateli.

Pozdrawiam
Grzegorz z Wrocławia


Od: "Tomasz Wojtków"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: jest jeszcze szansa!!
Data: 12 maja 2003 00:12

Starajcie się wszystkie i TYLKO konkretne, oparte na faktach i liczbach argumenty przeciwko wstąpieniu Polski do Unii rozpropagować... jest jeszcze trochę czasu, ale szybko topnieje

Pozdrawiam
Tomasz Wojtków


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: I raz jeszcze o tej własności
Data: 12 maja 2003 09:55

Prawo własności wg św. Tomasza.
"Prawo własności" wg św. Tomasza , które poznałem przez G.K. Chestertona , a które pozwoliłem sobie zmodyfikować na polski użytek to :
polska dusza o sobie: córką jestem w Domu Matki i Pani mojej, a panią w swoim.
Prawo własności wg austriaków:
Jeżeli jest takie miejsce tzw. przedpokój, z którego można wejść do pokoju suwerennej jednostki "A" i do pokoju suwerennej jednostki "B" , to jeżeli nie jest ono okupowane w danej chwili przez żadną z jednostek , to dowolna jednostka "C" może w zgodzie z prakseologicznym prawem własności zawłaszczyć go tylko dla siebie, bo przecież coś takiego jak współwłasność przedpokoju jednostki "A" i "B" w danej chwili nie istnieje.
Przykro to pisać , ale nadal nie rozumiem M. Machaja , a nawet więcej, jego rozumienie prawa własności kojarzy mi się z miejscem w którym i owszem istnieje coś takiego jak suwerenna własność , ale w którym nie ma wspólnych dróg , czyli kojarzy mi się z piekłem.
Ciekawa ta austriacka sekta.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Joanna Czech-Rogosz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Do P. M. Machaja
Data: 12 maja 2003 21:49

Szanowny Panie,

Jeśli ktoś "staje na ramionach gigantów takich jak Rothbard, Mises, Hayek, Say, Bastiat, Menger, Böhm-Bawerk" i obca mu pozostaje pokora oraz szacunek wobec opozycyjnych poglądów, to musi liczyć się z tym, że ktoś "wreszcie ukróci" jego "arogancję naukową".
Dla przypomnienia słów kilka Pana Walluscha, pod którymi postanowiłam się podpisać: "Dopiero po zadaniu sobie trudu przeczytania i ZROZUMIENIA prac Tobina można próbować oceniać dorobek tego, zmarłego w zeszłym roku, najwybitniejszego adwersarza Miltona Friedmana." (.) "Radzą też zacząć dogłębniej analizować swoją wypowiedź przed udostępnieniem jej "Stronie Prokapitalistycznej" - dość mam tłumaczenie skażonej postkeynesistem młodzieży, że liberalizm nie jest synonimem braku wiedzy o otaczających naukowca warunkach."
To tyle tytułem przypomnienia.

Tak na marginesie!!!
Primo! "Na katowickiej Akademii Ekonomicznej ten nurt - szkoła austriacka - jest tak samo ignorowany jak w innych miejscach w Polsce" - być może, dlatego że jesteśmy zmuszeni poświęcić wiele czasu na wpajanie młodzieży, że "zuchwała pewność siebie połączona z lekceważeniem innych" nie jest atrybutem liberalizmu, jak moi studenci sądzą po lekturze NIEKTÓRYCH artykułów opublikowanych na Stronie Prokapitalistycznej!
Secundo! Sama życzyłabym sobie, aby nurt neoliberalny stał się bardziej popularny, zwłaszcza w kręgach akademickich!!! Za zaproszenie na Stronę Prokapitalistyczną serdecznie dziękuję. Pozostanę z moimi poglądami, bliskimi niemieckiemu ordoliberalizmowi, na swoim naukowym i dydaktycznym polu.

Z poważaniem


Od: gziolkowski@autograf.pl
Do: "Strona Prokapitalistyczna "
Temat: Ps. do "I raz jeszcze o tej własności"
Data: 13 maja 2003 12:13

Chciałem jeszcze dodać , że rozumienie własności przez p. M. Machaja w którym nie istnieje pojęcie współwłasności np. do drogi może doprowadzić do podobnej sytuacji jak była we Francji tuż przed wybuchem rewolucji, którą chyba dobrze opisał A. Tocqueville, a który stwierdził , że pomimo tego , że prawo do posiadania własności prywatnej wśród państw europejskich było we Francji najbardziej rozpowszechnione, to było one jakby niesprawne ponieważ chłop gdziekolwiek chciał się ze swojej zagrody ruszyć to za wszystko musiał płacić : za drogę, most, plac itp.
Poza tym jak słusznie przypomniał w swoim ostatnim felietonie ( strona "Mazowsze") p . St. Michalkiewicz należy badać znaki, no to badam : 13 grudnia 1981 roku zablokowano nam wszystkie drogi, a 13 grudnia 2002 roku ta sama ekipa podpisała traktat zjednoczeniowy z UE, który ma być zaakceptowany przez naród w 22 lata po tamtej pamiętnej nocy. Dla mnie jest to przestroga i dlatego piszę.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prośba do PP J. Czech-Rogosz i J. Walluscha
Data: 14 maja 2003 09:21

Mam wielką prośbę. Czy moglibyśmy się dowiedzieć od PT Adwersarzy p. M. Machaja, jak na prawdę jest z tym Tobinem. Na razie wiemy, że Tobin był geniuszem, a Machaj jest ignorantem. Ale jaka jest prawda, na czym polega geniusz Tobina, tego się - moim skromnym zdaniem - nie dowiedzieliśmy. Rozumiem, że najlepiej byłoby przeczytać i zrozumieć samego Tobina. Ale nie wszyscy jesteśmy ekonomistami, więc prosimy o przybliżenie tematu w pewnym skrócie (ewentualnie zachęcającym do dalszych lektur). Obiecuję, że ja przynajmniej przyjmę te prawdy z należną pokorą, nie stając na niczyich ramionach.
A może coś przeoczyłem w dotychczas publikowanych tekstach? Pokornie dopuszczam i taką możliwość. Tym bardziej proszę o wskazówki.

Z poważaniem,
W. Falkowski


Od: "Prime Car Management S.A."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Mój komentarz
Data: 14 maja 2003 14:43

Brednie Leppera i Giertycha!!!!

Pozdrawiam,
Iwona Słocińska


Od: "Strona Prokapitalistyczna"
Do: "Prime Car Management S.A."
Temat: Re: Mój komentarz
Data: 14 maja 2003 16:02

Przepraszam, ale do czego odnosi się Pani komentarz?

Pozdrawiam
Paweł Sztąberek


Od: "Prime Car Management S.A."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Mój komentarz
Data: 14 maja 2003 16:03

Do listu z przyszłości z samymi bzdurami i ksenofobicznymi wizjami Polski w UE.

POZDRAWIAM,


Od: "Paweł Smietański"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Udał się to wam ten artykuł GRATULUJE
Data: 14 maja 2003 17:21

Udał się to wam ten artykuł GRATULUJE

pozdrawiam
Paweł Śmietański


Od: "Strona Prokapitalistyczna"
Do: warszawa@primecar.com.pl
Temat: Re: Mój komentarz
Data: 14 maja 2003 19:49

Trochę poczucia humoru nigdy nie zaszkodzi. Taka była intencja publikacji "Listu z przyszłości". Zresztą w publikacji prez. Kwaśniewskiego rozsyłanej do wszystkich polskich mieszkań oraz w całej propagandzie uprawianej w mediach też nie brakuje akcentów humorystycznych. Może jest ich nawet znacznie więcej? Chyba Pani nie zaprzeczy. Nie wstydźmy się więc śmiać...

Pozdrawiam
PSz


Od: "fajna norka"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 14 maja 2003 20:23

przestańcie straszyć ludzi bez sensu
Jakoś Polskie firmy wygrywają przetargi na zachodzie a mój dyplom szkoły średniej został bez problemu uznany na zachodzie i mogłam pracować w zawodzie bez ograniczeń


Od: "Strona Prokapitalistyczna"
Do: "fajna norka"
Temat: Re:
Data: 14 maja 2003 20:46

Czy do tego trzeba UE?

PSz


Od: "Zbyszek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: komentarz
Data: 15 maja 2003 08:42

Piszesz nie wiesz co piszesz, skad ty jestes z dziury zabitej dechami kto cie tego nauczyl LEPER hihi. Skad wiesz to wszystko ,od kilku lat pracuje w Niemczech i Holandi startowałem do trzech przetargow dwa z nich wygralem nie wiem o co ci chodzi,najlepiej siedziec dupa do gory pisac byle co bo mama lub panstwo utrzymoje. masz tak czarno wszystko ulorzone ze strach niezle cie ktos do tego ustawil .

KTOS KTO NIGDY NIE CHCIAL BY CIE SPOTKAC


Od: "Marcin B"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Riposta do listu : "Kochana mamo w Ue.."
Data: 15 maja 2003 11:46

Odpowiedz mamy do Zdziska:

Kochany syneczku Zdziśku!

Jak was strasznie tam skołowacili te Werchojgeny i inne dyabły bandyty. Przyjeżdżaj tu na Białoruś jak możesz. Przecież ja ci mówiła, że to nieprawda, że Niemiec da. Polakowi nie da, a i córkę od Klimków ponoć zgwałcili tam we Brukseli narkomany łachudry. Tu u nas to inne życie jest zupełnie. Każdy człowiek pieniądze ma a sklepy pełne w całej Białorusi i Rosji towarów i artykułów. Prawda, że papierosy to też drogie, ale tu nikt nie pali, a o alkoholu to w ogóle się nie rusza, bo jest zdrowy tryb życia (no tylko jeden sąsiad dynksuje). Każdy auto ma i tylko autostradami jeździ, a najlepiej to te Czeczeny mają, co to im w roku ubiegłym prezydent Putin każdemu nowego Mercedesa przyznał. No ja zdrowa jestem, nerkę mi wszczepili, słyszała, że u nas nie ma kłopotu z narządami bo we Unii taka bieda, że se ludzi dają wycinać i sprzedają narządy, co się póżniej na Białoruś wywozi.
Czas dla siebie mam, bo u nas sprząta taka Molly, co przyjechała na studia do naszego uniwerku, a co zaoszczędzi to matce do Londynu wysyła, bo tam bieda. No to trzymaj się Damuś, dziecko drogie, od ojca masz pozdrowienia, tylko się o siostrę twoją martwię, bo się z jakimś Chińczykiem prowadza, ja nie rasistka, ale kto takiego czorta wie, ale ja rozumie, że to cena wolności słowa jest. No i cholera te żebraki, uchodźce ze Szwajcarii ciągle nam kartofle z komórki wyżerają.

Mama


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dokąd Idziesz Panie
Data: 15 maja 2003 12:25

Jestem coraz bardziej przekonany , że to nie ja powinienem podejmować decyzję w sprawie , czy Polska ma , czy też nie ma wejść do UE, ponieważ :
a.. Nie potrafię na podstawie posiadanych informacji podjąć racjonalnej decyzji w tej sprawie
b.. Do podejmowania takich decyzji naród upoważnił osoby, które z własnej i nieprzymuszonej woli zobowiązały się pełnić rolę Prezydenta, Premiera i Posła
3.. Domaganie się przez Parlament by obywatele wypowiadali w się sprawie, których skutków nie są w stanie przewidzieć jest zwykłym tchórzostwem
d.. Referendum to znany mi z historii wynalazek rzymianina Piłata
e.. Przewodnicy, którzy na rozstajach dróg pytają naród, którą drogą iść, to co najwyżej najemnicy, jeśli nie wilki co to by rządzić dzielą stado, a nie prawdziwi pasterze
W związku z powyższym uważam , że jest jeszcze czas by Referendum Odwołać, bo władza to nie tylko suto zastawione stoły ale i obowiązek względem ojczyzny.
A gdyby przypadkiem ten list do rąk jakiegoś ojca biskupa św. Kościoła Katolickiego trafił , to proszę, by nim zacznie jakiś list do mnie pisać w sprawie referendum, dał świadectwo, i uroczyście jak na Chrystusowego Pasterza przystało, ten Traktat z UE podpisał, bo chcę wiedzieć czy Pan Jezus Chrystus tylko mówi , że idzie do Brukseli, czy IDZIE.
Jeśli ON tam IDZIE to i ja pójdę, i nic nie powiem.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "fajna norka"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re:
Data: 15 maja 2003 17:30

NIE - Unii trzeba do tego, żeby nie trzeba było prosić o uznanie takiego dyplomu i żeby przystąpienie do przetargu było dostępne dla wszystkich bez wyjątku!


Od: "EM"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: RE:
Data: 16 maja 2003 19:42

Hm, nic mądrego nie przychodzi mi do głowy, prócz tego, że zaczynam coraz mocniej zastanawiać się nad tym, czy być na "tak dla UE".

Pozdrawiam
EM


Od: "Piotr Kocyk
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 16 maja 2003 22:01

moje gratulacje!!! większych optymistów dawno już nie widziałem!!!! jednak moim zdaniem to nawet nie jest śmieszne tylko żałosne!


Od: szczurbiurowy@gazeta.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Link
Data: 17 maja 2003 10:27

Podaję link do strony www.szczurbiurowy.republika.pl Pan Zbyszek i poczatki kapitalizmu

Pozdrowienia
Szczur Biurowy


Od: "Urszula Wąs"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Cudowna
Data: 17 maja 2003 11:36

Ta strona jest cudowna. Jak dobrze że są jeszcze ludzie popierający liberalizm i kapitalizm w formie takiej jaką stworzył np. Ludwig von Mises.


Od: "Siarus"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List z przyszłości:"Kochana mamo, w Unii fajno jest..."
Data: 18 maja 2003 13:46

Autor ma racje szkoda tylko ze autorwi zabraklo odwagi by ostrzej zaatakowc UE (np. Dzieki wspólnym wysiłom ma powstac urząd do walki z berobociem mówią ze zmniejszy bezrobocie z 27,1% do 26,7% kto wie moze ktoś z naszych w mieście prace dostanie bo ktoś musi w ty urzędzie zamiatać, ewntualnie moze byc tak: właśnie wprowadzili bardzo miłe przepisy normalizujące koty nistety musiałem uśpić Mruczka był nie wymiarowy ogon 0,1 cm zadługi a łapy 0,01 zakrótkie.) Może warto żeby powstał cały szereg takich artykułów ukwazujacych nowe "lepsze" życie rónych ludzi w UE.


Od: "upr_ikki"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dobry wzorzec
Data: 18 maja 2003 22:34

Artkuł dobry, w formie jaka jest teraz najbardziej potrzebna. Mamy sporo czasu w kampanii referendalnej w radiu i TV. Potrzebne są wypunktowane wystapienia : radio 5 min, TV 3 min.
Warunki :
- konkrety
- nie smęcić tzn wskazać również pewne korzystne rozwiązania w UE, które mozna prznieść na grunt polski bez wstępowania do tej biurokratycznej struktuty ( to rada ludzi z branży)
- pokazać alternatywę (koniecznie) np. program UPR-u
Jeśli czytelnicy tej wielce pożytecznej witryny , o zacięciu i talencie publicystycznym maja pomysły : pisać i umieszczać na Prokapie.

Do roboty
Grzegorz Sztemborowski


Od: "Kowalczyk Slawomir"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Naiwność ?
Data: 19 maja 2003 15:47

Często spotykam się z następującą argumentacją za przystąpieniem do UE: " Wejście do UE napawa mnie obrzydzeniem, ale biorąc pod uwagę stan polskiej klasy politycznej będzie to mniejsze zło". I tutaj pojawiają się zdania o mniejszej korupcji, większej sprawności rządzenia, lepszym prawie itd. Więc ja mam pytanie, dlaczego sam fakt wejścia do UE spowoduje "polepszenie" jakości naszej klasy politycznej? Skąd to ma się wziąć? Nie wierzę, że regulacje prawne narzucone przez UE wymuszą taki proces. Po pierwsze, o tym czym prawo jest decydują ludzie, a nie kartki papieru. Nowe prawo będzie wdrażane i interpretowane przez obecnych polityków i prawników i nie sądzę, żeby byli oni kontrolowani przez kogoś z zewnątrz. Po drugie, prawo unijne jest wyjątkowo korupcjogenne. Nie jestem prawnikiem ani ekonomistą i nie znam tego prawa. Ale jeśli znam zasadę działania tej organizacji, w myśl której z gospodarki ściągane są w postaci podatków olbrzymie pieniądze, przekazywane następnie urzędnikom, którzy decydują o ich wydawaniu, to po prostu nie wierzę, że nie ma tam korupcji na ogromną skalę. Tak na chłopski rozum!
Następne pytanie, które mi się nasuwa, to dlaczego nasza klasa polityczna, skoro jest tak zepsuta, chce za wszelką cenę wprowadzić nas do unii. Czyżby działali na własną niekorzyść? Czy chcą sami siebie odsunąć od tzw. koryta? Moim zdaniem wytłumaczenie jest jedno: nasza obecność w UE nie będzie żadną przeszkodą dla ich brudnych interesów, a wręcz przeciwnie.

Pozdrawiam
Sławek


Od: "Henryk Kus"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 20 maja 2003 16:28

Teraz ten artykuł mnie rozbawił. Ciekaw jestem jednak swojej miny za kilka lat. H.K.


Od: qdib@go2.pl
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: info
Data: 21 maja 2003 12:00

Stowarzyszenia i partie Uniosceptyczne podjęły decyzję! Wszyscy idziemy do urn 8 czerwca 2003r (w drugi dzień referendum). Idziemy oczywiście zagłosować na NIE! Proszę zatem wszystkich o obowiązkowe stawiennictwo! Przed wzięciem karty proszę sprawdzić koniecznie, czy Wasze nazwisko nie zostało odznaczone wcześniej. Wszelkie niezgodności prosimy przesyłać na adres uniosceptyk@wp.pl
Wynik referendum przewidujemy na 55% Przeciw i 45% ZA, jedyne czego możemy się obawiać to frekwencji, dlatego nawet jeżeli jesteś ZA UE pomóż Uniosceptykom i uniorealistom i przyjdź zagłosuj w Referendum! Zrób nam Frekwencję! Bez Twojego głosu uniosceptycy nie wygrają... pomóż nam!

Informację proszę rozpowszechnić


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Traktat Konstytucyjny Europy
Data: 23 maja 2003 10:03

Propozycja "Traktatu Konstytucyjnego" Europy :
My niżej podpisani wyrażamy niezłomną wolę , że będziemy przestrzegać i szanować wolę suwerennych państw - podmiotów niniejszej umowy - wyrażoną w ich suwerennych traktatach konstytucyjnych.
Koniec
Podpisy:
Albo jakoś podobnie, byle prosto i krótko...

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
Ps. Do powyższego ( lub podobnego w treści) traktatu powinny być dołączone załączniki czyli suwerenne traktaty konstytucyjne stron podpisujących powyższą europejską konstytucję.
G.Z.


Od: PTP
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Watykan do Unii!!
Data: 24 maja 2003 20:45

Politycy z gwiazdeczkami w klapie garniturów (większość z nich jeszcze do niedawna miała w nich sierp i młot) dostali w minionym tygodniu w prezencie przemówienie papieża, który jasno opowiedział się za wciągnięciem naszego kraju do UE. Niektórzy jeszcze mówią, że nie było to jednoznaczne, ale na szczęście wykładni słów papieża dokonał sam Józef Oleksy (Wiadomości w TVP 1., 24 V 2003 r. ) nie pozostawiając najmniejszych wątpliwości, więc nie należy się już o to kłócić.
Papież jest "za" Unią, no ale co z tego? Czy dobry, praktykujący katolik też musi być "za" anschlussem Polski do UE? Według mnie nie! Karol Wojtyła mówi - jako głowa państwa, a nie Kościoła - że popiera anschluss Polski do Unii, w innych sprawach takich jak wojna, pardon - oczywiście na myśli miałem interwencję pokojową - jest przeciw, ale to nijak się ma do wiary i zbawienia.
Są to prywatne opinie Karola Wojtyły do których ma prawo jak każdy Kowalski, Wiśniewski, czy Kwaśniewski.
Ponieważ gościł w Polsce Romano Prodi (taki świecki papież Europy) byłem w minionym tygodniu w Siedlcach. Tego samego dnia w tym mieście spotkanie z mieszkańcami miał Carl Bedderman, którego Czytelnicy SP znają doskonale z przemówienia, które od kilku tygodni jest na stronie. Dyskusja z Beddermanem ściągnęła do domu parafialnego ponad 400 mieszkańców. Ponieważ tego samego dnia Karol Wojtyła mówił do wiernych swoją prywatną opinię, głos zabrał miejscowy proboszcz. Powiedział On mniej więcej tak: "papież mówi, że jest "Za". Pan Bedderman z kolei odradza nam wejścia. Gdzie jest prawda? Nie mnie to oceniać, ale moim zadaniem jest pomagać Wam, drodzy wierni w jej poszukiwaniu. Dlatego zgodziłem się na zorganizowanie spotkania z Waszym Gościem. Zapewniam Was jednak, że głos na "NIE" nie spowoduje, że nie otrzymacie łaski Pana, czy będziecie musieli się spowiadać z tego. Nie. Pan Jezus, nasz nauczyciel, kazał szukać prawdy i wy już za sam fakt, że tu jesteście, należy wypełniacie jego nakazy. Chcecie poznać prawdę i to jest o wiele ważniejsze niż wejście Polski do Unii. Szukanie prawdy zbliża Was do zbawienia, a to jest stokroć ważniejsze niż Unia...".
Dobrze, że są jeszcze w Polsce tacy księża, którzy nawołują do szukania prawdy. Choć czasami mam wrażenie, że w Polsce ostał się tylko Józef Życiński, który powiedział i napisał w ciągu życia więcej herezji, niż duchowni przez XX pierwszych stuleci istnienia Kościoła. Wracając zaś do papieża: skoro jest tak bardzo za integrująca się Europą, to niech zrobi krok w tym kierunku przyłączając do Unii Watykan! To dopiero byłby znak poparcia dla jedności Starego Kontynentu.

Paweł Toboła-Pertkiewicz


Od: "Prawica Razem"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: APEL
Data: 25 maja 2003 13:07

Szanowni Państwo!

Do referendum, które rozstrzygnie o dalszych losach Polski pozostało zaledwie 2 tygodnie. Niestety ugrupowania i ludzie, którzy chcą przekonywać społeczeństwo do głosowania przeciw akcesji do Unii na obecnych warunkach są szykanowani przez media, szczególnie zaś przed media publiczne. Ponieważ są one opłacane przez wszystkich podatników, czyli zarówno zwolenników, jak i przeciwników wejścia Polski do Unii, eurosceptycy powinni mieć zagwarantowaną taką samą ilość czasu, aby móc przekonać ludzi do swoich racji.
Niestety tak nie jest.
Podobnie rzecz ma się z kampanią przedreferendalną poza mediami. Rząd z pieniędzy budżetu wspiera tylko organizacje i partie promujące wejście Polski do Unii.
Z tych powodów spora część społeczeństwa nie zna prawdziwych warunków i kosztów związanych z wejściem Polski do Unii. Jest też część ludzi, którym wydaje się, że euroscpetyków w ogóle w Polsce nie ma.
Miesięcznik Prawica Razem planuje poświęcić w całości numer czerwcowy pisma na przedstawienie faktycznych kosztów integracji oraz napisać o tym, o czym nie można dowiedzieć się z prounijnych mediów. Niestety ograniczenia finansowe powodują, że swym zasięgiem możemy objąc jedynie kilka dzielnic Warszawy, tj: Żoliborz, Bielany i Bemowo.
Dlatego zwarcamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o jednorazowe wsparcie naszej gazety tak, aby przedreferendalny numer był rozdawany w całej stolicy i aby pomóc Warszawiakom w poznaniu prawdy o Unii Europejskiej. Koszt jednego egzemplarza pisma wynosi 19 groszy, najbliższy numer wydamy w objętości 8 stron.
Znajdą się tam wywiady z liderami najwiekszych eurosceptycznych partii w kraju: Stanisławem Wojterą, przesem UPR, Romanem Giertychem, przewodniczącym LPR, Stanisałwem Michalkiewiczem, publicystą i politykiem UPR oraz Januszem Korwin-Mikke.
Ponadto przedstawiamy alternatywy wobec Unii, które istnieją wbrew temu co słyszymy w nachalnej propagandzie rządu i prounijnych partii.

Każde 19 groszy to jeden egzemplarz miesięcznika i potencjalny wyborca, który zostanie przekonany prawdziwymi faktami.
Jeżeli zależy Państwu na tym, aby ludzie mogli podjąć decyzję w oparciu o informacje obydwu obozów, prosimy o wsparcie najbliższego wydania miesięcznika Prawicy Razem nawet najdrobniejszą sumą.
Wszyscy darczyńcy zostaną, którzy wyrażą na to zgodę, zostaną opublikowani w lipcowym numerze pisma.
Chętnych do wsparcia prosimy o kontakt mailowy prawicarazem@wp.pl lub telefoniczny: 0-691 078 163 i 0-601 364 525
Apelujemy do wszystkich ludzi, którym zależy na Polsce poza Unią Europejską, aby wspomogli nasz wysiłek we wspólnej sprawie.
Na Państwa odzew czekamy do 1 czerwca 2003 r.

Jerzy Lipka - radny UPR z dzielnicy Żoliborz,
Dariusz Dereńko - przewodniczący żoliborsko-bielańskiego koła UPR, wiceprezes oddziału stołecznego UPR,
Paweł Toboła-Pertkiewicz - redaktor naczelny miesięcznika Prawica Razem.


Od: "ryszard szewczyk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: referendum
Data: 26 maja 2003 09:45

Referendum jest już przegrane ,słowa papieża przechyliły szalę- ,jeśli tego nie widzicie to jesteście ślepi poltycznie.Jedene co teraz można zrobić to nawoływanie do bojkotu referendum.Niech wtedy nasi okupanci sami podpiszą tą zdradę

pozdrawiam


Od: "Teresa Projekt"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: jestem za zdaniem P. Bukowskiego
Data: 27 maja 2003 15:16

Uważam , że jest to artykuł, który w całości potwierdza moje dotychczasowe spostrzeżenia niestety niezbyt popierane przez znajomych .
Najbardziej mnie boli głupota ludzka która daje sie nabrać gdy pod pozorami demokracji załatwia się w białych rękawiczkach najbrudniejsze interesy i dalekosiężne plany.
Generalnie wszystko powinno sprowadzać się do stworzenia elit które umieją zachować moralność. Nie tworzą tzw. "nowomowy" i np. złodziej to ktoś kto kradnie a nie ktos komu nie udowodniono kradzieży.
Wiele do życzenia pozostawia moralność tzw. prawników.
Tak można przeglądać wiele grup społecznych.
Stworzył się system tych od roboty i tych od brania pieniędzy bez odpowiedzialności.

Teresa Bilinska inż. inżynierii środowiska


Od: "Tomasz Szeromski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: przeciw UE
Data: 28 maja 2003 14:58

najczęściej słyszy sie następujący dylemat: jak nie UE to co?
ano nic. czy gdy nie będziemy w UE to inwestorzy nie będą robic interesów w RP? czy od razu staniemy się saharą, bez wody, rolnictwa i przemysłu? bzdura!
czy nie korzystniej byłoby nie wstępowac do UE, a byc otoczonym państwami należącymi do UE. ważne jest by były korzystne warunki do inwestowania w RP. należy stworzyć "raj podatkowy", a reszta zrobi sie sama. należy postawić tylko na kilka przemysłów np: elekronikę , farmację, rolnictwo ekologiczne, warzywnictwo (karczochy, pieczarki, szparagi itp), budownictwo, turystykę .
i w krótkim czasie będziemy krajem dobrobytu.
mamy niezłych, dobrze wykształconych pracowników. przykład handlowcy, hackerzy, inżynierowie z różnych dziedzin.
należy stopniowo przechodzic na standarty NAFTA. są normalne, ludzkie. w przeciwieństwie do UE, które sa roszczeniowe. one zawala sie niedługo. tak jak nasz ZUS. mamy już symptomy tego we francji i grecji.

pozdrowienia
T.


Od: "Bronisław Przyrowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 28 maja 2003 22:29

Artykuł jest odzwierciedleniem prawdy.

Pozdrawiam
Bronisław


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: eleganckie mamienie kandydatów
Data: 1 czerwca 2003 20:57

...problem zwrotu środków jeszcze się zaostrzy po rozszerzeniu UE i objęciu unijną polityką regionalną nowych członków, dysponujących jeszcze słabszą infrastrukturą administrowania i (najczęściej) mniejszymi środkami własnymi na współfinansowanie. W kontekście m.in. deklaracji i propozycji UE dotyczących omawianych funduszy UE dla przyszłych członków Unii "FTD" nazywa - za "złymi językami" w Brukseli - proponowanie im wielkich środków strukturalnych jedynie "eleganckim mamieniem kandydatów" ("Stawiamy tyle i tyle do dyspozycji, a potem zobaczymy, ile zdołacie w ogóle przerobić").
http://www.rynki.sm.pl/numer/f099.htm#tekst2


Od: "Karol Rudolf"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz
Data: 2 czerwca 2003 08:02

Za taką wspólnotą jestem.

Karol


Od: "Gazeta Powiatowa"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: projekt ulotki przeciw UE
Data: 2 czerwca 2003 08:49

Prośba o pilną współredakcję do wtorku do 15.00.
Przeciw UE ponieważ:
- wolny rynek a nie pośrednicy za 40% naszych podatków powinien oferowac mi jakość chleba,mleka,jajek oraz krzywiznę i długość banana i prezerwatywy
- wolny rynek a nie urzędnik za moje pieniądze powinien decydować czy mam kupować na straganie bez zlewozmywaka lub z burty u rybaka
- wolny rynek a nie "robiacy mi dobrze" socjaliści powinien decydować ...

Proszę o kontakt:
Stefan Oleszczuk-502407892


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: M. Pawlak
Data: 2 czerwca 2003 09:29

Bardzo dobry artykuł Mariusza Pawlaka. Jego siłą jest spokój i rzeczowość. Szczególnie dobry jest argument o alternatywie, jaką jest EEA. Argument niewykorzystany w kampanii "anty" - jak wiele innych racjonalnych argumentów.
Nawet jednak, gdyby był lepiej wykorzystany, to zapewne zdecydują nie argumenty, tylko emocje. Emocje są raczej za Unią, bo to będzie tak fajnie być w jednym kraju z Francuzem, a poza tym wreszcie ktoś w Polsce zrobi porządek.
Przeciwnicy Unii zagrali w większości na emocjach negatywnych (Unia zabierze, oszuka, zdradzi), a ludzie tego nie lubią, bo nikt nie lubi się bać. Histerycy z Samoobrony i LPR kompromitują uniosceptycyzm. Szkoda, bo argumenty, jak widać dzięki np. M. Pawlakowi, nie są specjalnie trudne, ani niedostępne.

W. Falkowski


Od: "Tomasz Pszon"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Związki zawodowe
Data: 2 czerwca 2003 14:40

Witam!

Czy można traktować związki zawodowe jak przedsiebiorstwa, które sprzedają pracę? Czy miesciłyby się wtedy w ramach wolnego rynku?

Pozdrawiam
Tomasz Pszon


Od: "Monika"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz
Data: 2 czerwca 2003 22:34

Szczera prawda, dzięki za ten artykuł.


Od: "Król Sylwester"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Do Uni piechota 'nie' bede szla
Data: 3 czerwca 2003 12:55

Jest duzo w tym prawdy. Mieszkam od lat w malej wiosce i z roku na rok widze ze polska wies rozwijala sie dynamicznie wrecz gwaltownie. Powierzchnie rolne i sprzet jest nieporownywalny z tym co bylo 10 lat temu.
Od czasu kiedy "zaczynamy sie przygotowywac sie do wejscia do UE" wszystko jest wywrocone do gory nogami. Za rok trzeba wynajac ksiegowa abywypelnila stos lezacych drukow i papierow ktore po roku dwoch sa lub beda niszczone. Zamiast swobody nowe ograniczenia.
Kilka rzay bylem na wyspach brytyjskich Anglia , Szkocja Walia i rozawialem z ludzmi, wlascicielami i menadzerami farm i ferm i strasznie narzekaja na 'unijne popier... przepisy' a fakt ze ich gospodarstwa sa takie duze to efekt pracy ich rodzicow i ich samych.
Podobnie w Londynie sytuacja: (..) robi gosc sobie remont mieszkania; woda ogrzewanie i wszystko wykonuje sam bo ma pojecie na ten temat, ale po ukonczeniu musi przyjsc Pan "John Smith" i zgarnac ... funtow aby postawic pieczatke na stosie kwitow.
Przynajmniej papiernie maja zbyt na druki.
Nie spieszno mi do uni bo w kazdej chwili i tak mozna tam jechac tylko po co?


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jeszcze o podatku Vat - czyli pogłówny inaczej
Data: 3 czerwca 2003 15:26

Proponuję totalny VAT !!!
Moim zdaniem gdyby wszelkie istniejące towary i usługi (czyli również pracę) , opodatkowano Vat-em w jednakowej wysokości i na dodatek każdy polski obywatel był płatnikiem podatku Vat to: a.. Gdybym sprzedał swoją pracę w I-szym miesiącu np. za 1500zł + 20% Vat to do państwowego skarbca odprowadziłbym podatek w wysokości 0.2*1500zł =300 zł.
b.. Gdybym następnie do następnej wypłaty wydał całe 1500 zł to odprowadziłbym do państwowego skarbca (0.2/1.2)*1500=250 zł.
c.. W związku z powyższym, przy następnej wypłacie byłbym zobowiązany do tego by do państwowego skarbca odprowadzić podatek w wysokości (300zł-250zł)=50zł !!!!!+ rachunki o wartości 1500 zł - chyba nic nie stoi na przeszkodzie by rachunki vat- skie były w formie elektronicznej np. jakiejś karty vat-skiej.
d.. W II-gim miesiącu miałbym w kieszeni do własnej dyspozycji 1750 zł!!!
5.. Patrz punkt 2 i 3..... , lub zacząłbym oszczędzać , a może nawet inwestować , albo i nawet taniej sprzedawał swoją pracę !!!
Moim zdaniem powyższy sposób to najprostsza metoda na radykalną obniżkę podatków, a na dodatek jest to metoda, która liniowy podatek Vat przekształca w tzw. podatek degresywny, czyli ujemny podatek progresywny. Nadto przy takiej metodzie opodatkowania nawet 50% Vat nie jest taki straszny, a państwo, które by taką metodę zastosowało nie musiałoby się obawiać zarzutu ze strony innych państw, że stosuje jakieś nieuczciwe zasady konkurencji - bo niby jakiż to zarzut można by było postawić państwu w , którym nawet mleko jest obciążone 50% podatkiem VAT, a osesek , który je pije jest jego płatnikiem. Chciałbym jeszcze dodać, że nie mam nic przeciwko temu by odliczenie podatku mogło być określane w momencie płacenia podatku z ostatnich dochodów ale tylko w stosunku do dochodów przedostatnich. Czyli mówiąc w skrócie nie mam nic przeciwko temu by np. moje zaoszczędzone pieniądze ( takie , których w ruch nie wprawiłem czyli zysk) podlegały opodatkowaniu, byle również degresywnemu i uiszczanemu w momencie zakupu towarów lub usług.
Może nie jest to upr-owska prostota , ale myślę , że opisana w skrócie metoda opodatkowania jest sprawiedliwa, skuteczna ( z punktu widzenia ściągalności podatków) ,realna, i która chyba może się podobać.
I to by było na tyle.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "wp"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dziękuję za wsparcie jestem za NIE
Data: 3 czerwca 2003 21:28

sygnalizuje mi powyższy artykuł troche sytuację ale potrzebuję więcej konkretnych przykładów na złe strony bo o tych dobrych wszyscy mówią masowo w telewizji i zagłuszają krytykę a wręcz wyśmiewają ją


Od: "gandzitsu"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: CZEMU NIKT NIE MOWI O EEA
Data: 4 czerwca 2003 08:22

A CO TO JEST DOKLADNIE EEA


Od: "Piotr Fonon"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Tak - Nie
Data: 4 czerwca 2003 10:10

Może dopisać jeszcze coś o konstytucji Niemiec i granicach z 1937 r.

Piotr


Od: Sergiusz Stachaczyk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: dotyczy Zanim podejmiemy decyzję
Data: 5 czerwca 2003 12:57

Cześc czytałem i powiem ci że podobał mi sie gratuluję . I dziekuję to jeszcze jeden dobry tekst przeciw temu Eurokołchozowi .

Sergiusz


Od: "martin"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Unia
Data: 5 czerwca 2003 15:40

Dzień dobry,
autorzy strony na pewno się zgodzą, że idea tworzenia jednego, wielkiego i wolnego rynku jest dobra. Załóżmy, że za kilkanaście lat(może wcześniej) Unia się rozpadnie. Teraz jaka nasza w tym rola? Otóż wchodzimy i zmieniamy Unię na lepszę.
My jako nowy członek może ze wsparciem innych nowych członków zaczniemy reformować ten socjalistyczny twór. Czyż tak być nie może? Wszystko w naszych rękach. n Niedługo nawet obecni członkowie, pod ciężarem wydatków państwowych, mając nóż na gardle będą zmuszeni do reform w stronę wolnego rynku. Polska będąc członkiem może w tym pomóc i skorzystać.
Więc co robimy? Wchodzimy i ZMIENIAMY, REFORMUJEMY UNIĘ. LIKWIDUJEMY chore części.

Maciej Stopa


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kolejne poprawianie od środka
Data: 6 czerwca 2003 06:52

Pan Maciej Stopa w liście z 5 czerwca zachęca nas do wejścia do Unii Europejskiej i podjęcia się "wespół wzespół" z innymi nowo przyjętymi członkami, naprawy tego socjalistycznego tworu od środka. Zastanawiające jest jego poświęcenie się SPRAWIE, gdyż zauważając iż niedługo nawet dotychczasowi (bogaci) członkowie Unii będą mieli nóż na gardle, namawia nas do wejścia w to szambo. Czyżby Mu coś obiecano za te namowy? Prekursorzy pana Macieja Stopy - Jacenty Kuroń, Bronisław Geremek czy Redaktor Naczelny od Rywina - zostali naprawiaczami szamba będąc już jego mieszkańcami. Niech Im za te naprawy ziemia lekką będzie. Pan Stopa jest wyższą formą naprawiacza gdyż namawia nas abyśmy sobie zrobili gorzej, żeby mieć lepiej. Józef Szwejk nazywał takie gadanie bałwanieniem do kwadratu. I miał rację.
Artykuł pana Pawła Sztąberka Zanim podejmiemy decyzję doskonały ale cóż z tego gdy dociera do wchodzących na SP i to tylko tych którzy "rozumią pisane"!
Nie ma co! Siedzimy w tej Unii jak śliwka.

Andrzej Tarasek


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Martin
Data: 6 czerwca 2003 10:36

W tekście Marcina Stopy wyczuwam nutę rozpaczliwego poszukiwania "czegoś dobrego, co ma wyjść ze złego". Cisna się na usta 2 pytania:
1) Dlaczego Polacy mieliby brać na siebie to Wallenrodyczne zadanie "likwidowania chorych części"?
2) Jeśli wejście do Unii się dokona, to m.in. dzieki ludziom, którzy popierając i kochając Unię, nic o niej nie wiedzą (znam euroentuzjastów, którzy nie wiedzą do tej pory, kim jest pani minister Huebner, albo kto to taki Włodzimierz Bukowski, nie mówiąc już o tak obco brzmiacych nazwiskach jak Prodi). Skąd przeświadczenie, że nagle ta większość przejrzy na oczy i stwierdzi, że Unię należy reformować?
Nie łudźmy się. Ten okręt pójdzie na dno. A my - wszystko na to wskazuje - razem z nim.

W. Falkowski


Od: KHaich@aol.com
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pan tomasz laskowski
Data: 7 czerwca 2003 20:47

Jest takie powiedzenie: Madry czlowiek ma cos do powiedzenia,idiota musi powiedziec cos.
To "cos" niech pan powie sam sobie,jest pan prawnikiem,rzekomo wyedukowanym,ale o ile mi wiadomo,jest podzial na intelgencje wrodzona i nabyta.
Pana inteligencja jest czesciowo nabyta a czesciowo wlozona przez agitatorow z SLD. Takich oszustow jak Miller i inni.
Troche sie dziwie,ze nie ma pan za grosz samokrytyki,bo pisze pan mase slow ale tresci zadnej.W potocznym jezyku nazywa sie to bicie piany.
Gdyby panska edukacja zaczela sie od przeczytania testamentu Adenauera,to moze by byla szansa,ze normaly czlowiek usiadl by z Panem i cos pana doedukowal. Zycze duzo zdrowia bo na rozum juz za pozno, zas musi pan sobie kupic pare serwetek dezynfekujacych usta,bo calowanie dup niemieckich jest pana specjalnoscia.A zyczac panu duzo zdrowia musze panu podpowiedziec jak o nie zadbac. Moglby pan tez poprosic aby w nastepnym koncercie zyczen zagrano panu melidie: tomasz ach tomasz ach powiedz gdzie ty rozum masz.


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: NIEMIECKI SZANTAŻ
Data: 8 czerwca 2003 11:49

Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno- Kulturalnych w Polsce apeluje do rodzin mieszkańców Opolszczyzny pracujących w Niemczech o udział w referendum. Takich osób może być od 75 do 100 tys.
"Apelowaliśmy do żon i matek tych ludzi, żeby poszli do głosowania i prosiliśmy, żeby przyjechali zagłosować tutaj, do Polski" - powiedział PAP dyrektor Biura Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce Joachim Niemann.
"Jestem przekonany, że duża część przyjedzie. Może nie wszyscy, bo będzie to zależało od planów, jakie wobec nich ma ich pracodawca" - dodał.
Zdaniem Niemanna, od 75 do 100 tys. mieszkańców Opolszczyzny pracuje w Niemczech.
"Jeszcze raz apeluję do żon i matek tych ludzi, żeby zrobiły wszystko, aby ich mężowie i synowie przyjechali na to głosowanie" - podkreślił dyrektor, według którego, ludziom pracującym legalnie za granicą, mimo że "oni już są w Unii", zależy na członkostwie Polski we wspólnocie.
"Nie można powiedzieć, żeby oni byli eurosceptykami. Im też zależy, żeby Polska weszła do UE. Większość będzie głosować na +tak+" - ocenił.
Wojewoda opolska Elżbieta Rutkowska oceniła, że udział w referendum około 75 tys. mieszkańców Opolszczyzny pracujących na Zachodzie (mniej więcej 8 proc. uprawnionych do głosowania), stoi pod znakiem zapytania. Do oddania głosu za Polską w Unii pracujących na Zachodzie namawiał opolski poseł mniejszości niemieckiej Henryk Kroll.
"Przekonywaliśmy do tego podczas cyklu spotkań z członkami mniejszości. Ja również namawiałem do głosowania za pośrednictwem niemieckich mediów" - zaznaczył Kroll.
Zdaniem posła, pracujący dziś na Zachodzie "dwupaszportowcy" nie powinni obawiać się, że po wejściu Polski do Unii utracą swoje przywileje. - "Jeśliby tak mieli myśleć, to po ewentualnym negatywnym wyniku głosowania ja będę pierwszy, który będzie dążył do tego, żeby ci ludzie nie mieli prawa pracy na Zachodzie" - oświadczył Kroll.
http://info.onet.pl/728970,11,1,0,120,686,item.html


Od: "Grzegorz Leśniak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Referendum akcesyjne: zanim podejmiemy decyzję...
Data: 8 czerwca 2003 15:07

Szanowny Panie Pawle,

podzielam pańskie obawy co do zakusów manipulacyjnych ze strony tzw. euroentuzjastów, którzy gotowi są zrobić wszystko, by Polska znalazła się w UE.
Mam nadzieję, że jadnak Polacy powiedzą "nie" dla Unii Europejskiej.
Niepokoi mnie jednak brak świadomości dużej ilości ludzi, którym wmówiono przez media, że dla Unii nie ma alternatywy. Mam wielu znajomych, którzy powtarzają jak mantrę hasła i slogany prounijne, jak np. aby naszym wnukom było lepiej itp. Ciężko takim ludziom cokolwiek tłumaczyć, gdyż zachowują się i reagują na zdanie przeciwne słowną agresją i epitetami w rodzaju: ty eurofobie.
Jestem jednak dobrej myśli.
NIE dla Unii Europejskiej.

Pozdrawiam serdecznie.
Grzegorz ze Świdnicy Śl.(woj. dolnośląskie).


Od: "Marek Dlugosz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Cena sukcesu
Data: 9 czerwca 2003 08:56

Przed referendum, kiedy próbowałem rozsądnie ocenić sytuacje, zdawałem sobie sprawę, że referendum może mieć tylko jeden wynik. Osiągnięty za każdą cenę.
Cena okazała się wysoka. Jan Tomaszewski został postawiony w unijnej bramce. W regionalnej TV widziałem, jak demonstracyjnie stawiał krzyżyk po nieprawej stronie blankietu. Oczywiście, na kilka godzin przed końcem referendum.
Zmusiliście euroentuzjastów do ukazania ich prawdziwej natury. To sukces. To daje nadzieję na trudne dni.
Strasznie smutne jest patrzenie, jak Polacy znowu gotują sobie kolejną niewolę. Czyżby kara Boża?
2 Tes. 2:9-12
A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, I wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić. *I* *dlatego* *zsyła* *Bóg* *na* *nich* *ostry* *obłęd*, *tak* *iż* *wierzą* *kłamstwu*, Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz *znaleźli* *upodobanie* *w* *nieprawości*.

Marek


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Dyrektywa nowego podejścia czyli ku pokrzepieniu serc"
Data: 9 czerwca 2003 10:12

Tytuł dyrektywy : Tryb umieszczania towarów na rynku i tego konsekwencje.
Pkt. 1
Warunkiem koniecznym i wystarczającym by umieścić towar na rynku jest, by towar ten posiadał następującą informację:
Ja niżej podpisany oświadczam , że wyrób ten użytkowany zgodnie z przeznaczeniem i instrukcją producenta (do dnia ................) jest bezpieczny.
Podpis ..........................
Nr rej. sądowego............
Pkt. 2
Osoba poświadczająca nieprawdę podlega karze pozbawienia wolności na okres min. 5-ciu lat.
Pkt. 3
Osoba poświadczająca informację wg pkt. 1 niniejszej dyrektywy może opuścić terytorium państwa polskiego tylko i wyłącznie za zgodą sądu.
Pkt. 4
Wytwórca wyrobu nie może być osobą poświadczającą informację zawartą w pkt. 1 niniejszej normy.
Koniec.
Uzasadnienie
Uważam , że taka, lub podobna w treści dyrektywa :
a.. w wystarczający sposób zabezpiecza prawa konsumentów
b.. winna bardzo szybko sprywatyzować obecne instytucje państwowe zajmujące się tą problematyką - nie powinna powodować tak kosztownej "DEZORGANIZACJI" pracy obecnych producentów, jak czynią to obecne dyrektywy proponowane przez UE !!!
Ku pokrzepieniu serc !!!
W związku z powyższym gdyby dzisiaj w UE istniał jakiś akt prawny (norma , dyrektywa) na podstawie, którego by stwierdzano, że dany wyrób jest bezpieczny jeśli spełnia jego wymagania, to jeżeli udałoby się znaleźć taki wyrób, który pomimo tego , że wykonany zgodnie z tymi wymaganiami okazał się niebezpieczny , to niewątpliwie można by zaskarżyć do sądu tego kto podpisał i nakazał powszechnie stosować taki akt prawny, z powodu poświadczenia nieprawdy np. przewodniczącego Komisji Europejskiej. To oczywiście powinno spowodować , że ten co poświadczył nieprawdę, czyli przewodniczący KE mógłby zaskarżyć do sądu członków KE na tej samej podstawie tzn. za poświadczenie nieprawdy, czyli tym samym samo aresztowanie całej KE stałoby się faktem!
Mówiąc w skrócie proponuję wprowadzić w życie taki mechanizm , który powinien umożliwiać aresztowanie całego (lub jego części) tzw. "drzewka poświadczającego nieprawdę".

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "MAX RTV Piotrków Tryb."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Zjednoczenie Europy
Data: 11 czerwca 2003 16:25

Piotrków Trybunalski, 11 dnia czerwca 2003 roku.

Wojciech Perczak

Ten artykuł powinien być zatytułowany: JEDNOCZENIE EUROPY. Wszak proces ten nigdy nie został zakończony. Poza tym Europa rozciąga się od Atlantyku po Ural. Zwłaszcza my Polacy żyjący w kraju położonym w centrum Europy nie powinniśmy o tym zapominać. Przecież za naszą wschodnią granicą jest Białoruś i Ukraina. A dalej kawał Rosji. Białorusini i Ukraińcy nasi sąsiedzi. To Europejczycy. Tak, więc do zjednoczenia Europy droga daleka i bardzo wyboista.
Poza tym autor przedstawił ciekawy rys historyczny. Interesowałaby mnie w tej materii opinia historyków. Pomijam pobrzmiewającą euroentuzjastyczną nutę.

A poza tym czas kończyć na łamach Stron Prokapitalistycznych z tematyką związaną z rozszerzeniem Unii Europejskiej.
Róbmy swoje. Propagujmy zwykły normalny KAPITALIZM.

Pozdrawiam.


