Od: "Chris Iwan" ci@phy.auckland.ac.nz
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: NZ
Data: 27 kwietnia 2001 01:32
Szanowna Redakcjo,
Z calego (zabawnego) tekstu Nowozelandzka rewolucja wybralem najsmieszniejsze (dla mnie) zdanie:
"Politycy na calym swiecie moga sie wiele nauczyc z przykladu Nowej Zelandii" (chodzi oczywiscie o 'wolny rynek').
Faktycznie, Nowa Zelandia otworzyla sie na rynki zewnetrzne i zostala...zalana tanimi, tandetnymi towarami (w przewazajacej wiekszosci z Chin). Od kilku lat obserwuje zmagania Dawida (nowozelandzkiego) z Goliatem (swiatowym). I z przykroscia stwierdzam, ze nwozelandzkiemu Dawidowi Pan Bog odebral...rozum!
Gdyby Wasze pismo bylo zainteresowane, to moglbym powyzszy watek "rozwinac".
Serdecznie pozdrawiam
Krzysztof
Dr Chris Iwan
Physics Department
The University of Auckland
New Zealand
ci@phy.auckland.ac.nz
Od: "Rafal Prondzinski" softbyte@hot.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: Re: Strona Prokapitalistyczna - aktualizacja!!!
Data: 7 maja 2001 18:18
witam po dlugim czasie
mam juz dosyc tych bzdur na temat UE i cos z tym trzeba zrobic
przeciwnikow UE w naszym kraju juz jest dosyc duzo a zwolennikow NAFTA coraz
wiecej
nawet Macierewicz zaczal gadac jak by byl czystym z rodu UPR-owskiego
co powiesz na temat jakiejs zadymy - oczywiscie legalnej - na ulicach
w-wki???
ja sie pisze jako pierwszy w kazdym badz razie!!!!!
Pozdrawiam
Rafal Prondzinski
softbyte@hot.pl
,,.....ale najwazniejsze aby
byly niskie podatki''
Od: "Marcin Pianka" piana@zeus.polsl.gliwice.pl>
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: Tak trzymac!
Data: 9 maja 2001 12:46
Szanowny panie Pawle!
Gratuluje strony. Bardzo interesujace teksty,
z niecierpliwoscia oczekuje na nastepne. Przy
okazji pragne dodac, ze popieram Pana dzialalnosc.
Tak trzymac - nalezy walczyc z ludzka niewiedza
i omamianiem ludzi przez srodki przekazu
propagujace jedynie sluszne drogi.
Pozdrawiam.
Marcin Pianka
Od: " Rodzina Koziol" koziolfamily@poczta.onet.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: right is right and left is wrong
Data: 12 maja 2001 18:05
Niedawno trafiłem na waszą stronę i muszę przyznać że jest bardzo dobra i bardzo mi się podoba. Oby tak dalej.
Dawid.
Rzymski salut.
Od: "Wojciech Popiela" wpopiela@wp.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: opinia
Data: 28 maja 2001 00:49
Znakomita, i dlatego pozwolilem sobie na przekierowanie ze slowa kapitalizm
z mojej www.popiela.w.pl
Pozdrawiam i zycze wytrwalosci!
Wojciech Popiela
Od: Adrian Ślawski adee@o2.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat:
Data: 7 lipca 2001 04:38
A Wy/Ty głupi jesteście, że nie doceniacie socjalizmu???
Od: Paweł Toboła
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat:
Data: 19 lipca 2001 01:29
Szanowna Redakcjo.
Jestem pod wielkim wrażeniem tekstów, które ukazują się na waszej stronie. Szczególny był w mojej opinni tekst przybliżający historię Henryka Forda.REWELACJA!!! Reszta też jest oczywiście bardzo zajmująca. Proszę o dalsze powiadamianie mnie o nowych tekstach (...).
Z poważaniem
Paweł Toboła-Pertkiewicz, Warszawa
PS: WIWAT HENRYK FORD!!!!!
Od: Piotr Luberda stopio@yahoo.com
do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Sent: Tuesday, August 21, 2001 1:20 PM
Subject:
Witam.
Bardzo sympatyczna strona ...
Piotr Luberda
Od: Luzak l2oo1zak@wp.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: Księga gości
Data: 29 sierpnia 2001 17:08
Ta strona jest bardzo głupia i bardzo dziwna. Niby jesteście
antyunijnymi patriotami, a mimo to wielbicie globalny liberalizm.
Wasze poglądy są tyle mylne, co zwodnicze. W ogóle radzę wszystkim
nie branie sobie do serca tego, co tu piszecie, bo jest to na Was
haczyk... Tak, wierzcie mi. Nic tu po was, nic wam to nie da.
Podsumowując, stronka jest szatanistyczna.
Luzak z Poznania.
Od: Gaston gastong@poczta.onet.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