Od: B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie wiem
Data: 18 czerwca 2003 15:08

Komentarz do ostatnich art. Mateusza Machaja i kosmicznie z nim się spierającego Witolda Świrskiego.
Motto :
MM: "Przesądy są ciężkie do zwalczenia. Ale trzeba próbować i wskazywać marksistom, że ich tezy wynikają z pomysłów jednego takiego ignoranta, co jakiś czas temu nie był w stanie zrozumieć, co do niego mówili."
WŚ: Howgh!
GZ: Skoro tak się sprawy mają to próbuję.
Jeżeli austriackie twierdzenie : celem przedsiębiorstwa jest by służyć konsumentom -jest prawdziwe, to i twierdzenie : jeżeli popyt na wyrób danego przedsiębiorstwa rośnie to psim obowiązkiem przedsiębiorstwa jest zwiększanie produkcji , a nie podnoszenie ceny na wyrób , który produkuje - musi być również prawdziwe.
Pytanie pierwsze jest takie : w jakiej szkole kształcili się tacy luminarze ekonomicznych nauk jak K. Marks i L. v. Mises................
Wobec powyższego pozwalam sobie zmodyfikować i uzupełnić twierdzenie śp. J.M. Bocheńskiego dotyczące przedsiębiorstwa:
a.. Immanentnym celem przedsiębiorstwa , jest produkcja coraz doskonalszego produktu
b.. Tzw. konsument to taki element rynku, który w zamian za prawo konsumpcji produktu przedsiębiorstwa, dostarcza przedsiębiorstwu niezbędnych środków do realizacji jego celu
c.. Psim obowiązkiem przedsiębiorstwa, którego podaż produktów nie zaspakaja popytu, jest podniesienie ceny produktu, czyli selekcja konsumentów
d.. Możliwość podniesienia ceny towaru to nagroda dla przedsiębiorstwa
5.. Realizacja immanentnego celu przedsiębiorstwa poprzez zwiększanie jego produkcji , doprowadzi do jego bankructwa - to tylko kwestia czasu - ponieważ jest to droga progresywna.
f.. Rozpowszechnianie coraz doskonalszych metod produkcji przedsiębiorstwa służy jego celowi - patentowanie ich, jest zaś sprzeczne z tym celem
g.. Końcowym etapem rozwoju takiego przedsiębiorstwa powinna być produkcja realizowana na zamówienie, z długim czasowym wyprzedzeniem i takiej różnorodności, która dzisiejszych głosicieli wyższości konsumenta nad producentem zakwalifikuje do zbioru tzw. twardogłowych monopolistów.
A teraz z innej beczki.
Z uwagi na to , że zarówno p. Mateusz Machaj jak również p. Witold Świrski są zwolennikami tzw. "standardu złota" mam do nich takie pytanie :
Która cena chleba jest zgodna z takim zbiorem praw: miłość, prawda, sprawiedliwość:
a.. miara chleba =4miary pszenicy+4miary węgla
b.. miara chleba = 1 zł
Żeby było i ciekawiej, i trudniej, proponuję obydwu panom przyjąć takie założenie : p. Mateusz jest producentem zarówno węgla , pszenicy no i złota, pod które p. Witold drukuje swoje standardowe złotówki, i na dodatek p. Mateusz swoje produkty dał darmo - bo potrafi produkować je z niczego - zarówno zmyślnemu wytwórcy złotówek jak i zmyślnemu wytwórcy chleba.
Jednocześnie proszę, by obaj panowie jeśli zdecydują się odpowiedzieć na to pytanie nie mieszali tzw. "praktyczności" z nauką, bo od "praktyczności" jest technika.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. Jednocześnie proszę obydwóch panów o wybaczenie , że nie pytam o tzw. zgodność ceny chleba z biologicznym zbiorem praw J. Locka tj.: wolność, własność, życie , bo na to pytanie odpowiedzieć mi może prawie każde stworzenie np. kura, bo i ona swój rozum ma, no i dowód zgodności z tymi prawami , czyli jajko.
G.Z.


Od: "martin"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: prosty model
Data: 20 czerwca 2003 17:44

Dzień dobry,
co się stało? Otóż:
wyobraźmy sobie pewien rynek na którym są dwa dobra: towar A(wejście do Uni) i towar B (nie wejście do Uni). Polcay poszli do sklepu (na referendum) i w większości kupili dobro A. Towar B niestety wypada z rynku. Jak wiemy człowiek stara się zachowywać racjonalnie. Ale co jest bardzo ważne nigdy nie ma pełnej wiedzy na temat tego co kupuje. Nie wiemy do końca co będzie po wejściu i co będzie za 10, 20 lat. Pewne jest to, że człowiek kupując uczy się cały czas i następnym razem jak kupi bubla (Unia okaże się niewypałem) to ulokuje swoje pieniądze gdzie indziej.
co trzeba robić? Otóż:
należy skończyć z dyskusją czy Unia jest dobra, czy zła. To już nie ma znaczenia. Jeżeli naprawdę zależy nam na Polsce to powinniśmy przede wszystkim zacząc dyskusję na temat jak najlepiej wykorzystać to wejście i jak ulepszać Unię, jak pokazać jej, żę drogę którą obrała jest zła.

Maciej Stopa


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Produkt "UE"
Data: 21 czerwca 2003 21:09

Wybieranie UE jako produktu jest takim samym wybieraniem produktu jak glosowanie nad wyzszymi podatkami. Jesli ktos chce wchodzic do UE i harmonizowac z nia przepisy to jego sprawa. Mnie i mojej firmy prosze do tego nie zmuszac. List Pana Stopy jest absurdalny.
O "wybieraniu produktow" mozna mowic tylko i wylacznie w przypadku dysponowania swoja wlasnoscia. Przy demokracji nie ma takiej sytuacji, wiec nie ma mowy o rynkowym procesie. Jesli Pan Maciej chce zmieniac UE, nikt mu nie broni.

Zycze powodzenia
Mateusz Machaj


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Po ile chleb
Data: 22 czerwca 2003 16:13

Co do listu pana Ziółkowskiego z 18 czerwca 2003, to mam wspaniałą przyjemność poinformowac Go, że KAŻDA CENA RYNKOWA jest zgodna ze zbiorem praw "miłość, prawda, sprawiedliwość".
Oprócz tego przydałoby się, żeby autor wreszcie porzucił fizyczne ujmowanie ekonomii, ponieważ na rynku nie wymienia się środków produkcji za to, co tworzą. Chleba nie wymienia się na mąkę (zazwyczaj) tylko wymienia się chleb za inne dobra, książki, wodę, samochody. Nie decyduje o tym fizyczny proces produkcji tylko subiektywistyczny proces wartościowania.
Ten sam proces, który wybiera jedno uniwersalne dobro do pełnienia funkcji pieniężnej (złoto, srebro).

Pozdrowienia
Mateusz Machaj


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: W godzinach pracy
Data: 25 czerwca 2003 22:39

Do najbardziej wytrwałych korespondentów SP, widoczny na wszystkich trzech stronach "Czytelnicy piszą" należy pan podpisujący się Grzegorz Ziółkowski. Pan ten używa adresu emailowego B.Markiewicz. Po kliknięciu na B. Markiewicza - rozwija się adres pełny: b.markiewicz@glimar.gorlice.pl . Glimar - to nic innego niż nazwa państwowego przedsiębiorstwa rafinerii ropy naftowej w Gliniku Mariampolskim - dzielnicy Gorlic. Z adresu wynika iż pan Ziółkowski - Markiewicz został przez swojego pracodawcę wyposażony w dostęp do sieci internetowej. Zapewne w celu wykorzystania tego dostępu dla dobra swego pracodawcy - państwowej rafinerii. Treści listów jakie śle na SP pan G.Ziółkowski -B.Markiewicz nie wskazują jednak aby chodziło Mu (Im?) o uzyskanie wyższej liczby oktanowej benzyn czy bardziej odsiarczonego oleju napędowego. Treści listów nie nawiązują nawet śladowo do procesu krakingu i są na tyle rozwichrzone, iż wydaje mi się że p. Paweł Sztąberek publikuje je jedynie dla ożywienia Strony Prokapitalistycznej w taki sam sposób jak w cyrku pomiędzy numer linoskoczka i numer z tygrysem wpuszcza się clowna. Rzut oka na godziny wysyłania listów na SP przez p. Markiewicza-Ziółkowskiego pozwala wysnuć wniosek iż wszystkie listy wysyła w godzinach pracy lub tuż po jej zakończeniu co i tak na jedno wychodzi gdyż cała twórczość powstaje podczas dniówki. W tym samym czasie gdy Prezydent USA G.W. Bush wykorzystując potęgę armii Stanów Zjednoczonych (i polskiej kompani saperów) przelewa w Iraku krew za ropę - nasz rodak Ziółkowski-Markiewicz siedząc w Gorlicach na ropie - gra w kulki wypisując facecje o tym co mu ślina na klawiaturę przyniesie. I kto jest większe panisko? Bush czy G.Ziółkowski-B.Markiewicz?
Poprzedni zarząd Glimaru ma duże problemy z prokuratorami czepiającymi się powiązań z mafią paliwową. Obecny zarząd tej państwowej rafinerii, też widocznie jest czymś zajęty gdy nie wie co robi personel w godzinach pracy. Na wszelki wypadek radzę nie kupować paliwa ze stacji Glimaru. W Gorlicach przy destylacji ropy - zasłużył się onegdaj Łukasiewicz. Od tego czasu reszta obija gruchy i pisze głupstwa.
Dla ogółu Polaków - wzięcie kilku kartek papieru z lady sklepu papierniczego jest kradzieżą. Zabranie takich samych kartek z biura w którym się pracuje jest kradzieżą tylko dla nielicznych. A co z czasem pracy?

Andrzej Tarasek


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Fizyczny "chromowo-niklowy" eksperyment czyli wehikuł czasu.
Data: 30 czerwca 2003 14:56

Moja odpowiedź dla p. Mateusza na propozycję porzucenia "fizycznego ujęcia ekonomi" jest taka:
Gdybym miał "wehikuł czasu" to nie wiem czy nie postąpił bym tak:
a.. Kupił 2000 ( dwa tysiące) chromoniklowych naczyń bo są lekkie, trwałe, łatwe do utrzymania w czystości, nie rdzewieją a potrawy z nich spożywane i w nich przyrządzane smakują wybornie, itp.
b.. Położył następnie te naczynia na wadze i zważył je przy pomocy np. dwudziestu tysięcy (20000) praktycznych, okrągłych, chromoniklowych udziałów do tych naczyń.
c.. Spakował naczynia do jednego worka , udziały do drugiego, wsiadł do tego wehikułu i udał się do cywilizacji, w której znano tylko gliniane i kamienne naczynia.
d.. Po przybyciu na miejsce zacząłbym wymieniać chromoniklowe udziały na różnorodne miejscowe towary , na rudę chromu i niklu, oraz oczywiście na moje szlachetne naczynia, ale które wymieniałbym tylko przy pomocy wagi.
e.. Następnie wsiadłbym z powrotem do tego literackiego wynalazku i sprawdził na stronie "SP" co tam p.Mateusz w swoim artykule "Jeszcze o Lafferze i standardzie...." na ten temat napisał. Kto wie może byłyby tam takie zdania: "..........Milton Friedman twierdzi, że nie rozumie, skąd ta cała mania z tym "chromoniklem" i dlaczego niektórzy darzą go tak wielką sympatią. Odpowiedział mu Mark Skousen: "ponieważ to uczciwy pieniądz". W rzeczy samej! Wystarczy przeczytać "Theory of money and credit" Misesa"....................
Myślę , że moje powyższe postępowanie na glinianym rynku powinno spowodować , że praktyczne chromoniklowe udziały stałyby się tzw. środkiem wymiany ponieważ:
1.. popyt na oferowane przez mnie naczynia byłyby ogromny.
2.. aby kupić sobie szlachetne naczynie należałoby wpierw zmagazynować bardzo praktyczne do niego udziały, które w naturalny sposób byłyby przeze mnie rozpraszane, z uwagi na czas mojej konsumpcji i jej różnorodność.
3.. element rynku, który zaspokoił swój popyt na naczynia, byłby nadal zmuszany do dalszego odkładania udziałów do naczyń, z uwagi na te elementy rynku, które na szlachetne naczynia jeszcze odkładają, a z pracy których musi on korzystać.
Wobec powyższego takie hipotetyczne stawiam wnioski:
1.. Tzw. moneta czy też pieniądz to z historycznego punktu widzenia, udział do jakiejś części szlachetnego naczynia, a popyt na pieniądz został wywołany przede wszystkim popytem na naczynia.
b.. Wymiana: "jeden udział do jakiejś części naczynia za jeden chleb" była wymianą innego typu niż wymiana typu "szczupak za zająca," ponieważ była to wymiana z punktu widzenia piekarza niedokonana z uwagi na naczynie którego pożądał.
c.. Uważam , że piekarz ze względu na użyteczność własnej pracy powinien preferować wymianę, która może być dokonana, czyli powinien wymieniać chleb za pszenicę, a dopiero potem nadmiar pszenicy na chrom i nikiel, a te z kolei na jakieś naczynie.
4.. Producent, który rozprowadziłby na rynku 20 tysięcy udziałów do 2 tys. swoich naczyń wśród np. 3 tys. elementów obecnych na rynku spowodowałby , że wszystkie elementy rynku musiałyby się pogodzić z myślą , że prawo własności do użytkowania naczyń jest tylko czasowe tzn. od czasu do czasu np. piekarze by kupić pszenicę u rolnika, musieliby wymienić swoje naczynia na udziały do nich, czyli od czasu do czasu ktoś musiałby zbankrutować (pozbyć się naczyń ), z wyjątkiem oczywiście producenta coraz mniejszych naczyń i coraz mniejszych do nich udziałów.
e.. Zawartość naczynia jest cenniejsza niż ono samo.
f.. Doskonały producent naczyń to ktoś taki, u którego nawet za najmniejszy jeden udział do jego naczyń, otrzymuje się kompletne, funkcjonalne i różnorodnego kształtu naczynie.
Dobrze , że nie mam takiego wehikułu.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps: Czy pan Mateusz zwrócił uwagę , że wyniku nieustającej deflacji wszystkiego względem złotego standardu , cena złotych naczyń byłaby kosmicznie wysoka, a one same coraz mniejsze, czyli bezużyteczne.Mnie się to niepodoba.


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Kurka naftowa" itp........
Data: 1 lipca 2003 10:42

Natomiast odpowiedź dla p. W. Świrskiego jest taka:
a.. Jeżeli "dolar" będący depozytem jakiejś części złota jest praktycznym środkiem wymiany to dlaczego np. "kurka naftowa", "kurka drewniana", "kurka niklowa" itp. "kurka" będąca depozytem jakiejś miary ropy naftowej, drewna rosnącego np. w puszczy Kampinowskiej, niklu itp. nie mogłaby być również takim środkiem.
b.. Jeżeli jak sugeruje pan W. Świrski prawdziwa cena chleba to cena zmierzona przy pomocy złota, a cena chleba mierzona przy pomocy pszenicy i węgla to cena fałszywa, to moim zdaniem pan Świrski na temat prawdy ma niewiele do powiedzenia.
c.. Jak to jest , że ci co jakoby "nienawidzą złotego standardu" czynią ze złota rzecz powszechnie użyteczną (np. pozłacane naczynia i sztućce), natomiast ci co jakoby "kochają złoty standard", chcą doprowadzić do sytuacji, w której całe złoto świata zostanie zakopane np. w forcie Knox, czyli z najszlachetniejszej miary pragną uczynić rzecz bezużyteczną, albo jak mawiał Arystoteles jałową. Zgroza.
Mimo wszystko pozdrawiam

Grzegorz Ziółkowski


Od: "onet"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Prosba
Data: 2 lipca 2003 14:23

Witam

Mam jedna prosbe do autorow umieszczajacych swe teksty na "SP". Czy ktorys z Pansta moglby napisac cos wiecej o skutkach deficytu budzetowego i tzw.efekcie wypychania.
Jako staly czytelnik bylbym bardzo wdzieczny.

Z powazaniem
Paweł Pajerki


Od: "Witold Swirski"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: kilka uwag i odpowiedz panu Ziółkowskiemu z 1 lipca 2003
Data: 5 lipca 2003 00:04

a.. Wszystkie inne "kurki" też mogą być! Jak najbardziej. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ludziska uparli się na to złoto. Ale cóż z gustem się nie dyskutuje.
Oczywiście na wolnym rynku pan Ziółkowski może jak najbardziej cały czas uskuteczniać inne standardy niż złoto. Dopóki nie będzie używał do rozpowszechnienia swojego standardu przemocy życzę mu wszystkiego najlepszego. Nawet z zabawy w Syzyfa też może wyniknąć coś dobrego. Jest takie powiedzonko: Wszystko co się dzieje na świecie jest potrzebne. W ostateczności służy jako przykład jak nie powinno się postępować.
b.. Gdzie ja sugeruję, że prawdziwa cena chleba to cena zmierzona wyłącznie przy pomocy złota a przy pomocy pszenicy i węgla to fałsz? Zacytuję siebie: "Każda cena rynkowa, >nieregulowana< jest OK. i jest w zgodzie ze sprawiedliwością, miłością a zwłaszcza z PRAWDĄ."
A może pan Ziółkowski uważa, że cena wyrażona w złocie to fałsz? Jeśli tak, to czy mogę napisać, że pan Ziółkowski "ma na ten temat niewiele do powiedzenia"?
Coś mi się widzi, że wystarczy mieć inne zdanie niż pan Ziółkowski by zostać uznanym za kogoś kto ma "niewiele do powiedzenia" na dany temat. Bardzo obniża to poziom dyskusji.
c.. Hmmm... czyżby wszyscy jubilerzy świata byli zadeklarowanymi wrogami standardu złota?
Bycie zwolennikiem standardu złota nie polega na zakopaniu wszystkiego złota w forcie Knox (czy gdzie indziej). Przecież jest coś takiego jak prawo własności i każdy może czynić z posiadanym przez siebie złotem co mu się żywnie podoba. Może zrobić pozłacane sztućce, biżuterię itd., ale na tej samej zasadzie może też założyć pilnie strzeżony bank z zasobami złota pod zastaw których wypuści banknoty. Oby tylko była taka możliwość, taka wolność. A dalej zadecyduje wolny rynek.
Ja wiem jaki będzie wynik tej wolnorynkowej gry, bo to już było i to nie raz a natura ludzka jest niezmienna (wyjątkiem będzie moment wynalezienia kamienia filozoficznego).
Co do Arystotelesa, to myli się pan. Arystoteles uważał złoto za jałowe bez względu na to czy jest zakopane czy nie, czy jest w formie naszyjnika czy sztućców. Chodzi tu o to, że złoto nie ma w sobie płodności umożliwiającej naturalny zwrot z procentem. Złoto w przeciwieństwie do zboża nie może wydać plonów, w przeciwieństwie do bydła nie może się ocielić, w przeciwieństwie do drożdży nie pączkuje itd. Zakopanie czy nie tego nie zmieni. A tak na marginesie jaka "zgroza" ?! Czy pan Ziółkowski jest takim krezusem, że nie wyobraża sobie jedzenia innymi sztućcami niż złotymi, na innych naczyniach niż pozłacane itd.? Ależ proszę się tak nie zamartwiać. Gdy ja i pan Machaj zakopiemy już złoto całego świata w... no to tajemnica gdzie, zostawimy trochę dla pana na naczynia, oczywiście na duże naczynia. A jak nie zostawimy, to przecież zawsze można zamówić platynową zastawę.
d.. "Mimo wszystko pozdrawiam"
Gniewamy się?! Czyżbym pana uraził? A może tylko miałem mocne argumenty?

Pozdrawiam zwyczajnie
Witold Świrski


Od: "Mariusz Pawlak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Dzień Wolności Podatkowej
Data: 6 lipca 2003 23:43

1). Centrum im. Adama Smitha - 28 czerwca 2003 - Dzien Wolnosci Podatkowej
Nie wydaje Ci się, że lepiej byłoby ogłosić 7 lipca dniem niewoli podatkowej. Może działałoby to lepiej na wyobraźnię ludzi. Zamiast sugerować ludziom (symolicznie ale zawsze), że teraz się wam poprawi, zasiewałoby się niepokój - no teraz do końca roku będą wam wszystko zabierać, a zobaczcie ile to jeszcze dni.

MP


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Skutki"
Data: 7 lipca 2003 14:21

Komentarz do programu naprawy państwa przedstawionego na stronie "SP" przez fachowców z "CAS".
a.. Oszczędzam - podatek od kapitału
b.. Kupuje działkę - podatek od sprzedaży
c.. Kupuję ropę - akcyza + VAT
d.. Kupuję beton - VAT
e.. Kupuję cegły - VAT
f.. Kupuje drewno i blachę na dach - VAT
g.. Kupuję rury i kable - VAT
h.. Wynajmuje robotników i buduję dom - podatek od roboty
i.. Kupuję wyposażenie i sprzęt do domu - VAT
j.. Wprowadzam się do domu - zaczynam płacić Podatek za Nieruchomość, czyli :
KARA ZA PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ!!!
Panów z "CAS", w nagrodę za opracowanie tak "wspaniałych skutków zmiany systemu finansów publicznych" proponuję wysłać wraz z tym programem na Księżyc!

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "grisznac"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: czesc !!!
Data: 7 lipca 2003 20:02

Szukam materialów o globalizacji, może moglibyście pomóc ?
Pisze tez prace o prywatyzacji kultury - szukam materiałów.
Potrzebuję adresów stron, odnosników do książek, nazwisk, maili osób któe mogły by mi pomóc.

lord grisznac
Count Grisznac


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kaczynski o UPR .... w Temi !
Data: 9 lipca 2003 21:19

W lokalnym tarnowskim tygoniku TEMI ukazal sie dziś [09/07/2003] wywiad z p, J. Kaczyńskim "Trzy pytania do posła J. Kaczyńskiego, prezesa PiS".
Trzecie pytanie brzmiało:
- "Dlaczego w ramach PiS-owskich rozmow na prawicy brakuje Unii Polityki Realnej z jej programem gospodarczym?"
A oto odpowiedź p. Kaczyńskiego:
- "UPR zmarginalizowała się dawno temu. W 1993 roku nie chciała, a mogła, wejść do parlamentu w szerokiej koalicji prawicowej. Gdyby weszła, miałaby kilku czy nawet kilkunastu posłów i byłaby to inna jakościowo sytuacja. To bardzo specyficzna partia o skrajnych poglądach, które mogą służyć do rozpoczęcia rozmów. Poglądy te ( gospodarcze ) są jednak zbyt skrajne i trudno byłoby je wprowadzić w praktykę. Ich realizacja oznaczałaby zupełne zachwianie równowagi społecznej. Jest teraz nowy prezes UPR, młody człowiek, który jest radnym z listy PiS-u w Warszawie. Współpraca jest tu możliwa. Ale cały czas jest też ta specyfika związana z ich programem. Przyszłościowo są dwie możliwości: jeżeli pójdziemy do wyborów sami, to sprawa jest prosta, Kojarzenie się natomiast z kimkolwiek, szczegółnie przy dużych różnicach programowych, jest później tylko kłopotem i początkiem jakichś rozbić, Druga możliwość jest taka, że w społeczeństwie pojawić się mogą preferencje dla tzw. zgody zjednoczeniowej (takie jak np. w latach 95,96,97) Wtedy będziemy starali się rozmawiać z wieloma środowiskami i wówczas na pewno jest tu miejsce dla UPR."
Cieszy fakt, że pan Kaczyński niegdyś z Porozumienia Centrum, obecnie PiS dostrzega, że mamy skrajnie dobry program gospodarczy, który doprowadziłby do takiego wzrostu gospodarczego [vide: podobne działania prezydenta Reagana i 20 mln nowych miejsc pracy w ciągu 8 lat], że zachwiałoby to "równowagą społeczną" - tj bezrobotni mieliby pracę, a bogaci z układów partyjnych musieliby konkurować na wolnym rynku o względy konsumentów. Tyrania status quo UPRowi się nie podoba- nie ukrywamy tego!
Ciekawe, że PiS woli program realizowany od kilkunastu lat, łatwy do wprowadzania w praktykę, czego symbolem jest choćby p.Glapiński, który jak pamiętamy przywracał koncesje... Mam nadzieję, że wreszcie i PiS sie przekona do nowoczesnych rozwiązań podatkowych i gospodarczych!
Wypowiedźć pana prezesa PiSu dowodzi jednak, że PiS nie myśli na razie skierować się ku sprawdzonym, przynoszącym dobrobyt, działaniom wolnorynkowym w gospodarce. Tym większa szansa na powiekszenie naszego pola działania, zwłaszcza wobec uwiądu PO.
A o tym, że idee propagowane przez nas są skuteczne można przeczytać tutaj: www.kapitalizm.republika.pl/inne/reagan.html

Wojciech Popiela
Oddział Tarnowski UPR

Cud! Temi na 2 stronie numeru dalo mala wzmianke o konfernecji Reaganowskiej.... Ale ani slowa o dokonaniach Reagana - nic.


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Wążżżżż"
Data: 10 lipca 2003 07:34

Do członków i sympatyków i przeciwników UPR, do wszystkich.
Jeśli spotkacie kogoś , kto pragnąc ulżyć waszej niedoli , w imię wolności , własności i sprawiedliwości, zaproponuje wam likwidację skomplikowanych względnych podatków od: pszenicy, węgla, soli, cebuli i czosnku , w zamian za stały ale niski "pogłówny" i jeszcze mniejszy podatek od nieruchomości , który płacić będziecie przy pomocy monety lub tylko udziałów do niej, lub czasami jej depozytu , którą to monetę bije i drukuje z jego podobizną jego kumpel, i zacznie przed wami roztaczać deflacji zalety, to wiedzcie , że jeżeli zgodzicie się na to, to dożywotnio wasze domy i wasze dzieci , wnuki , prawnuki itd. i samych siebie sprzedaliście na służbę "babilońskiemu wężowi", któremu będziecie składać ofiary w postaci mamony. I jest tylko kwestią czasu , jak uczy historia, kiedy ta gadzina co łeb co rusz podnosi, was lub wasze dzieci wydziedziczy z nieruchomości i zeżre, bo ciągle jest nienasycona. Czy to wypada by nasze dochody były jak morze a dochody węża stałe, niczym skała.
Strzeżcie się samozwańczych JKM-ości co to zapowiadają swój powrót na tron na rok 2007, bo Królem jest tylko Chrystus.
Pisał do was ten, którego ten babiloński wąż zwiódł, czyli

Grzegorz Ziółkowski


Od: "Pawlo-madonet"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: wątpliwości
Data: 17 lipca 2003 23:29

Mam kilka watpliwosci odnosnie kilku zdan Pana Mateusza Machaja w artykule Marginalizm i perly - warunki Carla Mengera, a mianowicie ; napisal Pan "Załóżmy dwa przypadki. Pierwszy: mamy określoną liczbę pereł na dnie oceanu, po które trzeba nurkować. Drugi: mamy określoną liczbę pereł (ale taką samą jak w pierwszym przypadku), ale można je wydobyć sięgając po nie ręką jak po żwir. Czy cena tych pereł będzie różna w obydwu przypadkach? Odpowiedź brzmi: nie. Cena dalej będzie zależała od tego, ile konsumenci będą gotowi za perły zapłacić. Koszty nie mają z tym związku. Pereł jest mało, ludzie sięgną po nie do wody, wydobędą je jak żwir i staną się właścicielami, ale cena dalej pozostanie ta sama jak w przypadku wyławiania z dna oceanu."
Zalozmy teraz takie dwa przypadki:
1) Mam 10 perel, ktore wydobylem przy uzyciu dosc duzych nakladow z dna oceanu. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl. ,ale ponioslem zwiazane z ich wydobyciem koszty wiec aby mi sie to udalo musze do ceny doliczyc oe kozty.
2) Mam 10 perel, ktore znalazlem w ogrodku. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl., ale nie ponioslem zadnych kosztow zwiazanych z ich wydobyciem.
Czy do osiagniecia zamierzonego celu cena perel w pierwszym przypadku nie bedzie wiekza niz w drugim?? I czy w takiej sytuacji koszty nie maja jednak jakiegos wplywu na cene??


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedz na perły
Data: 20 lipca 2003 12:39

Pan Pawel pisze o dwoch sytuacjach:
"1) Mam 10 perel, ktore wydobylem przy uzyciu dosc duzych nakladow z dna oceanu. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl. ,ale ponioslem zwiazane z ich wydobyciem koszty wiec aby mi sie to udalo musze do ceny doliczyc oe kozty.
2) Mam 10 perel, ktore znalazlem w ogrodku. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl., ale nie ponioslem zadnych kosztow zwiazanych z ich wydobyciem."

i zadaje pytanie: "Czy do osiagniecia zamierzonego celu cena perel w pierwszym przypadku nie bedzie wiekza niz w drugim??"
Jesli przyjmiemy jedno proste zalozenie, dotyczace przedsiebiorcow, to zaraz sie przekonamy.
Teza: przedsiebiorca dzialajac w okreslonej branzy chce maksymalizowac swoje pieniezne zyski.
Wniosek: Ustawia cene tak, aby sprzedawane towary przyniosly mu najwieksze zyski z mozliwych.
Stad: Cena bedzie jednakowa w obydwu przypadkach, poniewaz przedsiebiorca ustawi cene tak, aby kupujacy konsumenci przyniesli mu MOZLIWE NAJWIEKSZY STRUMIEN DOCHODOW powiedzmy na sume S, ktora jest maksimum.
Teraz w pierwszym przypadku od S bede musial odjac te moje wieksze koszty. W drugim ich nie odejme. I tyle.

Pozdrawiam
Mateusz


Od: "Paweł Skrzynecki"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Na czym polega wielkość Reagana?
Data: 20 lipca 2003 13:17

Chciałbym podziekować autorowi artykułu pt.Na czym polega wielkość Reagana?. Ta kpina z "wolnorynkowej" Reaganomiki moze otworzyc oczy wielu ślepcom (miedzy innymi z CAS).
Szkoda, że podobnych tekstów nie drukują takie gazety jak "Wprost".
Troche sprytu, i w ten sopsón możnaby "przemycić" dużą dawkę prawdziwego liberalizmu.

Z wyrazami szacunku:
Paweł Skrzynecki


Od: "Ash"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: re: wątpliwości
Data: 20 lipca 2003 16:58

1)Mam 10 perel, ktore wydobylem przy uzyciu dosc duzych nakladow z dna oceanu. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl. ,ale ponioslem zwiazane z ich wydobyciem koszty wiec aby mi sie to udalo musze do ceny doliczyc oe kozty.
2) Mam 10 perel, ktore znalazlem w ogrodku. Chce z ich sprzedazy osiagnac przychod 100 ty. zl., ale nie ponioslem zadnych kosztow zwiazanych z ich wydobyciem.
Czy do osiagniecia zamierzonego celu cena perel w pierwszym przypadku nie bedzie wiekza niz w drugim?? I czy w takiej sytuacji koszty nie maja jednak jakiegos wplywu na cene??
1) Mam 10kg węgla, który wydobyłem przy uzyciu dużych nakładów z głębi ziemi. Chcę z jego sprzdazy osiągnać 100 tyś. zł........ (nie brzmi to śmiesznie?)
Nie czytałeś uważnie!
To nie ty decydujesz jaki przychód uzyskasz ze sprzedaży tych pereł ale decyduje o tym konsument (to ile jest w stanie za te perły zapłacić).


Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: W odpowiedzi panu Modrzewiowi
Data: 20 lipca 2003 20:10

Szanowna Redakcjo!

Pan Karol Modrzew poświęcił długi tekst wielkości Reagana i raczył nawiązać do mojej relacji z reaganowskiej konfernecji.
W wywodach pana Modrzewia pojawiło się kilka specyficznych spostrzeżeń. Na przykład o szczęściu. "Na szczęście zrozumiał to Ronald Reagan i nie uległ dogmatycznym liberałom w kwestiach regulowania rynku. Na przykład obiecywał wcześniej odrzucenie kontrolowania rynku energetycznego, ale tego nie zrobił; to jeszcze jeden dowód na to, że ludzie u władzy stają się oświeceni i odrzucają swoje doktrynalne przekonania."
Nie wdając się w głębię przekonań prezydenta Reagana, o to należałoby poprosić jakiegoś biografa, pragnę zwrócić uwagę na coś, o czym wspomniałem w mojej relacji, a co podkreślali prelegenci. Prezydent Reagan nie był dyktatorem. To, czy jakiś punkt jego wyborczego programu został zrealizowany czy też nie, w największej bodaj mierze zależało od możliwości przeprowadzenia stosownych ustaw przez amerykański parlament, a ten nie można było posądzać o wolnościowe zapędy nawet wśród Republikanów. Tak więc dla celów publicystycznych i udowadniania swoich tez można pisać cokolwiek, ale dla pełnego obrazu warto pamiętać w jakim otoczeniu działał i co mógł, a czego nie mógł przeprowadzić.
I jeszcze parę słów co do specyficznych wniosków wysuwanych przez pana Modrzewia. Napisałem o wolnościowym przesłaniu wynikającym z tej konfernecji. Trzymamy się tych zasad, poglądów i podzialamy wiarę w wolność gospodarczą. Pan Modrzew zaś stwierdził: "polska prawica zrozumiała, co jest drogą do dobrobytu w Polsce. Jest nią program Ronalda Reagana". Program prezydenta Reagana był jasny: "Na przykład obiecywał (...) odrzucenie kontrolowania rynku energetycznego". Realizacja, według pana Modrzewia, nie zawsze z nim zgodna: "ale tego nie zrobił". Podzielamy ten program. To drobna, ale jednak różnica.

Wojciech Popiela


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Tzw. warunki początkowe
Data: 22 lipca 2003 11:02

Komentarz do art. M. Machaja Marginalizm i perły - warunki Carla Mengera
Myślę , że p. C. Menger jak i p. M. Machaj w swojej analizie dotyczącej dóbr , wartościowania, cen, kosztów i pereł nie uwzględnili tzw. warunków początkowych , a to moim zdaniem bardzo poważny błąd.
Wyjaśniam:
Nim góra żelaza i węgla stanie się dobrem niższego rzędu np. rowerem, to musi istnieć również rzemieślnik, który ma pomysł na rower i kapitał przy pomocy którego swój pomysł zrealizuje. Wobec tego uważam, że cena pierwszego roweru na świecie lub pierwszej wydobytej z dna oceanu perły, będzie zdeterminowana ceną dóbr wyższego rzędu koniecznych do wytworzenia (wydobycia) tego dobra, czyli KOSZTAMI. Dopiero wzrost popytu na rower umożliwia by stosunek ceny roweru do kosztów jego wytworzenia (C/K) mógł osiągnąć teoretycznie nawet wartość nieskończenie dużą, ale i to do czasu pojawienia się na rynku współzawodników, którzy biorąc za warunki początkowe cenę istniejącego roweru, zaczną między innymi przy pomocy tzw. kosztów z powrotem zmniejszać stosunek ceny roweru do kosztów jego wytworzenia, czyli sprowadzać cenę roweru z powrotem na ziemię.
Stąd taki nasuwa mi się wniosek : każde ( no prawie każde ) dobro niższego rzędu ma swój indywidualny cenowy cykl koniunkturalny, którego początek i koniec od kosztów pochodzi.
A , że panowie C. Menger i M. Machaj, twierdzą inaczej to cóż nam to szkodzi , że na tym świecie istnieją tacy ładni i naukowi magowie-szamani. A niech tam sobie żyją, na zdrowie!

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: 3000 firm w Tarnowie ma "szanse" paść z powodu UE - obudzili się przedsiębiorcy
Data: 22 lipca 2003 21:19

Jak podało tarnowskie, RADIO MAKS:
HACCAP postrachem rzemieślników
Nawet 3 tysiące małych i średnich firm w Tarnowie może wkrótce przestać istnieć. Eksperci Izby Rzemieślniczej szacują, że większości przedsiębiorców nie będzie stać na wprowadzenie systemu jakości HACCAP. To jeden z wymogów Unii Europejskiej. Dotyczy to branży spożywczej czyli firm cukierniczych, piekarskich, wędliniarskich i rzeźniczych.
Koszt uzyskania certyfikatu oscyluje w granicach 40 tysięcy złotych - ocenia przedsiębiorca Jan Błaszkiewicz z Tarnowa. W Tarnowie żadna z małych i średnich firm nie ma jeszcze HACCAP-u. Termin, do którego należy go uzyskać mija 31 maja 2004 roku. Istnieje obawa, że w tym czasie właściciele nie zdążą z wprowadzeniem tak zwanego certyfikatu czystości. Dlatego konieczne są mediacje z rządem w sprawie wydłużenia okresu dostosowawczego - przekonuje szef Izby Rzemieślniczej w Tarnowie Franciszek Uszko. Pierwsze spotkanie w tej sprawie już się odbyło. Tarnowscy cukiernicy, piekarze i masarze rozmawiali z parlamentarzystami rządzącej koalicji.


Od: Karol Modrzew
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Reagan, Reagan, Reagan
Data: 24 lipca 2003 14:02

Jeśli ktokolwiek znajdzie w artykule Pana Popieli wskazanie na to, ze Reagan byl etatysta, ktory pod przykrywka lekko prorynkowych hasel wygral wybory, to prosze do mnie napisac.
Rowniez jesli ktokolwiek znajdzie w artykule Pana Popieli krytyke tego pozera i udajacego wolnorynkowca prezydenta, to prosze do mnie napisac.
Bowiem RR to klasyczny przyklad oszusta takiego jak Aleksander Olechowski, wielki "wolnorynkowiec". Rowniez, jesli ktokolwiek uwaza, ze artykul Pana Popieli nie jest HOŁDEM dla tego oszusta, to prosze do mnie napisac i wyjasnic.

Pozdrowienia
Karol Modrzew


Od: "grisznac"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: prawo naturalne
Data: 27 lipca 2003 21:06

co to jest prawo naturalne ?
czy coś takiego wogóle istnieje ?

Count Grisznac


Od: "Marek Janik"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dotyczy art: R Reagan: bezpieczeństwo, dobrobyt, wolność
Data: 30 lipca 2003 22:12

Do Pana Wojciecha Popieli, Autora artykułu R. Reagan: bezpieczeństwo, dobrobyt, wolność.
Gratulacje z okazji nadania ulicy w Tarnowie imienia Reagana. To jeden z dobrych, moim zdaniem, sposobów promowania zasad wolnego rynku, przynajmniej w stopniu w jakim jest w stanie tolerować polskie społeczeństwo. Jak widać z treści artykułu w Europie nie palą się do Reagana, niestety. Ale może duch 1979 i M. Thatcher powróci.

Pozdrawiam, Marek Janik


Od: Karol Modrzew
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Reagan po raz kolejny
Data: 1 sierpnia 2003 19:46

Jeśli Reagan ma cokolwiek wspolnego z Wolnym Rynkiem, to wlasnie to, ze prowadzil Ameryke w dokladnie przeciwna strone.

Karol Modrzew


Od: "Jacek Maliszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: szukam "Sofizmatow ekonomicznych" Bastiata
Data: 2 sierpnia 2003 11:52

Dzien dobry,
szukam "Sofizmatow ekonomicznych" Bastiata. Czy ktos mi pomoze znalezc te publikacje?

Jacek Maliszewski
EfixPolska - www.efixpolska.com
jm@efixpolska.com
tel.: 601-247-423


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prawo naturalne
Data: 2 sierpnia 2003 12:34

Odpowiedż hrabiemu Grisznac:
Wielu autorów o tym pisało, np. św. Tomasz z Akwinu. Co do problemu, czy prawo naturalne w ogóle istnieje, to możliwe są dwie odpowiedzi: tak lub nie. Jeśli pan się opowiada za ta drugą, to prosimy o argumenty.

WF


Od: B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitaliastyczna
Temat: Wysokość odsetek i czas spłaty kredytu
Data: 8 sierpnia 2003 10:36

W zasadzie zgadzam się z opinią p. K. Mazura (art. Lichwiarze istnieją) jakoby "problem pobierania odsetek nie jest dyskusyjny".......niemniej problem wysokości odsetek i CZASU spłaty kredytu nadal istnieje. Dlatego taki mam pomysł umowy kredytowej na 20 uncji srebra dla wytwórcy srebrnych naczyń , gdy na rynku, średnio za 20 uncji srebra można otrzymać 15 uncji srebrnych naczyń:
1.. Umówić się z pożyczkobiorcą w taki sposób , że od każdych 20 uncji srebra będących jego przychodem ze sprzedaży srebrnych naczyń, będziemy pobierać 1 uncję srebra (4 uncje niech zachowa dla siebie na gaz lub węgiel i by mógł za coś żyć, i ewentualnie miał jeszcze możliwość zmniejszenia ceny naczyń z relacji 15:20 na relację 16:20, gdyby interes na początku szedł kiepsko), czyli taki względny 20% podatek od zysku, który jest różnicą powstającą w momencie wymiany srebrnych naczyń na srebro.
b.. I koniec umowy, i o nic więcej niech się wytwórca srebrnych naczyń nie martwi ale o zwrocie pożyczki pamięta, natomiast ten co pożycza niech ma na uwadze, że należy "pożyczać nie spodziewając się zwrotu", ponieważ Panem Czasu jest tylko Pan Bóg i tylko On i Jego Syn wie jaka jest wielkość zasobów srebra na rynku.
c.. Jeśli Pan Bóg pozwoli to pożyczkobiorca te 20 uncji zwróci i może coś jeszcze dołoży.
Wniosek z takiej umowy nasuwa się również taki , że pożyczkobiorca powinien zawierać tylko takie umowy, w których spłata kredytu następuje w tym co stanowi jego zasadniczy przychód bez, którego jego biznes jest jak plewa. Na przykład : rolnik powinien spłacać kredyt pszenicą, producent prądu elektrycznego węglem lub uranem, producent paliw ropą, producent rowerów żelazem i węglem, stolarz drewnem itp. Taka umowa ma również i taką zaletę , że jest niejako niezależna od relacji np. pszenicy do srebra lub węgla a tym bardziej inflacyjno-deflcyjnego humoru drukarzy mamony. Nadto chciałbym pożyczkodawcą zwrócić uwagę, że jeżeli pożyczają złotówki pod zwrot złotówek to prawdopodobieństwo samodzielnego ich odtworzenia przez nich samych za jakiś czas, jest mniejsze, ponieważ rośnie popyt na ten środek wymiany , czyli rośnie skłonność rynku do jego oszczędzania, co przy jakoby korzystnej deflacji, grozi zwiększeniem ryzyka bankructwa.
Natomiast jeśli chodzi o tzw. zastaw pod udzieloną pożyczkę, który to problem słusznie poruszył w swoim art. p. K. Mazur, to zastanawiam się czy bankierzy przestrzegają biblijnego nakazu by za udzieloną pożyczkę nie brać zastawu w postaci górnego jak i dolnego kamienia młyńskiego. Czy aby na pewno żaden bank nie wziął w zastaw pod udzieloną elektrowni pożyczkę, jakiegoś turbogeneratora prądu lub kotła na parę, młynarzowi młyna lub koła wodnego, piekarzowi piekarniczego pieca lub chromoniklowego mieszalnika , firmie transportowej ciężarówki lub warsztatu z kanałem, firmie budowlanej betoniarki lub dźwigu, rolnikowi ciągnika lub ziemi, itp., i czy aby na pewno z tego powodu, żaden z pożyczkobiorców przedwcześnie nie rozstał się ze swoim życiem. Czy aby na pewno dzisiejszy system bankowy nie bierze w zastaw życia ludzkiego. Moim zdaniem takie postępowanie jest nagminne.
Wobec tego z przyjemnością dostarczyłbym na biurko prezesom tego bankowego systemu i ich nadzorcy takie rachunki, płatne: za prąd - w węglu, za żywność - w pszenicy i soli, za transport - w ropie , za ciepło - w gazie, za posadzki - w marmurze, za złote klamki - w złocie, za aluminiową stolarkę - w aluminium, za ołówki - w graficie, za papier - w tarcicy dębowej, a za metaliczne podkładki - w chromie, niklu, miedzi i żelazie itp., z terminem płatności 2 tyg. Że niby nie można. A czy można tak konstruować prawo i umowy kredytowe by móc z dnia na dzień zmieniać stopy procentowe. A czy przy wymianie złotówek na euro dostanę coś za 1 grosza od L. Balcerowicza - zachęcam do odkładania groszówek i gwizdania na "groszówkowe" akcje charytatywne.
Czy powyższe rachunki nie są uczciwe i liberalne.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: CHOCHOLI TANIEC NA PRAWICY !
Data: 8 sierpnia 2003 10:03

Szanowni Państwo !
Tytyłem wstępu, pragnę zwrócić uwagę na fakt, nieunikniony w przechodzeniu z soc-komunizmu do kapitalizmu.
Ustrój szczęśliwości powszechnej zaowocował totalną pauperyzacją Polaków. Zarówno ekonomiczną jak i mentalną.
Zbudował społeczeństwo dziadów.
Efektem tego jest dzisiejsze bezpardonowe dążenie do szybkiego zdobycia pieniędzy, bez oglądania się na sposoby i metody.
Dawanie przykładów na powyższe mogłoby zostać poczytane za zbędne zabieranie czasu. W takiej sytuacji, wszystkie wołania o uczciwość, etos i temu podobne uczucia, to strata czasu !
Powinny działać mechanizmy zmuszające człowieka do prawidłowych zachowań.
Nie jedynym, lecz z pewnością decydującym, jest dwupartyjny skład parlamentu. Jedna partia rządzi. Sama odpowiada przed społeczeństwem i ponosi konsekwencje swego działania !
Jeśli będziemy grzęźli w obecnym systemie nie możemy liczyć na żadną normalność i ruch do przodu. Dlaczego ?
Odpowiedź znamy wszyscy, jednakże, pozwolę sobie na kilka zdań przypomnienia.
Otóż, system wielopartyjny w sejmie ZAWSZE rodzi gangrenę, która niszczy scenę polityczną. Zwie się ona KOALICJĄ !
Jej konstruowanie , a więc "dogadywanie się" i przetargi to wstęp do chorego rządzenia. Wielopartyjność to nie, jak chcą poszukiwacze konfitur, prawidłowa reprezentatywność społeczeństwa w sejmie, lecz największa zaraza, której efektem jest chaos rządzenia, licytacja "SS" ( stołki+synekury) rozmyta odpowiedzialność oraz wiele innych wad - znamy je wszyscy.
Piszę powyższe, bowiem rodzi się kolejna partia : "Inicjatywa dla Polski". Dziś nikt nie ma prawa wątpić w szczere intencje i chęci założycieli. A jutro ??? Wszak szczerymi chęciami piekło brukowane. Czy obserwacja 15-o letnia, naszych wspólnych zmagań na drodze do normalności, nikomu nie podpowiada jakie będą efekty kolejnego ogniwa na prawicy ? Wszystko to są truizmy !
Tylko musi znaleźć się siła, która nauczy Polaków logicznego myślenia i konstruktywnego działania !!!
Z pewnością na moje dictum, odezwą się głosy w jakim to ja jestem błędzie. Że oto tworzy się nowa, wielka siła na prawicy i tylko patrzeć jakie spektakularne zobaczymy efekty tego faktu.
Póki co, poniższy tekst dedykuję noworodzącym się.

Janusz Antoni Tyszkiewicz

ps. Pierwsza osoba liczby mnogiej nie jest tu wyrazem pluralis maiestatis. Mogę to poprzeć dzisiątkami podpisów.

DO DZIAŁACZY PARTYJNYCH "PRAWEJ STRONY" My , których dewizą jest :"NISZCZ SOCJALIZM - nie socjalistów "! przekazujemy działaczom "Prawej Strony", co następuje :
1. Jeżeli myślicie, że ze spokojem patrzymy na to co się dzieje na prawej stronie polskiej sceny politycznej , to robicie niewybaczalny błąd.
2. Jeżeli sądzicie, że społeczeństwem "nie ma się co przejmować", to robicie następny.
3. Jeżeli nie zdejmiecie bielma z oczu i pychy ze swych serc, to gore nam wszystkim !
Socjalizm będzie się szerzył, a socjaliści mają przed sobą długie lata rządzenia, mimo Waszych wysiłków i temu co usiłujecie nam wmówić.
Zdajemy sobie sprawę, że do przejścia z kapitalizmu w komunizm wystarczyło kłamstwo jako ideologia i nagan jako argument.
Proces odwrotny jest zjawiskiem unikalnym, skomplikowanym i bolesnym.
Nie jest naszą intencją wartościowanie działaczy Prawej Strony , ocenianie ich posunięć, udzielanie rad i wskazówek.
Dominantą niniejszej odezwy jest uświadomienie im Wszystkim, że w naszym głębokim przekonaniu błądzą i mylą się, uważając przy tym, że my tego nie widzimy.
Zdając sobie dokładnie sprawę, iż proces transformacji musi pochłonąć spory odcinek czasu, jesteśmy przekonani, że :
1. Dzisiejsze manewry działaczy Prawej Strony nie przyspieszają go, a ewidentnie spowalniają.
2. Powstanie JEDNEJ, silnej partii prawicowej jest GŁÓWNYM i DECYDUJĄCYM warunkiem uzdrowienia polskiej sceny politycznej.
3. Aktualne mnożenie tych organizacji i związane z tym układy, konfiguracje porozumień itp. to w naszej opinii nic innego niż "akcja SS" czyli chocholi wyścig po (S)tołki i (S)ynekury.
3. Przestańcie mówić w co Wy wierzycie, a zacznijcie robić to, w co wierzy prawa strona Polaków !


Od: "grisznac"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: prawo naturalne - dotyczy listu z dn.2 VIII 03
Data: 11 sierpnia 2003 18:52

Ja także zgadzam sie z tym, że prawo naturalne 'istnieje', poza tym jestem sypatykiem strony pk a nie oponentem - ale chce pobawić się trochę w adwokata diabła - czy nie sądzicie, że prawo naturalne jest tak naprawdę prawem optymalnym ? Poza tym jak można stwierdzić co jest dla człowieka naturalne - dla każdego 'naturalne będzie co innego'- dla jednego rabowanie, dla drugiego oszczędzanie.

Count Grisznac


Od: "Barti Levi"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Ha!!!
Data: 13 sierpnia 2003 14:07

Dotyczy artykułu Witolda Świrskiego Niech żyje wolność! Manifest Anarchistyczny
Zgadzam się w dużym stopniu
Drobna egzemplifikacja, jak można inaczej np. w kwestii sądownictwa w książęczce SF R.Heinleina "Luna to surowa pani". I niech nie zrazi to "SF", bo nigdzie nie jest powiedziane że "fantasta" nie może trzeźwo myśleć, prawda???


Od: timonwolf@o2.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Data: 17 sierpnia 2003 15:24

w jednym z artykułow bnie pamietam juz ktorym jest przywolany przyklad steva woznika i steva jobsa , ktorzy ptracujac w gazrazu stali sie milioneami i zbudowali bardzpo tani komputer osobisty
do artykulu wkradlo sie 1 kilka bledow rzeczowych
1.jablko nadgryzione nie jest aluzja do ich pozywienia ale do rzechu pierworodnego
2.niekoniecznie zarabiali i zarobieone poeniadze dawlai na ich pasje ale raczej sprzedawali rzeczy ( samochod )
3.steve wzoniak byl amotorem lsd co tez ma chyba wplyw na manrtlanosc czlowieka co jest niedokladnie poakzane w artykule
wszytkie te rzeczy noie zmiweniaja jednak wymowy art. z krotrym sie zgadzam


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź na list p. Świrskiego z dn. 5.07.2003
Data: 19 sierpnia 2003 15:26

Najpierw cytaty:
W. Świrski z dn. 30.06.2003 r : ........5. Każda cena rynkowa, "nieregulowana" jest OK. i jest w zgodzie ze sprawiedliwością, miłością a zwłaszcza z PRAWDĄ. Cena jest jak temperatura. Od tego ile termometr pokazuje, ważniejsze jest to, by nikt przy nim nie majstrował w celu "polepszenia" ("pogorszenia") wyniku. Dlatego gadki o "osłabianiu" czy "umacnianiu" złotego, "schładzaniu" lub "grzaniu" gospodarki, dotowaniu węgla, cukru itd. to po prostu grypsera kieszonkowców. Najbardziej boli w wykonaniu nie czerwonych, ale ludzi mieniących się chrześcijaninami, patriotami, prawicowcami, chrześcijańskimi politykami itd. itp. Jak gdyby dążenie do tzw. "dobra wspólnego" mogło uzasadnić łamanie 7 przykazania. A nawet tego typu dywagacje pojawiły się w tygodniku "Najwyższy Czas!". Odpór dał im pan Machaj w artykule "W obronie deflacji."
Dwa przykłady. Wyobraźmy sobie, że matka daje dziecku termometr do zmierzenia temperatury. Wynik wychodzi 44 stopnie. Przerażona matka czym prędzej wkłada na chwilę termometr do lodówki i temperatura spada do 36.6. Wtedy matka już się uspokaja - "wszystko jest OK."
Albo ktoś patrzy rano na termometr okienny i widzi, że jest minus 30. Otwiera okno i wkłada termometr na moment do szklanki wrzątku. Temperatura skacze do +30 i wtedy gość zadowolony wychodzi do pracy w szortach i krótkim rękawku. Szaleństwo nieprawdaż?! Każda polityka różna od dążenia do laizess faire to objaw szaleństwa. Niestety w oszalałym świecie zdrowi na umyśle uważani są za stukniętych.
6. Jeżeli można produkować coś z niczego, za darmo, w dowolnych ilościach, to mamy do czynienia z perpetuum mobile a gdy istnieje takie urządzenie, to praktycznie każdy towar jest za darmo, bo podaż = +infinity. Wyjątki to niektóre gatunki rozrywki (sport, sztuka, prostytucja itd.), żywność (bo podaż zależy też od kaprysów pogody), rośliny i zwierzęta (bo nie można ich wytworzyć sztucznie). Być może coś pominąłem, ale chyba wiadomo o co chodzi. W przykładzie pana Ziółkowskiego jest jeszcze taki myk, że pszenica (która jest żywnością) jest za darmo (nie wiem jakim cudem, ale dobra, powiedzmy, że to sprawa drugorzędna - "techniczna" a nie naukowa, jak chce tego pan Ziółkowski). Dlatego w jego przykładzie miara chleba = 4 miary pszenicy + 4 miary węgla = 1 zł = 1000 miar węgla + 1 mln miar złota = 2 miary chleba = 50 groszy = 0 miar pszenicy = cokolwiek (poza wymienionymi wyżej wyjątkami) Mówiąc łopatologicznie: 0 USD = 0 zł = 0 euro itd. Pozostaje kwestia co pełniłoby rolę kruszcu przy transakcjach wyjątkami? Złoto odpada, w ogóle odpada prawie wszystko. Być może byłyby to bilety na mistrzostwa świata w piłce nożnej czy na igrzyska olimpijskie albo kocięta perskie z rodowodem (choć to ostatnie raczej nie spełnia warunków dobrego kruszcu)? Nie wiem. Szerzej na temat kruszcu w punkcie 7
.................................................................
Ech gorączka złota... To były czasy, gdy nikt nie miał wątpliwości, że "gold is money."

W.Świrski z dn. 5.07.2003 r. :
...b.. Gdzie ja sugeruję, że prawdziwa cena chleba to cena zmierzona wyłącznie przy pomocy złota a przy pomocy pszenicy i węgla to fałsz? Zacytuję siebie: "Każda cena rynkowa, >nieregulowana< jest OK. i jest w zgodzie ze sprawiedliwością, miłością a zwłaszcza z PRAWDĄ."...................

Panie Świrski , myślę, że pan nie rozumie co pisze, a jeśli już rozumie to tylko "wybiórczo". Gdzież to pan na codzień pisujesz. Gdzież to niby napisałem lub sugerowałem , że pszenica jest za darmo. Pisałem, owszem, ale o tym, że wytwórca chleba otrzymał ją od p. Mateusza za darmo, który wyprodukował ją z niczego. Niby to o jakiej dotacji pszenicy czy węgla pisałem. Czy cena chleba wyrażona przy pomocy pszenicy nie tylko , że jest sprawiedliwa bo kłania się Temu co ją stworzył, ale na dodatek umożliwia by np. banknot zbożowy wędrował np. od młynarza na rynek, a z rynku z porotem do niego , lub piekarza czy też magazyniera zboża, czyli najnormalniej w świecie cyrkulował. Jeśli dzisiaj istnieją kantory co wymieniają złote na euro i odwrotnie, to niby dlaczego nie można by było wymieniac pszenicy na złoto i odwrotnie.A jeśli tak to cóż to za problem przeliczyć cenę chleba wyrażoną w pszenicy na złoto, ropę, albo i nawet na tytoń. Czy nie lepiej by było miast złota odkładać ropę, by po pewnym czasie udać się na Kostarykę, by poznać smak bananów o nietypowej krzywiźnie. Czy pan nie widzi , że przy pomocy dajmy na to elektronicznych banknotów wystawionych pod obowiązkowe i jałowe zapasy ropy naftowej można by wyprowadzić z banków, mniemam, że całkiem spore, dzisiejsze środki obrotowe przeznaczając je na inwestycje, samych zaś zapasów nie naruszając, a kto wie może nawet ich ilość zwiększając. Czy wymiana 1litrowego banknotu ropy na 0.6 litra paliwa, lub 0.95 litra ropy to zły interes. Ślepy pan, czy co. Natomiast jeśli chodzi o tzw. zakopywanie złota to może pan wie, jaki był najwyższy % zasób geometrycznego złota w forcie Knox w stosunku do szacunkowych zasobów tego kruszcu na całym świecie. Czy istnieją badania na temat tego ile drogocennych przedmiotów ze złota przetopiono na geometrycznego cielca czyli tzw. złoty standard. Może jakiś austriak to mierzył, choć wątpię bo to przecież czysta empiria. Czy na pewno pan jesteś pewien , że nie odgryziesz sobie palca, na którym być może nosisz jakiś pierścień, jeżeli po latach iluś, będziesz mógł sobie za niego kupić dajmy na to nie dwa worki pszenicy jak dzisiaj ale worków 120, albo i nawet wybrać się w podróż na Wenus. Czy francuscy rewolucjoniści z XVIII w mordowali bankierów i ograbiali ich skarbce ze złota, czy też może przede wszystkim grabili kościoły i mordowali kapłanów, a zagrabione uświęcone sprzęty wymieniali w bankach na mamonę. Czy w złotym wieku XIX prości ludzie nosili choćby złote ślubne obrączki, a wiejskie dziewuchy jakieś pierścionki. Czy przypadkiem nie chcesz pan tak jak p. Machaj, z powrotem przy pomocy państwa redefiniować złotówki do jakiejś miary złota, przcież to takie same szalbiersto jakim było porzucenie przed laty jej definicji - dla mnie obecny indukcyjny "system cen", sprowadzający się dzisiaj w zasadzie do liczby, to nie żadna święta krowa ani jakieś dodatkowe prawo człowieka, z powodu których powyższe szalbierstwo można by było akceptować i na dodatek reklamować. A któż panu broni, przyjąć złoto w depozyt i wystawić pod nie jakieś banknoty o nazwie dajmy na to "złoty świr", przcież to żaden problem, nawet techniczny, wystarczy panu zwykła dziura pod płotem. Przeciwko temu nic nie mam a i sam bym do pana przyniósł jakiś gram złota by się przekonać jak długo jesteś pan w stanie za skromną jednorazową opłatę , to złoto mi przechowywać. Natomiast pańska argumentacja nie jest ani mocna , ani słaba tylko jałowa.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Błąd, lub jeszcze gorzej
Data: 20 sierpnia 2003 14:47

Najpierw cytat z ostatniego art M. Machaja :
..........."Jeśli na przykład zakupiłem pracę i ziemię za 100 złotych, a produkt sprzedałem za 99 złotych, to wyraźnie widać, że zmarnotrawiłem środki. Ale zadajmy sobie pytanie: skąd to się bierze? Sprzedaż po 99 bierze się oczywiście z gustów konsumenta. Konsumenci nie byli zbytnio zainteresowani moim produktem i skierowali swoje zainteresowanie na produkty bardziej im potrzebne. To oznacza, że praca i ziemią, jakie zatrudniłem po 100, zostały zmarnotrawione i powinny pójść na produkcję dóbr zaspokajających inne bardziej naglące potrzeby. Ten mechanizm obrazuje, jacy przedsiębiorcy są dobrzy, a jacy źli. Mechanizm zysków i strat jest możliwy tylko i wyłącznie przy istnieniu pieniądza."................
Czy aby na pewno p. Machaj rozumie i analizuje co pisze. Przecież jeżeli za te otrzymane w chwili "T1" 99 złotych będę mógł "zakupić jeszcze więcej pracy i ziemi " niż w chwili "T0" za złotych 100 , to jakąż poniosłem stratę i cóż takiego niby zmarnotrawiłem. Przykro to pisać ale opisany przez p. Machaja "mechanizm" weryfikacji przedsiębiorców może czasami okazać się po prostu fałszywy. A skoro tak to i ten pieniądz na podstawie którego p. Machaj dokonuje weryfikacji może czasami okazać się środkiem fałszywym - w historii przykładów na ten temat jest dość. Czy to ładnie tak reklamować metodę weryfikacji przedsiębiorczości, która może doprowadzić do fałszywego rozporządzania cudzym i swoim mieniem. Przecież takie stręczycielstwo jest karane, choćby i naukowe było , i w złote szaty odziane.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. Co do śpiewaka co to jajka lubi, to proponuję by za swój występ pobrał zapłatę w pszenicy, której część następnie wymieni na kurę, a to co mu zostanie będzie z nią prostym sposobem wymieniał na świeżutkie jaja . A gdyby kura zastrajkowała, lub śpiewakowi pszenicy brakło to przecież zawsze może zrobić z niej rosół, a z piór piórko wieczne wypełnione kurzym atramentemi i ogłoszenie powiesić na słupie, że znów chętnie będzie śpiewał, bo chce mieć kurkę, i pożyczyć na jedną noc koguta. Ekonom może zrobić podobnie przcież chleb z pszenicy się bierze, a i filozof przecież to samo może uczynić, bo i cielę pszenicą nie gardzi (lepsza by była jednak sucha trawa), a zniego to przecież bydlęca skóra , z której można zrobić wygodne, trwałe i ładne buty. Niewiedza p. Machaja jest szokująca.


Od: "Karol Modrzew"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List
Data: 22 sierpnia 2003 13:06

Szanowny Panie Ziółkowski!

Daj sobie Pan już spokój. Rynek wybrał złoto pieniądzem. Nie zmienisz Pan tego. Możesz Pan z tym walczyć, jeśli z Pana totalitarysta. Proszę dać spokój wolnemu rynkowi i poszanowaniu prawa własności.

Pozdrawiam
Karol Modrzew


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla p. K. Modrzew
Data: 25 sierpnia 2003 09:28

1. Jeśli rynek wybrał złoto to dlaczego używasz pan dzisiaj , tak przypuszczam, nie złota ale złotówki. A któż panu wzbrania wyceniać swój towar czy usługę przy pomocy złota. Przecież dzisiejsza złotówka ani nawet dolar nie jest żadnym depozytem , nawet żelaza, a co dopiero złota. Jeśli pan wie , że tak jest, to dlaczego pan kłamie. Tylko nie odpowiadaj pan ,że wszystkiemu są winni są socjaliści i Freedman , bo niby skąd oni się wzięli.
2. Uprzejmie informuję pana , że zmusić piekarza do tego by chciał za chleb pobrać zapłatę w pszenicy i węglu, niepodobna, nawet stosując super totalitarne metody, więc niech pan nie przypisuje mi czegoś czego nie rozumiem, no chyba, żeś pan ulokował swoje bogactwo w złotówkach lub złocie i zwyczajne się boisz i w środkach nie przebierasz. Czyżbyś pan nie lubił ryzyka. Dlaczego jeśli ktoś zainwestował swoje bogactwo w ryż i zbankrutował to ponoć w zasadzie nic strasznego się nie stało, znaczy tylko, że przeinwestował, natomiast gdy zaczynaja bankrutowac ci co zaiwestowali swoje bogactwo w pieniądze (to też towar) to wielkie larum się podnosi. Przecież to z wolnym rynkiem niewiele ma wspólnego. Czy jeżeli na rynku wszystkie ceny towarów i usług są mierzone przy pomocy złotówek lub złota to nie jest to przypadkiem definicja totalitaryzmu. Gdzież tu jest jakiś wybór. A gdybyś to pan stworzył np. miedź, to nie byłoby panu przyjemnie gdyby na rynku obowiązywał standard miedzi a nie standard pana Leszka Balcerowicza, wszak mógłbyś kupić sobie wszystko. Czyżby Pan Bóg tylko złoto stworzył , w takim razie kto resztę. Cóż jest bardziej uniwersalną miarą nie znającą państwowych granic: dolar, złotówka lub jakiś jen czy może ropa, węgiel lub ryż, o złocie i srebrze nie wspominając.
3. Czy pan nie zauważa, że w wypadku tzw. złotej deflacji może się okazać , że wynik ekonomiczny liczony złotym depozytem np. "99-100=-1" wskazuje , że jesteś pan kiep (choć to dobry sposób by nie płacić podatku od zysku) natomiast liczony ilością sztuk bydła np. "120-100=20" wskazuje, żeś pan dobry gospodarz, czyli sprzeczność. W przypadku wystąpienia inflacji (p. Mateusz górę złota odkrył ) odwrotnie. Wynik w rachunkowych księgach dodatni a liczebność stada mniejsza, i na dodatek musisz jeszcze zapłacić podatek od zysku. Przecież taka metoda to jak wróżenie z fusów a nie żadna nauka.

Pozdrawiam, pana oczywiście jak totalitarysta totalitarystę czyli totalnie
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Jacek Binkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Uderzenie w prawa rodziców
Data: 25 sierpnia 2003 10:17

Przypadkiem bylem w wiekszym, "mieszanym wiekowo, politycznie i spolecznie" gronie. Dyskutowalismy o efektywnosci nauczania w szkolach panstwowych, spolecznych i prywatnych. Jeden z dyskutantów poprosil, aby ci, którzy nauczyli sie czytac w przedszkolu lub w I klasie szkoly podstawowej, podniesli reke w gore. Na kilkadziesiat osób - jedynie DWIE podniosly reke! Oznaczalo to, ze pozostali nauczyli sie czytac sami i/lub z pomoca innych. Przymus szkolny dla szesciolatków bedzie oznaczac po prostu przyrost analfabetyzmu wsród dzieci w wieku szkolnym i, byc moze, tolerowanie tego zjawiska przez system szkolnictwa. Nie tylko o ograniczenie praw rodziców, lecz takze o wychowanie latwego do rzadzenia motlochu chodzi naszym zas****m politykom. A tak na marginesie: w wiekszosci panstw przyszlej UE nie ma zadnego przymusu szkolnego dla 6-latków, a w niektórych nawet jest mozliwy "homeschooling".

Jabbi


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Ziółkowski kontra złoto
Data: 25 sierpnia 2003 12:26

Przesyłam gorące życzenia jak najdłuższych wakacji naszemu wielce elokwentnemu polemiście Panu B. Markiewiczowi vel Grzegorzowi Ziółkowskiemu.
Jednocześnie składam mu serdeczne podziękowanie za odkrywczą informację, którą podaje w swojej korespondencji z 19 sierpnia. Cytuję:
"A któż panu broni, przyjąć złoto w depozyt i wystawić pod nie jakieś banknoty o nazwie dajmy na to "złoty świr", przcież to żaden problem, nawet techniczny, wystarczy panu zwykła dziura pod płotem."
Jeśli dobrze rozumiem, według W.Czc. Autora założenie banku i emisja pieniądza są w zasięgu ręki każdego przeciętnego obywatela, który dysponuje dziurą w płocie. Gdyby był Pan jeszcze łaskaw podać odpowiednie przepisy prawne znoszące państwowy monopol na emisję waluty, no i może jakiś przykład z życia. Najlepiej własnego.
Bardzo gorąco życzę jak na wstepie.

W. Falkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podziękowania dla p. W. Falkowskiego
Data: 26 sierpnia 2003 09:59

1. Dziękuję panu za serdeczne życzenia. Ze swojej zaś strony, życzę panu byś pan z wakacji wogóle nie wracał. Baw się pan dobrze.
2. Zdaje się , że w kiedyś w "Najwyższym Czasie" p. K. Mazur jak i p. M. Machaj opisali prosty sposób złożenia zgodnie z prawem, tak myślę, banku. Wstarczy , że p. W. Świrski za otrzymany ode mnie 1gram złota wyda mi pokwitowanie następującej treści: Ja W. Świrski (plus dodatkowe dane identyfikacyjne) zobowiązuję się okazicielowi niniejszego pokwitowania wydać (wypłacić) 0.95 grama złota.
Prawda , że proste. Poza tym pisałem o dziurze pod a nie w płocie.,
3. Jeśli chodzi o przykład z własnego życia to służę : pewnego razu wymieniłem z jubilerem złoty przedmiot,który uległ przyspieszonemu zużyciu na przedmiot podobny ale o mniejszej wadze. Transakcja była dobrowolna i odbyła się bez udziału banknotów. Pośrednikiem wymiany była jubilerska waga. Panie Falkowski któż panu broni wyceniać swoją robotę w złocie. Jeśli będzie popyt na pańską robotę to i popyt na złoto,to tym samym panu Świrskiemu lżej będzie założyć depozytowy bank złota.
Dlaczego pan nie lubisz życia i chcesz je uczynić nieznośnym używając do tego jakiejś państwowej litery. Do czegóż jest panu potrzebna zgoda państwa by wystawić jakiś kwit depozytowy, lub swoją robotę wyceniać w złocie. Pański libereralizm jest śmiechu wart. Niech pan dobrze wypocznie , a poza tym jeśli masz pan złota trochę przy sobie to możesz pan próbować płacic nim za piwo a tym samym wprowadzać standard złota w życie. Pisma pouczają, natomiast przykłady pociągają.

Życzę pięknej pogody i pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski herbu "naftowa kurka"


Od: "NIENALTOWSKA Elisabeth"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: o dopelnienie informacji
Data: 27 sierpnia 2003 11:19

Dziekuje za Wasza strone,
warto moze podac "link" do wydawcy, ktory opublikowal ksiazke C.Beddermanna

Pozdrawiam
E.N.


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wprowadzanie w bład
Data: 28 sierpnia 2003 00:43

Mozna miec swoje poglady i prezentowac je. Natomiast czyms zupelnie innym jest wprowadzanie w blad Czytelnikow. Otoz w Polsce nie mozna po prostu zalozyc banku tak jak to opisuje Pan Ziolkowski. Przede wszystkim dlatego, ze te kwestie okresla NBP. Po drugie podatki nalezy placic w zlotowkach i naliczac je w zlotowkach. Nie mozna tego robic w innej walucie.
W dodatku przypominam, ze prawnym srodkiem platniczym na terenie III RP jest zlotowka (odsylam do konstytucji). Zaden inny srodek nie moze funkcjonowac jako pieniadz.
Poza tym mozna co najwyzej dopuscic sie wymian barterowych, ale one sa opodatkowane i przynosza przez to wiecej problemu niz wymiana na walute. Zatem jak widzimy na przeszkodzie w rozwoju konkurencji walutowej stoja silne interwencjonistyczne bariery. Prosze zatem nie wierzyc Panu Ziolkowskiemu na slowo, ktorego poglady tak mocno osadzaja sie w postrzeganiu zlota jako "lichwy", ze nigdy nie przyjmie do wiadomosci, iz rynek wybral zloto.
Owszem. Kiedys byly muszelki, kiedys tyton, kiedys zboze. Te czasy szybko minely, kiedy okazalo sie, ze kruszec jest po prostu lepszym srodkiem niz zboze ("lepszym"? skad wiem, ze "lepszym"? bo o tym co jest "lepsze" decyduja aktorzy rynkowi i tak wlasnie wybrali - stad przez ostatnie tysiac lat waluta byl kruszec; a nie zboze). Niz kura tez. Pewnie dlatego, ze kura nie jest homogeniczna i trudno ja podzielic na wieksze czesci niz 1. Poza tym pewnie tez trudno kure przechowywac i transportowac. Zloto nie napaskudzi mi na tapicerke...
Poza tym smieszne jest, aby zalecac spiewakowi operowemu posiadanie farmy ze wzgledu na wartosc kury jako "srodka wymiany". Nie bez powodu te rzeczy, o ktorych pisze Pan Ziolkowski, pieniadzem nie zostaly.
Poza tym zadajac pytanie "czemu uzywasz Pan zlota, a nie zlotowki" Pan Ziolkowski, pokazuje, ze nie czytal uwaznie Strony Prokapitalistycznej, na ktorej pojawialy sie kilka razy wyjasnienia, jak system ewoluuje od pieniadza-towarowego do pieniadza pustego. Jak to sie dzieje, ze dolar/zlotowka nie maja pokrycia. Z pewnoscia nie jest to ewolucja rynkowa... Nastepnym razem Drogi Panie Grzegorzu prosze przeczytac teksty oponentow przed ich krytykowaniem.
Poza tym pomija rowniez fakt, ze srodek wymiany ma to do siebie, ze jest "uniwersalny". Uniwersalny oznacza, ze stosowany we wszystkich wymianach
. Pan Ziolkowski ze swoimi pomyslami proponuje pozostawic gospodarke przy prymitywnym barterze; gdzie mamy problem zbieznosci potrzeb i niepodzielnosci dobr. Przy wejsciu do piekarni mielibysmy ceny wyrazane w weglu, zbozu, jajkach, kurach etc. etc. etc. i inne takie absurdy. Chociaz oczywiscie tak by nie bylo, bo po prostu wymiana bylaby prymitywna na poziomie kazdorazowej transakcji. Taka gospodarka oczywiscie nie moglaby sie rozwinac poza prymitywne procesy gospodarcze.
Tendencja rynku polega na tym, ze ludzie wybieraja JEDEN UNIWERSALNY srodek wymiany. Pomijam juz to zloto, ale nawet gdyby byly to "jajka", to wystepowalaby tendencja do uczynienia jajek jedynym srodkiem wymiany, bo na tym polega zaleta srodka wymiany: ze jest jeden, uniwersalny.

pozdrawiam
Mateusz Machaj


Od: "Gerfried Tschinkel"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: carl beddermann
Data: 6 września 2003 14:18

Dear Sirs and Madams,
Can you help me. I need an e-mail adress of carl beddermann. I would like to ask him, if he writes an komment for our newspaper.

Yours sincerely,
Gerfried Tschinkel
Vienna


Od: "Krzysztof Nestor Kuznik"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: bilans handlowy
Data: 8 września 2003 13:41

To, iz nie istnieje cos takiego jak niekorzystny bilans handlowy bedzie nie do pojecia dla panow z SLD-UP czy PSL. Ale co zrobic by przekonac do tego czlonkow LPR?
--
"On both sides of the Atlantic, it is only a little overstated to say that we preach individualism and competitive capitalism, and practice socialism" - Milton Friedman

Krzysztof Nestor Kuznik


Od: "Maciej Merski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Psychologia tlumu
Data: 8 września 2003 01:25

Witam,
Poszukuję książki Gustawa Le Bona Psychologia tłumu. Prosilbym o namiary na jakiś sklep, w którym można by tę pozycję kupić lub o odsprzedanie mi jej przez któregoś z Czytelników "Strony Prokapitalistycznej"

pzdr
MM


Od: "Stefan Grabski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Europa byłych komunistów Rakowskiego i Wiatra
Data: 9 września 2003 08:40

Wczoraj w mediach zaznaczyli, że jest to dzień (dla odmiany) dobrych wiadomości. I rzeczywiście tak się stało, dostałem najlepszą wiadomość o powrocie http://www.innestrony.pl/
Ciekawe kiedy cenzorzy UE zamkną stronę za szerzenie ksenofobii i tych tam zaścianków.

SG


Od: "Marek Zalinski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Całkowita liberalizacja
Data: 11 września 2003 01:27

Takie zwierzę nie istnieje nigdzie. Próbuje się je wprowadzić w bantustanach w rodzaju Polski, a polega ona na tym, że zmusza się gospodarkę danego kraju do KOMPLETNEGO OTWARCIA (w pełni liberalnego), chroniąc zarazem swój (np. amerykański) rynek. Powoduje to zniszczenie rodzimej produkcji bantustanu (widać - tylko się rozejrzeć) i przecudnie karmi dobrze chroniony i silnie sterowany rynek metropolii danego bantustanu. Totaż pełna liberalizacja różni się od dżungli tylko obecnością giełdy, a przeżywają "the fittest". Reszta (np. dobrze już zliberalizowani bezrobotni) jest "na zdechu". Łatwo o tym powiedzieć jako o tzw. nieuniknionym koszcie. Trudniej, kiedy dotyczy osoby bliskiej. Dobrze prosperująca gospodarka, to np. Tajwan (nic dalszego od liberalizmu, firmy rodzinne typu "konfucjańskiego", rozpiętość dochodów tylko ok. 5-krotna) lub Dania (państwo socjalne jak najbardziej). Oczywiście, doskonale żyją też hieny, w rodzaju USA, które swój rozwój opierają na ściąganych z zewnątrz naukowcach ("brain drain"), i na zmuszaniu innych państw (np. Meksyku) do zezwolenia na liberalne "wysysanie" ich gospodarki (np. tzw. maquiladoras - nie będę tłumaczył terminu, jest znany). Kiedy przychodzi do zliberalizowanego we własnym kraju zarządzania np. energetyką w Kalifornii - cały interes wali się, jak to się stało w tejże Kalifornii (wyłączenia prądu z niewydolności i braku inwestycji modernizacyjnych, czyli PLANOWANIA). Ale hieną w tej skali to my nie będziemy. Gospodarką trzeba rządzić, tak jak trzeba rządzić domowym budżetem. W jaki sposób - to pytanie trudniejsze o tyle, o ile budżet domowy różni się od państwowego. Jeffrey Sachs już to pojął. Ciekawe, ile zajmie to autorowi artykułu.

Marek Żaliński


Od: "Miro Karasinski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: UE w Irlandii
Data: 11 września 2003 15:24

Mam pewno obawy zwiazane z prawami czlowieka i wolnoscia w UE. Od 2 lat jestem w Irlandii (jest to nieliczny kraj gdzie mozna latwo i tanio byc na legalu). Przyszlo mi zmienic prace po pierwszym roku pobytu i skoro nie mialem pracy spytalem tut. urzad czy tak jak kazdy obywatel placacy podatki mam prawo czegos sie domagac gdy nie mam pracy. NIe wdajac sie w szczegoly odkrylem ze moge przebywac jedynie jesli mam wystarczajace srodki do zycia, natomiast opieka socjalna jest tylko dla tych co nie maja pieniedzy; Wiec kolo sie zamyka.
Do tej pory myslalem ze sa 2 kategorie ludzi w Irlandii; obywatele i cudzoziemcy. Teraz wiem ze sa 3 kategorie (a moze wiecej?) ;
No 1. Obywatele; maja prawo do pracy, socjalki i opieki zdrowotnej (czesciowo odplatnej).
No 2. Uchodzcy (wiecej jest podszywajacych sie pod to wlaczajac polskich czy slowackich Cyganow). Wielu z nich jest po 2-3 lata i nie wolno im pracowac natomiast socjalistyczne panstwo funduje im wszystki wygody obywatela. Liczna rodzina potrafi wyciagnac z socjalki wiecej niz mozna by miec z uczciwej pracy (dla wscibskich moge podac kllkulacje)
No 3. To wirtualny "lagier" tania sila robocza z prawem pobytu jedynie w przypadku pracy bez praw do czego kolwiek z chwila jej utraty.
Moim zdaniem jest to rasizm i kolonializm w ukryty w niejawnej formie;
Rasizm bo faforyzuje jednych kosztem innych ( 60 lat temu w Niemczech po prostu przesladowano "innych", no ale system polityczny byl inny)
Kolonializm kiedys polegal ze to kolonialisci jechali aby eksploatowac tania sile robacza. Dzisiaj to my (mysle o Polakach) sami sie eksploatujemy w roznych miejscach na swiecie i wracajac do Kraju spotykamy ta sama "stara biede"...

Miro

ps. bede wdzieczny za znak/i ze to ktos odczytal; nie jestem pewny swoich mozliwosci e-korespondencji.


Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie będzie w Polsce Ameryki
Data: 14 września 2003 21:18

Nie będzie w Polsce Ameryki... dopóki purpuraci będą opowiadali takie rzeczy. Bo co myślą, to jeszcze inna sprawa.
Oczywiście ks. Biskup - znany z takich wypowiedzi... - raczy zasłaniać się formułką o ubóstwie umysłowym: "Boję się stawiania sprawy w ten sposób: jeżeli ktoś jest choć trochę krytyczny wobec kapitalizmu, wmawia mu się, że tym samym jest zwolennikiem socjalizmu czy też uznaje kolektywizm. Takie rozumowanie, niestety dzisiaj rozpowszechnione, byłoby przecież przejawem jakiegoś wielkiego ubóstwa myślowego".
I słow pada wiele, ale sprowadzają się do jednego: jakby tak trzecia droga... żeby i wydajność była i by później pod państwowym przymusem odebrać owoce pracy jednym i dać innym...aby oczywiście zapanował sprawiedliwy podział i równość szans - najlepiej wyrównywana każdego ranka, jeśli ktoś odważy się w ciągu doby wysunać trochę przed szereg. Inaczej się nie da i dokładnie to samo głosi Unia Pracy - sojusznik SLD.
Czy jest winą kapitalizmu, że księża nie dość nakłaniają ludzi do dzielenia się z potrzebującymi? Czy zamiast wziąć się do roboty, łatwiej jest wyręczać się aparatem przymusu państwowego? Z pewnością łatwiej, tylko co to ma wówczas wspólnego z chrześcijańskim miłosierdziem i czym różni się od komuny?
Pozostaje polecić przypowieść o talentach - przeczytać ze zrozumieniem na głos, dwa razy, rano i wieczorem, przez 30 kolejnych dni. Im szybciej, tym lepiej.


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dotyczy art. Pawła Skrzyneckiego
Data: 15 września 2003 09:17

Z wieloma jednoznacznymi tezami pana P. Skrzyneckiego zgodzić sie nie mogę, niemniej należałoby coś z tym państwem zrobić. Na początek proponuję ograniczyć jakościowo jego apetyt czyli : wprowadzić zakaz pobierania jakichkolwiek podatków od nieruchomości (na początek choćby tylko tych nieprodukcyjnych) i gruntu na którym one stoją.
Dla takiego zakazu to nawet mogę być "ofiarą" p. P. Skrzyneckiego, oczywiście chwilowo.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wolę w błąd wprowadzać niż kajdany zakładać
Data: 16 września 2003 22:09

Jeśli moje poglądy (jak uważa pan M. Machaj) dotyczące pieniędzy mających pokrycie w prywatnych spichlerzach ze złotem, srebrem, ropą, chromem, węglem, zbożem itp. , a odwołujące się w zasadzie do prawa naturalnego, są sprzeczne z opinią NBP i obowiązującym prawem, to świadczy to tylko o tym , że jesteśmy zgodnie z prawem niewolnikami NPB, a nie ludźmi wolnymi. Mam nadzieję , że czytelnicy wybaczą mi , że potraktowałem ich jak ludzi wolnych a nie jak niewolników. A czy w Konstytucji RP jest zapis, że złotówka to JEDYNY prawny środek płatniczy.
Poza tym dobrze by było by p. Mateusz Machaj nie straszył czytelników ( odnosząc się do prywatnych depozytów mających pokrycie w surowcach) jakimś powrotem do epoki kamienia łupanego, ponieważ nie tak dawno na terenie Europy istniało kilkadziesiąt prawnych środków płatniczych wzajemnie wymiennych i z tego powodu nikt nie zwariował, ani nie zrezygnował z samochodu na rzecz bryczki, ani tym bardziej z wymiany handlowej. Przecież jeżeli kupię dzisiaj elementy do maszyny w Rosji , w Niemczech i w USA to przecież cena maszyny musi się składać z rubla, euro lub dolara i uwzględniać wzajemne relacje wymiany pomiędzy tymi walutami, no chyba że to jakaś jednorazowego użytku maszyna. Czyż nie widać na tym przykładzie że cena maszyny jest uzależniona nie tylko od popytu na maszynę ale także od wzajemnych relacji pomiędzy walutami, czyli zmiennego popytu na nie i miejsca gdzie się ją sprzedaje. Zdaje się , że p. Mateuszowi ten wolnorynkowy, widoczny jak na dłoni, mechanizm się nie podoba.
Jeśli natomiast chodzi o uniwersalny standard złota to p. Mateusz ze względu na jego ograniczone zasoby proponuje państwu "dobroczynną deflację" ( zdaje się , że od tej dobroczynności nawet wolnorynkowym profesorom , ze strachu się w głowach pomieszało i stąd ich matematyczna propozycja drukowania "kosmicznych dukatów"), natomiast moja propozycja to dodatkowe środki wymiany, jak w życiu : brakuje ropy - pędzimy spirytus ze spleśniałej pszenicy, kukurydzy lub buraków, brakuje platyny na katalizator - wsypujemy do reaktora katalizator na bazie zeolitów, brakuje złota na łyżeczki - wykonujemy je z chromoniklu i wsadzamy do elektrolitu itp. Nadto uważam , że im więcej różnorodnych środków wymiany występuje na jakimś terytorium to i stabilność systemu gospodarczego na jego obszarze jest większa. Oczywiście jest to teza, oparta na moim prywatnym portfelu w którym nie tylko złotówek parę, ale i trochę euro (konkretnie jedno) i dolarów. Mam nadzieję , że to jeszcze nie przestępstwo.
Natomiast co do lichwy to radzę państwu by jeśli już będziecie pożyczać to złoto od pana Mateusza na rozkręcenie jakiegoś "żelaznego interesu", to umówcie się z nim tak: jeśli dzisiaj za pożyczoną uncję złota dostaniemy średnio tonę żelaza to zwrócimy panu 2 tony tego dobra wyższego rzędu, co w przeliczeniu na złoto może odpowiadać nie 1 uncji jak dziś ale tylko 1/4 jej wagi. Na samą propozycję nie powinien się gniewać (lecz czy by się zgodził to pewien nie jestem) ponieważ jakby nie było siła nabywcza złota może w stosunku do żelaza wzrosnąć wielokrotnie, a jeśli nie wzrośnie to będzie miał więcej złota ale o mniejszej sile nabywczej, czyli też dobrze, bo lubi złoto. Oczywiście jest to mój prywatny pogląd, pewnikiem błędny bo nie naukowy i nie uwzględniający tego co p. Mateusz do spółki z Misesem napisał, lecz cóż poradzę skoro lubię wolność nawet gdybym miał błądzić, a jeśli już kogoś z tego powodu wprowadzam w błąd to czynię to zawsze ( no prawie zawsze) na własną odpowiedzialność i z tego powodu czasami mi gorzko.
A poza tym kwit depozytowy to wygodny wynalazek, więc dlaczego jego aplikację ograniczać tylko do złota. Czyżby taki kwit został zarezerwowany tylko dla jednego talentu. Czy nie warto byłoby mieć w portfelu nie tylko kilo złota ale również ze dwa korce zboża , 100 baryłek irackiej ropy, tonę żelaza, talent miedzi i 2 kubiki drewna z Żacholeckiego lasu, którego pilnuje zbójnik Rumcajs, wydaje i mierzy Cypisek a Hanka kwity drukuje i z mości hrabią na rynku w Iczynie na złoto je wymienia. Ponoć od przybytku głowa nie boli.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "jacek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie będzie w Polsce Ameryki
Data: 19 września 2003 14:29

Jestem ciekaw dwóch rzeczy:
1. Czy rzeczywiście państwo (nasze) to "najlepiej zorganizowany podmiot życia społecznego", jak uważa JE ks. bp Jarecki? A jeśli to jednak najgorzej zorganizowany podmiot zycia społecznego, wręcz w stadium tzw. grzechu społecznego?
2. Dlaczego nasi biskupi mówią językiem dyplomatycznym do nas, starając się wszystkim dogodzić, nikomu się nie narażając? Ostatni raz np. słyszałem cokolwiek na temat grzechów wołających o pomstę do nieba w latach 80. Cóż, katechizm i dyplomacja wykluczają się wzajemnie... Och, my, barany z Waszej owczarni, szanowni biskupi, jesteśmy dość gruboskórni, więc po co ten zbyt salonowy język? Potrzebujemy pasterzy, nie konsulów. Potrzebujemy czasem być przywołani laską pasterską do porządku, niekiedy przytuleni pocieszeni, od czasu do czasu pochwaleni, ale nigdy nie traktowani jak ambasadorowie ościennych mocarstw. To jest po prostu swego rodzaju antyszacunek.

Bardzo długie P.S.: Powszechnie uznawany za szwarccharakter kapitalizmu, John Rockefeller, odebrał klientów małym firmom, drogo produkującym takiej samej lub nawet gorszej jakości naftę, gdyż sprzedawał taniej ową naftę. Dzieki temu robotnicy i farmerzy po raz pierwszy w historii mogli sobie pozwolić na oświetlanie mieszkań po kilka godzin dziennie. Zaś zrujnowani drożej produkujący konkurenci już mogli tylko "doprawiać gębę" Rockefellerowi i wieszać jego podobizny. Po wykończeniu konkurencji, Rockefeller mógłby podnieść ceny nafty. Nie zrobił tego, wręcz przeciwnie - starał się stopniowo obniżać cenę. Prawda, jaki przebiegły monopolista - nie podnosił ceny, jak chcieliby teoretycy ekonomii, tylko ja obniżał, aby nie dopuszczać konkurentów do rynku? A poza tym John Rockefeller prawie cały swój majątek rozdysponował na cele charytatywne (część pośrednio, w tym poprzez zakony - choć sam był kalwinem), uznawane za ważne społecznie (biblioteki, szkoły) i badania naukowe.
W promieniu 20 minut od mojego miejsca zamieszkania są dwa bazarki, dwa sklepy dyskontowe, dwa supermarkety (jeden od pięciu, drugi od siedmiu lat) i jeden sklep osiedlowy. Były trzy sklepy osiedlowe. Uwłaszczyła się na nich społemowska wierchuszka, po czym padły. Bazarki, dyskonty i supermarkety oraz nowopowstały sklep osiedlowy nie narzekają, sprzedaja aż miło, ceny nie wzrosły wyżej inflacji. A "padalce", głośno jęczały, argumentowały niczym bp. Jarecki, że nie stać ich na obniżanie cen i supermarkety ich wykończą, jak to zwykła czynić "międzynarodowa plutokracja kosztem polskich patriotycznych przedsiębiorców". A gdy ich nie stanie, to dopiero sobie cenowo odbiją na ich niewiernych klientach... Sklepy owe padły, ceny nie wzrosły, a ponadto kupcy bazarkowi sobie również nie krzywdują - ani chybi kolaboranci "międzynarodowej plutokracji" i "niepolscy przedsiębiorcy"...

J.B. Bińkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Szach królikowi, czyli co zrobić by pieniądz nie był jałowy
Data: 22 września 2003 08:01

W związku z tym , że p. M. Machaj zarzucił mi publiczne rozpowszechnianie nieprawdy odnośnie prawnych środków płatniczych w odpowiedzi na jego zarzut powołam się na fragment art. p. K. Mazura ( "Prywatny pieniądz") zamieszczonego w tygodniku " Najwyższy Czas" (Nr 12 z 23 marca 2002) : " Paradoksalnie nawet obecnie w Polsce istnieje możliwość kreacji pieniądza prywatnego w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż każdy z nas jest uprawniony do wystawiania weksli, a weksel pełni funkcje pieniądza. Formuła "zobowiązuje się zapłacić" jest identyczna jak formuła, której używały rządy , emitując pieniądz papierowy , czego ślad można zauważyć do dzisiaj na brytyjskim funcie."
Wobec powyższego czy p. M. Machaj nadal uważa :
- że rafineria nie może przyjąć beczki ropy (200 l) od prywatnego dostarczyciela tego surowca, a w zamian wydać mu taki właśnie naftowy weksel na sumę powiedzmy 180 l
- że właściciel takiego weksla nie może wymienić jego zawartości na cokolwiek
- że rafineria nie może własnej beczki ropy przerobić na paliwo i zaproponować właścicielowi naftowego weksla - jako alternatywę - wymianę jego zawartości na jakąś ilość jej produktu
- że taki weksel nie może mieć np. formy krzemowo- plastikowej lub magnetycznej , skoro dzisiaj może być sporządzany nawet na zwykłej kartce papieru
- że rafineria nie może rozprowadzać na rynku bezimiennych i pustych weksli naftowych z podpisem rafineryjnego magazyniera i gwaranta
- że nie może na rynku zaistnieć osobiste i prywatne urządzenie przy pomocy którego kupujący przelałby zawartość ze swojego magnetycznego weksla na weksel sprzedającego i które jednocześnie sprawdza czy np. przelewane beczki ropy są zgodne z podpisem magazyniera i gwaranta, bez ich wiedzy i zgody
Przypuszczam , że p. Mateuszowi szczególnie ten ostatni podpunkt powinien przypaść do gustu ze względu na możliwość prawie że natychmiastowej jego aplikacji do standardu złota. Niemniej z przykrością go zawiadamiam że :
a.) zamierzam deponować złoto tylko i wyłącznie w takim banku z którym dobrowolna umowa byłaby mniej więcej taka: deponuję tą miarę złota na użytek Kościoła Katolickiego na wieki wieków amen. Jednocześnie wyrażam zgodę by Kościół Katolicki pobierał z zawartości tego weksla opłatę w formie i wysokości jaką uzna za stosowną.
b.) skoro tak to przelewałbym zawartość takiego weksla płacąc np. za jakiś towar tylko i wyłącznie temu kto również chce mieć udziały do takiego złota , i najchętniej płacąc tak : udziały do złota ( za pracę) plus udziały do ropy ( na odtworzenie środków obrotowych)
c.) jak sobie pomyślę , że przy pomocy takiej umowy i takich osobistych kart i urządzeń mogących podzielić nawet mol złota na kosmicznie długie atomowe metry, można by wyssać całe złoto z lochów Kremla i Fortu Knox i przyozdobić nim choć trochę nasze liczne kościoły , to rwąc boki z serdecznego śmiechu proponuję by pan M. Machaj czym prędzej zakładał bank zbożowy, bo przecież nie wypada by rolnik wszystką pszenicę wymieniał na złote udziały, bo niby czym by napędzał swoje mechaniczne konie.
Jeśli p. M. Machaj mi nie wierzy to niech czym prędzej goni do jakiegoś barokowego kościoła i porówna jaki użytek ze złota czyni Kościół Katolicki a jaki np. p. Greenspan.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Guru"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: art
Data: 22 września 2003 15:01

Dotyczy artykułu: Podatki czyli: "socjalistyczna metoda budowania dobrobytu
brawo! bardzo dobry artykuł...


Od: "Krzysztof Pochmara"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie będzie w Polsce Ameryki
Data: 22 września 2003 20:30

A ja nie jestem wcale zbulwersowany tym, co powiedział biskup Jarecki.
Problem jest głębszej natury - zdaje mi się, że Kościół pomieszał kazania do wiernych ze społecznym zaangażowaniem. Biskup Jarecki powiedział w wywiadzie bardzo mądre rzeczy, bo nawet najbardziej bezkrytyczny wielbiciel wolnego rynku musi przyznać, że bywają pracodawcy oszuści, bywają ludzie pokrzywdzeni przez przedsiębiorców, kapitalizm nie jest idealny. Sęk w tym, że Kościół wyciąga z tych faktów niekoniecznie słuszne wnioski, szukając źródła problemów zaczyna krytykować kapitalizm zamiast opierniczać konkretnych grzeszników. Tędy droga. Z pokorą wysłuchałbym biskupów grzmiących z ambon na nieuczciwych pracodawców, łajdaków wykorzystujących dzisiejszą trudną sytuację na rynku pracy do wykorzystywania ludzi. A byłbym niezwykle szczęśliwy, gdyby dodano, że nawet bieda i bezrobocie nie usprawiedliwiają kradzieży, że wśród 7 grzechów głównych jest zazdrość, gniew i lenistwo, a i chciwość nie jest jedynie grzechem bogaczy. Kościół ma prawo budzić sumienia bijąc kolejno we wszystko co złe. A - przyznajmy sobie pokornie - w kapitalizmie złego może być bardzo wiele. Ale to, że ludzie są grzeszni, wiemy od zawsze. Kościół od zawsze walczy z grzechem. Niestety, od pewnego czasu, niektórym księżom zaczęło się wydawać, że wszystko da się rozwiązać szczyptą interwencjonizmu, lepszą edukacją albo czym tam jeszcze. Nie! Świat nie jest i nie będzie doskonały, ale kapitalizm jest jedynym znanym systemem gospodarczym, który w samych swoich fundamentach nie zawiera grzechu. Socjalizm jest zbudowany na kradzieży od samego początku, jest niemoralny u źródeł. Kapitalizm nie jest ani moralny ani niemoralny. Moralni i niemoralni są ludzie. Jeśli społecznym zaangażowaniem i socjologią Kościół zastąpi zwykłe nawracanie dusz, to wszyscy możemy mieć piekło i na ziemi, i po śmierci.

Krzysztof Pochmara
krzysztof.pochmara@koliber.org

---
Sądzę, że powinienem kochać wolność zawsze, ale w czasach w których żyjemy jestem zdecydowany uwielbiać ją. Alexis De Tocqueville


Od: "clemenca"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pytania do pana Machaja
Data: 24 września 2003 12:59

Chciałem zadać panu Mateuszowi Machajowi kilka pytań:
1. Dlaczego F.A. von Hayek był przeciwny powrotowi do waluty złotej i wymyślił swoją "fantastyczną" koncepcję konkurencji różnych walut?
2. Jak Pan wyobraża sobie reformę monetarną w Polsce? Czy jest Pan za przywróceniem u nas waluty złotej?
3. Chciałem jeszcze poruszyć problem związany z kryzysami ekonomicznymi. Może się przecież zdażyć sytuacja, gdy ludzie nagle powstrzymają się od konsumcji i inwestycji, np.: gdy wybuchnie epidemia, jak to chyba miało miejsce w przypadku SARS, i będą woleli trzymać pieniądze w "portfelu". Większy popyt na pienądz wymusi na producentach obniżkę cen, ale ich koszty nie będą mogły zmienić sie tak natychmiast. Przecież umowy o pracę, wynajem budynków podpisuje się na jakiś okres, i nie można w czasie trwania umowy zminiejszyć np.: czynszu. Ceny innych czynników produkcji też nie zmienią się od razu. W takiej sytuacji część przedsiębiorstw może przynosić straty, te silniejsze może wytrzymają przez jakiś czas okres złej koniunktury, ale te słabsze zbankrutują. Zmniejszy się produkcja, pojawi się bezrobocie, co nazywamy chyba recesją. Jej przyczyną w takiej sytuacji nie jest ekspansja kredytowa, jak twierdził Mises, tylko nagły spadek popytu na pieniądz. Inna sprawa, czy gospodarka znowu powróci do pełnego zatrudnienia i zacznie sie rozwijać bez pomocy państwa. Jeśli płace będą elastyczne to tak, gdy pojawi się bezrobocie, zwiększy się konkurencja wśród pracowników, i po jakimś czasie płace spadną i bezrobocie zniknie. Tylko czy płace są elastyczne? Czy może Pan napisać dlaczego Keynes się mylił uważając, że są sztywne? Podsumowując, twierdzę, że nawet na całkiem wolnym rynku, może czasowo pojawiać się bezrobocie większe od poziomu naturalnego i czasowo spadać produkcja.
4. Chciałem ponadto zwrócić uwagę na to, że choć aprioryczne teorie austraków, są zawsze prawdziwe, nie odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące procesów gospodarowania. Np.: teoria mówi, że jeśli cenimy dobra przyszłe bardziej od teraźniejszych, to oszczędzamy, a te oszczedności są natomiast inwestowane. Nie mówi natomiast kiedy cenimy te dobra przyszłe bardziej od teraźniejszych, kto oszczędzają najwięcej. I tu musimy się odwołać do badań empirycznych, które mówią, że np.: ludzie najbogatsi są najoszczędniejsi. Inne nauki psychologia, socjologia, czy ekonomia empiryczna, choć nie bedą tworzyły teorii w 100% pewnych, powinny być uzupełnieniem teorii austriaków.


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kolejny błąd
Data: 29 września 2003 17:19

Pan Bogusław popełnił kolejny błąd powołując się na wypowiedź Krzysztofa Mazura.
Weksel nie jest pieniądzem, ponieważ nie jest uniwersalnym środkiem wymiany. Weksel to zobowiązanie do wypłaty określonej ilości pieniądza ale w konkretnej dacie. To oznacza, że weksel jest inwestycją-oszczędnością, a nie pieniądzem. Nie można w każdej chwili wypłacić sumy, jaka będzie wypłacona dopiero za jakiś czas.
Właśnie dlatego weksel NIE STAŁ SIĘ pieniądzem i właśnie dlatego żadna znana definicja agregatów pieniężnych (M1, M2, M3 itd.) nie wlicza weksli w podaz pieniadza.

Pozdrawiam
Mateusz Machaj


Od: "Tomir"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: obżydliwe
Data: 29 września 2003 19:34

Jakiekolwiek wspieranie interesów koncernów tytoniowych i finansowanych przez nie medów bądź wyścigów F1 z cynicznym pominięciem interesów zdrowotnych społeczeństwa jak np. kapitalizm.republika.pl/inne/zaufanie.html uważam za OBŻYDLIWE.
taka jest moja opinia
--
Tomir Wojna "Draco"


Od: "B. Markiewicz
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Już sam nie wiem kto błądzi
Data: 30 września 2003 08:33

Odpowieź dla p. Mateusza
Cytat: "Pan Bogusław popełnił kolejny błąd powołując się na wypowiedź Krzysztofa Mazura. Weksel nie jest pieniądzem, ponieważ nie jest uniwersalnym środkiem wymiany. Weksel to zobowiązanie do wypłaty określonej ilości pieniądza ale w konkretnej dacie. To oznacza, że weksel jest inwestycją-oszczędnością, a nie pieniądzem. Nie można w każdej chwili wypłacić sumy, jaka będzie wypłacona dopiero za jakiś czas".
A czy można obiecywać komuś coś czego nie mam. Roztropne to przecież nie jest, no chyba, że mogę : na co chcę, w czym chcę i na kogo chcę - nakładać podatki.Czyżby ten weksel to taka współczesna państwowa obligacja. No i w takim razie cóż to jest ten kwit depozytowy, w którym zobowiążę się wydać jego właścicielowi , z powierzonej beczki ropy: zawsze, do takiego i takiego dnia np. 180 litrów tego naturalnego surowca, skoro to nie weksel ani pieniądz. Jeśli to mamona to łapki w górę podnoszę i sie poddaję. Ale w takim razie kto przy zdrowych zmysłach może się zobowiązywać , że może mi przechowywać nieskończenie długo np. 1 uncję złota za skromną jednorazową opłatę. Pewnikiem jakiś duch - tylko jaki.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

P.S. A poza tym ta dyskusja o tych pieniądzach to jak dyskusja ornitologa z mechanikiem : to prawda że samolot może latać, ornitolog powiada, ale piórek nie ma i skrzydłami nie macha, więc to nie ptak. Prawdę mówisz drogi panie, mechanik odpowiada , ale spróbuj pan dosiąść bociana i zmusić go by poleciał tam gdzie chcesz. Jeszcze raz pozdrawiam
G.Z.


Od: "Nick Leeson"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: wykres
Data: 5 października 2003 23:14

witaj,
mozna prosic o formule wykresu ktory przedstawiles pod akcjogramem. Przypuszczam iz jest to MetaStock, chodzi mi o to jak zrobiles ruchome linie gorne i dolne w oscylatorze stochastycznym.
Co do artykulu - BRAWO !!!

pozdro
NL


Od: "Jacek Maliszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: OFE - czyli emerytom ... guzik?
Data: 6 października 2003 08:17

Brawo :)
Moge sie podpisac pod tym obydwiema recami ;-)
Tezy trafne. Polecam moj ostatni komentarz nt polityki inwestycyjnej OFE, ktory zamiescilem na www.akcje.net w dziale Analizy OFE.
Wczesniej publokowalem w PARKIECIE, ale redakcja miesiac temu zrezygnowala z moich artykulow. Powod oficjalny - gazeta nie publikuje tematow pobocznych nie zwiazanych czysto z rynkiem kapitalowym. Powod nieoficjalny (wiadomosc od zaufanej osoby z redakcji) - rekalmodawca (czytaj - OFE) nie podobala sie moja krytyka pod ich adresem. A wiadomo, ze gazeta zyje glownie z oplat za reklame. Tak wiec woleli nie nadepnac na ich odciski i zdjeli temat OFE z lamow gazety.

Pozdrawiam serdecznie
Jacek Maliszewski
EfixPolska - www.efixpolska.com


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: A może emerytom "vat" miast guzika
Data: 6 października 2003 11:58

Tak sobie myślę - po lekturze art. OFE - czyli emertom ... guzik? - , że w okresie przejściowym dobrze by było rozwżyć czy fundszu emertytalnego nie oprzeć na podatku vat np. fundusz emerytalny to powiedzmy 40% z vatu, który wpływa do budżetu państwa. A skoro tak to każdy płatnik podatku vat miałby prawo do jego odpisania ale ( bo okres przejściowy) np. w taki sposób : w 1-szy roku reformy zero % z 40-u %, w roku drugim 2,5% z 40-u % , w trzecim 5% z 40-u % itd , aż do 100% z 40-u %. Oczywiście można również wyobrazić sobie taką sytuację , że niektórzy by nie odpisywali tego podatku przez "jakiś czas", a to z tego powodu, ponieważ płacąc go nabywali jednocześnie prawo do proporcjonalnego udziału do "emerytalnego państwowego vatu", który by zaczęli odpisywć np. wówczas, gdy ich średni nagromadzony vat, odpisywany powiedzmy raz na miesiąc, byłby równy "emeryturze", która ich zadawala, ale jednocześnie musieliby się pogodzić z tym , że ta vat-emerytura będzie tylko konsumpcyjna czyli względna i ograniczona w czasie , no chyba , że płacony vat z "vat-emerytury" zrekompensuje utratę jej warości.
Natomiast ci którzy odpisywaliby sobie emerytalny vat tym samym mogliby obniżyć jego wartość np. z 40% do teoretycznie do zera (dotyczy to tylko najmłodszych), ale oczywiście ich udziały do emerytalnego vatu byłyby proporcjonalnie dużo niższe. Tak to widzę, albo jakoś podobnie. W każdym bądź razie zgadzam się z opinią autora artykułu by przymusowe "ZUS-y i "OFE-rmy" zlikwidować , a im prędzej tym lepiej.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Iza Sobalska"
DW: Strona Prokapitalistyczna
Temat: sprytne wykresy giełdowe
Data: 7 października 2003 01:17

Pozdrawiam cię, Nicku i podziwiam Twoje umiejętności analityczne. Rzeczywiście oba oscylatory są pochodnymi stochastyka. Co nie było łatwe do rozpoznania, bo jeden to jego średnia, drugi - funkcja HHV. Zaciekawiło Cię, co to za pochyłe linie. To są po prostu "pijane" linie horyzontalne. Zwykłe linie horyzontalne mają kardynalną wadę - nie dostosowują się do trendu. A wiadomo, że w silnym trendzie oscylatory zbyt wcześnie pokazują wyprzedanie lub wykupienie. Wystarczy skorzystać z funkcji "Indicator builder" w MetaStocku (brawo! znów poznałeś!) i matematycznie zakrzywić linie horyzontalne, by podążały z trendem, a wtedy moment wyprzedania lub wykupienia można określić z większą dokładnością. Co było widać w moim artykule.
Tworzenie własnych wskaźników to naprawdę fajna zabawa. Z pozoru chaotyczny rynek zaczyna pokazywać swoją regularność. Wcale nie trzeba być geniuszem, by stworzyć niezły wskaźnik. Oscylatory ogólnie dostępne mają jedną wadę - są właśnie ogólnodostępne. Na giełdzie nie mogą wygrywać wszyscy (zwłaszcza na kontraktach terminowych...), dlatego, jak wszyscy dany wskaźnik stosują - traci on jakiekolwiek znaczenie. Wskaźnik własny, nawet nie najlepszy, ale którego nikt nie zna, pokazuje stan rynku, na który nikt (a zwłaszcza manipulatorzy) nie może reagować, a zwłaszcza robić zmyłki i pułapki.
Przedstawione w artykule "Pijane Linie", to nie są jedyne nowe oscylatory. Przedstawiam w 2 załącznikach tygodniowy wykres indeksu S&P z ostatnich 3 lat. Jest to chyba najbardzie miarodajny indeks światowy (w DIJA i NASDAQ pojedyncze spółki zbyt dużo ważą), dlatego na nim najlepiej zobaczysz, czy mają sens.

1. "Powolny wachliwiec" - jasnozielona linia nałożona na kurs. Pokazuje bezwładność rynku. Moment zakręcenia pokazuje z dość dużym prawdopodobieństwem zmianę trendu na przynajmniej kilka świeczek, zwłaszcza, gdy zmienia kierunek po wybiciu znacznie nad (lub pod) wykres kursu. Nie ma na świecie odpowiednika.
2."Polski Bandzior" - 3 białe linie na kursie. Jest jednym z 2 "wskaźników żydowskich". Skąd ta nazwa - bo dość długo usiłowałem przekształcać gotowe wskaźniki, stworzone przez Anglosasów. Uległem potocznej opinii, że Żydzi to geniusze, więc tylko indykatory gojów da się udoskonalić. Ale grzebanie w formułach np. Wildera gówno dało. Są perfekcyjne. Za to wskaźniki stworzone przez Izraelitów mają kupę wad. Tworząc Polskiego Bandziora miałem na uwadze najbardziej popularną wstęgę - Bollingera. Jej przydatność prognostyczna jest mocno ograniczona. Zbyt często zakręca, ma straszliwie krótki horyzont prognostyczny - najczęściej jedynie połowę świeczki. PB pozwala na prognozę znacznie dłuższą.
a) Dopóki kurs ślizga się po górnej, rosnącej bandzie - trwa główny trend wzrostowy. Wycieczki kursu do wnętrza kanału są jedynie korektami, do czasu, aż kurs dotrze do dolnej bandy - wtedy najczęściej pokazuje koniec trendu (szkoda tylko, że z opóźnieniem, ale lepiej rozpoznać trafnie po pewnym czasie, niż rzucać monetą). Przy spadkach - odwrotnie. Banda środkowa nie dała oczekiwanego efektu prognostycznego.
b) Piękne sygnały daje PB, gdy świeczka w całości wyskakuje poza kanał. Oznacza to, że przynajmniej na krótko rynek poszedł za daleko - kurs zaraz musi wrócić do wnętrza kanału. Tu wyskoczył 7 razy - tylko raz oszukał. Ale sytuacja, gdy cała świeczka wyraźnie wyskakuje poza kanał, a banda, nad którą wyskoczył, od dłuższego czasu jest linią poziomą - sprawdza się w 100%. Szkoda tylko, że dość rzadko występuje Przeglądałem setki rynków - ani razu nie było sygnału błędnego. Taka sytuacja była np. na Nasdaq, DIJA i S&P na początku tegorocznej hossy (tu nie widać - sygnał był na wykresie dziennym), co pozwoliło mnie zakomunikować znajomym dzień przed wybiciem: "od jutra w USA początek hossy". Mam na to świadków.
c) Z pozoru PB jest podobny do innej wstęgi - Price Channel. Ale PC nie daje "wyskoków" poza kanał i dla każdego rynku trzeba dobierać inne parametry. A ponieważ rynek zawsze może przyspieszyć lub zwolnić, przez co trzeba zmieniać parametry - stosowanie PC traci sens. Za to PB ma jednakowe parametry dla wszystkich rynków.
3.Drugim wskaźnikiem "żydowskim" jest Polski MACD (jasnoniebieska linia w oknie pod kursem). MACD Appela ma tą największą wadę, że może rosnąć lub spadać prawie w nieskończoność, uniemożliwiając rozpoznanie punktów zwrotnych. Polski MACD ma ograniczenie - nigdy nie dojdzie do wartości +100 i -100. Najszybciej porusza się w okolicach zera (przez co przekroczenie linii równowagi nie ma wartości prognostycznej - do tego używam zwykłego MACD). Za to zwolnienie w wartościach wyższych pozwala na rozpoznanie górki lub dołka ( tu 4 razy - trafnie), gdy zaczyna zawracać z wartości około +50 lub -50, albo większych. MACD marnie pokazuje dywergencje - Polski MACD bardzo dobrze. Dla porównania wrzuciłem też zwykły MACD (żółta linia)
A teraz pewnie chciałbyś, bym Ci napisał formuły. A nie chciałbyś też poprosić Billa Gatesa, by ci przekazał gratis prawa do Windows? Bądźmy poważni. Jestem otwarty na wszelkie rozsądne propozycje. Ale te wskaźniki są coś warte tylko do chwili, gdy nikt ich nie zna, Ty również. Każdy gracz i analityk ma kolegów, szefów, współpracowników. Podając formułę jednemu, ryzykuję, że za rok będą je stosowali wszyscy.
Za darmo nie przekażę formuł nikomu. Za pieniądze - tylko za takie, bym nie musiał już nigdy w życiu grać na giełdach. Ale ponieważ takich nikt mnie nie zaproponuje, możliwa jest inna forma współpracy.
Jestem chyba nie najgorszym analitykiem. Nie stawiam prognoz często, ale dość trafnie (sprawdzalność prognoz ok. 80% gdy stawiam prognozy rzadko, gdy bardzo rzadko - jeszcze wyższa). Za to marnym graczem. Dziwne? A który dobry trener jest dobrym piłkarzem, choreograf tancerzem, reżyser aktorem? Co prawda w tym roku nie miałem jeszcze ani jednej stratnej transakcji, ale bardzo dużo sygnałów przepuściłem (podejrzewając pułapkę tam, gdzie jej nie było), a zajęte pozycje zamykałem za szybko (nie wytrzymywałem stresu). Potrzebuję do współpracy opanowanego spryciarza z zimną głową stworzoną do handlu. Wtedy można by mnożyć pieniądze w postępie geometrycznym.

Pozdrowienia
Robert Sobalski


Od: "J7
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: 777
Data: 8 października 2003 16:37

Dot. OFE - czyli emerytom ... guzik?
Jeżeli ktoś myśli że dostanie coś więcej niż wpłacił w trakcie swojego życia to jest w błędzie. Rozsądni ludzie jak chcą mieć jakąkolwiek emeryturę powinni w trakcie swojego żecia kupować nieruchomości np mieszkania czynszowe. Firmy ubezpieczeniowe wyciągają pieniądze od ludzi i inwestują je na rynku a "emerytom" spływają okruchy. Jesteś naiwny kup sobie polise emerytalną.

Pozdrawiam
Adam Zagórski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy tzw. ryczałt to inna forma "płacy minimalnej"
Data: 13 października 2003 11:43

Pan Mateusz w swoim ostatnim artykule na stronie "SP" napisał:
........."Tak naprawdę wszystkie ceny są elastyczne względem popytu. Nawet czynsz. Dowodem na ich "elastyczność" jest wyobrażenie sobie zupełnego bankructwa. Powiedzmy, że biznes, który korzysta z wynajmu, przestaje produkować i ogłasza zupełne bankructwo. Na jego miejsce nie przychodzi żaden inny producent. Ile wynosi wtedy czynsz? To chyba oczywiste: wynosi zero. Nikt go nie płaci, nikt nie ponosi kosztów, nikt nie inwestuje, więc czynsz wynosi zero i uelastycznił się dokładnie do tego, jaki jest wkład wynajmu w produkcję. Autor listu odpowie mi......", że jest pan w błędzie ponieważ nie bierze pan pod uwagę , że w Polsce istnieją stałe podatki od gruntu i nieruchomości na którym ten lokoal stoi, dlatego "czynsz" w Polsce nie może - z definicji - osiągnąć wartości zerowej, a jego wartość minimalna to suma wartości podatku od gruntu i nieruchomości.
Poza jak p. Mateusz z jednej strony można zwalczać tzw. płacę minimalną, b. słusznie zresztą , a z drugiej twierdzić , że nie forma podatków ale tylko ich globalna wysokość jest godna uwagi - patrz opinia p. Mateusza nt. reformy podatkowej zaproponowanej przez CAS , którą zamieścił tygodnik "Najwyższy Czas" - i jednocześnie nie widzieć ,że np. tzw. ryczałt to inna forma "płacy minimalnej".
Czy p. Mateuszowi tak trudno sobie wyobrazić , że państwo, które zażąda by każdy obywatel na jego utrzymanie zapłacił równy i stały podatek w złocie w ilości powiedzmy 1000 kg złota / ilość mieszkańców , spowoduje - biorąc pod uwagę , że statystyczny rozkład złota w społeczeństwie może przypominać np. krzywą Gasssa - że w zbiorze obywateli będą istniały takie elementy, które tego podatku nie będą mogły zapłacić nawet gdyby chciały!!! Stąd taką mam hipotezę: bezrobocie (nawet to marginalne), bieda i WZROST PODATKÓW powodowane są nie tylko wysokością podatków ale także stałą formą niektórych z nich np. od gruntu, nieruchomości i płacy minimalnej zwanej niekiedy pogłównym albo ryczałtem!!!
Nie autor, tylko czytelnik

Grzegorz Ziółkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czym jest podatek
Data: 27 października 2003 15:23

Teza dotycząca tego czym jest podatek jest taka : generalnie, podatek to opłata za prawo użytkowania pieniądza.
Dowód tej tezy jest moim zdaniem trywialny: jeśli płacę komuś 1000 zł za jakiś towar to jednocześnie sprzedaję mu prawo użytkowania 800 zł np. za złotych 200 - wysokość opłaty zależy od rodzaju towaru oraz formy i wysokości stawki podatkowej ustalonej przez państwo
W związku z tym takie mam pytania :
a.. czy można ustalać opłaty - mierzone jakąś ilością pieniądza - za prawo własności do rzeczy i osób, które nie są wymieniane w danej chwili na pieniądze - mam tu na myśli podatki od głowy, gruntu, nieruchomości itp.
b.. czy nie było by prościej i taniej, gdyby ta przymusowa (licencyjna?) opłata za prawo użytkowania pieniądza była pobierana np. raz do roku pod nazwą "coroczna wymiana modelu pieniądza", no i jakie by to wywołało skutki
c.. czy państwo musi ustanawiać jakiś "państwowy model pieniądza", czy też wystarczyłoby by było gwarantem "prywatnych modeli pieniędzy" od których pobierałoby jakąś coroczną opłatę.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "the_tom"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Wolna" gospodarka...
Data: 31 października 2003 17:09

Szanowny Panie
Wydaje się, ze w Pański komentarz ("Fotografia wolnego rynku" z 27 X 2003r.) wkradła się pewna niekonsekwencja. Zachwycając się chaosem w stolicy Iraku zapomniał Pan dodać, że w warunkach w których :
- co 5 minut rozlegają się strzały
- na ulicach znajdują się stragany bez znaczenia, czy są to miejsca bezpieczne dla użytkowników drogi czy nie
- konieczność handlu "z samochodu" wynika często z braku środków na bardziej cywilizowane miejsce
- niepodobna swobodnie poruszać się pojazdem
ciężko o swobodny przepływ towarów i ludzi na wiekszą skalę - a więc na rozwinięty wolny rynek. Nie oznacza to, że należy zakazywać handlu obwoznego pietruszką! Oznacza to tylko tyle, że nawet w warunkach chaosu i bezprawia (nie pomyślał Pan o właścicielu drogi, np. ichniej gminie itp., który nie może zadbać o jej stan?) ludzie potrafią, dzięki mechanizmom rynkowym, radzić sobie...Dokonuje Pan nadinterpretacji obrazu na fotografii - dla potrzeb własnego tekstu...
Zgadzam sie natomiast z poglądem, że mocarstwa nie są w stanie wprowadzić wolnego rynku, tak jak nie można wprowadzić ustawą oddychania jako sposobu zaopatrywania organizmu w tlen. Wolny rynek jest pochodną natury ludzkiej i jest niezależny od zewn. warunków, które mogą mu szkodzić, ale nie wyeliminować (trzeba by było wymordować ludzkość;)...
Tak na marginesie - co Pan robi w tej socjal-Europie, kiedy tam, w dalekim kraju powstał libertariański raj...?:))) Tam nawet prawa drogowego nie trzeba przestrzegać, nikt nie wymaga prawa jazdy...raj...... raj.......raj.......jutrzenko wolności...................;))))))))))))))))))

Serdecznie pozdrawiam
Tomasz Laskowski
P.S. A propos spostrzeżenia Friedmana - czy aby dzień przed paradą nie zjeżdża do NY masa ludzi, którzy muszą gdzieś spać, jeść, kupić gadżety...To jak to jest z tym wpływem na PKB...?;)


Od: "BASTEK"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy ?
Data: 3 listopada 2003 17:20

Bardzo fajnie, lecz dlaczego nie wspomnicie o sfinansowaniu tego deficytu ? Poleceam artykuły z końcowki pazdziernika we Wprost - dot. gigantycznego deficytua USA. A co jesli nawet cale negatywne saldo handlowe dotyczyc bedzie importu inwestycyjnego jezeli jego rentownosc bedzie nizsza nizeli koszt kapitalu pozyczonego na jego sfinansowanie ?


Od: "Prawica Razem"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odp. do Laskowskiego na list z 31 X 03
Data:

Pan Laskowski skrytykował mnie za ostatni mój komentarz ("Fotografia wolnego rynku" z dn. 27 X 2003). Postaram się kilka spraw wyjaśnić.
Po pierwsze: czy co 5 minut strzelają do siebie Irakijczycy, czy też strzelają do Amerykanów i Brytyjczyków oraz niestety Polaków? To spora różnica.
Po drugie: znam osobę, która zaraz po zakończeniu działań wojennych w Bagdadzie otworzyła tam interes. Działa razem z grupą Polaków. Osoba, która tam była przez miesiąc opowiadała mi, że wszelkie informacje o rzekomym strachu Irakijczyków, czy też innych strasznych czasach są wyssane z palca. Na ulicach panuje spokój, nie czuć paniki ani czasów okupacji.
Do Iraku zjeżdżają się ludzie z całego świata i zakładają tam swoje interesy. Czy to są libertarianie, czy nie, tego nie wiem, ale podejrzewam, że człowiek oswobodzony z terroru nie zdaje sobie sprawy nawet, że działa jak wolnorynkowiec. I jak widać nawet nie musi tego wiedzieć, aby zarabiać na życie. Widać to właśnie na zdjęciu, gdzie realizowana jest zasada time is money i każdy pędzi po następną dostawę towaru. Nawet Pan sobie nie zdaje sprawy ile po zakończeniu działań wojennych napłynęło tam kapitału!!!
Handel odbywa się w ten sposób, gdyż po zapadnięciu się pod Ziemię Saddama Husejna nikt, oprócz Amerykanów, nie przeszkadza im w niczym. Oczywiście do czasu, aż prof. Belka ustawi im tam Belkonomię.
Przy okazji mogę PT Czytelników poinformować, że z tego co mi wiadomo od człowieka, który w Iraku był i zaraz znowu tam wyjeżdżą to fakt, że większość z nich chce powrotu do władzy króla. Tego też w żadnych relacjach dziennikarskich nie można usłyszeć.
Dlatego czasem zdjęcia mówią więcej niż tekst czy słowa.

Pozdrawiam
Paweł Toboła-Pertkiewicz


Od: "ans"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Causa ramota
Data: 6 listopada 2003 23:15

Przeczuwałem, że jest coś więcej..

Andrzej Szebla, inżynier


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Problem z deficytem - odpowiedź na list z dn. 3 XI 03
Data: 9 listopada 2003 12:07

Uwielbiam, gdy ktoś robi problemy, które nie istnieją.
A kto ten deficyt finansuje? Czy finansuje go "kraj"?
Nonsens. Polecam artykuły na cato.org;
Nie ma żadnego problemu bilansu, jeśli każdy sam o sobie decyduje, sam dysponuje swoim majątkiem i swoimi pieniędzmi.
Jeśli ktoś samemu indywidualnie się tak zadłuża, że potem nie spłaci, to jest idiotą.
I wolno mu być idiotą, bo nikt nie może nikomu tego zabronić. Zresztą nie mamy jak stwierdzić, że ktoś popełnia błąd. To się dopiero okaze po testowaniu umiejetnosci przedsiebiorczych ex post.
I na pewno nie będzie tak, że za takiego idiotę inni będą musieli spłacać dług.
Tak jak Czytelnicy Prokapitalistycznej nie musza splacac dlugu tego, ktory zbankrutowal w Mazowieckim, tak samo nie beda musieli splacac dlugu tego, ktory zapozyczyl sie w Berlinie.
Zle jest tylko wtedy gdy deficyt wynika z naplywu kapitalu przez polityke sterowana panstwowo (obligacje)

Pozdrawiam
Mateusz Machaj


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: System społeczno-gospodarczy...
Data: 9 listopada 2003 20:30

Bardzo rozsądny tekst.
Zdanie: "Należy ograniczać maksymalnie zakres władzy instytucji państwowych a nie ograniczać liczbę wyborców za pomocą lepszych czy gorszych kryteriów!" jest kwintesencją problemu i podsumowaniem całości.

Gratuluję.
W. Falkowski


Od: "Marek Krupinski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: W. Bukowski - poprawka
Data: 10 listopada 2003 00:49

Witam;
W notce biograficznej Władimira Bukowskiego pojawiło się lekko przekręcone nazwisko komucha z Chile: właściwa jego pisownia to Corvalan (Luis Alberto), a nie Covalan.Reszta w porządku, choć bardzo żałuję, że tak rozsądne opinie o UE są u nas w Polsce jak rzucanie grochem o ścianę.Pozdrawiam,

MK


Od: : "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie chcę być zależny od zdania większości
Data: 10 listopada 2003 12:46

Słusznie.

W.F.


From: jtysz
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent:
Subject:Rozmyślania kasandryczne?

Można stare, znane przysłowie, dopasować do naszej rzeczywistości : "gdzie dwóch się bije tam zawsze… Polska dostaje w…- dla przyzwoitości - w kość !
Gdybyśmy mieli polityków i rządzących Wielkiego Formatu, można by urzeczywistniać drugi człon porzekadła w formie :
"… tam zawsze Polska korzysta. " !
Pobożne życzenie !,
W najbliższym tysiącleciu nie możemy na taki cud liczyć - jeżeli w ogóle !
Konfiguracja układów politycznych w lewicującej Europie ( jeszcze tylko chwilkę bez naszego "przodującego" - oczywiście - socjalizmu ) obnaża przed Polakami prawdę historyczną : do wieku XX mieliśmy dwa nieprzyjazne państwa.
Dziś, w XXI dochodzi trzecie. Clara non sunt interpretanda , nie muszę zatem wymieniać go po imieniu.
Obserwujemy jak elity rządzące każdego z nich działają tak aby być siłą dominującą w Europie.
Nawet w świecie, bowiem globalizacja, chcemy czy nie , to nieuchronny proces cywilizacyjny na drodze rozwoju społeczeństw.
W powyższych zmaganiach nie jesteśmy żadnym partnerem, pamiętać jednak musimy, że groźba wyrażona w pierwszym zdaniu, wisi nad nami jak miecz Damoklesa.
Dodając do tego nasz aktualny stan społeczno-polityczno-gospodarczy, czarno rysuje się przyszłość narodu między Odrą i Wisłą.
Społeczeństwo polskie znalazło się w sytuacji niewyobrażalnie trudnej i skomplikowanej. A co najważniejsze - czasochłonnej.
Nazywa się ona przejściem z komunizmu w kapitalizm.
Jakże prosta, łatwa i szybka była droga odwrotna. Wystarczyło kłamstwo jako ideologia, nagan jako argument i już budowaliśmy najlepszy ustrój. Przyszłość całego świata.
Trudy i zmagania procesu dzisiejszego są bolesnym doświadczeniem wszystkich. Każdy - ci którzy dalej budują utopijny system oraz reszta społeczeństwa, zadają sobie pytania : kiedy to się skończy ? Na pytanie : czym to się skończy, brakuje nam sił i odwagi.
Aktualne ożywienie w mediach dotyczące aktywności nie małej części naszych "braci w UE" - tych zza zachodniej miedzy - ujawnia dwa niebezpieczne wątki :
1. Resentymenty obudziły się u brata… silniejszego. A nie tylko w rodzinie wiadomo, że silniejszy zawsze przyłoży słabszemu, choćby razem budowali świetlaną przyszłość.
2. Łatwowierność polska, jeszcze raz dała znać o sobie ( któryż to raz ? ). Czy nie trzeba było zacząć mądrej akcji wyprzedzającej ? Dziś może już być za późno. Upiory obudziły się.
Czy powyższe rozważania, to krzyk przewrażliwionego ?

Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: "Roman Marski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: takie artykuly pozwalaja odzyskiwac wiare w zwyciestwo prawdy
Data: 22 listopada 2003 05:57

Zetknelam sie z artykulami pisanymi przez ksiedza Sirico pierwszy raz. Doznalam oczarowania. Coraz bardziej wierze, ze kiedys wspolnie uda nam sie pokonac te niemilosiernie panujaca obludna, szkodliwa, wladza, ktora zeruje na tym, ze wiekszosc spoleczenstwa nie rozumie istoty jej dzialania. Jestem osoba przedsiebiorcza. Mysle, ze dosc uzdolniona i pracowita. Od ponad 20 lat ciezko pracuje, prowadzac jednoczesnie zimna wojne z wszelkiej masci urzednikami polskimi. Wiele z ich poczynan nosilo i nosi znamiona przestepczosci.
Ostatnio np. prowadze walke w sprawie ochrony wlasnosci prywatnej przed dewastacja jej przez byla nomenklature, inaczej mowiac postkomunistow, ktorzy nadal dzierza wladze i wzajemnie sie wspierajac robia wszystko przeciwko "prywaciarzom'.
Wlasnoscia ta jest jezioro. Nad jego brzegiem posiadaja swoje domki byli i obecni urzednicy dzierzawia teren od lasow panstwowych). Dewastuja jezioro, nie pytajac o moja zgode korzystaja z niego . Wszelkie interwencje w kierunku odpowiednich instytucji, sa ignorowane. Ta sytuacja trwa juz ponad 10 lat. Nie wiem, czy moze mi w tej sprawie ktokolwie pomoc. Rece opadaja. Urzednicy w Polsce sa wszechwladni.
Napisalam o moim " nie moim" jeziorze, gdyz jestem bliska zalamania.
A artykuly takie jak art. Ks. R. Siriko pozwalaja mi odzyskiwac wiare w to, ze kiedys prawda musi zwyciezyc.

Dorota Marska
Wloclawek
wiktor.marski@xl.wp.pl


Od: terror39@wp.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: dotacje
Data: 22 listopada 2003 15:26

Witam,
Jednym z argumentow etatystow jesli chodzi o dotowanie np. zywnosci jest to, ze robia tak inne panstwa, wiec zeby utrzymac sie na rynku trzeba odpowiadac rowniez dotacja.
Mozecie cos na ten temat napisac, albo polecic?

Pozdrawiam,
Piotr Kowalski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Spór w łonie eurofanatyków - Komentarz tygodnia z 1 grudnia 2003
Data: 30 listopada 2003 22:13

Zgadzam się z autorem Pawłem Sztąberkiem, że list intelektualistów i jego odbiór przez polityków to spór w łonie eurofanatyków i że politycy chcą ratować twarze (albo raczej tyłki). Nie sądzę jednak, żeby diagnoza typu: "podpisali to, bo zwietrzyli kasę" była słuszna. Wśród sygnatariuszy listu mogą być oczywiście osoby bardziej lub mniej świadomie węszące własny interes w wejściu do UE, ale nie sądzę by było ich wiele. Czy taki pan M.F. Rakowski, albo dr Andrzej Leder, albo ojciec Obirek liczą rzeczywiście na profity z przyszłych fundacji doradzajacych Unii, jak wydać pieniądze...? Sądzę raczej, że list jest przejawem szlachetnego w zamiarze odruchu, wypływajacego z podobnych pobudek, co odruchy (nikogo nie chcę urazić) "pożytecznych idiotów", o których mówił klasyk. Gdyby naprawdę chodziło tylko o pieniądze, sprawa byłaby stosunkowo prosta. Niestety chodzi o coś więcej: o błędy logiczne i ślepotę polityczną u ludzi, którzy są powołani do myślenia i posługiwania się trzeźwym rozsądkiem. Remedium na tę katastrofę nie są połajanki i oskarżenia o koniunkturalizm, tylko ciężka praca nad świadomością bliźnich. Praca - obawiam się - na lata.

Pozdrawiam.
Witold Falkowski


Od: "Hubert Pietruszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pracy nigdy nie zabraknie...
Data: 3 grudnia 2003 14:53

Jestem z wykształcenia elektronikiem, a wykonuję zawód informatyka. Na pierwszy rzut oka moja praca pozbawia innych ludzi pracy. Swoim listem chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy.
1. Wynalazki zmierzają do tego, by umożliwić wykonanie działania jak najmniejszym kosztem energii i w jak najkrótszym czasie. Temu służyło wynaleznie koła, silnika spalinowego, telegrafu itd.. Również w nowoczesnej telekomunikacji kładzie się nacisk na mały pobór mocy i szybkie przetwarzanie. Ale człowiek jest tak skonstruowany, że zaoszczędzonego czasu nie pożytkuje na odpoczynek, tylko w tej samej jednostce czasu zrobi więcej rzeczy (jeśli podróż z Europy do USA statkiem zajmowała dwa tygodnie, to dzisiejszy człowiek po kilkunastogodzinnej podróży samolotem nie leży w hotelu ciesząc się, ile czasu zaoszczędził, tylko przystępuje do załatwiania spraw, które go na miejsce sprowadziły). Podobnie jest z popytem na energię. Produkuje się coraz oszczędniejsze urządzenia, a ludzkość mimo to potrzebuje więcej prądu, bo szybko wzrasta liczba owych urzadzeń.
W przedstawiony sposób dowodzę, że oszczędnaość na roboczogodzinach w ramach jednego wynalazku nie powoduje, że człowiek nie ma się czym zająć.
2. Jasne jest, że nowoczesna technologia wymaga wiedzy, której współczesny pracownik nierzadko nie ma. Ale zobaczmy, czy sto lat temu ludzie zajmujący się rolnictwem wyglądali na takich, którzy opanują szczegóły budowy silnika spalinowego? Dzisiaj do naprawy samochodów nie potrzeba szczególnej inteligencji. Tego, że dzisiejszy, cztedziestoletni robotnik fabryczny nie zrozumie istoty centrali telekomunikacyjnej to prawie pewne, ale jego syn z pewnością łatwiej ją opanuje. Obecnie, kiedy nowe technologie powstają, rozumie je niewielka część społeczeństwa, ale kiedy one staną się (już się stają) panującą rzeczywistością, nadchodzące pokolenie będzie w stanie pracować przy ich obsłudze.

Pozdrawiam czytelników strony.
Hubert Pietruszewski


Od: "sendspam"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Henry Ford i triumf przemysłu samochodowego
Data: 6 grudnia 2003 16:55

Stronnicze i klamliwe przedstawianie rzeczywistosci - czy na tym polega misja Panskiej witryny?
Prosze sobie porównac tekst na stronie www.kapitalizm.republika.pl/ford.html z fragmentem ksiazki fachowca w dziedzinie zarzadzania, Petera Druckera www.anonimus.com.pl/P.Drucker.html

zniesmaczony
sendspam


Od: "Siwiak Cezary"
Do: Strona Prokapitaloistyczna
Temat: Władza, która chroni wolność jednostki - Hayek
Data: 7 grudnia 2003 22:35

Nie Podoba mi się to co proponuje von Hayeka. Na świecie istnieją 2 modele które w praktyce zapewniaja ochroną przed rosnącym populizmem, etatyzmem i socjalizmem. Albo całkowita rezygnacja z wyborów (np Honkong) albo Zgoda na to że o niemal wszystkich sprawach decyduje referendum (Szwajcaria) i politycy nie są juz tak bardzo potrzebni. Wydaje się że większośc obecnie demokratycznych państw będzie tkwić w obecnym systemie aż do czasu jakiegoś kryzysu gospodarczego. W skutek załamania gospodarczego część pójdzie droga dyktatury a część pozostanie przy jakiejś formie demokracji. Polska zapewne wybierze jakąś forme łagodnej dyktatury nawiązującej do tradycji Piłudczykowskiej. Miejmy nadzieje że nie skończy się równie żałośnie jak poprzednio. Obawiam sie że taka dyktatura będzie mieć niewiele wspólnego z prorynkową polityką.Znacznie lepszym rozwiązaniem było by zwycięstwo upr w wyborach. Biorąc pod uwage ich upór kiedyś musi im się udać.


Od: "cngostyn"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: oj oj oj
Data: 11 grudnia 2003 12:08

wy antyglobalisci...


Od: Paweł Sztąberek
do Strona Prokapitalistyczna
Temat: W odpowiedzi na list p. Falkowskiego z dn. 30 XI 2003
Data: 11 grudnia 2003

Własnie wpadła mi w ręce "Nasza Polska" z 25 listopada br. w której opublikowana jest lista 250 nazwisk, sygnatariuszy tzw. listu intelektualistów wzywających rząd do bezwarunkowego przyjęcia konstytucji UE. Ta lista utwierdza mnie w przekonaniu, że "list intelektualistów" to uzewnętrzniony głos środowiska naukowo-inteligenckiego, które ma gdzieś interesy Polski, natomiast wie już jak wyszarpać jak najwięcej kasy z Unii dla siebie i swoich fundacji. Na liście tej, poza tzw. - jak Pan pisze - pożytecznymi idiotami, są głownie mało znani pracownicy naukowi szkół wyższych i studenci, zapewne ci aktywnie działający w przeróżnych kołach europejskich i fundacjach itp. Ich byt zależy właśnie od tego, czy dojdzie do konsumpcji UE czy też nie. Pożyteczni idioci robią w tym towarzystwie za ornament. Choc,pewnie też liczą po cichu na jakąś kasę, a co najmniej na posady.

Pozdrawiam
Paweł Sztąberek


Od: "libertarian"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: ksiazka wolnosciowa
Data: 12 grudnia 2003 08:20

Wolność a technologie
Istnieje tylko jeden system ekonomiczny, w którym biznes może funkcjonować sprawnie i efektywnie - wolnorynkowy kapitalizm
Wolny rynek daje firmom możliwość jednakowego rozwoju, pozwala na uczciwą konkurencję, efektywną produkcję dóbr oraz ich sprawiedliwą dystrybucję w społeczeństwie. Niestety, wolności gospodarczej w biznesie jest coraz mniej. Gospodarki wszystkich państw świata są regulowane w bardzo dużym stopniu. Wyjątkiem są tzw. raje podatkowe, lecz także tam, pod pretekstem walki z praniem brudnych pieniędzy i terroryzmem, ogranicza się prawa do nieskrępowanej aktywności ekonomicznej i zachowania tajemnicy gospodarczej.
Wielu publicystów przewidywało, że taką wirtualną oazą wolności będzie internet. Tak się jednak nie stało. Niektóre kraje utrzymują preferencje podatkowe dla firm zaangażowanych w e-biznes, lecz sieć staje się przedmiotem coraz większego interwencjonizmu. W łamaniu praw jednostki do swobodnej aktywności w internecie przewodzi Unia Europejska. Unijne dyrektywy ograniczające wykorzystanie sieci w biznesie i nadające nadmierne uprawnienia instytucjom kontrolnym są jednoznacznie szkodliwe. Wśród państw o największym stopniu regulacji elektronicznych rynków jest także Polska. Politycy za wszelką cenę starają się utrudniać życie przedsiębiorcom.

www.teluk.net/it/wst.php


Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Orwell w Tarnowie
Data: 13 grudnia 2003 00:02

Oświadczenie Oddziału Tarnowskiego Unii Polityki Realnej i Stowarzyszenia KoLiber w sprawie urzeczywistniania orwellowskich wizji w Tarnowie.
Oddział Tarnowski UPR i Stowarzyszenie KoLiber z niepokojem przyjęły doniesienia mediów o planach wprowadzania "wolności od wolności", w postaci natężenia inwigilacji ludzi od kołyski aż po grób.
Prócz PESELU, NIPu, dowodów osobistych, meldunków, spisów, kamer - tym razem dzieci mają być umieszczane na listach zawierających szczegółowe dane* dotyczące wykształcenia już od tzw. wieku przedszkolnego. Do permanentnej inwigilacji będzie już tylko brakowało wszczepiania dzieciom chip`ów pod skórę, jak to czyni się już z psami.
Mamy nadzieję, że urzędnicy zajmujący się ochroną danych osobowych jak i Rzecznik Praw Obywatelskich zastopują te, opisywane już przez Orwella, pomysły "Wielkiego Brata". Apelujemy do rodziców i nauczycieli o głośny sprzeciw wobec tych totalitarnych pomysłów.

Wojciech Popiela - Wiceprezes Okręgu Małopolskiego UPR
Michał Szanduła - Prezes Stowarzyszenia KoLiber w Tarnowie

* W bazie danych o uczniach wszystkich typów szkół mają się znaleźć informacje o 'ścieżce edukacyjnej' ludzi już od tzw wieku przedszkolnego. Ma to m.in. uniemożliwiać uchylanie się od przymusu szkolnego.


Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Wizja przyszłości
Data: 13 grudnia 2003 00:02

Nowy Wspaniały Świat - z pamiętnika technika Poniedziałek, 10 maja 2009. Zamontowaliśmy mikrofony i kamery w ostatnim lokalu wspólnotowym. Nie sądziłem, że pójdzie to tak łatwo i zabierze nam ledwie cztery lata. Choć trzeba przyznać, że przygotowania trwały dłużej.
Kto by pomyślał! Sądziliśmy, że 2025 będzie sukcesem, a tu maj 2009! Mieliśmy wiele szczęścia. Do pełni brakuje likwidacji ERPU i KP. Że też takie kanalie nie wyginą! I jeszcze te nazwy: Europejska Reakcja Przeciw Uzurpatorom i Katolicy Podziemni. Jakim Uzurpatorom?! W ostatnim głosowaniu 89%. Reszta głosów nieważnych. Centralny Komitet Kontynentalny zaaprobował wyniki.
Te lokale wspólnotowe to rewelacyjna forma własności. Zdaje się, że wpadli na to Holendrzy pod koniec XX wieku. Banalne i genialne. Właściciel domu czy mieszkania dostaje wyliczenie ile płaciłby czynszu, gdyby musiał wynajmować własny lokal. Co prawda nie wynajmuje, bo jest jego, ale w ramach sprawiedliwości społecznej traktuje się te zaoszczędzone pieniądze jako dochód i od niego pobiera podatek. W ten sposób, przy odpowiedniej wysokości podatku, prawie wszyscy przeszli na "lokale wspólnotowe" - właścicielem ich mieszkań stał się Najlepszy Rząd. Gdy namiestnik na nasz region wprowadził ten sposób opodatkowania dla wszystkich ruchomości i nieruchomości ERPU rozwiesiło plakaty szydzące, iż fakt, że ktoś nie kupił spodni bo ma jeszcze dobre nie oznacza, że zarobił 500 euro z czego podatek wynosi 350. Ale ludzie sami wiedzą co mają myśleć, tym bardziej że Najlepszy Rząd nie mógłby przecież kłamać.
Dzięki systemowi który dokończyliśmy dziś montować dochody budżetu - lub jak chce ERPU, pieniądze zabrane podatnikom - znacząco wzrosną. System Kontroli Dobra ma więcej zalet niż myśleliśmy. Wpierw chodziło tylko o "przeciwdziałanie przestępcom", ale uchylanie się od opodatkowania potencjalnych dochodów też jest przestępstwem.
Cały pomysł SKD był majstersztykiem. Zaczęło się od informacji. Goebbels miał rację, wystarczy powtórzyć kłamstwo tysiąc razy, a zacznie być uznawane za prawdę. Najlepszy Rząd poszedł na całość: maltretowanie dzieci, molestowanie, pedofilia, ksenofobia i rasizm, wykorzystywanie pracy reprodukcyjnej kobiet w domu, sianie zamętu i fałszowanie wizerunku Sojuszu Eurazji, fundamentalizm, nietolerancja, zabobony i nieprawidłowy styl życia godzący w służbę zdrowia. Podawane wskaźniki tych przestępstw rosły z miesiąca na miesiąc, tak, że miało się wrażenie, że wszyscy maltretują żony, biją dzieci i są rasistami. I o to chodziło. Do tego stosownie ograniczono budżet policji, a sądy wzywano do humanitarnych wyroków, w efekcie zwykła przestępczość wzrosła niepomiernie.
W kulminacyjnym momencie na ekranach pojawił się Najlepszy Opiekun i ogłosił, że jedynym wyjściem dla powstrzymania zła jest wzajemne pilnowanie się poprzez kamery i mikrofony. Prócz ERPU i KP nikt nie protestował. Wszyscy byli zafascynowani nadawaną bez przerwy "Wielką Siostrą". Każdy chciał występować, wiec wszyscy mieli teraz możliwość być w telewizji. Co prawda wszystkich mógł podglądać i śledzić tylko Najlepszy Opiekun i jego otoczenie, ale kto by się przejmował drobnostkami. Dodatkowe mikrofony, podobnie jak niegdyś chip-y psom, wszczepiano pod skórę.
Efekty w pierwszym mieście były zadowalające. Niemal pełna kontrola i poprawność zachowań. Złamanie przepisów skutkowało wywozem do obozu pracy.
Jedynie ERPU rozwiesiła plakaty o totalitarnym zniewoleniu i kresie człowieczeństwa. W odpowiedzi zorganizowaliśmy zbieranie podpisów poparcia i wiece. Dziś telewizja podała, że szukuje się ostateczne rozwiązanie kwestii ERPU i KP. Stałe patrole śmigłowców i kamery na ulicach. Prócz tego wszystkim dzieciom i klonom od jutra zaczną wszczepiać mikrofony i czujniki.
W końcu będzie ład i porządek.

(Notatkę operacyjną z zapisu cyfrowego kamery A2 sporządził: post. Jerzy Lubdobrzewski)

Wojciech Popiela


Od: "J.Szymanska"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Uderzenie w prawa rodzicow
Data: 13 grudnia 2003 16:59

Czyste nieboWitam!
Jestem nauczycielka nauczania zintegrowanego i pomysł obowiązkowej zerówki uważam za doskonały. Pozwoli wszystkim dziecom na jednakowa szanse w rozpoczęciu nauki w szkole. Wiadomo, ze nie wszyscy rodzice poswiecaja odpowiednio duzo uwagi swym pociechom, a co z tym sie wiąże do pierwszej klasy szkoly podstawowej przychodza dzieci, ktorych rozwoj jest na poziomie dziecka 6-letniego, mimo, ze weglug lat liczonych uczen ma 7lat. Obowiazkowa zerowka, ma byc zabawa, pomocna przy rozwoju emocjonalno-psychicznym.

Pozdrawiam Joanna Szymanska


Od: "poptest"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 15 grudnia 2003 11:21

Gratuluje pomyslu!!!!!!!Takich bzdur dawno nie czytalem.


Od: "Hubert Pietruszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: komentarz do Minister kultury od wspierania ... " twórców"
Data: 15 grudnia 2003 13:36

"Twórcom" w dojeniu pomaga uznawana przez zdecydowaną większość z nich definicja sztuki: >>sztuką jest wszystko, co stworzył 'twórca' <<. Symoliczna jest historia burmistrza Kamienia Pomorskiego Stefana Oleszczuka, który zlikwidował tamtejszy dom kultury. Mój znajomy ksiądz powiedział, że przekazał go Kościołowi i (nie mogę tego osobiście potwierdzić) tak wiele, jak teraz się w Kamieniu dzieje, nigdy się nie działo.

Pozdrawiam.
Hubert Pietruszewski


Od: jacek wallusch
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pieniądz niejałowy i jałowy monetaryzm
Data: 15 grudnia 2003 16:59

Szanowny Panie,

moze Pan liczyc na moj komentarz, jak tylko uporam sie z problemami 'akomodacji' po powrocie na semestr letni do Poznania. W wielu aspektach zgadzam sie z Panem, zwlaszcza, gdy mowa o koniecznosci zniesienia polityczngo tworu zarzadzajacego polityka pieniezna; jednak oskarzenia o brak mikroekonomicznych podstaw w teorii ilosciowej jest znacznym naduzyciem.

Pozdrawiam i zycze spokojnych Swiat
Jacek Wallusch


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Uderzenie w prawa rodzicow
Data: 15 grudnia 2003 22:07

Ależ Szanowna Pani, Pani głos brzmi jak kpina i nie wykluczam, że to przedni zart, a ja mam słabe poczucie humoru. Przecież problem pozostanie: teraz do zerówki dzieci bedą przychodziły z różnym poziomem i bagażem doświadczeń!!! No i co zrobimy? Pozostaje hodowla czystych rasowo Aryjczyków w probówkach pod skomputertzowana kontrolą Ministerstwa ds. Embrionów...

W. Falkowski


Od: "Radosław Pyra"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?
Data: 16 grudnia 2003 22:48

Dzieńdobry. mam 20 lat i studiuję ekonomie w Gdańsku z uwagą przeczytałem pański artykuł ale jedna wymaga wyjaśnień: w przykładzie :
(...) na sumę 200.000 franków. Taka była wartość zadeklarowana w urzędzie celnym. Kiedy ładunek dotarł do Nowego Orleanu, musiał zapłacić koszty przewozu w wysokości 10 procent i cło w wysokości 30 procent, co dało w sumie 280.000 franków. Towar został sprzedany z zyskiem 20 procent, czyli 40.000 franków, za sumę 320.000 franków,
Gdy starałem się przekonać rodziców do tych argumentów stwierdzili, że się myle, ponieważ urząd celny określa wartość nie na podstawie zadeklarowanej wartości ale na podstawie faktury wystawianej przez odbiorcę. Nazwali te faktury SADami...
No więc jak wygląda sprawa rejestracji wartości tego towaru? kto o tej wartości decyduje? czy tak jak twierdzą rodzice? czy może jeszcze inaczej?

z góry dziękuję
Radosław Pyra


Od: "Adam"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: paliwo
Data: 19 grudnia 2003 04:22

tak sie troche zgadzam i nie zgadzam. Pracuje na stacji paliw, na trasie "z tirami ze wschodu". Po wejsciu tych przepisow ruch u nas sie zrobil znacznie wiekszy. To ze budzet troche wiecej ma to mnie specjalnie nie interesuje. Z tego powodu to i ja wiecej zarobie, na lewo oczywiscie ;). Ze granice nam w ten sposob uszczelnili to mysle ze dobrze, to ze cena paliwa u nas jest taka a nie inna to ja popieram. te wszysktie akcyzy to mnie wkurzają strasznie. Gdyby paliwo u nas kosztowalo tak jak na bialorusi albo i taniej to by tankowali u nas nie tylko wjeżdzając ale i wyjezdzając z Polski. Strata jest tym co kupowali taniej paliwo, rolnicy i inni. Ale nie mozna mowic ze Tirowcy wwozili paliwo i sprzedawali, czesc pewnie tak, ale nie wszyscy. bylo tak ze na tanim paliwie przejechali Polske, zatruli, zniszczyli drogi. Choc ten podatek drogowy powinni zaplacic.


Od: "Hubert Pietruszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź na komentarz "Iluzja" (05.05.2003) na stronie prokapitalistycznej
Data: 19 grudnia 2003 10:53

Chodziło mi kiedyś po głowie, żeby zorganizować referendum w tej sprawie z pytaniem podobnym do tego, które Pan sugeruje. Ustawa teoretycznie umożliwia przeprowadzenie referendum na wniosek obywateli. Dleczego teoretycznie? Oto treść ustawy w interesującym nas punkcie:
1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.
2. Referendum z inicjatywy obywateli nie może dotyczyć:
a) wydatków i dochodów, w szczególności podatków oraz innych danin publicznych;
b) obronności państwa;
c) amnestii.
Formuła "Sejm może postanowić" mnie po prostu przeraża, bo uświadamia mi, jaką twarz ma Lewiatan. Ustawy naszpikowane są sformułowaniami: "i temu podobne", "i inne". Światłym ludziom nie trzeba wyjaśniać, do czego prowadzą takie furtki.


Od: "Radosław Pyra"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?
Data: 19 grudnia 2003 20:27

dear Mr Reed:
My name is Radoslaw Pyra. i am from Gdynia, Poland.
I have read at http://www.kapitalizm.republika.pl/bilans.html Frederic Bastiat`s article criticising negative attidute to adversed trade balance from his book "Economic Sophisms" (pages 53-54)
among other thing he wrote:
(it was once translated to polish and then again translated to english, so there may be some discordance) M.T. send a ship from La Havre to U.S.A. with a cargo of french goods, mainly the ones being renowned as speciality od french fasion. 200.000fr - that was the value declared at custom house. When the cargo arrived to New Orlean, The merchant had to pay for a transport 10% of a cargo value and for a clearance 30% of a cargo value, total cost - 280.000fr. The cargo was sold with a 20% profit (40.000fr) for a total price 320.000fr, (...)
(...)What will the numbers from a custom house`s book tell Mr Lestiboudois ? They will tell him that France exported 200.000fr and imported 352.000fr (...)
Now there is one thing that bothers me. On what ground a merchant declares the value of a cargo? My thought is that a value of a cargo in the custom house is defined by the worth of the invoice set between a seller and the buyer. Is not a cost of producing/purchasing a secret in trade ? Generally I am interested in details of estimating a cargo value at custom house(both: export and import). Maybe You can explain it or point me some articles about it. I would be very grateful.

Yours Sincerely Radoslaw Pyra


Od: "Adam Nowak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Owca i pasterze
Data: 24 grudnia 2003 00:09>/p>

Szanowny Autorze!

Podczas czytania Pańskich rozważań zastanawiałem się, jaki cel Panu przyświecał, gdy przelewał je Pan na papier. Udało mi sie dojść do jednego wniosku. Według mnie starał się Pan udowodnic korelacje między dbaniem o własny interes a zmiejszaniem bezrobocia. Teza niezmiernie łatwa do udowodnienia, co zresztą bardzo obrazowo Pan uczynił.
Nie rozumiem jednak, dlaczego do udowodnienie prawd oczywistych za punkt wyjscie obrał Pan list biskupów skierowany do wiernych? Z toku Pana wypowiedzi z daleka widać, ze albo Pan nie zrozumiał wspomnianego listu, albo świadomie zmienił jego znaczenie.
Zdanie często przez Pana cytowane: "Niektórzy nasi rodacy traktują niestety taki stan rzeczy jako zjawisko normalne i troszczą się jedynie o własny zysk" nie jest potępieniem dbania o swój interes i dobrobyt gdyż posiada dalszy ciąg o treści: "bez jakichkolwiek oporów moralnych", którą to skwapliwie Pan pomijał.
Warto tu przypomnieć kolejną prawdę oczywistą: dla Kościoła zycie moralne to nic innnego jak przestrzeganie prawa, w tym również świeckego, a praca to zbieranie owoców. Nie jest to miejsce, zeby wykładać całą doktrynę, wystarczy wspomnieć słowa Ewangelii ("oddajcie Bogu co Boskie a cesarzowi co cesarskie") czy pisma świętego Tomasza, czy encykliki papieskie...
Jest zasadnicza róznica między dbaniem o swój zysk, a dbaniem o niego bez jakichkolwiek oporów moralnych, co możemy uznac za trzecią naszą prawdę oczywistą, której nie opatrzymy komentarzem.
Pytam wiec, po co dając lekcję ekonomii z cyklu: "Z ekonomią na ty" zaczyna Pan w tak kontrowersyjny sposób, rażący ignoranją??
Gorąco Pana pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na święta Bożego Narodzenia!

Adam Nowak


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: konstytucja
Data: 27 grudnia 2003 16:40

Ostatnio, powszechnie znany mgr-omc z Białogardu, zapoznany konstytucjonalista i ekspert od ustawy zasadniczej poucza ciemne społeczeństwo, że nie należy ruszać konstytucji ( będę pisał z małej litery, bo na dużą nie zasługuje). Trzeba poczekać 10-15 lat.
Nie dajmy się nabrać na te "światłe, eksperckie" rady.
Wiemy kto je zaleca i dlaczego - id fecit cui prodest !
Zobaczmy jak one wyglądają w konfrontacji z tworzeniem tego bubla zwanego konstytucją. Przypomnijmy to naszemu magistrowi omc !
W dniu 10-V-1997, St. Sterkiewicz z "Prawa i Życia" , pisał :
" W kwietniu br. Zgromadzenie Narodowe, działając w wielkim pośpiechu, uchwaliło konstytucję. Ma być jeszcze zatwierdzona w ogólnopolskim referendum, aby nabrała ważności.
Nie ulega wątpliwości, że tak się stanie, gdyż w referendum nie jest ważna liczba głosujących, a jedynie przewaga głosów za przyjęciem.
Jeśli więc w referendum weźmie udział tylko pięciu Polaków, a trzech z nich wypowie się za przyjęciem - zostanie triumfalnie ogłoszone, że NARÓD ZATWIERDZIŁ ustawę zasadniczą !
Takie referendum należy uznać za zupełne nieporozumienie i lekceważenie prawa !
Szkoda straty czasu Polaków i ogromnych kosztów, na organizację takiego satyrycznego referendum.
Konstytucja liczy 243 artykuły, a obywatel ma odpowiedzieć na jedno pytanie : akceptuje całość, czy odrzuca,
Cóż ma powiedzieć taki, który akceptuje 120, a przeciwny jest 60-ciu, a co do pozostałych nie ma zdania ?
Jak można stawiać takie wielozagadnieniowe pytanie w jednym sformułowaniu, jeżeli uprzednio nie pytano się obywateli o opinię na zasadnicze sformułowania konstytucji ?
Na przykład : czy są za utrzymaniem Senatu ? Czy prezydenta wybierać pośrednio czy bezpośrednio ? Jaką władzę akceptować : prezydencką - parlamentarną-czy rządową ? itd.
PRZED rozpoczęciem pracy nad projektem, należało bezwzględnie przeprowadzić losowe badanie reprezentacyjne lub referendum celem ustalenia opinii narodu w sprawach podstawowych.
Opinie te powinny być absolutnie wiążące członków komisji konstytucyjnej !
Przez kilka lat komisja ospale roztrząsała dylematy ustawy, by w ostatnich miesiącach gwałtownie przyspieszyć ( ze względów koniunkturalnych) - z wielką szkodą dla samej ustawy.
Trudno uwierzyć, że w kilka dni można dokonać rozsądnych uzgodnień ponad 400 wniesionych poprawek. A tak się właśnie stało !
Prezydent, W KILKA GODZIN po uchwaleniu ustawy wnosi ponad 30 !
Nieomal następnego dnia, Zgromadzenie Narodowe pospiesznie akceptuje większość z nich !
Niezwykle zabawnie wygląda sprawa Senatu : w czasie głosowania większość parlamentarzystów wypowiedziała się przeciwko utrzymaniu Senatu, a jednak będzie on powołany, bo ilość głosów sprzeciwu nie była dostateczna.
Zastrzeżeń do tej konstytucji jest bardzo dużo. Obywatele mają więc pełne prawo do wniesienia swoich uwag i wniosków, które komisja POWINNA zbadać i przedstawić Zgromadzeniu Narodowemu.
Tymczasem Polaków nie dopuszczono do wypowiedzi !
Mówi się nam : AKCEPTUJ, bo MY mówimy, że to dobre !!
Czy społeczeństwo może swoje uwagi uważać za bzdurne gdyż prezydent silnie zachwala ustawę, a posłowie i senatorowie głosują "za" ?
Jak widać i słychać, są co do tego ogromne wątpliwości wśród Polaków.
A najsmutniejsze jest to, że można było tego uniknąć, gdyby głoszone hasła, że działa się dla dobra Rzeczypospolitej, nie były miałkim PUSTOSŁOWIEM ! "
Tyle dziennikarz z "Prawa i Życia", w przeddzień "zatwierdzania" konstytucji w maju 1977..
Dziś, po 6 latach wiemy dokładnie, że podarowano nam bubel, którego przewodnią myślą, wprowadzoną w czyn w artykułach obowiązującej ustawy zasadniczej, jest grubymi nićmi szyte ubezwłasnowolnienie społeczeństwa.
A jeremiady, że Polacy chcą ten stan zmienić już dziś, pochodzą od ludzi przeszkolonych w gabinetach, w których zamiast orła z koroną wisiał portret eksperta - wielkiego Iljicza. Nauki jego nie poszły w las !!!

Janusz Antoni Tyszkiewicz


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: REALNE ? TAK !!!
Data: 28 grudnia 2003 13:34

W dniu 7-XII-br p.w 4 odcinku listów od czytelników p. Cezary Siwiak napisał kilka słów o wyborach. W nawiązaniu do jego myśli, przesyłam tekst:

WYBORY - NOWY MECHANIZM

U podstaw poniższych propozycji leżą dwie tezy :
- demokracja jako twór człowieczy, posiada wiele wad i wynaturzeń
- dążeniem społeczeństw jest chęć ulepszania systemu poprzez ich usuwanie.
Na tej drodze zdobycze myśli i inwencji ludzkiej przyczyniają się do osiągania coraz lepszych rezultatów.

Jedną z fundamentalnych a jednocześnie silnie skażonych metod funkcjonowania demokracji są wybory / referenda.
Czy prawa statystyki i współczesna technika elektroniczna mogą usprawnić mechanizm wyborczy demokracji ?
PRÓBA REPREZENTATYWNA - WYNALAZEK XX wieku.
Werdykt społeczeństwa osiągany dziś w wyborach powszechnych i referendach, może zostać zrewolucjonizowany przez najnowsze zdobycze statystyki i elektroniki.
Technikę doboru próby reprezentatywnej po raz pierwszy zastosował w 1936 roku amerykański wykładowca dziennikarstwa na uniwersytecie Northwestern , George Gallup. Na podstawie odpowiedzi grupy osób, reprezentującej wszystkie cechy społeczeństwa - i to w takiej samej proporcji jak występują w całej populacji, Gallup wytypował zwycięzcę w wyborach, w których na drugą kadencję wybrano Franklina D. Roosevelta.
W tym samym czasie dwóch innych badaczy amerykańskich , działających niezależnie od siebie, ale stosujących tę samą metodę co Gallup , również przewidziało zwycięstwo Roosevelta.
Do dziś, zbadanie opinii całej populacji Polaków jest możliwe tylko przez przeprowadzenie techniki spisu powszechnego - wiadomo że na wybory czy referendum nie chodzi 100%.
Jednakże zdobycze nauki udowadniają, że nie ma takiej potrzeby. Niemal z taką samą dokładnością można uzyskać oczekiwany wynik przeprowadzając badanie opinii na wyselekcjonowanej próbie reprezentatywnej.
Dobór próby musi przebiegać z zastosowaniem dwóch podstawowych praw statystyki : PRAWA POWTARZALNOŚCI I PRAWA WIELKICH LICZB.
Dla próby reprezentatywnej dorosłych Polaków, wystarczy jeśli liczyć ona będzie nieco ponad tysiąc osób. Po ustaleniu kryteriów, wszyscy uczestnicy powinni być wybrani losowo.
Grupę reprezentatywną wyłania się z PESEL lub z operatu GUS.
Błąd statystyczny próby nie przekracza 3%, przy poziomie ufności 95%.
Po ustaleniu powyższego, do operacji wkracza elektronika.
Każdy z grupy dostaje "narzędzie" do głosowania, uruchamiane przez odczytanie linii papilarnych.
Na ekranie pojawia się logicznie i jasno sformułowane pytanie.
Położenie palca na wybranej odpowiedzi, powoduje konieczność dwukrotnego jej potwierdzenie np. :
1. "Czy wybierasz odpowiedź Nr…."
2. "Czy na pewno wybierasz odpowiedź Nr …
Czas trwania głosowania można wyznaczyć na 3 godziny.
Odpowiedzi wędrują drogą radiową do centralnego komputera wyborczego / referendalnego.
W 3 godziny i 60 sekund od chwili ogłoszenia "start" w wyborach / referendum, wszyscy Polacy dowiadują się o wyniku.
Powyższa grupa zatrzymuje "urządzenia" wyborcze, bowiem w takim systemie rządzący będą musieli często zasięgać wiążących ich opinii społeczeństwa, w czasie trwania kadencji.
Wyznacznikiem człowieka XXI wieku i następnych będzie bez wątpienia zawartość ludzkiego mózgu, wyrażona w wystarczająco dokładny sposób poziomem edukacji.
W świetle powyższego w grupie reprezentatywnej będzie 50% osób z wykształceniem średnim i 50% z wyższym. Przy czym osoby z pierwszej grupy muszą być powyżej 25 lat- chodzi tu o wymiar doświadczenia, pozwalający na rozważny wybór.
Ponadto w każdej grupie będzie 50% kobiet.
Nie przewiduje się żadnych innych kryteriów w wyłanianiu grupy wyborczej / referendalnej.
Korzyści płynące z powyższego systemu :
( zacznijmy nietypowo jak na nasze obyczaje - od pozytywów. Negatywy rozpatrzmy też - później ! )
1. Miliony złotych, które wydajemy wszyscy w dzisiejszych wyborach / referendach, skurczą się do minimum.
2. Skończą się płacze nad frekwencją.
3. Zniknie jedna z najgroźniejszych wad demokracji - bezpardonowa, demagogiczna i kosztowna walka o wyborcę. Nie znaczy to, że kampanii wyborczej nie będzie. Będzie, ale inna.
4. Partie polityczne nie stracą swego znaczenia. Będzie ich o wiele mniej, bo dostęp do "konfitur" będzie zerowy. Pozostanie czysta walka o dobro Polski i dobrobyt Polaków. Partie nie będą obiecywały rzeczy nierealnych, lecz wyłącznie przekonywały społeczeństwo o zasadności i realności programów.
5. Sejm może liczyć około 200 osób. Głownie fachowców od pisania ustaw. Senatu nie będzie. Zastąpi go błyskawiczne, elektroniczne referendum, jako decydująca wola społeczeństwa.
6. Ilość "elektronicznych wyborców" powinna wyeliminować koniunkturalizm i bylejakość werdyktów. Empirycznie udowodniono, że im więcej decydentów, tym trudniej o optymalny wynik debat.
7. System prezydencki też uprości i ulepszy obecny status sejmokracji.
8. dopisz swój pozytyw
9. ditto
10. ditto
11. - 12 - 13…..
Wobec dzisiejszych metod wyborczych i funkcjonowania państwa propozycja jest szokującą i znajdzie sporo "uczonych", którzy suchej nitki na niej nie zostawią.
Znajdą się też wizjonerzy z tytułami, którzy obronią zasadność i jądro realizmu tej koncepcji.

Janusz Antoni Tyszkiewicz.


Od: "Radosław Pyra"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?
Data: 28 grudnia 2003 15:28

Drodzy czytelnicy!

Zwaracm się do Was tutaj na forum SP-K z prośbą o pomoc w zrozumieniu cytatu z książki Frederic Bastiat`a w artykule Lawrence W. Reed`a pt.: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?
M.T. wysłał z Le Havre do Stanów Zjednoczonych statek z ładunkiem francuskich dóbr, głównie tych znanych jako specjalność paryskiej mody, na sumę 200.000 franków. Taka była wartość zadeklarowana w urzędzie celnym. Kiedy ładunek dotarł do Nowego Orleanu, musiał zapłacić koszty przewozu w wysokości 10 procent i cło w wysokości 30 procent, co dało w sumie 280.000 franków. Towar został sprzedany z zyskiem 20 procent, czyli 40.000 franków, za sumę 320.000 franków, za którą jego doradca kupił bawełnę. Bawełna, po uwzględnieniu kosztów transportu, ubezpieczenia, prowizji, itp., kosztowała w sumie 10 procent więcej, więc po przybyciu do Le Havre jej koszt wynosił 352.000 franków. Taką też sumę wpisano do rejestrów celnych. Ostatecznie M.T. na transakcji, po powrocie, zarobił 20 procent, czyli 70.000 franków, innymi słowy sprzedał bawełnę za 422.400 franków.
(...)
A co na temat tej transakcji powiedzą panu Lestiboudois cyfry w księgach urzędu celnego? Powiedzą mu, że Francja wyeksportowała 200.000 franków, a zaimportowała 352.000 franków.
Otóż ciekawi mnie na jakiej podstawie deklarowana jest wartość towarów na eksport jak i z importu. W artykule autor pisze (być może to wynika z niedokładnego tłumaczenia) o DEKLARACJI wartości w urzędzie celnym. Ciężko mi zrozumieć na jakiej podstawie można taką wartość deklarować. Z pewnością nie chodzi tutaj o koszty produkcji/zakupu ponieważ takie informacje są z pewnością zastrzeżone. Czy nie jest tak, że wartość eksportowanego towaru określa wartość transakcji na fakturze zawieranej pomiędzy eksporterem a importerem?? Czy wartość eksportu nie powinna w tym wypadku wynieść 320.000 franków ? Byłbym wdzięczny za szczegółowe informacje na temat sposobu szacowania wartości towaru eksportowanego oraz importowanego.

Z góry dziękuję.
Radosław Pyra
radekpyra@wp.pl


Od: "Maciej Sobczyk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: pomoc
Data: 29 grudnia 2003 16:52

Pozdrawiam!
Jak to oceniacie ?
www.droganaplus.pl

Maciej Sobczyk
+48 507 051 270


Od: "jotter"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: komentarz
Data: 8 stycznia 2004 10:59

Dobrze, ze ktos jeszcze mysli o Polsce nie powodowany osobistym, krotkowzrocznym interesem.

J. Terpilowski


Od: "Hubert Pietruszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Leki dla biednych, a muzyka dla bogaczy?
Data: 8 stycznia 2004 14:54

Autor popełnił niewielki błąd niewiele znaczący dla całości wywodu, ale trzeba zachowywać ścisłość. Chodzi mi o sprzeczność skrytą w zdaniach:
"Od dawna wierzono, że odkrycia są dziełem przypadku. Czasem tak się zdarza, ale niezmiernie rzadko i dzięki temu mamy kilka humoresek na temat wynalazców. Odkrycia są wynikiem żmudnych i długotrwałych badań, ogromnych pieniędzy i przynoszą rezultaty tylko w kilku procentach. Kto nie wierzy moim słowom niech sprawdzi ile nowych leków, wynalezionych przez przypadek, wprowadził na rynek Czad albo Surinam. Ponad dziewięćdziesiąt procent pracy badawczej ląduje w śmietniku. Stąd wniosek, im więcej ludzi próbuje tym większe szanse na sukces."
Właśnie, dlatego, że poszukiwania są przypadkowe tak mały odsetek prac jest wartościowych. Przecież Pan to sam napisał. Załóżmy, że na strzelnicach w Surinamie muchy występują w tych samych ilościach co w USA. Jeśli w surinamie oddaje się do tarczy średnio dziesięć strzałów na tydzień, a w Stanach setki strzelców oddaje tysiące strzałów praktycznie bez przerwy, to jest chyba jasne, że przelatujące pociski będą po drodze uśmiercały muchy o wiele częściej w Ameryce niż w Surinamie, ale w obu krajach trafienie owada będzie dziełem przypadku.

Pozdrawiam
Hubert Pietruszewski


Od: "Hubert Pietruszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Koncesje czyli złudne poczucie bezpieczeństwa
Data: 8 stycznia 2004 15:25

Napisał Pan dobry i ciekawy artykuł. Jedno zdanie wydaje mi się jednak kruchym argumentem:
"Drugim beneficjentem są firmy które taką koncesję uzyskały (po znajomości lub za ciężkie pieniądze). Koncesja dając im zabezpieczenie przed konkurentami powoduje uwiąd dynamiki działania."
Ciężko byłoby to obronić w dyskusji, ponieważ rozmówca powie, że koncesji nie przyznaje się dożywotnio i trzeba się starać, żeby jej nie stracić.
I jeszcze jedna sprawa dotycząca lekarzy (prawników i innych zawodów wymagających przyuczeniai - czyli prawie wszystkich). Opowiadam się za wolnością, ale muszą być jasne kryteria, kto może nazywać się lekarzem, kto adwokatem, kto programistą komputerowym. Po to, żebym wiedział, czego mniej więcej się spodziewać, gdy ktoś ma na wizytówce napisane "lekarz", a ktoś inny "leczę rękami". Uważam, że obie osoby mają prawo do leczenia ludzi, ale do nazywania siebie lekarzem tylko osoba w tym kierunku kształcona.
Ktoś powie no tak, ale przecież, to implikuje istnienie monopolu na państwowe uczelnie medyczne, albo powstanie komisji kontrolującej spełnianie kryteriów. Otóż nie. Prawo może formułować pewne wymagania co do takich placówek oświatowych nie tworząc przy tym urzędu kontroli nad nimi, a karanie oszustów powierzyć sądom.

Hubert Pietruszewski


Od: "gdrygu"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: globalizacja jest bardzo dobra
Data: 12 stycznia 2004 16:41

bardzo to jest nie kompetentny pan ktory napisal ten pelen, bzdur i zaklamania artykul - wrecz kompromitujace sa tu wyjasnienia dotyczace niektorych kwesti. szkoda słów, niewarte głebszego komentarza. bardzo smieszne jest ogólnikowe stwierdzenie, ze globalizacja daje miejsca pracy podczas gdy według badań rządowych w polsce na jedno miejsce prcy w supermarkecie, przypada likwidacja 4miejsc pracy w wolnym handlu(szczegolnie w przemysle spoywczym), a warunki parcy sa takie, ze szkoda gadac, a takze to ze inwestycje godzace w przyrode sa na ogół dokonywane w krajach slabo rozwinietych, gdyz tam jest tania sila robocza i slabo zkodyfikowane przepisy dotyczace ochrony, a takze brak kontroli spolecznej i branie lapuwek, co wlasne powoduje niszczenie "pluc ziemi" to tego pan nie wie, bo pan chyba nie czyta, tylko teoretyzuje swoja wiedze na podstawie ksiazek do marketingu. szkoda!

z powazaniem przyjaciel globazlimu teoretycznego i zwolennik wolnego rynku sterowanego paradoksem supermocarstw i elit rzadzacych kapitalem calego swiata.


Od: "jtysz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komunooo wróć!!!
Data: 12 stycznia 2004

Jeśli dobrze wsłuchasz się w głos ludu, bez trudu usłyszysz wołanie :
KOMUNOOO WRÓÓÓĆ !!!
Towarzysze !
Gdzie te czasy gdy "nie matura lecz chęć szczera, robiła z ciebie oficera ! " Gdzie, jeśli miałeś ukończone 3 klasy szkoły powszechnej, wystarczyło by zostać dyrektorem PGR-u czy PaFaWagu ! A już mając 7 klas, zostawałeś bez trudu prokuratorem lub sędzią.
Czasy te przeminęły ale klimat i mentalność pozostała ! Czy na pewno ?
Jeśli masz wątpliwości poczytaj "Rzeczpospolitą" Nr 8 (6691) z 10-11 stycznia br. Tam na stronie C3, M.Kowalewska pisze : " Opodatkowanie zagranicznych stypendiów naukowców. Siedź w domu lub… nie wracaj"
Z tekstu dowiesz się jak Ministerstwo Okradania Społeczeństwa ( zwane infantylnie ministerstwem finansów ) troszczy się i czuwa nad zdobywaniem wiedzy przez Polaków.
Szef tego ministerstwa przygotował, a przedstawiciele ludu, pracujący w pocie czoła w miejscu, które w ich wykonaniu urąga nazwie Sejm III RP, zaklepali nowelę do ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych - obowiązuje od 1 stycznia 2004.
Efektem jest obłożenie podatkiem osób otrzymujących stypendium naukowe, wypłacane za granicą.
Autorka w/w artykułu pisze : " Zatem do opodatkowania w Polsce, według tej noweli i stawek ustalonych przez Ministerstwo Okradania Społeczeństwa, pozostaje niemal cały dochód uzyskany ze stypendium. Oznacza to konieczność oddania skarbowi państwa średnio ok. 30 procent stypendium, tytułem podatku".
To są poczynania, które spychają nas w czasy ciemnogrodu zwanego Polską Ludową , pod panowanie ochlokracji ( rządy motłochu).
Quo usque tandem... !!! Gdzie jest kres takiej twórczości, która degraduje społeczeństwo polskie do roli ćwierć inteligentów z tytułami magistrów ( niektórych omc ! ), profesorów ? Każdego kto te szatańskie pomysły produkuje należy skazać na natychmiastową banicję. Najlepiej za Ural, bo tam była i jest wylęgarnia idei wykończenia Polaków i wymazania Polski z map Europy.
Jak długo jeszcze pozwalać będziemy na kastrowanie nas bez znieczulenia, przez pogrobowców postkomuny ?

Janusz Antoni Tyszkiewicz
jtysz@pac.pl


Od: Aldekswol@cs.com
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: O owcy i pasterzach raz jeszcze ...
Data: 12 stycznia 2004 21:42

Pan Tarasek cytuje ponizszy wyjatek z odnosnego komunikatu Episkopatu Polski:
"Przejawy korupcji, prywaty, kierowania sie partyjnym interesem, jakrówniez pogon za zyskiem za wszelka cene, winny byc zdecydowanie eliminowane znaszego zycia spolecznego. Dramat wysokiego bezrobocia poglebia i tak bardzo trudna sytuacje najbiedniejszych. Niektórzy nasi rodacy traktuja niestety taki stan rzeczy jako zjawisko normalne i troszcza sie jedynie o wlasny zysk, bez jakichkolwiek oporów moralnych" - koniec cytatu.
Poczem stwierdza:
"Zdanie pierwsze zawiera prawde bezdyskusyjna potepiajac niegodziwy zysk za wszelka cene".. (aczkolwiek Pasterze nie uzyli slowa 'niegodziwy' w odnosnym zdaniu ).
Moze ktos zechce jednak wyjasnic, dlaczego skoro mowi sie krytycznie o 'pogoni za zyskiem za wszelka cene', nie spotykamy okreslen analogicznych w odniesieniu do innych rzeczy, za ktorymi gonienie 'za wszelka cene' nalezaloby tez potepiac, a wiec nie slyszy sie np o 'pogoni za rozrywka za wszelka cene', 'pogoni za 'praca za wszelka cene' , 'pogoni za seksem za wszelka cene' i t.d., a przeciez niegodziwe rozrywki, prace, czy seks.nieraz sie zdarzaja. Czy akurat zysk nie zostal upatrzony jako cos wyjatkowo podejrzanego, czego szczegolnie nalezy unikac, bez wzgledu na to czy bedzie to powodem karygodnej niegospodarnosci (vide ewangeliczna Przypowiesc o talentach wedlug ktorej Pan potepia sluge, ktory nie dba o zysk) i konsekwencji tej niegospodarnosci w postaci tworzenia bezrobocia? Czyzby takie traktowanie zysku spowodowane jest zaniedbaniem (wysilku umyslowego dla poznania prawdy) i ignorancja (praw ekonomii), czy moze raczej falszywa ideologia, bo przeciez nie zla wola tworzenia biedy (jako ze im wiecej biedakow, tym latwiej nimi rzadzic, ...aczkolwiek do czasu)?

Romuald Swolkien.


Od: qeen_mary@op.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: przekret goni przekret...
Data: 17 stycznia 2004 00:27

Drogi p.Pawle Skrzynecki!

Panstwo faktycznie jest organizajca monopolistyczna, niesprawiedliwa, chciwą i złą. ale konieczna. dleczego? zaraz wytłumacze.
nie wnikam jakby pan rozwiazał sprawy sądów (sa przeciez sady arbitrazowe), urzedów i innych organow wladzy. I tak działają niesprawnie i sa przekupne (choc nie wszedzie).ale ciekawa jestem jak wyobraza pan sobie granice panstwa, ktorego de facto nie ma? jak mialoby sie odbywac przekraczanie takich granic, migracje ludnosci i obrona terytoriow panstwa nie istniejacego?! oczywiste jest ze nie wszedzie, nie na calym swieice mozliwe jest zaprowadzenie TAKIEGO porzadku rzeczy. a oznaczaloby to ze inne panstwa  z checia zajelyby terytorium "nie-panstwa" -zwlaszcza jesli nie byloby nijak chronione i bogate.
i jeszcze jedna sprawa- prawo. nie wiem jak wyobrazasz sobie np. wydawanie dokumentow w "panstwie- nie-panstwie". a moze w ogole nie potrzebne sa dokumenty wedlug ciebie? a co np. z dajmy na to wykroczeniami drogowymi. sad arbitrazowy na nic sie zda w sytuacjii kiedy ktoś "po pijaku" spowoduje wypadek i zabije czlowieka ktory np nie ma zadnych krewnych ktorzy mogliby sie upominac o sprawiedliwosc. uszedlby bezkarnie, i moze nastepnym razem zabilby kogo innego bo nawet nie zabranoby mu prawa jazdy. dlaczego? nei mialby kto mu go zabrac. w ogole nie wiem kto mialby mu DAC  prawo jazdy, skoro prawa jako takiego by nie bylo i nie byloby organu ktory moglby to uczynic (policjii). zreszta nawet gdyby jakis organ zabralby to prawo jazdy, nikt by go niekontrolowal, wiec jest bez znaczenia czy ma parwo jazdy czy nie.
 chyba ze myslisz o prywacie wszechobecenj gdzie drogi bylyby prywatne i gdzie wlascicielom zalezaloby na bezpieczenstwie na ich drogach, wiec wynajeliby kogos do pilnowania tych drog. ale co tacy pilnujacy drog ludzie mogliby zrobic komus kto popelnia wykroczenie? jak moznaby ustalic czy popelnia wykroczenia?? przeciez nie byloby prawa ustalajacego zasady!!!
projekt nie istnienia organizajii jako panstwa jest niemozliwy, mimo iz panstwo jest pasozytnicze, niepotrzebne i uciazliwe. jednak opowiadam sie za opcja panstwa minimalnego. inaczej zapanowalby totalny chaos bezprawie... i jeszcze wieksze przekrety

z powazaniem
Katarzyna Więzadło


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Biskupi piszą prawdę
Data: 17 stycznia 2004 13:21

Uważam, że w liście na temat, którego czytelnicy strony SP dyskutują, biskupi mówią prawdę ponieważ :
a.. Moim zdaniem przypowieść o talentach dotyczy sług, którzy pomnożyli powierzoną im własność ale NALEŻĄCĄ do ich PANA i tych którzy tego nie uczynili, a nie sług którzy pomnożyli SWOJĄ WŁASNOŚĆ.
b.. Natomiast o pomnażaniu swojej własności , które ma na uwadze tylko własną korzyść , moim zdaniem , mówi przypowieść o człowieku , który zebrawszy obfity plon , pobudował spichlerze ale tylko i wyłącznie dla siebie - skończyło się to dla niego fatalnie.
Wobec powyższego uważam, że list biskupów Kościoła katolickiego głosi i pomnaża prawdę.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Przekręt goni przekręt
Data: 18 stycznia 2004 13:33

Pani Katarzyna Więzadło w liście z 17 stycznia br. zgłasza wiele wątpliwości dotyczących organizacji życia społecznego bez instytucji państwa. Słusznie mówi o wielu trudnościach, które trzeba wziąć pod uwagę, gdy postuluje się zniesienie centralnego rządu i innych monopolistycznych organizacji służących uciskowi i wyzyskowi. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że nie są to problemy, których libertarianie i inni kontestatorzy państwa nie biorą pod uwagę. Przeciwnie: autorzy, na których powołuje się p. Paweł Skrzynecki (Hazlitt, Mises, Rothbard), a także wielu innych, napisali tomy o możliwych rozwiązaniach tych problemów w społeczeństwie wolnym. Cała trudność polega na tym, że jeśli ludzie są przekonani, iż Ziemia jest płaska, to zawsze z trwogą będą odrzucać możliwość przyjęcia do wiadomości, że jednak jest ona kulą. "Jak to możliwe, żeby chodzić po powierzchni kuli, tam na dole, i nie pospadać?" - zapytają. Będą im wtórować kapłani, którzy żyją z ich ofiar na świątynie ku czci Płaskiej Ziemi (nawet jeśli niektórzy z nich przeczuwają, że Ziemia nie jest płaska, to przecież nie zechcą podcinać gałęzi, na której siedzą). W sprawie granic państwowych, o których mówi p. K. Więzadło z taką obawą, wystarczy powiedzieć, że świat przez wieki całe radził sobie bez granic. Czy myśli Pani, że Kopernik musiał składać podanie o paszport, kiedy udawał się na studia do Włoch?
Wszystko to nie zmienia faktu, że problemy są naprawdę poważne i trzeba myśleć o nich poważnie i niezwykle precyzyjnie, jeśli nie chce się idei bezpaństwowej (a nawet państwa minimalnego) skompromitować. Dobrze, że pan Skrzynecki temat podniósł i dobrze, że pojawia się coraz więcej głosów w dyskusji o tym, co zrobić z państwem i jak ewentualnie go się pozbyć (włącznie z tłumaczeniami kilku poważnych libertariańskich pozycji, które ukażą się niebawem).

Pozdrawiam
W. Falkowski


Od: "Daniel"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Opinia na temat Ekonomiczne cele i środki
Data: 25 stycznia 2004 22:10

"Zło jest złem; i wcale nie jest ono lepsze, gdy jest popełniane w imieniu większości."
To jest właściwe podsumowanie treści, podmiot dalszych rozważań. Każde przedsięwzięcie oparte na złu, jest złem. Wystarczy mikroskopijny wirus, aby uśmiercić człowieka. To trzeba zrozumieć i pochamować tych inżynierów społecznych przed ograniczaniem wolności i własności. To co robią trzeba jednoznacznie ocenić jako zło wymagające potępienia.

Pozdrawiam.
Daniel


Od: "Jarek Mirowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odnośnie artykułu W. Świderskiego Pełne walfer state czyli utopia zrealizowana
Data: 26 stycznia 2004 02:02

Witam!
Na wstępie, przyznam się, iż należę do tego szczęśliwego grona ludzi jak ich nazywa autor "sądzących, że komunizm to wspaniała idea, tylko ludzie wciąż ją chrzanią". Co nieco również udało się mi dowiedzieć o badaniach nad ośrodkiem przyjemności nazywanym jądrem półleżącym, do których to ochoczo odwołuje się autor, Pan Świderski.
Właściwie chciałbym zadać tylko krótkie i nieskomplikowane pytanie: czy prawo do spokojnego życia, bez szaleństwa codziennej pogoni za pieniądzem, prawo do ochrony życia i zdrowia to utrata sensu życia? Czy nie jest właśnie tak, iż to jednostka która czuje się "zabezpieczona", ma czas i możnośc na poszukiwanie tegoż sensu? Błagam tylko o nie wyciąganie jako przykładu Związku Radzieckiego - dobrze wie Pan, iż Archipelag był jednym wielkim wypaczeniem nauk Marksa i Engelsa (niestety nie uda się uciec w tym wypadku od odpowiedzialności Leninowi):)).

Pozdrawiam!


Od: terror39@wp.p
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: szkoly
Data: 26 stycznia 2004 17:58

Witam,
Mam pytanie: czemu uniwersytety panstwowe maja tak wysrubowany poziom, a szkoly prywatne tak niski? Czyzby w przypadku edukacji prywatna inicjatywa przegrywala z panstwowa?

Pozdrawiam,
Piotr Kowalski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czym jest "Prawny środek płatniczy"
Data: 29 stycznia 2004 10:36

Napis umieszczany na banknotach ma następującą treść : banknoty emitowane przez Narodowy Bank Polski są prawnym środkiem płatniczym w Polsce. Skoro więc banknot jest prawnym środkiem płatniczym to z tego by wynikało , że pomiędzy osobą która posiada taki banknot a osobą która go wyemitowała czyli NBP istnieje jakaś umowa prawna mająca charakter zobowiązania. Moim zdaniem , które niestety wywodzi się jedynie z przesłanek, ta umowa prawna w dzisiejszych czasach być może brzmi mniej więcej tak:
1.. model inflacyjny - NBP zobowiązuje się , że przyrost ilości emitowanych umów (takich jaką właśnie trzymasz w ręku) w ciągu roku nie przekroczy x%
2.. model stagnacyjno - deflacyjny - NBP zobowiązuje się , że więcej takich umów emitował nie będzie, lub NBP w ciągu roku wycofa i zniszczy y % takich umów
3.. model koszykowy - NBP zobowiązuje się , że stosunek: ilość wyemitowanych umów do sumy kilogramów obowiązkowych państwowych zapasów ropy, gazu, pszenicy i cukru - jest stały i wynosi z%
Z powyższego wynika , że w Polsce powinny istnieć - bo jest wolny rynek i dobrze jest mieć wybór - co najmniej trzy rodzaje banknotów, emitowanych w trzech różnych kolorach tj. w kolorze X, Y i Z.
Jak naprawdę jest to nie wiem, ale zastanawiam się czy durniami są ci których zmuszono do akceptacji powyższych domniemanych umów, czy ci którzy takie umowy stworzyli czyli państwowi prawnicy.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czym jest "Prawny środek płatniczy"
Data: 1 lutego 2004 20:08

Pan Grzegorz Ziółkowski (z którym często nie zgadzam się w różnych sprawach) w liście z 29 stycznia 2003 poruszył bardzo interesujące zagadnienie legalności pieniądza. W pewnej dyskusji, w której brałem udział, padły m.in. takie argumenty, przemawiające za tym, że "Prawny środek płatniczy" jest "bezprawnym środkiem płatniczym" [cytuję - pomysł nie jest mój]:
"Prawdziwym dylematem prawniczym staje się bowiem interpretacja skutku istnienia częściowej rezerwy bankowej. Od interpretacji tego skutku zależy ocena poziomu respektowania postanowień obowiązującej Konstytucji RP przez prezesów NBP. W Konstytucji jest bowiem napisane, że "NBP przysługuje wyłączne prawo emisji pieniądza". Tymczasem częściowa rezerwa bankowa oznacza nic innego, tylko przekazanie tego prawa prywatnym instytucjom finansowym, jakimi są banki komercyjne. Obecna 4,5-procentowa CRB (częściowa rezerwa bankowa) oznacza, że 95,5 procent pieniędzy kredytowych (zwanych dłużnymi) emitują dziś prywatne banki komercyjne. Jedynym sposobem rozwikłania logicznego i prawnego tej zagadki demokratycznego państwa wydaje się być asumpcja, że pieniądze dłużne, nazywane, kredytem, lesingiem. "pyrami żyrowymi" itp. NIE SĄ TRAKTOWANE PRZEZ USTAWIDAWCĘ JAKO PIENIĄDZE. Gdyby bowiem były, prezez NBP musiałby łamać konstytucję, akceptując CRB."Implikacje takiego widzenia sprawy są poważne: m.in. można tę sytuację interpretować jako akceptację dla emisji innych środków wymiany, pod warunkiem, że nie bedą one się nazywały pieniądzem! Możemy więc posługiwać się złotymi talarami do handlu pietruszką i będzie to absolutnie legalne, bylebyśmy nigdy nie nazwali tych monet "pieniędzmi"! A więc możliwa jest legalna emisja pie... - przepraszam - nie-pieniądza prywatnego. A przecież właściwie tylko o to chodzi.

Witold Falkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla p. R. Swolkien Zysk napędza gospodarkę...
Data: 2 lutego 2004 15:25

Panie Romualdzie Swolkien.

Zdanie biskupów mówiące o pogoni za zyskiem za wszelką cenę, w potocznym znaczeniu to ni mniej ni więcej tylko uganianie się za dobrami tego świata nie oglądające się na nic, wg zasady : po nas choćby potop - a ta niewiele ma wspólnego z zasadami królestwa Bożego a tym bardziej ich pomnażaniem - co zresztą sam pan zauważasz. W związku z powyższym krytyka listu biskupów mająca na uwadze li tylko ocenę jego treści na zgodność ze zwyczajową formułą zysku to zwykła upierdliwość.
Natomiast jeśli idzie o sprawiedliwość to w moim rozumieniu ona jest z definicji społeczna o czym warto nieustannie przypominać tak jak to czynią np. producenci masła w czasach margaryny i oleju, którzy przypominają konsumentom że ich masło ze śmietany pochodzi i dlatego zwą je masłem śmietankowym.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dochodowy podatek progresywny to konfitury dla lichwiarzy
Data: 5 lutego 2004 13:09

"N.Czas" umieścił w ostatnim numerze bardzo interesującą krzywą wzrostu deficytu budżetu państwa . Jej kształt jest zastanawiająco zgodny z lansowanym przez M. Machaja progresywnym sposobem pobierania podatków przez państwo. W związku z tym uprzejmie informuję pana Machaja , że przy zakładanych przez państwo dochodach "X" w ciągu roku - dla określenia formy podatków roztropna wielkość dochodów państwa jest nieistotna - podatek progresywny jest podatkiem powodującym z definicji, nieustanny i ciągły niedobór bieżących środków finansowych w budżecie państwa, który musi być pokrywany z kredytów "obrotowych" udzielanych przez banki - a to kosztuje i nadto jest z definicji sprzeczne z obowiązującym prawem, które nakazuje by budżet był zrównoważony ( tak ,tak uważam , że progresywną formę podatków można zaskarżyć do Trybunału Stanu). Mało, podatek progresywny sprawia , że każdy wzrost dochodów podatników jest w coraz większej ilości konfiskowany przez państwo. A skoro tak to progresywny podatek dochodowy z punktu widzenia zarówno państwa jak i podatników jest podatkiem durnym, czyli jest z gruntu socjalistyczny, no ale z punktu widzenia lichwiarzy dochodowy podatek progresywny to konfitury. Natomiast wyszydzany przez M. Machaja podatek liniowy jest podatkiem, który można przekształcić w podatek degresywny , będący z tych trzech form pobierania podatków formą najlepszą. Że też czciciel trójkąta Locka nie może tego zrozumieć.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "dlavich"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: ...! - dotyczy Globalizacja jest bardzo dobra!
Data: 5 lutego 2004 18:44

Pytanie czy globalizacja jest dobra jest pytaniem co najmniej źle postawionym. Tak jest dobra, bo dzięki swobodnemu przepływowi towarów, bogacą się państwa i korporacje je produkujące, a co za tym idzie bogacą się także obywatele wytwarzający te dobra. Czy globalizacja jest dobra dla rozwoju kultury? Nie, bo powoduję unifikację wartości, estetyki i wytworów sztuki etnicznej, kóre tracą swoją wyjątkowość i niezależność. Czy globalizacja i wolny handel poamaga najbiedniejszym społeczeństwom? Nie, a wręcz zubaża je jeszcze bardziej, powodując dysproporcje oraz ograniczając dostęp do wytworów cywilizacyjnych.
Artykuł ten jest nieobiektywny, kłamliwy i napisany z perspektywy panicza syna właściciela globalnej korporacji, który nigdy nie wychylił nosa poza własny pałac....

Pozdrawiam
martinezoo


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Co jest celem banku
Data: 9 lutego 2004 14:08

Założenia :
a.. Immanentnym celem przedsiębiorstwa jest produkcja
b.. Bank jest przedsiębiorstwem
Wobec powyższego twierdzę , że immanentnym celem każdego banku jest produkcja dłużników.
Dowód:
Jeżeli zasoby złota są ograniczone , a złoto jest używane jako jedyny środek wymiany to , ze względu na stosowanie zasady zysku przez każde przedsiębiorstwo, działalność każdego banku sprowadza się do tego, że ilość złota tłoczona przez bank w postaci kredytów jest mniejsza niż ilość złota zasysana przez bank z tegoż rynku. Skoro tak, to mając na uwadze fizyczną ograniczoność zasobów złota na rynku, w wyniku działalności banku ilość złota kredytowego do ilości złota nie obciążonego zobowiązaniem wobec banku będzie rosła, co niechybnie doprowadzi do sytuacji , w której ilość złota kredytowego przekroczy jego fizyczną ilość a w związku z tym cały rynek stanie się dłużnikiem banku.
c.b.d.u.
Coś mi się zdaje , że na skutek działania takiego mechanizmu dochodziło w przeszłości do takich zjawisk jak kasacja zakonu Templariuszy, pogromy Żydów, ograbianie kościołów ze złota czy też w końcu porzucenie tego złotego standardu. Kto wie czy nie właśnie z tego powodu A. Hayek zaproponował produkcję jakichś "kosmicznych dukatów" .
Dlatego na zakończenie taką mam tezę : L.Mises niewątpliwie wielkim uczonym był, bo jego uczeń A.Hayek go przerósł.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
Ps. A czy nie lepiej by było by miast drukować jakieś kosmiczne dukaty przyjąć zasadę , że pieniędza nie pożycza się na procent, czyli zastosować się do rady Pana Boga.


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dyskusje z p. Markowskim
Data: 13 lutego 2004 00:40

Nie widzę większego sensu w zajmowaniu się tym co wypisuje p. Grzegorz Ziółkowski korzystający z adresu b.markiewicz@glimar.gorlice.pl . Zabierając głos w sprawie artykułu Owce i pasterze posługiwał się przykładami z Ewangelii opacznie je rozumiejąc. Tym samym potwierdził spostrzeżenie JKM iż nasze szkoły nauczyły pisać tych którzy pisanego nie rozumią. Swoją drogą jeżeli B. Markiewicz vel G. Ziółkowski w dobrej wierze (choć opacznie) zrozumiał popularną przypowieść o talentach i wysnuł z niej morał, że nie właściciel ma dbać o swój majątek lecz jego pracownicy - sam postępuje akurat odwrotnie gdyż będąc pracownikiem państwowej rafinerii wpędza właściciela w biedę wykorzystując służbowy serwer do prywatnej korespondencji w godzinach pracy.

Andrzej Tarasek


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Pana Jarka Mirowskiego prawo do spokojnego życia
Data: 13 lutego 2004 00:40

Pan Jarek Mirowski deklarujący swą przynależność do szczęśliwego grona ludzi sądzących iż komunizm to wspaniała idea - zadał w "Czytelnicy piszą" na SP w dniu 26 stycznia dwa krótkie i nieskomplikowane ( Jego zdaniem) pytania: cytuję - czy prawo do spokojnego życia, bez szaleństwa codziennej pogoni za pieniądzem, prawo do ochrony życia i zdrowia to utrata sensu życia? Czy nie jest właśnie tak, iż to jednostka która czuje się "zabezpieczona", ma czas i możność na poszukiwanie tegoż sensu?
Pytanie pierwsze jest dziwaczne albowiem co może mieć wspólnego prawo (do spokojnego życia) z sensem (życia)? Prawa stanowione przez szczęśliwych zwolenników komunizmu same w sobie są pozbawione sensu. Przykładem choćby prawo do bezpłatnej nauki w sytuacji gdy studenci bogatsi płacą za studia raz (podatek) zaś studenci biedniejsi dwa razy (podatek i czesne). Jak tu liczyć na związek bezsensu i oszustwa z sensem?
Pytanie drugie sugeruje iż należący do szczęśliwego grona zwolenników komunizmu pan Jarek chciałby mieć zabezpieczone dostatnie życie i ochronę zdrowia. Pozwoliło by Mu to na spokojne oddawanie się poszukiwaniu sensu życia. Uprawniony jest sąd, że jako należący do ścisłego grona itd. chciałby je mieć zabezpieczone nie swoją pracą lecz czyimś kosztem. Tak jak np. Leszek Miller, który w czasie gdy głosujący na niego naiwni przeganiani są ze szpitali, wyleguje się w klinicznej jedynce z telewizorem i pielęgniareczką pomagającą Mu trafić siusiakiem do kaczki. W tym miejscu pozwolę sobie przypomnieć bardzo trafną uwagę JKM że ludzi wprowadzających "porządek" socjalistyczny - jeśli okażą się na tyle durni że wierzyli we "wspaniałą ideę" będzie się rozstrzeliwać, zaś sprytnych cwaniaków chcących kosztem reszty społeczności zapewnić sobie spokojne życie - będzie się wieszać choć to sposób mało estetyczny. A tak nawiasem mówiąc wszystkim borykającym się z problemem sensu istnienia polecam film grupy Monthy Pythona o akuratnym tytule "Sens życia". Jeśli zrozumienie przesłania filmu okaże się za za trudne, sprawę załatwi książka z niższej półki o Byczku Fernando (leżał na plecach z kwiatkiem w paszczy i liczył obłoki).
Nie poruszyłem sprawy ZSRR lecz czy strajki i protesty w krajach ZSRE nie mają tej samej przyczyny?

Andrzej Tarasek


Od: "the_tom"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Lekcja ekonomii
Data: 15 lutego 2004 20:03

Witam
Tylko krótka uwaga. Z wywodu Pana Świrskiego wynikałoby, że każdy bank mógłby emitować własną walutę. Hmm...to jak rozwiązano by problem spełnienia świadczeń, tzn. ktoś żąda zapłaty umówionej (np. w "Kovalski Dollar") cenie - ale okazuje się, że tego pieniądza już nie ma na rynku (Kovalski Bank splajtował)..... To po pierwsze. Po drugie - czym placono by za pieniądz emitentowi pieniędzy ? Złotem, na masową skalę? Wolne żarty...
Kolejna kwestia - czy mozna uznać za dozwoloną, z punktu widzenia rynku, prawa i uczciwości, reklamę : "Najlepsze usługi prawnicze świadczę - uprzedzam jednak, że się nie znam i brak mi wykształcenia"....? Czy zresztą ktoś by się tak reklamował? Czy nie pojawilaby się fala oszustw i to w gruncie rzeczy bezkarnych?
Co do standardu złota - to temat dość oczywisty. Otóż złoto wciąż jest walutą. Tak jak i cała masa innych kruszców, zasobów naturalnych czy zbóż. Pieniądz fiducjarny zaś jest raczej czymś w rodzaju gwarantowanego prawem "miernika wartości", niezbędnego dla potrzeb płynnego obrotu.
Powtarzając słowa autora - po co wyważac otwarte drzwi ?

Tomasz Laskowski
P.S. Pisząc, że każdy mógłby otworzyć bank (jak rozumiem, w jakiejkolwiek formie i bez żadnych ograniczeń) ...cóż...autor myli wolność z samowolą. Taka sytuacja byłaby możliwa np. na bezludnej wyspie (albo "komunie" zamieszkanej przez libertarian;))


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: A co ze złotem w Forcie Knox.
Data: 16 lutego 2004 06:41

Zdaje się , że pan W. Świrski zapomniał o odpowiedzi na pytanie jakim to sposobem większość zasobów złota znajdowuje się w forcie Knox i i za żadne skarby nie można wymienić go na dolary.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla p. Taraska
Data: 16 lutego 2004 06:52

Szanowny panie vel Tarasek.
Zeby zaspokoić pańską ciekawość, to powiem panu w sekrecie , że ja piszę tzw. wniosek racjonalizatorski niestety na własną odpowiedzialność, czyli wprowadzam standard ropy naftowej na rynek.


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jeszcze jedna inwektywa dla p. W. Świrskiego
Data: 16 lutego 2004 11:05

Uważam , że skutkiem zwyczajowej działalności "złotawego banku" polegającej na pożyczaniu złota na tzw procenty będzie całkowite wydrenowanie rynku ze złota, a skoro złoto to pieniądz to skutkiem działania "złotawego banku" będzie pozbawienie rynku pieniądza - w pewnym momencie złoto zacznie zamieniać się w papier. Wobec powyższego pan Świrski to zwykły dureń (Piętaszek to mędrzec przy nim) co to zjednej strony chce mieć prawdziwe pieniądze a z drugiej działa tak by je zlikwidować, czyli sprzecznośc sama w sobie.
Coś mi się zdaje , że to jednak nie jest inwektywa tylko prawda.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: I jeszcze jedna uwaga odnośnie vel Taraska
Data: 16 lutego 2004 16:27

O ile dobrze sobie przypominam ten jegomość jest na sowitej bo "kopalnianej" emeryturze, czyli pobiera sporą dywidendę za socjalistyczny bubel, który po sobie pozostawił. Ale widocznie to mu mało , bo jeszcze przypisał sobie prawo do tego by pouczać - w sposób niewątpliwie elokwentny ale jak na nawróconego i zabezpieczonego socjalistę przystało jałowy - tych co na tą jego socjalistyczną dywidendę muszą płacić składki.
Panie "vel" jeśli opacznie zrozumiałem przypowieści ewangeliczne to udowodnij to , a jeśli pan tego nie potrafisz to odwal się pan ode mnie i swoje nauki niech pan wykłada swoim byłym towarzyszom dyrektorom, no chyba, że pan na stronie SP w czynie społecznym, pełnisz funkcję jakiegoś tajemniczego burka "X", co to każdego musi obszczekać i obsiusiać.

Grzegorz Ziółkowski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Co jest celem banku
Data: 16 lutego 2004 16:37

\Cytat z dowodu Pana Ziółkowskiego:
"...ilość złota kredytowego do ilości złota nie obciążonego zobowiązaniem wobec banku będzie rosła, co niechybnie doprowadzi do sytuacji , w której ilość złota kredytowego przekroczy jego fizyczną ilość a w związku z tym cały rynek stanie się dłużnikiem banku. c.b.d.u."
Taka sytuacja - jak każde dziecko zauważy - jest możliwa tylko w bankowości opartej na cząstkowej rezerwie bankowej. Pan Ziółkowski dokonał milczącego założenia, że każdy bank jest bankiem emitującym kredyty ponad wartość swoich rezerw w złocie, czyli bankiem-złodziejem. Obecnie wszystkie banki na świecie (poza może bankami islamskimi) funkconują według takich reguł (obowiązkowa rezerwa, i to wcale nie złota, wynosi zwykle ok. 10%). Dlatego trudno je nawet nazywać bankami. Są to urzędy do produkowania inflacyjnego pieniądza papierowego pod dyktando banku centralnego. Dowód na to, że taki urząd jest instytucją chorą i pożerającą nasze pieniądze jest jeszcze jednym argumentem na rzecz standardu złota i bankowości opartej na 100% rezerwie (oczywiście złota). Mieszanie do tego wszystkiego procentów i Pana Boga jest ogranym trikiem socjalistów, który ma się nijak do prawdy i nijak do złota.
A zatem dowód P. Ziółkowkiego należy do kategorii dowodów na to, że Ameryka leży na zachód od Europy

Witold Falkowski


Od: "kapitalista"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Lekcja ekonomii
Data: 16 lutego 2004 19:45

Wszystko by się zgadzało. Tylko nie rozumiem, dlaczego towarem uniwersalnym nie mogłyby być pieniądze, skoro ludzkość z nimi już tak daleko zabrnęła.


Od: "kapitalista"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Władza społeczeństwa a władza państwa
Data: 16 lutego 2004 23:31

Mam w szkole kolegę, któreemu próbuję wytłumaczyć już od dawna, dlaczego interwencjonizm jest zły, ale tłumaczyć coś socjaliście, to jak rzucać grochem o ścianę.
Jemu się wydaje, że Polakom państwo powinno nawet robić herbatę, bo są tacy biedni i nie potafia sobie z niczym poradzi. Wydaje mu się także, że dotowanie rolnictwa i Unia Europejska jest dobra.
naprawdę nie wiem co mam zrobić , aby zmądrzał.


Od: "nosy"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komu ta mowa.
Data: 17 lutego 2004 00:00

Przykłady podawane przez Palmera obrażają każdego kto czyta ten tekst, gdyż zgodzić się z tym może tylko głupiec lub jakaś korporacja która płaci Palmerowi za wciskanie ludziom kitu. Mówienie o amerykańskim hodowcy, który nie miałby możliwości kupienia sobie telefonu fińskiej firmy, gdyby nie globalizacja, jest uproszczeniem. Polska nie produkuje przykładowo dobrych telefonów komórkowych i nie mam nic przeciwko sprowadzaniu ich z finlandii, ale jaki ma sens, i kto na tym zarabia, żeby sprowadzać np. pomidory z holandii - przy tym niszczyć drogi, zanieczyszczać powietrze, odbierać dochód rodzimym producentom, którzy będą zmuszeni zwalniać swoich pracowników.
Pozostałe przykłady zarówno ma tak, jak i mające obalić argumenty antyglobalistów, są tak samo bezsensowne, uproszczone i nie sposób się z nimi zgodzić (chyba, że ktoś ma w tym interes)

PS.
Wystarczy spojżeć na zdjęcie pana Palmera, ten szyderczy uśmieszek, takiemu człowiekowi nie można ufać.


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kwestia formalna
Data: 17 lutego 2004 09:00

Mam postulat natury proceduralno-formalnej. Ponieważ pan Ziókowski vel Markiewicz vel Rafineria po raz kolejny daje upust swojemu chamstwu nie wnosząc do dyskusji żadnych merytorycznych wartości, proponuję wszystkim pozostałym korespondentom absolutne i konsekwentne ignorowanie jego wypowiedzi, czyli ostracyzm internetowy.

Witold Falkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Serdzeczne podziękowania dla p. W. Falkowskiego
Data: 17 lutego 2004 12:37

Nie wiem na jakim uniwersytecie pan W. Falkowski pobierał nauki ale to chyba dobra szkoła bo wysyłając mój dowód w kosmos , stwierdził ni mniej ni więcej , że bank, który ma 100 kg złota nie może pożyczyć 100 kg złota pod zwrot 105 kg tego kruszcu, co w praktykce przekłada się na to, że bank który ma 100 kg złota może pożyczyć np. 99 kg złota ale pod zwrot co najwyżej 100kg tego kruszcu.
I o to chodzi, czyli tak sobie wyobrażam działalność banku, który nie tylko może działać w zgodzie z zasadą zysku ale również moim zdaniem tak działając nie popełnia lichwy.Tylko dlaczego pan nie napisał wprost , że wartość zwracanego złotego kredytu musi być mniejsza lub równa ilości kilogramów złota posiadanego przez bank, tylko uciekł się do jakichś rozważań na temat bankowych rezerw. Czy myślimy tak samo czy tylko podobnie. Niemniej na jedno chciałby jeszcze panu zwrócić uwagę. Ja w zasadzie przede wszystkim milcząco przyjąłem a może pogodziłem się z tym , że pieniądz to złoto, a skoro tak to depozyt złota pieniądzem nie jest tylko co najwyżej można go na pieniądz wymienić i nadto świadczy o tym, że na rynku przybywa bankowych zobowiązań wobec rynku czyli bank niejako powinien być sługą rynku a jakoś tego nie dało się zaobserwować nie tylko w St. Zjednoczonych na początku XX w a tym bardziej w PRL-u.
A na zakończenie dygresja i dziecinna zagadka. Uważam, że środek wymiany by był pieniądzem musi przede wszystkim móc uwolniać jego właściciela ze wszelkich zobowiązań. Wobec tego twierdzę, że jest tylko jedna taka MONETA, która spełnia powyższą nieudolną definicję pieniądza i na pewno nie jest to złoto a tym bardziej ropa.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Marek Zalinski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Niech gospodarką rządzą ludzie...
Data: 17 lutego 2004 13:45

Pozdrawiam

Najpierw cytat z odpowiedzi na mój list:
6. "Kiedy przychodzi do zliberalizowanego we własnym kraju zarządzania np. energetyką w Kalifornii - cały interes wali się, jak to się stało w tejże Kalifornii (wyłączenia prądu z niewydolności i braku inwestycji modernizacyjnych, czyli PLANOWANIA). Niewątpliwie Pan Marek ma rację. System się zawalił. A dlaczego się zawalił? Ponieważ regulowano ceny. Ponieważ rząd próbował planować gospodarkę.
Od kilku tysięcy lat wszystkie rządy świata permanentnie próbują regulować cenami. Poważnie. Oni się nigdy nie nauczą. Regulują, regulują... no i w końcu przekonują się, że regulacja cenami skutkuje błędną alokacją, niedoborami, kryzysami itd. itd. Właśnie przez BRAK DEREGULACJI w Kalifornii doszło do kryzysu."

Otóż NIE. System zawalił się w Kalifornii Z BRAKU PLANOWANIA oraz PRZY CAŁKOWITEJ DEREGULACJI (PEŁNEJ PRYWATYZACJI).
A co do wolności wyboru - oczywiście, pomyśleć można każdy eksperyment. Kiedy jednak jego skala staje się zbyt duża - zawsze pojawia się (w porę) dobry wujek i czy to siłą, czy perswazją, nawraca na dobrą (swoją) drogę - vide Nikaragua, Chile i kilka innych. Tak że wolność wyboru ma swoje granice.
Z ludzi, którzy na świecie zauważyli, że coś jest nie całkiem w porządku, polecam Panu Jeffreya Sachsa - człowieka, który w swoim czasie pomagał p. Balcerowiczowi przerabiać naszą gospodarkę na kotlety mielone. Jego poglądy - być może po obejrzeniu końcowego produktu - silnie ewoluowały.

Marek Żaliński


Od: "Witold Swirski"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: oprocentowanie kredytu
Data: 17 lutego 2004 16:22

Co to jest oprocentowanie kredytu?
To gratyfikacja za to, że na jakiś czas kredytodawca musi pożegnać się ze swoimi pieniążkami.
Można określić ją jako preferencję czasową.
Aby to sobie uzmysłowić wystarczy zastanowić się ile będzie wynosiło oprocentowanie kredytu, który będzie spłacony natychmiast?
Oczywiście zero procent!
Stopa oprocentowania powinna kształtować się na wolnym rynku zgodnie z preferencjami czasowymi uczestników gry rynkowej wyrażonymi w takich a nie innych decyzjach przez nich podjętych.
Największym nieszczęściem jest, gdy ktoś ma monopol na ustalanie oprocentowania kredytu.
Jak jednak spłacić 1000 lwów przykładowego kredytu (wziętego na 20% na rok, rata miesięczna 100 lwów, suma do zapłaty 1200 lwów) skoro bank lwowy posiada tylko te 1000 lwów i to jest jedyna legalna waluta? (zakładam, że bank nie może dodrukować lwów)
Od tego są raty. Płacąc 100 lwów miesięcznie można zapłacić bankowi 1200 lwów choć fizycznie na rynku istnieje tylko 1000 lwów.
To jest właśnie istota obrotu gospodarczego.
Kredytobiorca nie tylko wydaje ale i zarabia.
Zanim pieniądze wrócą do banku dokonuje się handel, praca, produkcja itd. Pieniądze krążą, przepływają oliwiąc gospodarkę.
Mechanizm ratalny oczywiście nie zadziała, jeśli bank nie będzie przyjmował żadnych rat, tylko zażąda wypłaty całej kwoty 1200 lwów po upływie roku.
Po pierwsze żaden bank takiego kredytu nie udzieli, po drugie nikt takiego kredytu nie weźmie, po trzecie bank przez rok pozbawiony jakichkolwiek wpływów zbankrutuje a jego pracownicy i właściciele umrą z głodu, po czwarte jest to sytuacja skrajna, wymyślona tylko po to by pokazać, że można spłacić 1200 lwów kredytu przy fizycznym istnieniu tylko 1000 lwów.
W rzeczywistości przy fizycznym braku lwów zawsze można spłacić np. w lampartach a w ostateczności odwołać się do barteru.
O ile mi wiadomo banki mogą przejmować na poczet długu nieruchomości, licytować inne wartościowe rzeczy.
Dług wreszcie można po prostu odpracować.

WS


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: A co potem - dotyczy przkładu z lwami z listu W. Swirskiego
Data: 17 lutego 2004 19:17

Czy sie mylę, jeśli stwierdzę , że jeżeli do banku w wyniku cyrkulacji pieniądza powróci 1200 lwów to bank je na pewno zechce pożyczyć w zamian za 1440 lwy. A w związku z tym zachodzi pytanie przy jakiej liczbie lwów nastąpi załamanie tego ciekawego procederu. Czy aby przypadkiem cykl koniunkturalny L. Misesa nie opisuje właśnie tego zjawiska.
A czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć , dalczego St. Zjednoczone to państwo w którym cykl standardu złota trwał tak krótko.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Witold Swirski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: obracanie tymi samymi pieniędzmi
Data: 18 lutego 2004 09:14

Jeśli dobrze rozumiem wypowiedź pana Ziółkowskiego z listu pod tytułem "A co potem - dotyczy przkładu z lwami z listu W. Swirskiego," to mój szanowny adwersarz rozumuje mniej więcej tak:
Skoro w Moskwie mieszka 12 mln ludzi a moskiewskie metro przewozi rocznie 5 miliardów pasażerów, to znaczy, że żeby ich wszystkich pomieścić wagony metra muszą mieć długość jak z Moskwy do Pekinu.
Poza tym jeśli jakieś małżeństwo cierpi na bezpłodność, to najlepsze lekarstwo na taką chorobę ma dyrekcja moskiewskiego metra...
Lub inaczej: Skoro na Ziemi mieszka 7 mld ludzi, to znaczy, że co roku ponad połowa ludzkości bywa w Moskwie i jeździ tamtejszym metrem.
Hmm...

WS


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wyjaśniam
Data: 19 lutego 2004 08:12

Moje rozumowanie przebiega tak: jeśli w zbiorniku jest 1m3 ropy to mogę przy pomocy pompy wywołać jej przepływ w układzie zamkniętym o teoretycznie dowolnej wartości np. 1 mln m3/h. Natomiast sprzeczne z naturą jest by w wyniku wyłączenia pompy w zbiorniku mogło pojawić się np. 10m3 tego ciekłego medium. Czy pan nawet zasady zachowania masy nie rozumie.

Pozdrawiam
G.Z.


Od: "Andrzej Tarasek"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: pan B.Markiewicz vel Grzegorz Ziółkowski
Data: 21 lutego 2004 11:41

Aby nie zajmować czasu odwiedzającym SP w dobrych intencjach, to znaczy przedstawiającym na niej swoje poglądy, niekoniecznie prokapitalistyczne ale zawsze wynikające z chęci popychania świata do przodu - zwracam się do któregoś z młodszych gości tejże strony (są bieglejsi) z apelem o założenie strony dla osób których byt doczesny jest wynikiem nieudanego stosunku przerywanego ich rodziców. Gapiowstwo ojca skutkuje bowiem uformowaniem się całkiem okazałego embriona, jednakże o ograniczonych zdolnościach mózgowych ze względu na zmniejszoną ilość "treści". Po prostu jak to się mówi - na rozum zabrakło!
Utworzenie Strony Ofiar Nieudanego Stosunku Przerywanego - pozwoliło by właścicielowi i animatorowi SP przekierowywać na nią korespondencję o tematyce i argumentacji wskazywanej przez p. B. Markiewicza vel Grzegorza Ziółkowskiego. Dla jednoznacznego określenia wartości treści zamieszczanych na SONSP można by ją było ochrzcić imieniem kogoś wybitnego. Na przykład wicepremiera Win(n)etou. www.SONSP.im.MP.com.pl

Andrzej Tarasek


Od: Admnistrator
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Do pp. Ziółkowskiego i Taraska!!!
Data: 21 lutego 2004 14:50

Apeluję do Panów o zachowanie właściwego poziomu polemiki, która - jak mi się zdaje - coraz bardziej odbiega, nie tylko od tematyki Strony Prokapitalistycznej, ale także od zasad dobrego wychowania. Informuję jednocześnie, że listy, które zawierać będą inwektywy pod adresem adwersarzy lub tzw. "osobiste podjazdy", nie będą więcej publikowane w ramach Strony Prokapitalistycznej

Paweł Sztąberek


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: List Sowell dla każdego
Data: 22 lutego 2004 16:10

Jan Beret twierdzi, że Thomas Sowell jest przedstawicielem Szkoły Austriackiej.
Jak uzasadnia swój wniosek?

z wyrazami szacunku
Mateusz Machaj


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jeszcze raz o depozycie, kredycie i cyrkulacji Bank i złoto...
Data: 23 lutego 2004 11:31

Jeżeli cały system bankowy przyjął w depozyt 100 ton złota to ten sam system nie może zażądać od rynku by mu rynek wrócił za pośrednictwem kredytu np. 120 ton tego kruszcu. Prędkość cyrkulacji nie ma tu nic do rzeczy. Praktycznie wygląda to tak : jeśli mam 100 kg złota to mogę pożyczyć 1 kg złota pod zwrot 100 kg, lub 2 kg ale także pod zwrot 100 kg , albo 50 kg pod zwrot 100 kg, albo 99 kg pod zwrot 100 kg, albo w końcu nawet 100 kg ale również pod zwrot 100 !!!!kg. Gdzież tu jest jakiś socjalizm. Natomiast jeśli chodzi o fort knox to uważam , że to właśnie pańskie rozumie kredytu które z pozoru wydaje się oczywiste ale tylko i wyłącznie daltego , że cyrkulacja pieniądza go skrywa doszło do takiej sytuacji , że fizyczna ilośc depozytów była większa niż ilość depozytów do zwrotu będących li tylko zapisem księgowym . A skoro tak to system bankowy zwyczajnie ukradł złoto, czego dowodem jest to ,że nie można dolara wymienić na złoto bo bank nie ma takiego obowiązku. Chciałbym jeszcze panu W. Świrskiemu zwrócić uwagę , że do pewnego momentu oba sposoby udzielania kredytów są podobne , ale w penym momencie zaczynają się zwyczajnie rozbiegać tak jak funkcja "pierwiastek z X"z funkcją "X do kwadratu". Prościej wytłumaczyć tego chyba już nie potrafię.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. - dla administratora strony SP.
Obiecuję administratorowi strony, że więcej panem Taraskiem zajmować się nie będę.


Od: "kapitalista"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Bank i złoto - odpowiedzi Witolda Świrskiego
Data: 23 lutego 2004 23:09

Czytając pańską odpowiedź, nasunęło mi się następne pytanie. Dotyczy ono środka płatniczego, którym się posługujemy. Co się za nim kryje?

Pozdrawiam


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jeszce jeden praktyczny przykład i parę pytań
Data: 26 lutego 2004 09:41

Różnica pomiędzy bankiem Witolda a bankiem Grzesia
Bank Witolda jak i bank Grzesia zarejestrowały swoja działalność kredytową a aktywa każdego banku to 100 kg czystego złota.
a.. Sposób udzielania kredytów w banku Witolda:
przychodzi Mateusz do banku i prosi o kredyt w wysokości 80 kg złota. Bank udziela kredytu pod zwrot 90 kg złota. Następnie przychodzi Grzesio i prosi o kredyt w wysokości 15 kg. Bank udziela kredytu , bo ma jeszcze 20 kg złota , pod zwrot 20 kg.
b.. Sposób udzielania kredytów w banku Grzesia :
przychodzi Mateusz do banku i prosi o kredyt w wysokości 80 kg złota. Bank udziela kredytu pod zwrot 90 kg złota . Następnie przychodzi Witek i prosi o kredyt w wysokości 15 kg złota . Grzesio bezradnie rozkłada ręce i mówi , że nie może mu go udzielić nawet na zerowy procent ponieważ - aktywa banku (100 kg złota) minus zobowiązania rynku wobec banku (90 kg złota) , to wartość 10 kg złota. Dlatego proponuje pożyczkę w wysokości 9.5 kg pod zwrot 10 kg , a po pozostałą część kredytu proponuje mu przyjść w momencie spłaty raty kredytu przez Mateusza, lub udać się do konkurencji.
Myślę , że w działalności pomiędzy obu bankami istnieje kolosalna różnica. Dlatego mam takie pytanie : czy wprowadzenie do prawa bankowego zapisu , że zobowiązania rynku wobec banku nie mogą przekraczać jego aktywów to pomysł socjalistyczny czyli durny, jak z uporem twierdzi pan W. Świrski i sprzeczny z wolnością, i czym tam jeszcze ? A czy klient banku nie ma prawa do tego by wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy aktywami banku a zobowiązaniami rynku wobec niego? No i w końcu , czy państwo ma obowiązek honorować umowy kredytowe w których zobowiązania rynku wobec banku przekraczają jego aktywa?
No i dlaczego dzisiaj umowy kredytowe nie są zobowiązaniami na jakąś konkretną kwotę tylko umowami na procenty czyli umowami względnymi. Czy w Polsce naprawdę nie ma żadnego prawnika, który byłby przy zdrowych zmysłach.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Jan Bereta"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Odpowiedź p. Machajowi na list z 22 lutego
Data: 27 lutego 2004 05:39

THomas Sowell posiada w swjej ksiazce akapit, ktory jest w konflikcie ze Szkola Austraicka, ale dotyczy to rowniez innych przedstawicielei tej szkoly np. Jamesa Bichanana z Public Choice. Jest na pewno blizszy Szkole Austraickiej niz jakikolwiek inny autor podrecznika ekonomii ( z wyjatkiem Economy for real people, by Callahan)

Jan Bereta


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: A na koniec dyskusji o procentach, złocie i lichwie - MAT!
Data: 1 marca 2004 07:01

Moim zdaniem to co poniżej to tzw. MAT!
Umowa użyczenia to umowa w której pożyczający zobowiązuje się zwrócić pożyczającemu pożyczoną rzecz np. pieniądze. W wypadku sporu pomiędzy stronami roszczenia pożyczkodawcy są uzasadnione tylko wówczas gdy potrafi przed sądem udowodnić , że rzecz której dotyczy spór była jego własnością. A skoro tak, to bank , którego aktywa np. złota zarejestrowane i potwierdzone przez sąd wynoszą 100 kg ma prawo domagać się zwrotu tylko i wyłącznie takiej sumy kilogramów tego kruszcu , ponieważ z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej - nie mającej względu nawet dla lichwiarzy - powody dla której strony zawarły umowę użyczenia są NIEISTOTNE!!! JASNE!!! - oczywiście ja tylko tak myślę.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

P.S. W uproszczeniu to te moje luźne dywagacje w sprawie procentów i lichwy sprowadzają sie do tego , że jeżeli Grzesio zobowiązał sie zwrócić do banku 120 kg złota to bank musi udowodnić , że te 120 kg złota w momencie udzielania pożyczki miał, a ile naprawdę Grzesio złota z banku pobrał to w gruncie rzeczy sądu nie powinno interesować. I to by było w tym temacie chyba wszystko.


Od: "Witold Swirski"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: trzy punkty
Data: 5 marca 2004 22:47

Kilka spraw na bieżąco...
1 Użyczanie - pożyczanie
Pożyczka nie jest użyczeniem! Bank działa tak jak wypożyczalnia samochodów, która nie tylko chce z powrotem dostać auto takie jak dała, ale i trochę "kasi." Podobnie bank pożycza coś ("kasię") a z powrotem chce dostać to co dał i jeszcze trochę "kasi."
2 Bank Grzesia
Zastanawiające, że właśnie na tej zasadzie działa opisany przez pana Ziółkowskiego bank Grzesia, który posiadając na starcie 100 kg złota pożyczył 89.5 kg pod zwrot 100 kg i w efekcie będzie miał za rok 110.5 kg. Nawet uwzględniając fakt, że jakaś część tych 10.5 kg pójdzie na bieżące funkcjonowanie banku, to i tak bank dostanie więcej niż miał na początku. A skoro tak to zgodnie ze słowami pana Ziółkowskiego bank Grzesia też "wydrenuje cały rynek ze złota." Zgodnie z rozumowaniem pana Ziółkowskiego bank nie drenuje dopiero wtedy, gdy użycza a nie gdy pożycza na procent. Tymczasem dawanie 89.5kg za zwrot 100 nie jest użyczeniem tylko pożyczeniem. Użyczenie jest wtedy, gdy bank dając 89.5 kg chce dostać z powrotem 89.5 kg.
3 Na tym koniec dyskusji z mojej strony
Pan Ziółkowski napisał: "Czy w Polsce naprawdę nie ma żadnego prawnika, który byłby przy zdrowych zmysłach."
Następnie pan Ziółkowski napisał o swoich poglądach: "Czy to pomysł socjalistyczny czyli durny, jak z uporem twierdzi pan W. Świrski?"
Kończę z panem Ziółkowskim dyskusję, bo już takiego wywracania kota w miechu nie znoszę. Pan Ziółkowski albo kogoś obraża albo uważa, że inni go obrażają. Z takim podejściem naprawdę ciężko dyskutować.
A dla prowadzącego stronę prokapitalistyczną mam radę: Lepiej zafundować panu Ziółkowskiemu PermBana niż później procesować się z na przykład całą palestrą III RP.

Witold Świrski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla p. W.Świrskiego
Data: 8 marca 2004 14:51

Odpowiedzi dla W. Świrskiego
a.. Wypożyczalnia samochodów zajmuje się świadczeniem usług transportowych bez konieczności obowiązkowego zakupu pracy kierowcy (taksówkarza). To , że coś jest do czegoś podobne wcale nie znaczy , że jest z tym czymś tożsame.
b.. Pan W. Świrski nadal nie chce zauważyć, że bank Grzesia nie żąda zwrotu większej ilości złota niż jest na rynku, a którego on sam jest elementem.
c.. Wydaje się , że pan W. Świrski nie tylko , że obraził się na zasadę , że nie żąda się zwrotu czegoś co nie istniało, ale nadto z barku argumentów zaczął straszyć jakimś trybunałem.

Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Przeregulowana Kalifornia - dotyczy art. M. Machaja
Data: 8 marca 2004 14:53

A dlaczego p. Mateusz Machaj nie napisał wprost , że tzw. paln Balcerowicza to w gruncie rzeczy reanimacja największego państwowego bubla czym niewątpliwie w tamtym okresie była złotówka. Toż chyba nawet zwykły papier toaletowy przedstawiał większą wartość niż ona. Czy przypadkiem paln Balcerowicza nie był reformą prowadzoną do góry nogami. Czy nie powinien przypadkiem zaczynać się od prywatyzacji pieniądza? Przecież wystarczyło sprywatyzować pieniądze a one niejako samoczynnnie sprywatyzowły by resztę gospodarki.
A na zakończenie teza jest taka: pieniądz państwowy upaństwowi całą ludzką działalność ( to tylko kwestia czasu) , natomiast pieniądz prywatny sprywatyzuje nawet prawo ( czemu jestem przeciwny, żeby była jasność) jeśli mu się tylko na to pozwoli.

Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Akumulacja pieniądza
Data: 11 marca 2004 13:48

Akumulacja pieniądza.
Przypuszczam, że akumulacja pieniądza to wycofanie pieniądza z obiegu na jakiś czas. Jednocześnie z doświadczenia wiem , że podatek wywiera bezpośredni wpływ na wielkość tej akumulacji. Wobec tego nasuwają się następujące pytania :
a.. Czy z punktu widzenia ekonomi rozwiązanie polegające na ograniczeniu wielkości akumulacji pieniądza jest rozwiązaniem właściwym?
b.. Czy pobieranie podatków nie jest działaniem polegającym w gruncie rzeczy na zabezpieczeniu rynku przed brakiem pieniądza?
c.. Czy wielkość akumulacji pieniądza nie wywiera bezpośredniego wpływu na wysokość podatków?
d.. Jeżeli pobieranie podatku z punktu widzenia ekonomii byłoby rozwiązaniem właściwym to jak należałoby ten podatek pobierać?
e.. Czy inflacja cenowa towarów i usług nie może wystąpić na skutek nadmiernej akumulacji pieniądza, czyli z powodu gwałtownie zmniejszającej się ilości pieniądza na rynku np. : system bankowy zaprzestał produkowania dłużników z przyczyn naturalnych czyli ograniczył swoją działalność tylko i wyłącznie w głównej mierze do wycofywania pieniądza z obiegu? A czy wobec tego system bankowy może kredytobiorcy zmienić na podstawie jakiegoś inflacyjnego wskaźnika stopę procentową spłaty kredytu? Moim zdaniem jest to draństwo!!!, ponieważ to właśnie dzięki inflacji (koszty własne systemu bankowego gwałtownie rosną ) rynek z powrotem może odzyskać pieniądze ale pod warunkiem , że wysokość spłaty rat kredytu będzie ograniczona z góry i niezależna od jakichś umownych wskaźników. Sprytny ten rynek.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Jan Fijor"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: pytanie
Data: 11 marca 2004 19:35

A jakie to sa "nadmierne odsetki"?
Takich odsetek nie ma, tak jak nie ma nadmiernej ceny, czy nadmiernej wartosci. Jesli nie ma nadmiernej wartości, to nie ma i lichwy. Chyba, ze rzad ustali poziom normalnosci i nadmiernosci, ale nawet wtedy jest to wielkosc subiektywna , Patrz: Lichwa na stronie www.fijor.com

Uklony
Jan M. Fijor


Od: "Ireneusz Kasza"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podpowiedź panu Markowi (list z 17 II 04) - dotyczy tekstu Przeregulowana Kalifornia
Data: 14 marca 2004 12:33

W Polsce Ludowej planowano wszystko w tym produkcję energii elektrycznej. Tak planowali że zimą trzeba było ograniczać dostawy energii elektrycznej głównie do zakładów pracy. Wieczorem w dzienniku telewizyjnym i radiowych zapowiadano trzeci stopień zasilania a to powodowało ograniczenie w dostawach energii elektrycznej. Nie wiem czy pan Marek o tym wie a skoro jest takim planistą to powinien podpowiedzieć socjalistom z Kalifornii o metodach gospodarki prądem w PRL-u

Ireneusz Kasza


Od: "Paweł Toboła"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Strona Prokapitalistyczna istnieje już 3 lata!!!
Data: 14 marca 2004 23:45

3 lata!!!
Szmat czasu, oby tak dalej i żeby w tym socjalizującym i komunizującym świecie starczyło Webmasterowi SP wytrwałości i chęci w prowadzeniu najlepszego w polskim internecie serwisu piszącego Prawdę o gospodarce i ekonomii.
Tak trzymać,
Enrichissez vous!

Paweł


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prakseologia stosowana odniesiona do preferencyjnej stopy procentowej
Data: 15 marca 2004 07:16

Grzesio postanowił kupić żonie pralkę za złotych 1000. Z tego też względu oszczędzał i co miesiąc odkładał złotych 100. Po 6-ciu żmudnych miesiącach oszczędzania przyszedł do niego Witek prosząc o pożyczkę w wysokości 500 złotych - chce kupić wiertarkę - obiecując jednocześnie , że zwróci Grzesiowi za pół roku nie 500 a 600 złotych, bo wie , że dla Grzesia 500 złotych dzisiaj więcej znaczy niż jutro. Grzesiowi w głowie od procentów zaszumiało i pożyczki udzielił, lecz po pewnym czasie zaczęły go męczyć takie pytania:
1.. Dla kogo odkładałeś pieniądze? Ano , dla sprzedawcy pralek.
2.. Kiedy zamierzałeś kupić pralkę? Za cztery miesiące.
3.. A teraz kiedy ją kupisz? Najwcześniej za pół roku.
4.. Co zrobiłeś? Zmieniłem preferencje
e.. Jakie tego są skutki ? Sprzedawcy wiertarek wcześniej otrzymają pieniądze niż sprzedawcy pralek.
f.. A jaka z tego może wynikać prognoza na przyszłość? Cóż , być może ceny wiertarek spadną , a ceny pralek pójdą do góry bo przecież sprzedawca tego towaru musi coś jeść i czynsz płacić przez te dodatkowe 2-a miesiące, no i też tak jak ja ma swoją preferencyjną stopę procentową.
g.. Co zrobisz? Wezmę te 100 zł co mi jeszcze zostało i być może uda mi się kupić tą pralkę na raty-przedpłaty po dzisiejszej cenie - eksploatacja pralki kosztuje i mogło by braknąć na odłożenie raty gdybym wziął ją na kredyt. Może sprzedawca się zgodzi bo przecież nadal będzie miał pralkę no i te moje 100 zł.
h.. A na koniec jeszcze takie Grzesiowi przyszło pytanie do głowy. Jaka cena pralki byłaby z punktu widzenia Grzesia i sprzedawcy pralek bardziej stabilna i czytelna? Czy ta zmierzona przy pomocy mieszaniny żelaza, chromu, węgla i złota , czy ta zmierzona tylko przy pomocy złota?
Konkluzja ogólna z tego przykładu, choć skrajnie egoistyczna nasuwa się taka : nim zaniesiemy nasze pieniądze do banku to zastanówmy się nad tym choć przez chwilę, bo bank to takie przedsiębiorstwo, które przy pomocy naszych pieniędzy może tak zmienić nasze własne preferencje, że na rynku nie ceny pralek spadną, ale armat. Albo, co jeszcze gorsze, może na przykład przy pomocy pieniędzy powierzonych mu przez górników wybudować gazową rurę, lub przy pomocy pieniędzy powierzonych mu przez rolników sprowadzać pszenicę choćby z Karaibów, lub przy pomocy naszych pieniędzy zakupić państwowe papiery dłużne, czyli w ogólności przy pomocy naszych pieniędzy może wyprodukować nam dodatkową konkurencję.
I jeszcze jedno pytanie. Dlaczego w Polsce by móc prowadzić samodzielną działalność gospodarczą należy mieć obowiązkowo konto w banku? Czy aby na pewno tylko z powodu naszej niechęci do płacenia podatków?

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź na pytanie p. Jana M. Fijora (list z 11 III 2004)
Data: 15 marca 2004 14:44

Odpowiedź na pytanie p. Jana M. Fijora jest taka.
Nadmierne procenty to takie, które nie mają fizycznego pokrycia w pieniądzach (złocie) oraz takie, które w trakcie trwania umowy kredytowej mogą być zmieniane.
A dlaczego? Ano dlatego bo marzenie Grzesia jest takie:
a.. Pójść do banku i podpisać z bankierem umowę kredytową zobowiązującą Grzesia do zwrotu całego posiadanego przez bank złota
b.. Nie wziąć z banku ani deka złota - stopa procentowa kosmicznie wielka
c.. Pomimo tego zwrócić bankierowi całe złoto, ktore Grzesiowi pożyczył
d.. Następnie w całości je z banku wyssać
e.. By doprowadzić do sytuacji na skutek której to nie Grześ u bankiera ale bankier będzie miał dług u Grzesia.
Ale ta sztuczka może się nie udać jeśli bakier w trakcie trwania umowy kredytowej będzie mógł na jej podstawie domagać się coraz większej ilości złota lub powtórnie pożyczać złoto zastawione.
Czy zdaniem p. Jana M. Fijora to nieuczciwe zasady?

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Wojciech Perczak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz tygodnia
Data: 16 marca 2004 11:43

W nawiązaniu do komentarza tygodnia z 15 marca 2004 roku dodam, że państwo Watykan nie jest członkkiem Unii Europejskiej. Dlaczego ?

Pozdrawiam
Wojciech Perczak


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Doyczy art. W. Świrskiego Kredyty ...
Data: 16 marca 2004 12:31

Pan W. Świrski w swoim artykule stwierdza , że praw fizyki ani matematyki "nie można do końca stosować do gospodarki". Ale przecież działalność każdego banku to pomiar ciężaru złota, czyli każdy bank w swojej działalności kieruje się tylko i wyłącznie powszechnym prawem ciążenia czyli podstawowym prawem fizyki.
A może p. W. Świrski - skoro już nie chce napisać dlaczego dolara będącego kiedyś depozytem złota nie można wymieć na złoto znajdujące się w Forcie Knox - odpowiedziałby na następujące pytanie: dlaczego podczas recesji w Ameryce w latach 1907-1908 na rynku zabrakło pieniędzy, banki nie chciały wymieniać depozytów na dolary a rynek zaczął stosować talary drewniane? Zwrcam uwagę, że w tamtym czasie żadnego centralnego banku nie było.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Jerzy Kuls"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy istnieje niekorzystny bilans handlowy?
Data: 16 marca 2004 16:13

Uśmiałem się do łez, czytając cytat z p.Bastiata o handlu zagranicznym Francji.
To jest super!
Będę to wykorzystywał w dyskusjach ekonomicznych ze zwolennikami socjalizmu europejskiego.
Muszę przyznać, że sam tego problemu nie analizowałem i wydawało mi sie świętą prawdą, że jest korzystne, kiedy kraj nie importuje więcej niż eksportuje. To wyjasnienie jest doskonale proste.
Aż przewrotnie pojawia sie obawa, czy to nie za proste wytłumaczenie?
Czy tu gdzies nie siedzi jakis pomiety szczegół, który by zmienił ten prosty obraz w malowidło abstrakcyjne?
Musze poczytac tego Bastiata.
Pozdrawiam twórców tej strony. Tak trzymać!

Jerzy Kuls


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pytania do wykładowców
Data: 17 marca 2004 10:03

Pytania do wykładowców ekonomii na "SP" są takie:
a.. Czy istnienie pożyczkobiorcy pomaga pożyczkodawcy oszczędzać jego własny kapitał?
b.. Czy odkładając co jakiś czas jakąś część wypracowywanego przez siebie kapitału do własnej kieszeni, posiadam większą czy mniejszą skłonność do jego nieprzemyślanej konsumpcji?
c.. Czy wobec tego pożyczkobiorca nie pomaga mi przypadkiem w akumulacji mojego własnego kapitału ponieważ odwleka moją konsumpcję w czasie?
d.. Czy w związku z tym pożyczkobiorca powinien mnie jeszcze z tego powodu dodatkowo wynagradzać?
Tak sobie myślę, bo pewności nie mam , że pożyczkobiorca to mój przyjaciel, który niejako pomaga mi przenieść mój własny kapitał w czasie. Doskonale to widać na przykładzie , w którym kapitałem jest pszenica, która się psuje, natomiast dużo trudniej to zobaczyć gdy kapitałem będzie złoto, choć z drugiej strony do przenoszenia kapitału w czasie ten kruszec nadaje się wprost idealnie.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Wioletta"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pytanie
Data: 17 marca 2004 12:12

Witam serdecznie, dzisiaj znalazłam Waszą stronę. Jest świetna. Mam pytanie, jak brzmi tytuł ksiązki zawierającej w sobie mądrości austriackiego ekonomisty Ludwiga von Mises? Czy jest polska wersja językowa? Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam gorąco.

Wioletta Jankowska.


Od: Administrator
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź na list Wioletty
Data: 17 marca 2004, 20:00

Jest to cytat z książki Ludwiga von Misesa "Interwencjonizm", która ukazała się w Polsce w 2000 roku. Proszę skontaktować się z wydawcą, Wydawnictwem "Arcana", e-mail: wydawnictwo@arcana.pl

Pozdrawiam
PSz


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Bankier filantrop ?
Data: 19 marca 2004 09:15

P. W. Świrski w swoim ostatnim wykładzie napisał , że tak naprawdę bankier nie ceni sobie złota ze względu na nie samo ale ceni je ze względu na dobra które można za nie nabyć np. dom, ogród samochód itp. Moim zdaniem jest to tzw. pół prawda, ponieważ uważam , że z prakseologicznego punktu widzenia jeśli ktoś pożyczył 100 kg złota w nadziei na otrzymanie w przyszłości 120 kg to na pewno zechce z powrotem na własne oczy tą ilość złota z powrotem zobaczyć. I taka jest moim zdaniem prakseologiczna natura cyklu koniunkturalnego Misesa. Jego początek to rozpoczęcie akcji kredytowej czyli wpuszczanie w obieg tych 100 kg złota , następnie następuje wyhamowanie akcji kredytowej a nawet jej całkowite zaniechanie celem powtórnego przeliczenia posiadanego kapitału. A kiedy góra złota osiągnie ciężar początkowy lub go przekroczy rozpoczyna się nowy cykl koniunkturalny.
A na koniec jeszcze takie pytanie: Kto - w momencie powtórnego wprowadzenia standardu złota w życie - będzie mógł zasoby złota znajdujące się w Forcie Knox z powrotem wprowadzić na rynek i nimi cyrkulować? I w jakim celu?

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Przemek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: prośba
Data: 19 marca 2004 20:33

Mam taki mały problem piszę pracę na temat "Kryzys państwa dobrobytu" i prosił bym o przesłanie jakiejś literatury bo mam problem z zebraniem tego Dzięki

Reszel Przemysław


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dotyczy ostatniego art. K. Mazura Rehabilitacja podatku obrotowego
Data: 22 marca 2004 09:49

Moim zdaniem podatek obrotowy (przychodowy) to dobry podatek pod warunkiem, że będzie pobierany tylko i wyłącznie do momentu osiągnięcia przez państwo zakładanego w danym roku dochodu, czyli jego wysokość będzie ograniczona z góry. Mało, uważam , że przy zakładanych przez państwo dochodach X taka forma opodatkowania daje największą szansę ich osiągnięcia niż forma opodatkowania zwana podatkiem pogłównym - kto nie wierzy niech na normalną krzywą rozkładu przychodu podatników (PKB) nałoży stały podatek "X/ liczba podatników" i sam zobaczy jak ta krzywa rozkładu pięknie się przekształca w krzywą Laffera.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: krkpl@poczta.onet.p
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do Kryzys 1929-33, czyli największy przekręt w historii świata
Data: 26 marca 2004 02:47

Uważnie śledzę Wasze publikacje, i generanie zgadzam sie z publikowanymi opiniami, artykułami. Jednak lektura Kryzys 1929-33, czyli największy przekręt w historii świata niestety dostarcza niemiłych refleksji.
Mam dwie zasadnicze uwagi:
1. Tekst pisany jest na poziomie ekonomisty studenta-entuzjasty, który nagle zafascynowany jakąś świeżo dostrzeżoną koncepcją próbuje zastosować ją jak wydrych do wyjaśnienia w istocie dosyć złożonego problemu. Być może słuszna jest teza o przeregulowaniu działalności banków przez FED i w konsekwencji spowodowanie kryzysu, lecz już "mędrkowanie" jakoby jedynie słuszną drogą było rygorystyczne oparcie emisji pieniądza na złocie budzi wątpliwości. Każdy bardziej doświadczony człowiek wie, że nie ma "jedynie słusznych" rozwiązań.
2. Brakuje w tej publikacji jakże potrzebnego dyskursywnego tonu i pewnej pokory wobec problemu.
Proszę zwrócić uwagę, że publikacje np. Reeda, Misesa, Keatinga itd. mimo, że również poświęcone problemom złożonymi kontrowersyjnym posiadają doskonale zachowaną dyskursywność.
Celowo nie mówię tutaj o pokorze wobec problematyki, ponieważ ta została chyba złożona w ofierze dla wzmocnienia "siły rażenia".
Pozdrawiam i przypominam, że jedynym sposobem na uwolnienie się z tych komicznych uwarunkowań w których żyjemy jest podwyższanie poziomu kompetencji.

Waldemar Sedzikowski


Od: krzysztofbe@o2.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Witam
Data: 26 marca 2004 08:54

Poszukuje informacji nt. ilosci koncesji, licencji, decyzji administracyjnych wydawanych przez panstwa dla prowadzenia dzialalnosci gospodarczej na swiecie.

Z gory dziekuje
Krzysztof Betker


Od: "Zaklad Finansowy"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do artykułu Rehabilitacja podatku obrotowego
Data: 26 marca 2004 12:52

Szanowny Panie

Pragnę zwrócić tylko uwagę na parę szczegółów, które w pana koncepcji wydają mi się nieprawdziwe. Mianowicie trudno mi zrozumieć jak obniżka podaktu CIT (dochodowego od osób prawnych) mogłaby wpłynąć na wzrost samozatrudnienia, skoro osoba fizyczna nie jest podmiotem płacącym taki podatek, a założenie spółki z osobowością prawną ma wysokie bariery wejścia na rynek. Następnie trudno się zgodzić z opinią dość pochopną, że "księgi rachunkowe nie mają nic wspólnego z prowadzeniem biznesu"(wywnioskowana-konkluzja z atrykułu).
Owszem dla niektórych podmiotów prowadzenie pełnej rachunkowości kosztuje drożej niż korzyści z tym związane. Proszę jednak zwrócić uwagę na zapisy ustawy o rachunkowości, gdzie podmioty osoby fizyczne nie osiągające obrotów równowartości w PLN 800 tys. EURO nie mają takiego obowiązku. Można się natomiast zgodzić iż prawo podatkowe jest nadmiernie skomplikowane.
A na koniec pragnę zwrócić uwagę, że podatki pośrednie są korzystne dla pańśtwa gdyż stabilizuje dochody budżetowe, minimalizuje koszty poboru, realizuje premię inflacyjną czy działa motywująco na przedsiębiortwo- to niewątpliwie jego zalety, ale ma też istotne wady: abstrahuje od sytuacji dochodowej podatnika, obciąża nabywców (jest łatwo przerzucalny w cenę) zniekształca oczekiwaną i pożądaną strukturę dochodów społeczeństwa, wreszcie w kraju gdzie istnieją podatki obrotowe dwufazowe czyli VAT w sensie obciążenia ich ciężar najbardziej dotyka najuboższych, poza tym istnienie podatku obrotowego nie jest receptą na wyegzekowanie podatku w pełnej wysokości w 100%, oszustwa podatkowe będą nadal możliwe. Dlatego istnienie podatków dochodowych jest z punktu widzenia całości społeczeństwa uzasadnione.
To główne problemy, które w tym artykule (zbyt krótkim i pobieżnym) nie są brane pod uwagę. Uważam iż do tego typu roważań jest potrzebna chłodna kalkulacja a nie doktryneryzm, który w tym artykule jest bardzo eksponowany. Sporu doktrynalnego się nie rozwiąże, on będzie istniał prawdopodobnie zawsze. Potrzeba racjonalnego i sposobu myślenia czyli pragmatyzm. Trzeba rozwiązywać rzeczywiste problemy a nie poruszać sprawy (choć ważne) to z góry skazane na niepowodzenie. To wcale nie znaczy też iż Polska dysponuje optymalnym systemem podatkowym.

Z poważaniem
Jarek C.


Od: "Sw. Kacper"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "sprawiedliwy" handel
Data: 26 marca 2004 13:23

Szanowna Redakcjo SP
Chcialem was zainteresowac strona pewnego stowarzyszenia www.sprawiedliwyhandel.org. Juz z nimi mialem okazje dyskutowac. Zamieszczam ponizej list, ktory napisalem do jednego z ludzi ktorzy to prowadza. Zaczynaja oni dzialalnosc i chetnie odpowiadaja na polemiki. Mysle, ze krytyka jakiegos (lub pochwala - w co watpie) wprawnego i lepiej przygotowanego piora na lamach SP wzbudzi dyskusje na ten temat.

Pozdrawiam, zycze powodzenia w krzewieniu Wolnosci.
Kacper Swiatlowski.


Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dotyczy artykulu Kryzys 1929 i listu p. Waldemara Sedzikowskiego z 26 marca 2004
Data: 29 marca 2004 12:46

Witam

Jesli chodzi o forme artykulu, to oczywiscie ma Pan racje. To byla bardziej publicystyka niz publikacja naukowa (o czym swiadczy charakter strony i artykulow - czy widzial Pan tu jakas publikacje stricte naukowa?).
Zgadzam sie rowniez, ze w artykule nie ma "dyskursywnego tonu i pewnej pokory wobec problemu". Takze Panska krytyka i uwagi sa jak najbardziej uzasadnione.
Natomiast absolutnie niezrozumiale jest dla mnie stwierdzenie "Każdy bardziej doświadczony człowiek wie, że nie ma "jedynie słusznych" rozwiązań.". Zupelnie nie wiem, co sie za nim kryje. Czy chodzi Panu o to, ze nalezy dyskutowac i wymieniac poglady, czy tez jest Pan zwolennikiem relatywizmu i nihilizmu? Pytam szczerze, a nie mozna tego odczytac z samej wypowiedzi i nie zamierzam takze jej nadinterpretowac.
Co do samej natury "jedynie slusznych rozwiazan", to znam takie jedno przykladowe, co do ktorego sie chyba zgodzimy: zniesienie niewolnictwa. Czyz nie bylo to "jedynie sluszne rozwiazanie"? Czy tez moze jest to rozwiazanie "jedynie sluszne", ale tylko dla czlowieka "mniej doswiadczonego"?
Zas co do "medrkowania" o 100% standardzie zlota, to wynika ono z faktu, ze 100% standard zlota jest korzystny, gwarantuje stabilnosc pieniadza, w sensie przewidywalnosci wahan podazy i zmian systemu cenowego wewnatrz wolnorynkowego systemu, uniezaleznionego od decyzji politycznych. Sprzyja takze oszczednosciom, chroni przed konsumpcja kapitalu, cyklami koniunkturalnymi, zwieksza rzeczywisty rozwoj gospodarczy. Mozna to nazwac "rozwiazaniem jedynie slusznym", ale to tylko etykietka. To nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, ze jest to rozwiazanie najbardziej korzystne ze wszystkich innych. Bardziej korzystne niz drugie najlepsze wyjscie.
I skoro dla Pana "budzi to watpliwosci", nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosic Pana do dyskusji.

z wyrazami szacunku,
Mateusz Machaj


Od: "Józef Kabaj"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: suwerenność grupowa - komentarz do art. Nie ma Polski
Data: 30 marca 2004 07:31

20 milionów ludzi (np. Polaków) nie potrafi się dogadać w jednej chwili co do zakresu rezygnacji z części swoich dóbr na rzecz zbiorowej ochrony innych dóbr, też uznawanych przez nich za istotne - tyle że w niejednakowy sposób. Nie jesteśmy pod tym względem żadnym wyjątkiem. Ateńczycy wynaleźli na to demokrację, lecz to też nie rozwiązało trudności z pogodzeniem tych dwu rozbieżnych często interesów (głównie z racji różnicy zdań). Doszło wreszcie do dyktatury i tak to się kręci tam i z powrotem, pociągając za sobą mniej lub bardziej liczne ofiary w ludziach.
Przy formule demokratycznej zdecydowanie mniej liczne ofiary w ludziach, natomiast inne straty może i znaczne - choć porównywać niesposób (ofiar w ludziach i strat dajmy na to moralnych).
Trudno więc w tych sprawach o konsekwencję, lecz czegoś należałoby się trzymać, żeby te banany z Kostaryki mogły dotrzeć do naszych ust. Na przykład w miarę spójnych i w miarę jednako rozumianych pojęć.
O ile zrozumiałem, autor kpi zarazem z Marksa, Szyszkowskiej etc., lecz to pół biedy. Gorzej, że nie daje wyrażnego sygnału, czy jest za państwem, czy nie. Nie wiadomo nawet, czy według niego coś takiego naprawdę istnieje.
Otóż istnieje (urzędy i urzędnicy są faktem), a pogardzany nader często u nas dzisiaj Marks miał je określić mianem "aparat ucisku" (w dodatku każde prócz tego idealnego, które ma nadejść niczym Civitas Dei).


Od: "Patrycja Szyszko"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: środowisko a własność
Data: 5 kwietnia 2004 08:22

Autor artykułu Środowisko naturalne a prawo własności najwyraźniej nie ma pojęcia o czymś takim jak bezpieczeństwo ekologiczne kraju. Las pełni wiele funkcji. Produkcyjnych (dostarcza drewna) i pozaprodukcyjnych (np. rekreacja). Produkuje także czyste powietrze., stanowią o jakości wód i gleb.
Z wieloma tezami w tym artykule zgadzam się. Poza oczywiście prywatną własnością lasów. Oczywiście jeśli ktoś chce powinien mieć możliwość kupna nawet lasu. Ale dla bezpieczeństwa ekologicznego 30% powierzchni kraju powinny pokrywać lasy, i to zarządzane przez administracje państwową. Lasy Państwowe od początku swego istnieją prowadziły niezwykle sprawną gospodarkę leśną. To właśnie dzięki państwowej własności leśnej w naszym kraju zachowały się gatunki roślin i zwierząt , które już dawna zniknęły z mapy przyrodniczej zachodniej Europy. Stan polskich lasów jest przedmiotem zazdrości i podziwu nie tylko naszych zachodnich sąsiadów , ale także ekspertów światowych. "Prywatny właściciel lasu lub farmy nie będzie siedział bezczynnie, gdy ktoś wycina drzewa" oczywiście, sam je wytnie, dla zysku. I to jest zrozumiałe. Ale państwo ma inne cele. Tym celem jest jak już wspomniałam bezpieczeństwo ekologiczne kraju (czyste powietrze, czyste wody, zapewnienie dostępu to tych zasobów społeczeństwu). Las jest źródłem dochodów także lokalnej społeczności (grzyby, jagody), pozwala utrzymać się wielu rodzinom na wsi. Jest użytkowany, przez leśników, mieszkańców okolicznych miejscowości, turystów, a jego stan ciągle się poprawia. Oznacza to, że ta gospodarka jest zrównoważona. Aby zapewnić te funkcje jaki spełnia las ( i te produkcyjne i te pozaprodukcyjne) musi istnieć sprawna organizacja działająca centralnie. Nie można sobie tu pozwolić na fragmentaryzacje ,czy suboptymalizację. Jak, zdaniem autorów, prywatny właściciel kilkusethektarowego lasu poradził by sobie np. z pożarem, do zwalczania którego, nie tylko konieczna jest straż pożarna, ale także służby leśne, które najlepiej znają las i dysponują odpowiednim sprzętem, a niekiedy także wojsko. Poza tym prywatny właściciel powinien mieć nieograniczone prawo do swego lasu. Prywatny właściciel mógłby mieć prawo zakazać wstępu do swego lasu. Jak można by mu zabronić lub narzucić cokolwiek w jego prywatnym lesie czy narzucić obowiązek pielęgnacji, czy ochrony jakiegoś gatunku? Ograniczało by to w sposób fundamentalny jego prawo własności.
Jednocześnie chciałabym ponownie zaznaczyć, że nie jestem przeciwna prywatnej własności leśnej jako takiej. Niech ludzie maja prawo do posiadania lasu, ale te 30% musi pozostać w rękach państwa.

z poważaniem
Patrycja Szyszko


Od: "Konrad Lipski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wolnorynkowy system podatkowy
Data: 5 kwietnia 2004 08:26

Jest to system zdrowy i sprawiedliwy dający obywatelom pełną wolność wyboru. Żeby to wprowadzić trzeba najpierw ludziom dać wolność. Socjalizm = komunizm = faszyzm = totalitaryzm = demokracja+socjalizm = niewolnictwo - na śmietnik historii won!!!!!!!!!!!!


Od: j.kowalik@autograf.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: pytanie
Data: 8 kwietnia 2004 15:15

W wielu artykułach na SP można przeczytać, że kapitalizm jest najlepszym, najbardziej sprawiedliwym systemem. Jednak nasuwa mi się  pewna refleksja, otóż skoro kapitalizm jest taki wspaniały to dlaczego większość ludzi głosuje na partie, które wcale nie są prokapitalistyczne.W ostatnich wyborach parlamentarnych wygrało SLD, a poparcie dla UPR mieści się w granicach błędu statystycznego.  Skoro takie są preferencje wyborców, to czy można więc wyciągnąć wniosek, że dla przeciętnego obywatela lepszy jest socjalizm?

Pozdrawiam Jarek Kowalik


Od: przemyslaw_zonik@o2.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: dotyczy listu p. Kowalika z 8 kwietnia 2004, godz. 15:15
Data: 9 kwietnia 2004 10:27

Pan Jarek Kowalik napisał:
"Nasuwa mi się pewna refleksja, otóż skoro kapitalizm jest taki wspaniały to dlaczego większość ludzi głosuje na partie, które wcale nie są prokapitalistyczne."
Kiedy wyjdzie pan wieczorem na łąkę i spojrzy na zachód słońca, będzie się panu wydawało że to słońce krąży wokół ziemi, a nie odwrotnia. Jak wiemy jest to pogląd fałszywy (do obalenia go przyczyniły się m.in praca Mikołaja Kopernika z XV wieku). Jednak czas jaki minął do dzisiaj gdy uczy się o Koperniku w szkołach to ok. 600 lat. Jeżeli prawdziwy obraz życia społecznego obrazuje ekonomia rynkowa (przyjmijmy że przełomowa pod tym względem jest praca Adama Smitha (to XVIII wiek), analogicznie myśląc to dopiero minęło 300 lat - ponadto niestety w demokracji trudniej jest zmienić stosunki między ludźmi niż między ciałami niebieskimi (patrz teoria względności).
Mówiąc jednak poważnie obecnie na świecie możemy podziwiać spuściznę Oświecenia, Marksa, Keynesa, Langego, komunizmu, faszyzmu itd. - Niech pan weźmie mapę Europy wschodniej do ręki, wejdzie na google i wyszuka jakikolwiek uniwersytet w tamtym rejonie - zawsze znajdzie pan katedry ekonometrii. A filozofia, socjologia - wszystko jest skarzone. To jest właśnie ta spuścizna i dopóki to się nie zmieni, to cudem będzie można tylko zwyciężyć (Być może dzięki demokracji, choć byłoby to prawdziwym paradoksem).
"Skoro takie są preferencje wyborców, to czy można więc wyciągnąć wniosek, że dla przeciętnego obywatela lepszy jest socjalizm?"
Stąd wynika wniosek, że ludzie są podatni na wpływy - ludzie są z natury nie równi, ci którzy posiadają pewne zdolności zostają przywódcami i wprowadzają porządki w myśl idei jakimi się nasycili. Niestety dziś prawidłowe idee (wolność, własność, sprawiedliwość)zostały zastąpione przez sofizmaty (prawo człowieka do pracy - cóż to jest, kto może dać wszystkim prace ?).
Na zakończenie mogę dodać, że niektórzy twierdzą, że dawne wraca (powstał Instytut Misesa, działa strona Pro Kapitalistyczna, J. Korwin- Mikke był drugi we Wrocławiu w wyścigu o fotel senatora), ale co przyniesie przyszłość tego niestety nie wie nikt.


Od: "Rafał Kopko"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Druga faza ODV.
Data: 13 kwietnia 2004 09:30

Należy pamiętać, że każdy koszt jest przerzucany w cenę towaru lub usługi, o czym od dawna stara się przypominać obywatelom, p.J.Korwin-Mikke, znana postać z prokapitalistycznego światka polskiej polityki. Dlatego, przedsiębiorca / handlowiec obciążony podatkiem ODV, jest w stanie przerzucić również cały tego rodzaju podatek, na konsumenta. Tak naprawdę to konsument zapłaci i ten podatek za niego, w tym od jego wynagrodzenia (dochodu). Ale i odwrotnie, przy innej okazji przedsiębiorca zapłaci ten podatek, kiedy sam stanie się konsumentem. Każdy podatek, czy ten proponowany przeze mnie czy też jakikolwiek inny, jest tak naprawdę podatkiem konsumpcyjnym. ODV, jest jednak łatwiej wyliczyć i przerzucić na konsumenta w wysokości optymalnej, aby go nie utracić i bezpiecznie uruchamiać działalność gospodarczą. ODV przy swojej prostocie umożliwia też skuteczną kontrolę płacenia podatku i przyzwyczajenia obywateli do wystawiania rachunków za otrzymany przychód. Kiedy jednak minie kilka lat, zapewne wystarczą na to, dwa - trzy lata, możliwe będzie wprowadzenie jedynie obowiązku wystawiania rachunków tylko przez otrzymujących zapłatę (przychód) oraz zachowanie obowiązku ich przechowywania przez obie strony. Zniknie wówczas prawo odliczania ustawowych kosztów, co nie znaczy że zniknie taka możliwość. Gdyż koszty, każdy przedsiębiorca razem z podatkiem skalkuluje przed wystawieniem towaru lub usługi do obrotu gospodarczego. Wówczas, z uchyleniem ustawy o odliczeniach kosztów, zniknie kolejna urzędowa regulacja. Ale tego trzeba się nauczyć, musimy ponadto zadbać o łagodne wejście w nowy system - bez wywoływania podwyżki cen, jaka się zdarza przy takich transformacjach. Dlatego jestem zwolennikiem łagodnego wprowadzania ODV. Jestem w ogóle zwolennikiem przeprowadzenia rewolucji bez rewolucji, czyli osiągania poważnych zmian ustrojowo-gospodarczych bez zmuszania ludzi do uczenia się zasad kalkulacji kosztów od nowa, czyli bez wprowadzania być może dobrych, ale skomplikowanych rozwiązań. Proponowany ODV, wprowadzany w dwóch opisanych fazach, umożliwia właśnie takie łagodne a zarazem bardzo głębokie zmiany systemowe. A przy tym jest porażająco prosty, co jak wiadomo jest cechą (bez przechwałek - bo moje współautorstwo jest jedynie zwieńczeniem myśli innych ludzi) rozwiązań najlepszych.

AUTOR


Od: "Marian Kopij"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Postkomunistyczny kac
Data: 14 kwietnia 2004 14:59

Postkomunistyczny kac
Zachowanie wielu obywateli po tzw. transformacji ustrojowej przypomina mi czasem postępowanie alkoholika po pierwszym odwyku. Ma on świadomość szkodliwości picia, ale normy zachowań utrwalone przez lata ciągną go w kierunku beznadziejnej drogi niedopuszczania do kaca. Alkoholik ma możliwość wyboru "picie albo życie" a jednak czasami wybiera picie broniąc jednocześnie swych świadomie niesłusznych zachowań. Naród niewolony przez totalitarne państwo PRL-u tak jak alkoholik wódkę wybiera ludzi reprezentujących dawniej aparat znienawidzonej władzy. Po pewnym czasie, jaki upłynie od wyborów pojawia się wielki kac. Wielu Polaków na tego politycznego kaca wybiera ludzi okłamujących ich bzdurnymi, niemożliwymi do zrealizowania ideami, tak jak alkoholik na kaca wybiera klina. Po klinie na chwilę kac mija, ale po pewnym czasie wraca ze zdwojoną siłą.
Tak właśnie jawi mi się polska demokracja, czyli władza ludu na przestrzeni ostatnich 10 - ciu lat, bo od tylu mniej więcej lat nabieram świadomości społecznej jako dorosły obywatel nieuzależniony politycznie.
Pozdrowienia dla autorów i odwiedzających Stronę Prokapitalistyczną

m.k.
mariuszkopij@op.pl


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie pogłówny lecz pośredni to podatek średniowieczny
Data: 16 kwietnia 2004 10:55

a.. Podatek pogłówny niekoniecznie musi kojarzyć się ze średniowieczem bo np. w takiej Francji podatek ten , z powodu braku pieniędzy w królewskim skarbcu, wprowadził dopiero Ludwik XIV
b.. Średniowieczne podatki płacone i uchwalane przez francuską szlachtę to podatki typu pośredniego
c.. Podatek majątkowy - tak zachwalany przez p. K. Mazura - wprowadzony we Francji przez Karola VII w wieku XIV został zaakceptowany przez szlachtę francuską tylko dlatego , że warstwa ta była z tego podatku ZWOLNIONA!
d.. Wysokość podatku majątkowego we Francji na przestrzeni wieków nieustannie rosła!
Takie to wiadomości znalazłem u A. Tocquevilla w jego pracy "Dawny ustrój i rewolucja".
Dlatego też uważam , że zorganizowanie obrony mienia prywatnego i publicznego na wzór szwajcarski : w każdym domu i zagrodzie karabin maszynowy, skrzynka naboi, granat, beczka ropy i osoba która umie z tego użytek zrobić - pozwala jednoznacznie stwierdzić, że moralne uzasadnienie podatku pogłównego i majątkowego prezentowane przez UPR mówiąc ładnie jest "niesprawne"!

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podatki - dot. art. p. Kaszy Wolnorynkowy system podatkowy
Data: 21 kwietnia 2004 09:25

1. Pogłówny - podatek haniebny ponieważ jest to przekazanie obowiązku obrony życia własnego i swoich bliskich w ręce drugiego człowieka , co jest sprzeczne podstawowym moralnym i naturalnym nakazem.
2. Od gruntu - patrz pkt.1
3. Od drogi - może być, ale nie kwotowy lecz względny czyli procentowy
4. Eksploatacyjny - może być , ale nie kwotowy lecz względny czyli procentowy
5. Od tytoniu i alkoholu - z jego powodu strzelał się nie będę
6. Cła - może być, ale nie kwotowy lecz względny
Przypominam p. Kaszy , że państwo względem mieszkańców spełnia funkcje pomocnicze, czyli służebne. Gdzie p. Kasza spotkał jakiegoś gospodarza co to by w zamian za usługi swego sługi zastawił na ich poczet własną i swoich bliskich głowę, a nadto cały majątek ?
Jeżeli p. Kaszy nie podobają się podatki od "czapki gruszek" to niech swoje usługi pogłówne propaguje wśród świętojańskich żuczków, kto wie , być może mu uwierzą , że jest ich panem i bogiem.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "patrykbogusz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Tak proszę trzymać !
Data: 21 kwietnia 2004 23:24

Chyba miałam jakieś cudowne przeczucie i głosowałam przeciwko tej całej Unii. Owszem w krajach unijnych jest cudownie czysto i szczególnie w Niemczech panuje wielki porządek ale to jest zasługa narodowej tradycji niemieckiej ! Dziękuję Serdecznie Władimirowi Bukowskiemu ! za świadome i odważne porównanie !

Z pozdrowieniem
Elżbieta B


Od: hebeljar@wp.p
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Po prostu wolność, ale i godność!
Data: 23 kwietnia 2004 17:49

WITAM! Pierwszy raz wszedłem na Waszą stronę. Gdy tak sobie ją przeglądałem, zaczynałem dochodzić do wniosku, że bardziej jest to strona prowolnościowa, niż prokapitalistyczna. Mi oczywiście jest bardzo daleko do bezwzględnego kapitalizmu, w którym to pieniądz stałby w gospodarce ponad godnością osoby ludzkiej. Tak być nie może! Daletego też m.in. w większym stopniu jestem zwolennikiem podatku progresywnego od osób fizycznych, niż jego liniowej wersji. Rozumiem jednak, że będąc prokapitalistyczni w sferze gospodarki jesteście również konsekwentnie otwarci w kwestiach obyczajowo - światopoglądowych. Trzeba się bowiem zgodzić, że najwyższą wartością jest jednostka ludzka (nie żadne kolektywy i masy) oraz dokonywane przez nią wybory w zgodzie z własnym sumieniem i nie czynieniem krzywdy innym ludziom i grupom społecznym. Tak więc, czy konsekwentny zwolennik kapitalizmu może być za pełną legalizacją na warunkach dobrowolności aborcji, eutanazji, prostytucji, marihuany i np. trójkątnych związków partnerskich? Mam nadzieję, że tak! W przeciwnym bowiem razie, tak naprawdę różnica między socjalistą, a kapitalistą polegałaby na tym, że ten pierwszy brutalnie tłamsiłby wolność ekonomiczną, podczas gdy kapitalista w blasku wolnorynkowych błyskotek gnoiłby wolność w sferze obyczajowej (np. kato-kapitalista).

JAREK HEBEL - redaktor autorskiego pisma wolnościowego "De Liberal"


Od: "Maciej W."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Polska bez PITów"
Data: 29 kwietnia 2004 14:27

Szanowni Państwo,
Co roku fiskus zmusza obywateli do wypełniania skomplikowanych formularzy - PITów. Posłowie, którzy uchwalili ustawę o PITcie sami teraz zlecają jego wypełnienie księgowym.Urzędy skarbowe gromadzą o nas informacje, traktując obywateli jak podejrzanych. Ten stan rzeczy nie jest normalny i nie musi trwać dalej.Chcemy wyrazić swój sprzeciw i pokazać alternatywę: ustawę Centrum im. Adama Smitha.
Dlatego Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska 30 kwietnia 2004 zorganizuje akcję "Polska bez PITów". Odbędzie się ona w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Rudzie Śląskiej, Chorzowie, Olsztynie, Zielonej Górze, Toruniu i Białymstoku.
W Warszawie akcja będzie prowadzona przed Urzędami Skarbowymi przy ulicy: Mycielskiego, Kujawskiej i Wynalazku.
Ma ona polegać na pikietowaniu przed Urzędami Skarbowymi i zbieraniu podpisów pod projektem ustawy przygotowanej przez Centrum im. Adama Smitha.Symbolem akcji jest, wzór PITu jak naszym zdaniem powinien w Polsce obowiązywać - pusta kartka A4.
Nasz nowy PIT to pusta, biała kartka. Biała kartka dla obywateli to czerwona kartka dla fiskusa!

Maciej Wąsek
Rzecznik prasowy Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska
tel.: 609 057 666, e-mail: maciej.wasek@odpowiedzialnosc.org , www.odpowiedzialnosc.org


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Prywatna własność zasobów leśnych i innych to jest to!
Data: 4 maja 2004 07:45

Do zalet takiego rozwiązania dorzuciłbym jeszcze i to , że np. pod część takich prywatnych zasobów leśnych można by wydrukować całkiem prywatne "leśne pieniądze", których wartość - teoretycznie i praktycznie - mogła by w sposób naturalny WZRASTAĆ! A poza tym las to dobra inwestycja w emeryturę.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Ania"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: list.
Data: 4 maja 2004 17:30

Na marginesie informuje ze do Parlamentu UE kandyduje moja małżonka, dlugoletni wykladowca dyplomacji i jezyka angielskiego, nauczyciel akademicki i prywatny, w tym szkolaca w j. angielskim specjalistycznym o tematyce dyplomatycznej i unijnej, najwyzszej rangi politykow, urzednikow, czlonkow rzadu roznej kadencji, czyli przewaznie panstwa konkurencje polityczna - zwolennikow UE. Startuje z listy UPRu (niezrzeszona) z okregu Warszawskiego (Anna Kopko). Polecam glosowanie na nauczycieli naszej konkurencji, bo napewno nie tylko ona posiada takie kwalifikacje na listach partii prokapitalistycznych. a tak w ogole to ile ich jest w POlsce? Bo PiS u i PO bym za takie do konca nie uwazał, chociaz je szanuję.

Rafał KOPKO


Od: "the_tom"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Unia Ziemkiewicza
Data: 5 maja 2004 01:19

Witam
Artykuł rozsądny, rzeczowy, na temat. Dość jałowego narzekania. Sa dwa cele stojące przed Polską w UE : likwidacja CAP oraz liberalizacja czego się jeszcze da. Kto może przedstawiać takie właśnie stanowisko w ramach UE? Choć sam nie pałam do tego środowiska miłością, ale trzeba przyznać, że w naszych warunkach wyłacznie PO. UPR jest politycznym trupem, reszta to ignoranci lub idioci albo mieszanka tych typów. Niestety.

Pozdrawiam


Od: "Paweł Rudzki"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Klub Wolnorynkowy Korespondent.pl - notka prasowa
Data: 5 maja 2004 09:15

Gazeta Polityczna Korespondent.pl (www.korespondent.pl) poinformowała o swojej nowej inicjatywie. Z początkiem maja powstał "Klub Wolnorynkowy Korespondent.pl". Klub to multimedialna wiedza oraz społeczność z innymi zwolennikami wolnego rynku.
Klubowicze otrzymują pełny dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów Korespondenta, a przede wszystkim dostęp do ciągle rozszerzającej się Bazy Wiedzy Politycznej.
Baza Wiedzy to m.in.:
- zbiór najważniejszych dokumentów i opracowań politycznych
- istotne akty prawne
- książki (e-booki) z historii polityki
- Afera Rywina
- spoty wyborcze
- Konstytucje różnych krajów
- i wiele innych dokumentów i multimediów
- "Baza Wiedzy to rozszerzenie naszego sztandarowego produktu jakim jest Kompendium Polityki" - stwierdza Paweł Rudzki, wydawca Korespondenta.pl - "z tym, że Kompendium to jest zamknięta całość. Z kolei Baza ma się ciągle rozszerzać, dostarczając Klubowiczom nowych informacji".
Dodatkowo dla Klubowiczów przewidziano różnorodne preferencje - jak na przykład całkowity brak reklam graficznych, dostęp do zamkniętej dla innych części Forum Dyskusyjnego czy możliwość zakupów produktów ze Sklepu Politycznego Korespondent.pl z atrakcyjnymi rabatami.
- "Stworzenie Klubu było możliwe dzięki temu, że przenieśliśmy się z serwerem za ocean. Przy stawkach łączy TP SA nie byłoby to możliwe" - dodaje Naczelny Korespondenta.pl Marcin Kosiński.
więcej na ten temat:
Internetowy Klub Wolnorynkowy: http://klub.korespondent.pl
Gazeta Polityczna Korespondent.pl: http://www.korespondent.pl

Paweł Rudzki
Gazeta Polityczna Korespondent.pl
tel. (012) 28 39 594
kom. 0508 195 570
pawel.rudzki@korespondent.pl

-----
Gazeta Polityczna Korespondent.pl ukazuje się w tylko w Internecie pod adresem www.korespondent.pl od 1 stycznia 2002 roku. Tematyka artykułów obejmuje politykę polską i zagraniczną, ze szczególnym uwzględnieniem aspektów wolnego rynku, wolności i zdrowego rozsądku. Informacje i artykuły aktualizowane są na bieżąco. Przy stronie działa Sklep Polityczny Korespondent.pl oraz Polskie Forum Wolnorynkowe Korespondent.pl


Od: "marsm"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: GLOBALIZACJA JEST SUPER
Data: 6 maja 2004 02:27

Globalizacja jest bardzo dobra??? NAPEWNO !!! To chyba oczywiste no nie??? Fajnie - tkacze z Ghany bedą mieli możliwość sprzedawania swoich wyrobów Niemcom!!! WSPANIALE!!! Fajnie wiedzieć, że w GHANIE sa tacy spece od MARKETINGU !!! Zaraz rozwiną zapewne całą sieć dystrybucji swoich wyrobów na terenie NIEMIEC!!!
Gdzieś czytałem streszczenie wykładu z jednej z amerykańskich wyższych uczelni dla ludzi interesu, było tam coś w tym stylu: "kraj atrakcyjny dla inwestycji, to taki kraj, w którym ludzie są dość mądrzy by robić to co jest nam potrzebne i na tyle głupi by nie domagać sie za swoją pracę właściwego wynagrodzenia !!! Niech zyje GLOBALIZACJA !!!
A tak na marginesie - fajnie jeden FIN załatwił Amerykańskiego BILLA!!! I zrobił to całkiem bezinteresownie !!! :-)
Już pewnie lepiej pozwolić sprzedawać te ich telefony komórkowe naszym hodowcom zboża, najważniejsze by nikt więcej nie wpadł na taki pomysł w tym śmiesznym kraju - właściwie gdzie on leży??? Chyba tam gdzie żyją SMOKI. Ich pomysły mogłyby zniszczyć najważniejszą wolność jaka istnieje, czyli wolność robienia INTERESÓW!!!


Od: "the_tom"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wolność podróżowania.- dotyczy "Komentarza tygodnia z 10 maja 2004
Data: 9 maja 2004 14:23

Szanowny Panie
Szkoda, że na tak ciekawej stronce stosowane są tak tanie "chwyty marketingowe"...Bo za co należy uznać to biadolenie, jak to się źle stało, że dokument wewnętrzny, krajowy (czyli dowód osobisty) wystarcza do swobodnego przekraczania granicy? Jaką kontrolę nad naszymi podróżami ma urzędnik - dostaje Pan jakieś zalecenia z tajemniczego urzędu co do celów i czasu swoich podrózy?
Co do Schengen - w pełni popieram. I najprawdopodobniej Polska przystąpi do tego układu, czego sobie życzę...
Kwestia unijnych zaleceń oraz samych aktów prawnych - są one wynikiem samej struktury UE - cóż, chciałby Pan europejskich USA z jednolitym ustawodawstwem? Zgoda - wiele aktów jest zbędnych, ale może warto by je poczytać?
Wiem, że libertarianizm (a może już anarchizm) stają się coraz modniejsze wśród "pogrobowców" UPR - ale od takiej stronki, jak ta, oczekiwałbym jednak czegoś sensowniejszego niż śmiesznawo - utopijnych czy na siłę antyunijnych "manifestów".
Mimo wszystko trzymam kciuki i pozdrawiam.

Tomasz Laskowski

P.S. Wizy potrzebujemy tylko do Rosji (i tu sa już duże ułatwienia). Reszta wschodu, przypominam, albo jest już w UE albo nie nałozyła obowiązku wizowego (vide Ukraina). W ramach UE - NIE ISTNIEJE KONTROLA CELNA, PONIEWAŻ NIE MA GRANIC CELNYCH. TYM SAMYM ZNIESIONO CŁA I INNE OPŁATY O PODOBNYM SKUTKU!!! Jak wielkie może to mieć dla Polski znaczenie niech świadczy fakt, że pojawi się najprawdopodobniej pozew do ETS-u w zwiazku z podatkiem akcyzowym nakładanym na auta sprowadzane do Polski z krajów UE. Taki podatek nakładany jest wyłącznie w Polsce i będzie zakwestionowany, jako opłata podobna w skutkach do cła - polski rząd będzie więc zmuszony ją zlikwidować. Mały sukces (za jakiś czas, jak się przypuszcza), a cieszy...Tylko czy kogoś to obchodzi? W końcu obowiązuje tutaj dogmat o socjalistycznym charakterze UE, więc nie wypada kwestionować...:)) T.L.


Od: "Iza Sobalska"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Od lasów państwowych wara!
Data: 10 maja 2004 03:16

Wymieranie gatunków jest rzeczą naturalną. Bez wymierania jednych i ewoluowania innych nie byłoby człowieka na Ziemi. Gatunki wymierały zawsze, faktem jest tylko to, że obecnie ten proces uległ przyspieszeniu.
Jak temu zaradzić i jednocześnie pozbyć się państwowego molocha? Sprywatyzować lasy przez podział między wszystkich dorosłych Polaków akcji leśnych. Zapewnić obrót akcjami, by ci, którzy lasu posiadać nie zamierzają, sprzedali swe akcje na bełty. Po kilku latach podzielić lasy, poza rezerwatami i parkami narodowymi (pozostawić je w gestii państwa) na tyle działek, ile jest akcji. Przydzielić drogą losowania, tak, by działki jednego posiadacza sąsiadowały ze sobą. Następnie zapewnić przez kilka lat możliwość wymiany między posiadaczami działek bez dodatkowych opłat, by nowi posiadacze mieli swe działki w okolicach swego miejsca zamieszkania. Znieść dopłaty do rolnictwa, umożliwić zamianę gruntów leśnych na inne (np. budowlane). Oraz odwrotnie (nieużytki zamieniać na lasy). W ten sposób zniknie dużo lasów wokół wielkich miast pod zabudowę (częściowo, większość woli mieszkać wśród drzew, niż na wygwizdowie), ale w zamian (bo będzie niedobór drewna!) powstaną nowe lasy na nieużytkach rolnych. W początkowym okresie, by wyeliminować rabunkowy wyręb nowych właścieli, wprowadzić ograniczenia w wyrębie takie, jak dotychczas, na przykład przez 30 lat.
Później zostawić wszystko wolnemu rynkowi (z wyjątkiem parków narodowych i rezerwatów, ale tu pozostawić tylko państwową własność i kontrolę, samą opiekę powierzyć dzierżawiącym firmom, wyłonionym w nieograniczonym przetargu - wyłączając spółki z o.o., by w razie niewywiązania się było kogo ścigać na kasie.) Oczywiście w ramach UE to mrzonka, ale pogdybać można zawsze... W razie czego, to pamiętajcie o autorze. Był już taki, co wprowadził obligacje zbożowe. Ja - proponuję akcje leśne. Jakby co, mogę przyjąć drugie imię - Nikodem.
Zazu zi zazu zaj... No!

Robert Sobalski


Od: "Patrycja Szyszko"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Od państwowych lasów wara! - uzupełnienie do artykułu
Data: 10 maja 2004 08:41

Zapomniałam o bardzo ważnym argumencie. Mianowicie cenie lasu. Na rynku las wart był by tyle, ile ktoś gotów byłby za niego zapłacić. Niestety w ten sposób nie da się wycenić wartości lasu. Popyt na zasób wiąże się z faktem ,że ten zasób jest w stanie coś wytwarzać. Jak wiemy las wytwarza nie tylko drewno i żywność, ale także czyste powietrze, ciszę, walory krajobrazowe, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi. Jak wycenić te produkty lasu. Częściowo jest to możliwe. Np. jeden hektar lasu może zaabsorbować rocznie 4 tony węgla z atmosfery. Koszt redukcji emisji o jedna tonę szacuje się na 100 dolarów. To całkiem niezły zyska z ziemi np. 6-tej klasy. Funkcję przeciwpowodziową można wyceniać poprzez szkody spowodowane przez powódź. Proszę sprawdzić jakie one są. Jak wycenić różnorodność gatunkową polskich lasów? Spróbujmy odpowiedzieć na następujące pytania: Ile kosztowałoby np. reintrodukcja wilka w Europie Zachodniej? Dlaczego Europy Zachodniej nie stać dziś na odtworzenie takiego kompleksu jak nasza Puszcza Białowieska? Teoretycznie jest to możliwe. Są to jednak ogromne koszty, na poniesienie których nie stać najbogatszych państw Europy Zachodniej. My na szczęście nie musimy jeszcze ich ponosić. Na razie.

Patrycja Szyszko


Od: "Michał Wojciechowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Las, klasa panów, prawo własności
Data: 11 maja 2004 11:32

Sama prywatyzacja, bez zmiany systemu, lasow nie uzdrowi. W obecnych warunkach mniejszy wlaściciel prawdopodobnie las rabunkowo wytnie. Dlaczego? Po pierwsze, zeby dbać o las i inwestować weń, trzeba wierzyć, że przez kilkadziesiat lat zasady prawno-ustrojowe się istotnie nie zmienią i nowy rząd znowu niczegoś nie zabroni ani nie zabierze. Tej gwarancji nie ma!
Po drugie, jeśli wymiar sprawiedliwości jest niesprawny, las może zostać wyrabowany, a jego ochrona zbyt droga.

M. Wojciechowski


Od: "Prawica Razem"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Laskowski
Data: 14 maja 2004 22:52

Pan T. Laskowski był łaskaw napisać (list z 9 maja 2004, godz. 14:23) kilka krytycznych słów pod adresem mojego komentarza z 9 maja 2004, więc pozwalam sobie wyjaśnić kilka kwestii.
Pan Laskowski pisze, że "Jaką kontrolę nad naszymi podróżami ma urzędnik - dostaje Pan jakieś zalecenia z tajemniczego urzędu co do celów i czasu swoich podrózy?". Oczywiście, urzędnik nie ma żadnej kontroli. Ale skoro nie ma żadnej kontroli to po co sprawdzanie tych dowodów? Chyba, że jednak ma to jednak jakieś znaczenie, o którym opinia publiczna nie wie? Ja tego nie wiem, ale jeśli pan Laskowski ma niezbite dowody na to, że dowody są tylko tak sobie, np. żeby nie poszerzać bezrobocia wśród Straży Granicznej, to czuję się uspokojony, ale proszę do końca rozwiać moje uprzedzenia wobec państwa. Od razu proszę też mnie oświecić skąd ma pan pewność, że Polska prztystąpi do układu z Schengen? Ja takiej pewności nie mam, gdyż polski rząd do tej pory nawet nie wystąpił z takim wnioskiem.
"chciałby Pan europejskich USA z jednolitym ustawodawstwem?" Nie wiem czy bym tego chciał, gdyż nie wiem co ma pan na myśli tak pisząć. Bo czego by nie pisać o USA, to akurat można zarzucić im wszystko, poza jednolitym ustawodawstwem. Proszę spojrzeć do gazet z ostatnich dni - w stanie Massachusets od 1maja (gdy my "cieszyliśmy" się z Anschlussu, amerykańscy geje też mieli powody do radości) weszła w życie STANOWA ustawa dopuszczająca zawarcie związku małżeńskiego osób tej samej płci.
Poza tym jednolite ustawodastwo mamy też w wielu innych sprawach. Ot, choćby posiadanie broni, czy stosowanie kary śmierci. No to jak jest panie Laskowski - jest w USA to jednolite ustawodawstwo, czy go nie ma?
"Zgoda - wiele aktów jest zbędnych, ale może warto by je poczytać?" To juz przesada! Posłowie nie czytają tego nad czym głosują, a pan proponuje mi ich czytanie bo warto? Posłowie dostają 12 tys. zł miesięcznie, a ja mam czytać dla przyjemności.
"Wiem, że libertarianizm (a może już anarchizm) stają się coraz modniejsze wśród "pogrobowców" UPR". Nie wiem zupełnie po co pan wtrąca wątek partyjny w kwestie swobody podróżowania. Ale skoro tak, to informuję, że nie czuje się pogrobowcem UPR z tej prostej przyczyny, że nigdy do tej partii nie należałem, nie należę, ani nie zamierzam należeć. A co do stwierdzenia, że libertarianizm jest coraz modniejszy wśród UPR-u to akurat jestem zdania przeciwnego. Uważam, że ta partia odchodzi akurat w swoich wypowiedziach od libertarianizmu.
I już ostatnia sprawa. Zarzuca mi pan tanie chwyty marketingowe, utopijne manifesty, smieszność. Może ma pan racje, może nie, oczekując od tej "stronki" czegoś sensowniejszego. Ale chyba pan zapomniał, że jak jest wolność, to nawet taki oszołom jak ja ma prawo do publikowania tanich chwytów, uprawiać demagogię, szerzyć różne nieprawdziwe dogmaty. W warunkach wolności musi się pan liczyć z tym, że taka fajna "stronka" jak SP będzie publikować taką demagogię, chyba, że panu chodzi właśnie o to, żeby takiej możliwości nie było.

Paweł Toboła-Pertkiewicz


Od: "Iza Sobalska"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: "Mądrości" pani Szyszko
Data: 16 maja 2004 16:26

Europa Zachodnia nie chce ponosić kosztów tworzenia u siebie Białowieży - bis? A po co ma to robić, jak może mieć u siebie Białowieżę za darmo? Mały anszlusik Polski i już mają - od 1 Maja. Tyle pieniędzy się na Białowieżę przeznacza z naszych podatków, a bezrobocie w tym rejonie - jedne z najwyższych w Polsce... Bo beneficjenci "obrony przyrody" nie wydają naszych pieniędzy na opiekę nad Puszczą, tylko na inne cele, jakie - łatwo się domyśleć (gdyby wydawali, to w Hajnówce nie tylko nie byłoby bezrobocia, a wręcz byłby napływ chętnych do roboty w Parku Narodowym:-). Proszę wyjaśnić, jaki obywatele polskiego euroregionu mają interes w tym, by na naszych terenach były wolno żyjące wilki? Myśliwi, bo mogą pod pretekstem selekcji postrzelać do tych stworzeń? Ekosystem, gdzie spełniają rolę selekcyjną? Wolne żarty, "selekcję" zapewniają myśliwi - nuworyszowskie jaśniepaństwo, odstrzeliwując najpiękniejsze trofea, a chore sztuki zostawiając lokalnym "mięsiarzom" i kłusownikom oraz.. do rozrodu :-)... Europa Zachodnia nie reaktywuje wilka, niech go utrzymują polscy frajerzy, za ciężkie pieniądze własnych podatników.
Na koniec - najważniejsze. Jak państwo chce mieć las państwowy - proszę bardzo. Niech wpierw zwróci zagrabione lasy właścielom, w razie niemożności ustalenia własności - najlepiej odda Polakom, którzy za pół darmo budowali Polskę Ludową, w tym ludowe lasy. Przez pierwsze 30 lat bez prawa wyrębu bez zgody "konserwatora przyrody", który w takim razie nie może być na posadzie państwowej. A potem niech wykupuje od tych, co się zgodzą, po cenach rynkowych, te fragmenty lasu, które uzna za strategiczne. Ja swego kawałka lasu bym nie sprzedał, ani żadnego kłusującego na najzdrowszą zwierzynę towarzysza myśliwego do niego nie wpuścił...
Strasznie się Pani zacietrzewiła, a nie lepiej napisać wprost, że broni pani jak wilczyca swego miejsca pobierania wypłat, czyli "pracy"?

Robert Sobalski


Od: "Pernambuco"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: EUforia i EUfobia
Data: 17 maja 2004 01:51

Drodzy Liberałowie...
Witajcie na stronie o dwóch twarzach.
Widzę, że siejecie swoje nonsensy nadal i staracie się zbawiać świat zamiast samych siebie. Cóż za socjalistyczne podejście. W dodatku dziwicie się, że wasze idee nie są chwytliwe. A kto z was zarobił choćby 1 mln euro w zeszłym roku? To my liberałowie dyktujemy warunki funkcjonowania świata. Nasze myślenie kaptalistyczne jest proste.To my potrafiliśmy się wykuć swoją wolność w morzu zniewolenia jakie nas otaczało. I ty możesz do nas dołączyć. Możesz nas prześcignąć. Wiemy o tym i jesteśmy na to przygotowani. Wiemy, że będziesz próbował. Dokąd będziesz próbował dotąd będziesz żyć. Kiedy przestaniesz, Twoje życie będzie należało do nas, Twój czas będziesz spędzać w pracy, to My ustalimy ile maksymalnie możesz zarobić, tak byśmy mogli spędzać czas tak jak my tego chcemy za Twoje pieniądze. Nie dziw się tak. To myśmy je wymyślili już jakiś czas temu. Jak myślisz po co? Jednak jeśli zechcesz z nami się bawić serdecznie Cię zapraszamy. Twoja konkurencja będzie dla nas wyzwaniem. Wiedz jednak, że najpierw musisz przyjąć nasze reguły gry. Więc jeśli chcesz z nami wygrać, najlepiej je złam na samym początku, ale tak żebyśmy o tym nie wiedzieli. Jeśli się nie spostrzeżemy będziesz jednym z nas. Prawdę mówiąc będziesz tym, kim każdy z nas tak naprawdę stara się być. Prawdę mówiąc, My nie istniejemy. Istnieją tylko nasze pomysły, które musisz przyjąć,aby zaczęły działać na Twoją rzecz.
Liberalizm nie jest egalistyczny... Liberalizm jest elitarny, ale egalitaryzmem rozumu i zdolności. Socjaliści i biedni uważają że jest to elitaryzm kapitału.Mają rację, wiemy o tym i dlatego pozostaną biedni. Kapitaliści i bogaci myślą, że jest to elitaryzm pomysłu. Nie musimy mieć racji, ani nie musimy jej dowodzić. Po prostu o tym wiemy. Nasza wiedza nie jest demokratyczna. Jest elitarna. Jest wiedzą wyrosłą z potrzeby wewnętrznej. Jest naszą twórczością. Nie wiem więc czytelniku, jak jest, ale ważne którym z nich chcesz być.
Jeśli czytelniku piszesz na tych stronach że EUropa jest morzem socjalizmu, to masz zupełną rację. Ale muszę Cię zmartwić: im wieksze morze tym lepiej.EUforia.
Jeśli czytelnku piszesz, że jest morzem wolności to oczywiście też masz rację. Ale muszę Cię zmartwić: istnieje tylko promil szansy że będziesz kimś innym niż krewetki, śledzie i cały ten plankton. Rekiny i walenie to rzadkie gatunki. EUfobia. Nas rekinów i waleni nie widać. Nie rzucamy się w oczy.Może nas w ogóle nie ma, a tylko się nas boisz? A może po prostu nie chcesz być rekinem bo to niebezpieczne. Albo, co lepsze, niemoralne. A Twój instynkt stadny jest moralny?
Jeśli czytelniku piszesz, że EUropa powiększa obszar wolności to masz w nosie te obszary wolności które EUropa odbiera. My też mamy je w nosie i to jest dobra wiadomość dla Ciebie. Potrafimy sprawić, by obszary zniewolenia działały na naszą rzecz. Ale nie dziw się, że pojawią się śledzie które zrozumieją zasady morza. Wiesz już że aspiruje do roli rekina. Wtedy masz dwa wyjścia: czekać na rekina albo zrobić coś żeby został śledziem. Ja pozostawiam śledzie przy życiu. Krewetki też potrzebują wzorców. Daję im nagrodę, jakiś awans, bo wiem, że mają rację. Albo wyrzucam kiedy wiem, że zasilą szeregi krewetek. Może dasz sobie wmówić, że jesteśmy zdolniejsi od Ciebie, albo, że już masz zbyt wiele lat by polować na wieloryby. A może tylko nie patrzysz w tę stronę i wystarczy, że odwrócisz głowę i zostaniesz jednym z nas. Możesz stać się wielorybem łowiąc tony krewetek. Możesz być rekinem i postawić na szybkość. Możesz być krewetką, albo nawet śledziem nie znającą reguł morza. Im wieksze morze stwarzamy tym wiecej krewetek i śledzi tym większe są nasze możliwości.
Znam dwa poglądy na świat. Świat jest zbudowany dobrze i urządzony rozsądnie. Świat jest zbudowany źle i trzeba go naprawiać. Jeden jest dla mnie przejawem myślenia kapitalistycznego, drugi jest przejawem myślenia socjalistycznego. Fundamentem myslenia kapitalistycznego jest UCIECZKA Z NIEWOLI.Z niej bierze się działanie w postaci SZUKANIA WOLNOŚCI. Fundamentem myślenia socjalistycznego jest NIEDOSYT WOLNOŚCI. Z niego wyrasta działanie w postaci OGRANICZANIA WOLNOŚCI INNYCH. Jedno przyjmuje perspektywę indywidualną: JA. Drugie perspektywę abstrakcyjną: MY. Jedno mówi TAK, temu co jest. Drugie woli mówić NIE temu co jest. Jedno mówi im większa Twoja wolność tym większa moja wolność. Drugie uważa im większa Twoja wolność tym mniej wolności pozostaje dla mnie. Świat nie jest morzem rekinów pożerających krewetki. To nie ta bajka. To horror. To horror socjalistyczny i w treści i w wykonaniu. Horror o przerażającym świecie. Ja w tej bajce nie chcę żyć. Bajka liberalna jest bajką o poszerzaniu się obszaru mórz, o wzroście perspektyw, o stawaniu się człowieka z krewetki wielorybem, o naszych wspólnych szansach. Ale to już TWOJA BAJKA, drogi czytelniku. Każdy potrafi wykroić dla siebie tyle wolności ile jest w stanie unieść. Narody są w stanie zdobyć sobie tyle wolności jak mocno w nią WIERZĄ. Demokracja polega na tym, że większość głosuje, ale to mniejszość ma rację. Mówisz że to tyrania? Tak tyrania zdolnej mniejszości, która swoje idee jest w stanie uczynić marzeniem większości i wykuć z tych marzeń nową lepszą rzeczywistość. Zazwyczaj o zmiennym składzie osobowym. Moj milion euro nic nie znaczy w porównaniu z tym ile zarabiają lepsi, szybsi i zdolniejsi. Socjaliści sądzą: The grass is always greener somewhere else. I tak w istocie jest. Liberałowie dodają: untill I will grow my grass in my own way.
P.S. Pewnie sądzicie że Adam Smith był liberałem. Jak szanujący sie liberał może nazywać się Smith albo Kowalski??? Rada dla liberałów: odrzuć wszelkie rady, działaj na rzecz ludzi, zostaniesz socjalistą. I rada dla socjalistów: częściej doradzaj, więcej osób będzie Cię słuchać, i tak zapracujesz na miano niepowtarzalnego liberała.


Od: "Mariusz Wiącek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Las a prawo własności
Data: 22 maja 2004 22:19

Oczywiście zgadzam się z tezą Witolda Świrskiego zawartą w artykule Lasy a prawo własności, że las będzie lepiej zarządzany jak będzie prywatny. Chciałem tylko podrzucić kilka argumentów. I to jak najbardziej rynkowych. Drzewa w lesie przedstawiają realną wartość rynkową. Jeśli wszyscy chcieli je nagle wyciąć w pień to cena drzewa spadnie na paszczę i wyrąb nie będzie opłacalny. Każdy właściciel działek pod budowę wie kiedy sprzedać działki, a kiedy nie. Tak samo będzie i z drzewem w lesie. Jak się będzie opłacało to właściciel lasu będzie drzewo rąbał. Jednak do tej pracy zatrudni fachowców- leśników, którzy mu podpowiedzą jak to robić. Ponadto przemysł zużywa elementy środowiska naturalnego. Za eksploatację wód podziemnych, czy innych kopalin wprowadza sie opłaty. Producentem tlenu są tereny zielone, skoro firmy używają tlenu w procesie produkcyjnym i płacą za to (opłata za emisję) to część z tej kasy mogłaby zasilić konta właścicieli lasów. Transakcja handlowa - ja zużywam tlen ty go produkujesz więc ci płacę. Takie rozwiązanie będzie lepsze niż wprowadzanie jakiś wydumanych z głowy współczynników 30% powierzchni kraju. Dlaczego nie 40 lub 25? W te badania naukowe podobnie jak autor tekstu nie wierzę. Wpływy z eksploatacji runa leśniego, pozyskiwania grzybów, zgody na odstrzał zwierzyny leśnej, pozyskiwanie drzewa spowoduje to, że ilość lasów nie będzie malała, a rosła. Bo to będzie dobry rodzinny biznes na dziseiątki lat. Las, tereny rekreacyjne, polowania, zbieranie jagód, opłaty za "produkowany tlen", będą skuteczniejszym "strażnikiem" pozostawienia lasu niż urzędowe nakazy i opinie co należy zrobić, aby prywatnego lasu nie wycinano.
Moja rodzina na wsi miała kilka hektarów pod lasem ziemi, lichej uprawianej w pocie czoła. Nadszedł taki czas, że jej z ekonomicznego punktu widzenia nie opłacało sie uprawiać. Po kilkunastu latach na ziemi gdzie uprawiano żyto i kartofle, zbieram dorodne grzyby.

Pozdrawiam autora tekstu
Mariusz Wiącek lat 44


Od: "the_tom"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Pytanie - dotyczy komentarza tygodnia "Chwila prawdy w TVN 24" z 24 maja 2004
Data: 23 maja 2004 15:40

Szanowny Panie
Czy zwiększenia się ruchu na terenach przygranicznych nie upatrywałby Pan chociażby w zniesieniu kontroli celnych oraz uproszczeniu procedur wjazdowych?
I ostatnia uwaga - czy ta krytyka UE nie skonczy się przypadkiem ogólna krytyką prawa popytu i podazy w końcu? Bo skoro pojawia się popyt ze strony Niemców to i (przynajmniej w krótkim terminie) mogą zdrożeć pewne produkty....A to będzie pewnie uzyte jako...argument w stylu: "UE, szczególnie niemieccy odwetowcy, powodują drożyznę!!!";))) To jak to będzie?:)
Co do euro - odrebna kwestia - niech Pan spojrzy na ksztaltowanie się cen w strefie Euro - wciąż sie różnicują i spadają (na początku taki "efekt ostrożnościowy" przedsiebiorców miał miejsce z powodu ograniczonego zaufania do nowej waluty - z czasem to po prostu mija, rynek sam zadziałał).

Pozdrawiam
Tomasz Laskowski


Od: Paweł Sztąberek
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź panu Laskowskiemu w sprawie komentarza tygodnia z 24 maja 2004
Data: 23 maja 2004 19:15

Nawet przez chwilę nie było moim zmartwieniem to, że Niemcy już od kilku lat odwiedzają przygraniczne miejscowości i napędzają w nich koniunkturę. Przy całej krytyce tego, co dzieje się w III RP, uczciwie przyznaję, że Polska, dla, m.in. Niemców, jest - póki co - krajem konkurencyjnym i nie widzę żadnych powodów, dla których nagle miałoby się to zmienić na gorsze. Otwarcie granic, nawet takie jak obecnie, to krok we właściwym kierunku, choć, o ile się nie mylę, Niemcy, w przeciwieństwie do Polaków (ale i to pewnie sporadycznie; bardziej chodzi tu o sposób traktowania na przejściu granicznym), nie mieli w ostatnich latach żadnych problemów z wjeżdżaniem do naszego kraju i robieniu tu zakupów (na długo przed wejściem do UE na Niemcach zarabiali przygraniczni bazarowicze, sklepikarze, fryzjerzy itp.) Nie sądzę więc, że tu akurat coś się zmieniło. Jeśli już, to bardziej niepokoją sygnały dotyczące tego, że obecnie Polacy "trzepani" są przez niemieckich celników kilka kilometrów po przekroczeniu granicy (donosiła o tym m.in. PAP). Konfiskuje im się przewożony towar oraz kieruje sprawy do sądu. Jeśli więc wkrótce pojawią się argumenty o "niemieckich odwetowcach" to raczej z tego powodu, a nie dlatego, że na przygranicznych terenach zadziałać może prawo popytu i podaży (przypominam, że pan Balcerowicz uruchomił telefon, pod który można dzwonić i skarżyć się na "nieuzasadnione podwyżki". Co Pan powie, jeśli w pewnym momencie to prezes NBP, w oparciu o liczne telefony z rejonów przygranicznych zacznie wprowadzac korekty w prawo popytu i podaży?)
W moim komentarzu odnoszę się do materiału z TVN 24, w którym dziennikarz tej stacji twierdzi, że za parę lat skończy się to przygraniczne eldorado, bo przyjmiemy euro i ceny pójdą w górę. Cóż to może oznaczać? Ano chyba to, że sytuacja się pogorszy, popyt spadnie. Jednym z argumentów na rzecz Unii Europejskiej było twierdzenie, że idziemy tam po to, by było nam lepiej. Czyżby ktoś wprowadził Polaków w błąd?
Owszem, może być tak, jak przypuszczam ja, oraz - jak się okazuje - dziennikarz TVN 24, czyli gorzej, ale może też być zupełnie inaczej. Może się okazać, że za parę lat Polacy będą już tak zamożnymi ludźmi, że żadne euro, żadne podwyżki, żaden spadek zainteresowania ze strony Niemców robieniem u nas zakupów, nie będzie im straszny. Może tak, a może nie... Będę szczęśliwy jeśli za parę lat okaże się, że się myliłem.

Pozdrawiam
Paweł Sztąberek


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Dotyczy art. o lasach
Data: 25 maja 2004 11:55

Proste rozwiązanie problemu państwowych lasów:
a.. Wezwać naczelnego państwowego gajowego i spytać go ile w tych państwowych lasach rośnie metrów sześciennych drzewa
b.. Wezwać dyrektora państwowej mennicy i spytać go ile miliardów złotówek wydrukował
c.. Podzielić ilość złotówek przez ilość metrów sześciennych żywego drzewa i tym sposobem zdefiniować "polskie zielone"
d.. Dodruk "polskich zielonych" oprzeć na prostym bilansie : przyrost objętości zielonej minus jej ubytek równa się przyrost "polskich zielonych"
e.. Przyrost "polskich zielonych" podzielić proporcjonalnie do ilości posiadanych przez każdego obywatela pieniędzy, co może być dokonywane za pomocą zmniejszenia należnego państwu podatku
f.. Nie wzbraniać ludziom wstępu do państwowych lasów bo każdy banknot ma jakiś numer , a skoro tak to każdy ma prawo poszukać tych swoich własnych pieniędzy co to mu rosną w lesie - a jak ich nie znajdzie to może w zamian nazbierać sobie trochę grzybów, jagód lub chrustu.
g.. Jeśli przyrost " polskich zielonych " będzie ujemny to jest rzeczą naturalną , że taką ich ilość należy wycofać z obiegu czyli trzeba pogodzić się z deflacją.
8. Prezesem NBP uczynić jakiegoś zawziętego miłośnika lasu.
Albo jakoś podobnie

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Mariusz Wiącek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Żelazna logika ekonomii
Data: 30 maja 2004 13:53

Nie odpowiada mi argumentacja pana Machaja, o tym że nie każdy podatek działa cenotwórczo.
Argumentacja z samochodem jest księżycowa. Weźmy dla przykładu samochdy z kratką. Cena za jaką kupują samochody jest obniżona o podatek VAT czyli 22%, jeżeli ten podatek nie wpływa cenotwórczo to dlaczego w Polsce stosuje sie ten idiotyzm? Z prostej przyczyny przedsiębiorca może odzyskać część poniesionych kosztów na samochód poprzez zwrot VAT. Co do sloganu reklamowego różnicę bierzemy na siebie - nie wiadomo jak długo i ile jest w tym chwytu reklamowego a ile prawdy!


Od: "andrzej"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: O urzędnikach Kontroli Skarbowej
Data: 3 czerwca 2004 10:41

Drogi Panie.
Prowadze firme sredniej wielkości ok 55 osób.Niedawno mialem kontrole z UKS w sprawie płacenia podatków za 2002.Zaznaczam iż nigdy nie byłem dłużnikiem Zus,oraz innych instytucji Państwowych.Nawet zacząłem zatrudniać dodatkowych ludzi.I pani inspektor kontroli skarbowej traktuje mnie jak kogos gorszego mimo ze daje prace ludziom,skoro państwo jest niewydolne by ludziom zapewnic prace.i zaczyna sie horror kontrola obejmuje cały rok 2002.pani inspektor musi cos znaleść bo inaczej od danej sumy znaleznej premii nie dostanie.i ja sie pytam dlaczego sie nie wezma za tzw dresiarzy i łysych co jezdza luksusowymi samochodami to pani inspektor odpowiada ze oni nie prowadza dzialalnosci gospodarczeji ze trudno ich w domu zastac.tłumaczenie głupiego.Po prostu lepiej i bezpieczniej gnębić jest szarego małego przedsiebiorce ,niz pójść na kontrole tam gdzie robią gigantyczne przewały i machloje.


Od: "Mateusz Machaj"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedz na list pana Mariusza Wiącka z 30 maja 2004, godz. 13.53
Data: 4 czerwca 2004 21:19

Dobry wieczor,
Argumentacja, ktora przedstawilem w artykule, nie miala byc dowodem na to, ze "kazdy podatek nie dziala cenotworczo".
I nie byla. Byl to po prostu jakis przypadek, ktory przedstawilem.
Jego celem byla demonstracja, ze twierdzenie "kazdy podatek jest przerzucony na konsumenta" jest bledne. Skoro w tym przypadku tak jest, to oznacza, ze NIE KAZDY podatek jest przerzucony.
Zarzut, ze argumentacja jest ksiezycowa, jest dla mnie niezrozumialy. Moj przyklad pokazywal, ze nie kazdy podatek jest "cenotworczy", "przerzucany".
Nie byla to generalizacja, ktora mozna by bez problemu przerzucic na przyklad z VATem.

z wyrazami szacunku,
Mateusz Machaj


Od: "Igor"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Globalizacja jest bardzo dobra!
Data: 13 czerwca 2004 19:09

Pożadny artykuł, kolejne argumenty za globalizacją dzięki którym będę mógł oświecać "ociemniałych".

Igor K


Od: "Mariusz Wiącek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Re: Pan Machaj mnie nie przekonuje - odpowiedź na list z 4 czerwca 2004
Data: 14 czerwca 2004 23:04

Niestety nie przekonuje mnie pańska odpowiedź
Jestem po lekturze pozyciji Rynek i Wolność Linda i Morrisa Tannehill Wprowadzając jakiekolwiek dodatkowe bociążenia na produkowane dobra usługi to cena idzie w górę, chyba że jest konkurencja ze strony firm w krajach nie mających takiego dodatkowego obciążenie. Właścicel przedsiębiorstwa musi ciąć koszty, mniejsze płace (gorsza praca ludzi), lub gorszy materiał, lub bardziej luźna kontrola jakości. Cena jest niezmienna ale nie otrzyujemy takiego samego produktu.

Pozdrawiam.


Od: "MAŁPA Z LASU"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: przypomnienie podstawowych wskazań gospodarczych
Data: 18 czerwca 2004 09:08

Panowie, Panie!
Brak mi słów. Jak osoby (wydaje misie wykształcone i doświadczone) moga twierdzić, że u podstaw kryzysów gospodarczych leży złodziejstwo społeczeństwa? "Nie kradnij" najważniejszym imperatywem gospodarczym - należy sie raczej zastanowić dlaczego ludzie kradną? Po głębszym zastanowieniu wnioski nie sa naprawdę zaskakujące. Jeżeli grupa rządzaca kradnie, to na zasadzie efektu łańcuchowego, kradną też grupu niżczego szczebla, a kończy sie na pojedynczej jednostce. Przyczyna kryzysu gospodarczego to przede wszystkim zaniedbania, nagminne zaniedbania i myślenie tylok o własnych interesach przez osoby majace w tym kraju wpływ na ważne decyzje dotyczące gospodarki. "Nie kradnij" jest dobre na lekcjach religii w szkole podstawowej a nie do opisu syuacji gospodarczej w Polsce!
Z wyrazami szacunku i głębokiego ubolewania nad wyciągnietymi przez Państwa konkluzjami

Studentka Ekonomii

PS Jeżlei jakakolwiek cześć mojego krótkiego wywodu uraziła lub obraziła kogoklwiek serdecznie przepraszam, ale skoro prosza Pańswo o komentrz to trzeba miec także na uwadze komentarze negatywne.


Od: PAFERE@cs.com
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Przypomnienie podstawowych wskazan gospodarczych
Data: 22 czerwca 2004 16:23

Szanowna Pani

W Swym liscie potwierdza Pani, odnosnie kradziezy, nasze twierdzenie , ze czesto zly przyklad idzie od wladz.
Rzeczywiscie w wielu krajach najwiekszym zlodziejem jest panstwo. Przy tym co ono czyni w dziedzinie pozbawiania obywateli ich wlasnosci (chocby przy pomocy nadmiernych podatkow, jawnych i ukrytych), wyczyny najwiekszych zlodziei indywidualnych wygladaja bardzo blado.
Z drugiej jednak strony, w ustroju demokratycznym, rzadzacy bedacy wybierani z posrod wyborcow sa ich przedstawicielami, a jesli chca dluzej pozostac u wladzy musza zaspokajac oczekiwania tych wyborcow. Gdyby wyborcy byli swiatli i uczciwi, to, z zasady, wybieraliby na urzedy ludzi uczciwych. Niestety na ogol wybieraja tych, ktorzy obiecuja im cos cudzym kosztem (n.p. rolnikom czy gornikom - subsydia z kieszeni podatnikow, niektorym innym grupom interesu specjalne przywileje - kosztem innych grup, itd.). Jesliby spoleczenstwo bylo w wiekszosci moralne, to idee socjalistyczne bedace w wyraznym konflikcie z przykazaniem "Nie kradnij!", bo gloszace ograniczanie i likwidacje wlasnosci prywatnej (co jest rownoznaczne z odbieraniem ludziom prawa do ich wlasnosci i z ograniczaniem ich wolnosci) nie mialyby wsrod wiekszosci zadnych szans. Narazie w Polsce jest odwrotnie. Posrednio ma to bardzo ujemny wplyw na gospodarke.
Pisze Pani: "Nie kradnij!" jest dobre na lekcjach religii w szkole podstawowej ...". Niestety nauczanie w szkolach, i nie tylko w szkolach, o zakazie kradziezy jest bardzo powierzchowne i ciasno ujmowane, z zasady nie traktujace o okradaniu obywateli przez instytucje i wladze panstwowe.
A przeciez wiemy, ze wlasnosc prywatna i jej poszanowanie, oraz prawne jej zabezpieczenie sa podstawa dobrej gospodarki. Na ten temat istnieje bogata literatura. Nawet na lamach niniejszej strony internetowej znajdzie Pani wiele informacji na ten temat.
Zycze Pani owocnych studiow, szczegolnie nad zaleznosciami miedzy moralnoscia, wlasnoscia, wolnoscia i gospodarka.

Jan M. Malek


Od: "Pernambuco"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Coś o kryteriach narodowych...
Data: 26 czerwca 2004 03:16

Witajcie,
Społeczeństwo to byt istniejący jedynie w wyobraźni, gdyż każdy z nas ma wyobrażenie jakie powinno ono być. Jaka bowiem wspólnota IDEI występuje między dwoma dowolnymi członkami danego społeczeństwa? Tylko abstrakcyjnie absurdalna. Kryteria takie jak język, miejsce urodzenia, obywatelstwo, o rasie już nie wspominając, sa względne. Nie ma takiego jednego kryterium które byłoby "nicią" pomiędzy wszystkimi jego członkami. Dopiero przy kryterium WARTOŚCI, IDEI taka nić się pojawia. Takie wartości jak tolerancja, zaufanie, współpraca stanowią podstawę i największy ukryty potencjał społeczeństw. Nie bogactwa naturalne, nie zgromadzony majątek, nawet nie know-how kapitalizmu. Ta nić wartości nie ma nic wspólnego z Narodem czy Państwem. Budowanie państwowości było ważne, gdyż przyczyniało się do unifikacji regionalizmów: miar, wag, walut, języków. Państwo i naród nie są bytami absolutnymi, bo w chwili gdy ich istnienie zaczyna ograniczać wzrost obszaru Wolności, jedności i porozumienia między ludźmi instytucja państwa zacznie odchodzić w przeszłość, jako instytucja będąca polem sporów i sprzecznych interesów zamiast Współpracy. W dzisiejszym świecie okazuje się że instytucje ponadnarodowe są w stanie lepiej i sprawniej wykorzystać ten potencjał współpracy między ludźmi opierając się właśnie na zasadzie kooperacji, porozumienia i współpracy między ludźmi. Stąd regres wiary ludzi w instytucję Państwa i Narodu i stąd tak spektakularne osłabienie siły i roli państw. XX wiek dobitnie nam to pokazał pozostawiając w schedzie stare nawyki, instytucje i pojęcia...
Tymczasem WOLNOŚĆ jest stanem ducha i proszę pamiętajmy o tym na tym forum. To pragnienie wolności osobistej i konkurencyjnosci jest tym co w kapitalizmie najpiekniejsze i najbardziej twórcze. Fundamentem jest przeświadczenie, że nie ma takiej niekorzystnej sytuacji zewnętrznej z której nie można uczynić zalety, szansy, przewagi, która będzie wspólnym zwycięstwem. Te kryteria narodowe: "Polacy", "Niemcy", "korzystniejsze dla nas", "dla nich", "za UE", "przeciw UE", myślenie kategoriami "kto kogo"....są strasznie smutne i męczące. Intelektualnie absurdalne a duchowo ubogie. Są polityczną papką, za pomocą których to niskich instynktów buduje się solidarność mas. Zamiast łączyć dzielą, zamiast szukać sposobu szukania i korzystania z szans.Nie wnoszą nic nowego. Miarą umiejętności współpracy i porozumiewania się społeczeństw jest także udział w wyborach, w Polsce niskie 20% można traktować jako dramat i kryzys spowodowany niewiarą w instucje państwa upatrując przyczyn w komunizmie. Pewnie tak jest w istocie, ale komuż bardziej powinno zależeć na poszerzaniu wspólnego obszaru wolności jaką niesie ze sobą Europa, a moze raczej jakim Europa może się stać i na jakich WARTOŚCIACH opierać? Państwo zawsze było i będzie instrumentem władzy i sposobem uzyskiwania przewagi jednych nad innymi. Patrzę więc na tę nasza niechęć do państwa jak na nasz największy potencjał. Potencjał wolności kazdego z nas.


Od: "Konrad Lipski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Socjalistyczny sen trwa w najlepsze
Data: 29 czerwca 2004 09:24

Socjalistyczny sen trwa w najlepsze, bo socjalliści i socjaldemokraci odwołują się w cyniczniy sposób do serc mas, a nie do rozumu.

Z uszanowaniem
Konrad Lipski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Komentarz do ostatniego art. p. Ireneusza Kaszy
Data: 29 czerwca 2004 10:40

Komentarz do ostatniego art. p. Ireneusza Kaszy.
a.. Czyżby p. I. Kasza zamierzał swoje podatkowe pomysły reklamować tak: zamienię pogłówne od twojego psa, na pogłówne od twoich dzieci.
b.. Skąd p. I. Kasza wziął wartość akcyzy od węgla - z sufitu?
c.. Jeśli chodzi o zasadę ustalania akcyzy na paliwa to lepiej ją uzależnić np. od ciepła spalania np. 5000 kJ od każdych 50000 kJ
d.. Jeśli chodzi o prostotę pobierania podatków i obywatelską świadomość to najlepsza moim zdaniem jest metoda stosowana przez Mieszka Starego : " Polityka skarbowa tego księcia była bardzo celowa i bezwzględna. Budziła też żywe niezadowolenie wśród możnych........... Często następowały wymiany pieniędzy na nową monetę, co przynosiło skarbowi znaczny zysk, lecz wcale nie zawsze równało się puszczaniu w obieg grosza lichego" ( cytat z "Polska Piastów" Paweł Jasienica, PIW W-wa 1992 r. wyd. VI, str. 171) - tyle tylko, że najprawdopodobniej swoje szaty wówczas rozdzierał będzie nie brat szlachcic jeno jakiś napoleoński książę reformator i nie wykluczone , że wówczas nie tylko bunt usprawiedliwi ale i nawet spisek przeciwko prawowitemu władcy.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: kataloggp2@wp.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: EUROPA WSCHODNIA
Data: 1 lipca 2004 09:01

ROSJA, UKRAINA, BIAŁORUŚ, KAZACHSTAN - katalog z ogłoszeniami firm wschodnioeuropejskich poszukujących kontaktów handlowych oraz innych form współpracy gospodarczej z polskimi eksporterami produktów, usług i technologii.
Jeśli jesteś zainteresowany handlem ze Wschodem wejdź na stronę: www.ue-katalog.pl


Od: "Ireneusz Kasza"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedż panu Grzegorzowi Ziółkowskiemu.
Data: 3 lipca 2004 12:21

Czyta pan, ale nie dokładnie. W przedstawionym przeze mnie tak w pierwszym, jak i ostatnim artykule dotyczącym podatków w gospodarce wolnorynkowej akcyzą obciążone byłyby tylko wyroby alkoholowe i tytoniowe. Żadne paliwa w tym węgiel nie byłby obciążony akcyzą. Surowce w tym węgiel obciążone byłyby podatkiem eksploatacyjnym czy wydobywczym od wydobytej tony a nie akcyzą. Zalecam panu uważne czytanie wszelkich tekstów.

Z poważaniem
Ireneusz Kasza


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Odpowiedź dla p. I. Kaszy
Data: 5 lipca 2004 08:41

Ma pan rację . Czytałem pański tekst niezbyt dokładnie, ale mniemam , że się poprawiłem i oto wyniki.
Różnica pomiędzy podatkiem eksploatacyjnym a akcyzą jest taka , że przy podatku eksploatacyjnym np. od węgla właściciel kopalni musiałby zapłacić podatek nawet od węgla który spalił we własnym piecu!, natomiast akcyza to to samo co podatek od eksploatacji tyle , że z ulgą, której wysokość określają własne potrzeby właściciela akcyzowanego dobra.
Coś mi sie zdaje , że ten pański podatek eksploatacyjny jest gorszy niż przypuszczałem.
Serdecznie dziękuje za zwrócenie uwagi, no i za nieścisłość przepraszam.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski

Ps. Pytanie: jeśli pan nie chce płacić podatku majątkowego ponieważ uważa pan , że majątek ten powstał z pieniędzy wcześniej opodatkowanych, to czy dzieci rodziców płacących pogłówne nie powinny być z tego podatku zwolnione? Wszak dzieci to największy "majątek" rodziców.


Od: "Adam Piotrowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie tylko katechetyczne rozmyślania...
Data: 26 lipca 2004 17:28

Vat jest podatkiem z opodatkowanych dochodów, naliczany jest również od ceny powiekszaona o akcyzę, wiec podatek. Jak widać zasada nie pobierania drogiego podatku od dochodów została juz złamana, Katastralny wiec biedzie trzecim, i to podatkiem od podatku, bowiem nie sadze żeby można było odliaczyć wysokość wcześniej zapłaconego podatku, albo pomniejszyć wartość o zaplocone podatki

Adam


Od: j.kowalik@autograf.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Niech żyje wolność! Manifest anarchistyczny
Data: 28 lipca 2004 20:30

Z  przyjemnością przeczytałem artykuły p. Witolda Świrskiego Niech żyje wolność! Manifest anarchistyczny i Wolność wolności nierówna. Rozumiem, że w idealnym świecie Autora każdy człowiek w celu obrony miałby prawo do posiadania broni a także nie byłoby żadnych ograniczeń (w końcu to anarchia) co do jej rodzaju. Jeśli więc posiadłość pana X jest otoczona przez wrogich mu sąsiadów, którzy posiadają np. karabiny maszynowe to skoro nie może on liczyć na ochronę rządu, w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa będzie zmuszony kupić czołg. Teraz z kolei jego sąsiedzi mogą poczuć się zagrożeni i kupują pociski przeciwpancerne. Taki mini wyścig zbrojeń mógłby, przynajmniej teoretycznie, spowodować powstanie rynku bomb atomowych, na którym każdy taką bombę mógłby zakupić. Osobiście nie chciałbym żyć w takim świecie i dlatego opowiadam się za tym aby istniało państwo, które zapewniałoby bezpieczeństwo swoim obywatelom.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Autorów i Czytelników SP.

                                                                              J. Kowalik


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Niech zyje wolność! Manifest anarchistyczny - odpowiedź na list p. Kowalika
. Data: 30 lipca 2004 23:38

Chciałbym tylko zwrócić uwagę Panu Kowalikowi, że bomba atomowa jest produktem działalności państwa, a nie działalności prywatnej. Nie wiem też, dlaczego Pan Kowalik czuje się bezpieczniej, gdy palec na guziku atomowym trzymają Bush, Putin i kilku jeszcze ich kolegów po fachu, niż gdyby trzymał go w tej pozycji np. Falkowski. Przecież gdybym to ja był sąsiadem Pana Kowalika, to raczej bym czyhał na niego w krzakach z maczugą, a nie strzelał głowicami, od których wybuchu sam bym niechybnie wyparował ramię w ramię ze szlachetnym mym sąsiadem. A i to tylko wtedy, gdyby był wyraźny powód, np. Pan Kowalik strzelałby do mnie z procy.
Cała tajemnica polega na tym, że ograniczenia ("Rozumiem, że w idealnym świecie Autora każdy człowiek w celu obrony miałby prawo do posiadania broni a także nie byłoby żadnych ograniczeń (w końcu to anarchia) co do jej rodzaju") wcale nie muszą polegać na instalowaniu monopolu (na przemoc), a sąsiedzi ("Jeśli więc posiadłość pana X jest otoczona przez wrogich mu sąsiadów, którzy posiadają np. karabiny maszynowe") wcale nie muszą mieć na celu zgładzenia wszystkiego, co się wokół rusza. Równie dobrze mógłbym założyć, że celem panów Busha, Putina etc jest zamienienie w parę wodną kilku oceanów i kontynentów. Proponuję Panu Kowalikowi ponowne rozważenie sprawy przy takim właśnie założeniu.

Pozdrawiam
W. Falkowski


Od: "Bogusław Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy vat - to liberalny podatek?
Data: 6 sierpnia 2004 10:41

A gdybyśmy na problem podatków popatrzyli z takiej strony.
Jeśli uważamy, że nikt bez naszej wiedzy i zgody nie może rozporządzać nawet guzikiem, który do nas należy, to państwo - by móc egzekwować powyższą zasadę prawną - musi wiedzieć kto jest właścicielem tego przysłowiowego guzika. W związku z tym, czy faktura "vat-obrotowa" nie jest aby dowodem własności do rzeczy którą kupiliśmy? Czy ktoś kto wyprodukował praw własności na kwotę 100 tys. zł, powinien ponosić takie same koszt związane z ich ochroną, jak i ten co wyprodukował praw własności na kwotę 1 mln zł?
Czy nabywając sobie prawo własności do "guzika" nie nabywamy jednocześnie prawa do ochrony własnej głowy? Czy nie jest to rozwiązanie ekonomiczne?
Wobec powyższego uważam , że podatek pogłówny przy istnieniu podatków od "pietruszki" - wszystko jedno jakiego typu : obrotowy, eksploatacyjny, akcyza itp. - nie ma uzasadnienia.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Od: "Renoir"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: ok
Data: 17 sierpnia 2004 22:33

Jest ok. Przydałby się tylko jakiś polonista, który by te teksty korygował. Kurczę, jak można pisać na poważnej stronie: "Przekonywujący"?!
Takie infantylne błędy deprecjonują zawarte na stronie treści. A zresztą...


Od: "Grzegorz Szczodrowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Przerzucanie podatków
Data: 22 sierpnia 2004 21:14

W swoim artykule z 23 sierpnia Pan Ireneusz Kasza pisze: "Reasumuja;c. Kaz.dy podatek, za wyja;tkiem podatku dochodowego od osób prawnych i podatku dochodowego od osób fizycznych, ale od przedsie;biorców jest przerzucany w cene;. Nie kaz.da wysokos'c' podatku przerzuconego w cene; jest pokryta przez klienta."
Otóz. kaz.dy podatek bez wyja;tku jest przerzucalny i ca?y przeprowadzony w artykule wywód moz.e sie; odnosic' równiez. w stosunku do CIT i PIT. Wiele osób zajmuja;cych sie; podatkami stosuje w?as'nie podobne niepoprawne uproszczenie. Jak to wie;c jest z ta; przerzucalnos'cia;?
Rozróz.nia sie; przerzucalnos'c' w przód i wstecz oraz rzeczywista; i pozorna;. Przerzucalnos'c' w przód wyste;puje wtedy, gdy firmy, na które zosta? na?oz.ony podatek przesuwaja; cie;z.ar podatku na odbiorców poprzez podwyz.szenie cen. Przerzucalnos'c' wstecz to obniz.enie cen p?aconych swoim dostawcom oraz p?ac pracowników. Przerzucalnos'c' rzeczywista dokonuje sie; na rynku w wyniku samodzielnej decyzji przedsie;biorcy (np. decyzja o podwyz.szeniu cen tylko w cze;s'ci) a co do przerzucalnos'ci pozornej - ustawodawca z góry zak?ada, z.e faktyczny cie;z.ar opodatkowania poniosa; konsumenci bo z mocy prawa podatek ten doliczany jest do cen.
Podsumowuja;c, CIT i PIT cechuja; sie; przerzucalnos'cia; rzeczywista; a akcyzy i VAT - pozorna;.Oczywis'cie, jak Pan Ireneusz Kasza s?usznie zaznaczy?, kto w jakim stopniu poniesie cie;z.ar nowego opodatkowania (dostawca-firma-klient) zalez.y od wielu róz.nych czynników.


Od: "Danuta Sulewska"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Zgadzam się z wami
Data: 25 sierpnia 2004 19:36

Wzupełności się z Wami zgadzam. Mamy obecnie tylko taką właśnie rzeczywistość.Wymyślcie jak to zmienić jeśli nie wiecie zacznijcie czytać dzieła Lenina możecie skorzystac z sprawdzonych metod ale co nieco zmienić i dopasować do współczesności. Pozdrawiam Babcia.
P.S. Wierzę, że dorzyję tych 109,5 lat i doczekam zmian.


Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat:
Data: 11 września 2004 21:54

Być może mieli Panowie mozliwosc wysluchania kazania wygloszonego na Jasnej Gorze przez ks.bp. J.Styrne (duszpasterza rolnikow) z okazji "dozynek". Bylo tam co prawda kilka trafnych spostrzezen o biurokracji ale to zatrwazajace gdy hierarcha koscielny nawoluje w takim miejscu do podtrzymywania interwencjomizmu (przykazanie "nie kradnij" stracilo jak widac moc, gdy kradnie "panstwo", i trudno zlorzeczyc na biurokracje gdy nawoluje sie do interwencjonizmu) bo inaczej rolnik "bedzie wykorzystywany", dziwi sie, ze stosowanie interwencjonizmu daje efekty inne od zamierzonych, wzywa de facto do recznej regulacji cen ( Nie można patrzeć obojętnie na wciąż zwyżkujące ceny nawozów, środków ochrony roślin i paliw. To może zniwelować wartość wszelkich dopłat i podważyć opłacalność pracy na roli - stwierdził bp Styrna) i namawia rolnikow do tworzenia kolejnych zwiazkow zawodowych ("producenckich" - jednych do pasz, innych do "zywca"...)


Od: przemyslaw_zonik@o2.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wolność i jej wrogowie...
Data: 14 września 2004 13:49

Bardzo ciekawy jest ten tekst Vaclava Klausa. Żeby u nas było więcej takich polityków !

Z pozdrowieniami
Przemysław Zonik


Od: "Adam Stepien"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Marsz Normalności
Data: 16 października 2004 18:48

Oddział Łódzki UPR ma zaszczyt zaprosić Państwa na "Marsz Normalności", który odbędzie się 23 października 2004. Zbieramy się o godzinie 12:00 na Placu Wolności w Łodzi i maszerujemy Piotrkowska do Pasażu Schillera, gdzie odbędą się krótkie przemówienia okolicznościowe. Marszem tym chcemy sp rzeciwić się promocji homoseksualizmu oraz uznawania tego zboczenia za całkowicie normalne, powiemy również NIE zabijaniu dzieci nienarodzonych oraz bezkarności bandytów. To tylko niektóre z "nienormalności", o których będziemy mówić w tym dniu, bo jak wiadomo w Polsce jest ich bardzo dużo.
Liczymy na Wasza obecność!

Adam Stępień
Skarbnik Okręgu Łódzkiego UPR
Agnieszka Kołaczek
Sekretarz Oddziału Łódzkiego UPR


Od: "Marass"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Szanowni czytelnicy strony i unijni.
Data: 23 października 2004 15:02

Nie ma co się oszukiwać.Świat jest podzielony na kręgi wpływów politycznych,ekonomicznych,militarnych,religijnych co rzutuje na podziały społeczno-ekonmiczno-socjalne i technologie.
Europa wraz z jej kameralnością i biurokracją(ok. 15 tys. aktów prawnyh w Francji, ok. 10 tys. w Niemczech), powrotem do centralizmu via Bruksela staje się mniej konkurencyjna niż nigdy przedtem.
A ostatnie wypadki zależności "energetycznych" ropa-gaz powiększa obszar "imperializmu" wschodniego.

pozdrowienia,
Marek M. Berlin


UPR Tarnów
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kasy fiskalne
Data: 8 listopada 2004

Stanowisko Oddziału Tarnowskiego UPR w sprawie przymusu instalowania kas fiskalnych w zakładach rzemieślniczych

Oddział Tarnowski UPR popiera protesty przedstawicieli lokalnych zakładów rzemieślniczych sprzeciwiających się podnoszeniu podatków i przymusowi instalowania kas fiskalnych w zakładach fryzjerskich i kosmetycznych.
Tarnowska UPR zainicjowała dwa lata temu akcję protestu przeciwko podobnym zamiarom wobec taksówkarzy. Udało się przesunąć wprowadzenie tego złego pomysłu o 1,5 roku. Niestety rosnący fiskalizm i dwuznaczne interesy biurokracji rządowej* przeważyły nad dbałością o los podatników. Co więcej, rząd obawiając się protestów kierowców taksówek i chcąc dotrzymać obietnic danych zniecierpliwionym producentom kas, obiecał kierowcom zwrot około 70 procent ceny kas z naszych pieniędzy! W ten sposób pieniądze podatników, okrężną drogą, rząd wpłacił na konta prywatnych firm produkujących kasy!
Tym razem rząd nie będzie się obawiał o wiele słabiej zorganizowanych fryzjerów i pracowników salonów kosmetycznych. Jedyna broń jaka w tej sytuacji pozostaje wyzyskiwanym podatnikom, to wysłać ten rząd i parlament na bezrobocie w najbliższych wyborach i zadbać, by następne nie były do nich podobne.

Wojciech Popiela
Prezes Okręgu Małopolskiego UPR
www.upr.pl
0 606 363 334


Od: "Krzysztof Poradzisz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wysłuchaj nas Panie...
Data: 7 listopada 2004 19:58

Autor opracowania ma wiele racji, ale w tej sytuacji należy rozważyć czy zasadny był Plan Marshala. Dla właściwego funkcjonowania gospodarek potrzebna jest przecież równowaga pomiędzy popytem i podażą. Każdy wytwórca dóbr aby właściciwie funkcjonować potrzebuje nabywców na swoje produkty. Każda jednostka może kupić tylko określoną liczbę dóbr danego typu, a więc konieczne jest spowodowanie posiadania odpowiedniej siły nabywczej przez jak największą liczbę podmiotów. Im więcej podmiotów posiadających zdolność do zakupu dóbr danego producenta tym ten uzyskuje lepszą sprzedaż i wyższe zyski. Tak więc im większe bezrobocie spowodowane przez ograniczenie zatrudnienia przez duże koncerny i niższe płace tym mniejsza siła nabywcza ludności i mniejsze zapotrzebowanie nawet na podstawowe produkty. Dlatego też wydaje mi się zasadne pójście w kierunku wspierania słabszych ale na zasadzie ukierunkowanego rozwoju (np dotacje unijne). Moim zdaniem takiej polityki nie należy postrzegać w kategoriach kradzieży ale w kategoriach własnego interesu (środowisk posiadających własność środków produkcji). W miejscu tym należy również zwrócić uwagę na fakt, że w chwili obecnej nie jest możliwe stosowanie czystej filozofii Misesa. Kierunki rozwoju kapitalizmu na świecie poprzez jego zmierzanie w stronę globalizmu uniemożliwiają przecież równe traktowanie wszystkich podmiotów. Nie może być mowy o posiadaniu równych szans rozwoju w danej branży przez dużą firmę międzynarodową a firmę, która zamierza działać dokładnie w tej samej branży. Poza tym w wielu krajach wprowadzone są dla ochrony rynków regulacje uniemożliwiające rozpoczęcie działalności bez posiadania stosownych koncesji. W wielu wypadkach przed powstaniem konkurencji chronią się same firmy globalne, które mają możliwość zastsowania cen dampingowych, gdy powezmą taką wiadomość.
Najciekawsze jest to, że w dłuższej perspektywie jak wcześniej wykazano to wcale nie służy ich interesom Przepraszam za chaos w wypowiedzi spowodowany małą ilością czasu na jej napisanie.

Krzysztof Poradzisz


Od: "gOOmez"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Gratuluję strony
Data: 11 listopada 2004 18:15

Bardzo dobrze przygotowany merytorycznie serwis (jeden z nielicznych) traktujący o tak niepopularnym w naszym kraju systemie myślenia. Życzę wysokich statystyk oglądalności. Kiedyś i tak zwyciężymy - nie ma innej możliwości :)

Pozdrawiam.


Od: "Jacek Bińkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Chrześcijanin socjalistą?
Data: 5 grudnia 2004 15:29

Cóż, z tym chrześcijańskim socjalizmem to jest na ogół tak, że "przyszedł Zły i nasiał kąkolu".
Świetny artykuł, polecam zwłaszcza tym, którzy łączą chrystianizm z komunizmem i nawet nie wiedzą, że w ten sposób fałszują Dobrą Nowinę.

J. Bińkowski


Od: "Lynx"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Globalizacja jest bardzo dobra!
Data: 8 grudnia 2004 16:43

Bardzo mi się podoba ten artykuł! Tak trzymać! :-)

Pozdrawiam
Adam Kubanek


Od: "vonsu"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podatek pogłówny - projekt ustawy
Data: 12 grudnia 2004 16:48

czy to znaczy ze studenci wg tej ustawy nie maja praw wyborczych? hehe...


Od: "MTMiszczuk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podatek poglówny - projekt ustawy
Data: 12 grudnia 2004 20:32

Dla mnie bomba.

Pozdrawiam.
Tomasz Miszczuk


Od: "Tomasz Cukiernik"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Krwawy kapitalizm
Data: 13 grudnia 2004 20:51

Komentarz do artykułu Krwawy kapitalizm:
Więcej na temat niebywałego wzrostu dobrobytu w XIX wieku w Anglii i w Stanach Zjednoczonych piszę w mojej książce pt. "Prawicowa koncepcja państwa - doktryna i praktyka".

Tomasz Cukiernik


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Podatek pogłówny - projekt ustawy
Data: 13 grudnia 2004 23:04

Bez względu na to, czy ze wszystkim się zgadzam, wyrażam uznanie dla rzeczowości i konkretu, które są widoczne w tym pomyśle.

WF


Od: "Glu Gazeta"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: podatek pogłówny
Data: 15 grudnia 2004 07:35

Art. 8 pkt 8.2 - powinno być dopisane na końcu "zaległości" - bo tak nie wiadomo 300% od jakiej kwoty.
Osoba zalegająca z podatkiem powyżej 3 miesięcy nie powinna tracić możliwość korzystania ze służb państwowych. Sankcja wyborcza i komornicza (to jest normalny dług do ściągnięcia) powinna wystarczyć. Tak ostrą sankcję można by stosować do zalegających za większy okres np. 12 miesięcy.
Tak poza tym projekt jest OK - prosty, krótki, zrozumiały.

Pozdrawiam


Od: "Patrycja Szyszko"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: jak wytłumaczyć?
Data: 17 grudnia 2004 07:42

Skoro tak katastrofinczy był stan środowikska w krajach Europy Środkowso Wschodniej, to jak, zdaniem autora, należy wytłumaczyć fakt, że w krajach tych zachowały się gatunki roślin i zwierząt, które dawno juz zniknęły z mapy pzryrodniczej Europy Zachodniej?

Patrycja Szyszko


Od: wojciech56p@tlen.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Turcy czekali?
Data: 18 grudnia 2004 12:18

41 lat czekali. I się doczekali.
Tymi słowami Radio Z dzisiaj o godzinie 10 rozpoczęło wiadomości. Już myślałem, że jakaś poczta potrzebowała tyle czasu na dostarczenie kartki z życzeniami świątecznymi. Albo może jakaś inna podobna bzdurna ciekawostka. Ale nie! Według dziennikarzy z Radia Z, to Turcy, czekali. I na co czekali? Ano, czekali na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z unią europejską. He, he. Już to widzę jak Turcy, 41 lat temu czekali. Już nawet nie kalkulowali, wejść czy nie wejść. Od razu wiedzieli. Jedyna słuszna droga. Wszystkie inne propozycje dla Turków są złe i niedobre. Rozumiem, że tak myśleli 41 lat temu.
A co teraz, z coniektórymi Polakami? Tymi, którzy chcieli poprzez członkostwo w unii europejskiej, wejść do Europy i w ten sposób się dowartościować. Biedacy. Zaraz się okaże, że weszli do organizacji euroazjatyckiej. Znaczy się, że już nie będą Europejczykami. Będą Euroazjatami!

Pozdrawiam
Wojciech Perczak


Od: "Patrycja Szyszko"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Re: Środowisko naturalne a prawo własności
Data: 20 grudnia 2004 07:52

Witam,
Dotyczy: artykułu "Środowisko naturalne a prawo własności" Richard L. Stroup, Jane S. Shaw.
Cytuję: "Kiedy w późnych latach 80-tych Europa Wschodnia zaczęła się otwierać na świat, okazało się w jak tragicznym stanie znajduje się tam środowisko naturalne. Dziennikarze donosili o chmurach dymu na niebie, dzieciach trzymanych przez większość zimy w domach z powodu zanieczyszczonego powietrza, koniach, które musiały być przenoszone z zagrożonych terenów po kilku latach pracy, bowiem w przeciwnym razie byłyby narażone na pewną śmierć." Albo to jakiś dowcip, albo autorzy popierają tego lewaka Ala Gora, bo zdaje się , że on cos kiedyć podobnego popełnił?

Pozrawiam
PS


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Lasy i pani Szyszko, czyli: Jak wytłumaczyć?
Data: 20 grudnia 2004 10:35

Nie wiem, co prawda, do jakiego "autora" kieruje pani Szyszko pytanie (post z 17 grudnia), ale zakładam, że może nawiązywać do starej dyskusji, którą prowadziliśmy wiosną br. i w trakcie której zadałem pani Partycji Szyszko szereg pytań. Nie dostałem na nie odpowiedzi, za to pojawia się kolejne pytanie, tym razem z jej strony. Pojedynek na pytania jest zajęciem przyjemnym i niegroźnym, więc teraz ja: A jak wytłumaczyć, że w państwowych rzekach krajów Europy Wschodniej pływała tablica Mendelejewa i świecące ryby? A jak wytłumaczyć, że panstwową Dżunglę Amazońską wycina się w najlepsze?
Na pytanie pani Szyszko odpowiedzi może być wiele. W Europie Środkowo-Wschodniej mnóstwo rzeczy podlegało innym procesom niż w Europie Zachodniej. Dlatego jest tu np. więcej drewnianych chałup, więcej małych fiatów, mniej zabytków romańskich itd. itp. Porównanie liczby zachowanych w różnych krajach gatunków dziko żyjącej fauny oraz poszukiwanie przyczyn ewentualnych różnic w tym względzie jest zajęciem ciekawym, ale wcale nie tak łatwym, jak mogłoby sugerować pytanie pani Szyszko. Gospodarka rabunkowa może być udziałem prywatnego właściciela (jeśli jest głupi) i może być zasadą działania państwa (którym sterują ludzie czasem mądrzy, ale często również głupi). Wciąż nie widzę logicznego uzasadnienia twierdzenia, że państwowa gospodarka leśna musi być mądrzejsza od prywatnej gospodarki leśnej. Przykład, że prywatny las może być wykorzystany z pożytkiem dla właściciela, lasu i innych można znaleźć choćby w artykule: www.perc.org/publications/percreports/sept2004/wildlife.php
Jeśli przyjąć, że lasy powinny być państwowe, to dlaczego nie uznać, że również inne grunty powinny być państwowe, czyli przejęte przez kołchozy? Przecież każdy skrawek ziemi ma znaczenie dla ekosystemu, dla poziomu wód gruntowych etc. etc. Skowronki fruwają nad łąkami i polami żyta, więc może dla dobra skowronków należałoby upaństwowić wszystkie grunty orne i pastwiska? I tak dalej, pytania można mnożyć. Ale czasem dobrze też na nie o dpowiadać.

Pozdrawiam.
W. Falkowski


Od: "Witold Falkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Środowisko naturalne a prawo własności
Data: 20 grudnia 2004 23:10

Z ostatniej (20.12.2004) wypowiedzi pani Szyszko rozumiem, że nie zgadza się z poglądem, iż "w późnych latach 80-tych, [gdy] Europa Wschodnia zaczęła się otwierać na świat, okazało się w jak tragicznym stanie znajduje się tam środowisko naturalne". Wynika z tego, że albo pani Szyszko i ja żyliśmy w dwóch różnych krajach o tej samej nazwie (PRL), albo nosiliśmy zupełnie inne okulary (pani Szyszko różowe, a ja przezroczyste).
Nie pozostaje już nic innego, niż złożyć na ręce pani Patrycji Szyszko serdeczną prośbę o rzetelne dane porównawcze na temat zniszczeń środowiska naturalnego w krajach kwitnącego etatyzmu (w tym byłych krajach demokracji ludowej) i w krajach mniej kwitnącego etatyzmu.
Na zakończenie - cytat z poety (Z. Herberta - z pamięci, przepraszam za ewentualne nieścisłości):
"Rów w którym płynie mętna rzeka nazywam Wisłą
Ciężko wyznać: na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas ojczyzną".

W. Falkowski


Od: knowp@poczta.onet.p
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Nie mieszajmy doktryny Kościoła...
Data: 21 grudnia 2004 03:30

Jako odpowiedź na Pana komentarz powolę sobie wkleić fragment innego swego art. na ten temat:
"...Katolicyzm dał też ideową legitymację niszczącym Naród eksperymentom nowej odmiany socjalizmu: tzw. “trzeciej drodze państwa socjalnego o gospodarce rynkowej". To tak, jakby prostytutkę określić mianem cnotliwej. Większość polskich prawicowych wolnorynkowców nie zdaje sobie sprawy ani z niszczącego wpływu katolicyzmu na świadomość społeczno-polityczną większości Polaków, ani z głębokiego zakorzenienia myśli socjalistycznej w oficjalnych dokumentach Watykanu. Oto tylko niewielkie fragmenty katolickiego katechizmu poświęcone temu tematowi: “Teoria, która czyni z zysku wyłączną normę i ostateczny cel działalności gospodarczej jest moralnie nie do przyjęcia..." (§2424 str. 545); “Kościół odrzucił ideologie totalitarne i ateistyczne związane w czasach współczesnych z “komunizmem" bądź “socjalizmem". Ponadto odrzucił w praktyce “kapitalizmu" indywidualizm oraz absolutny prymat prawa rynku nad pracą ludzką (...) Należy zalecać rozsądne zarządzanie rynkiem (podkreślenie aut.) i przedsięwzięciami gospodarczymi, zgodnie z właściwą hierarchią wartości i ze względu na dobro wspólne" (§2425 str. 545); “Aby ustalić słuszne wynagrodzenie, należy uwzględnić jednocześnie potrzeby i wkład pracy każdego (...) Porozumienie stron nie wystarczy do moralnego usprawiedliwienia wysokości wynagrodzenia" (§2434 str. 547); “Strajk jest moralnie usprawiedliwiony, jeżeli jest środkiem nieuniknionym, a nawet koniecznym, ze względu na proporcjonalną korzyść." (§2435 str. 548). Na koniec jeszcze jeden “rodzynek": “Jest rzeczą niesprawiedliwą niepłacenie instytucjom ubezpieczeń społecznych składek ustalonych przez prawowitą władzę" (§2436 str. 548)." (całość : www.knp.lublin.pl dział Publicystyka, "Oskarżam")
Co do kwestii obrazy uczuć religijnych mam całkowicie inne zdanie: Pan wierzy, że Jan Paweł II jest namiestnikiem Chrystusa, ja nie. Jest to kwestia wolności sumienia i przekonań. Pan może nazwać mnie zgodnie z terminologią Pańskiego kościoła heretykiem i to mnie absolutnie nie obraża.
Na koniec bardzo Pana zachęcam do zweryfikowania swego poglądu na zbawienie. Według Biblii jest ono DAREM, czyli prezentem oferowanym przez Boga - człowiek może je przyjąć lub nie, ale w żaden sposób nie może na niego zasłużyć. Ono po prostu za dużo kosztuje: Krew Jezusa na Krzyżu.
Ga 2:16
16. A jednak przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia.
(BT)
Ga 2:21
21. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga. Jeżeli zaś usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo.
(BT)

Pozdrawiam
Paweł Chojecki


Od: "Tomasz Papka"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: zyczenia
Data: 22 grudnia 2004 20:39

Szanowny Panie Redaktorze
Na Panskie rece skladam calej redakcji i pracownikom 'Strony Prokapitalistycznej' serdeczne zyczenia Radosnych Swiat Bozego Narodzenia oraz zycze kolejnych sukcesów w tym nadchodzacym Nowym Roku!

Serdecznie pozdrawiam,
Tomasz Papka


Od: "Stefan Traczyk"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Życzenia z Celestynowa
Data: 23 grudnia 2004 12:06

Życzenia zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku przesyła z Lasów Celestynowskich

Stefan Traczyk


Od: "Tomasz Cukiernik"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Radosych Świąt!
Data: 23 grudnia 2004 18:16

Białych, puszystych, mroźnych i radosnych
Świąt Bożego Narodzenia.
Pod choinką całej fury prezentów,
Na wigilijnym stole samych pyszności,
Wystrzałowego Sylwestra,
Samych szczęśliwych chwili w przyszłym roku ,
I wszystkiego naj, naj, naj

Życzy
Tomasz Cukiernik


Od: "nowamedia"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Wesołych Świąt
Data: 23 grudnia 2004 20:39

Ile razy Miller skłamał,
Ile Kwach obietnic złamał,
Ile Beger owsa zjadła,
Ile Kalisz nosi sadła,
Ile Łapiński wziął na boku ...
TYLE SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU!!!!!!

Wesołych Świąt życzy
StefanDetko now@ on-line
nowamedia@interia.pl
http://nowamedia.w.interia.pl


Od: "Grzegorz Ziółkowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: I znów te talenty?
Data: 30 grudnia 2004 13:56

No skoro pan Paweł Chojecki przy pomocy cytatów z Bibli i oczywiście ewangelicznej przypowieści o talentach, wytarzał Kościół Katolicki w socjalizmie niczym jakiejś smole, to ja w ramach "ekumenicznego dialogu", dla odmiany, wytarzam go wirtualnie w pierzu.
Nie tak dawno temu, bo w wieku XIX, miała miejsce we Włoszech historia, o której poczytałem sobie na stronie p. St. Krajskiego w jego art. "Ach ci Żydzi", a którą pozwolę sobie w wielkim skrócie przedstawić poniżej.
Pewna żydowska rodzina w Bolonii zatrudniła w swoim domu , wbrew obowiązującemu wówczas prawu , służącą, chrześcijankę. Tak się dziwnie złożyło , że pewnego razu syn tej rodziny , miał około roku, rozchorował się śmiertelnie. Gdy służąca tejże rodziny to usłyszała, to nie zastanawiając się długo ochrzciła tegoż chłopca mając nadzieję , że to się nie wyda. Stało się jednakże inaczej. Chłopiec przeżył a w związku z tym pojawił się problem tzn. nie było nadziei na to , że chłopiec będzie wychowywany w wierze katolickiej.
Gdy wieść o tym zdarzeniu dotarła do św. Piusa IX, to ten nie zastanawiając się długo nakazał, na mocy przysługującego mu prawa, odebrać dziecko rodzicom i umieścić je w miejscu, w którym będzie po katolicku wychowane do czasu osiągnięcia przez nie pełnoletności. To postępowanie św. Piusa IX wywołało wśród wszelkiej maści masonów i protestanckich heretyków , nie wyłączając anglikańskich biskupów, wielkie zgorszenie motywowane oczywiście przyrodzonym i naturalnym prawem rodziców do wychowywania własnego dziecka.
Tak w wielkim skrócie wyglądała ta historia.
A teraz uprzejmie proszę p. Pawła Chojeckiego by na tą powyższą historię, nałożył ewangeliczną przypowieść o talentach i odpowiedział sobie, kto w tej historii był sługą leniwym i tchórzliwym: św. Pius IX czy mason- heretyk.
Drogi p. Pawle, Kościół Katolicki zawsze w swoim działaniu ma na uwadze zysk , tyle tylko że tej zasady nie stosuje do buraków, kartofli i nawet złota , lecz do ludzkich dusz, które to łowi dla Pana Jezusa.
Aha. Przy okazji katolickim tradycjonalistom zwracam uwagę , że św. Piusa IX wyniósł na ołtarze Jan Paweł II.

Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski


Czytelnicy piszą - cz. 1
Czytelnicy piszą - cz. 2
Czytelnicy piszą - cz. 4




Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW









Webmaster
Copyright 2001, Paweł Sztąberek




Wśród autorów tekstów
m.in.:

Ludwig von Mises
Mark Skousen
O.Robert Sirico
Lawrence W. Reed
Doug Bandow
Walter Block
Donald K. Jonas
Burtom Folsom
Alan Levite
Paul A. Cleveland
Hans F. Sennholz
Albert J. Nock
Dwight R. Lee
Michael Novak

ooooooooooooooooooooooooi
Przyślij swoją opinię


PAFERE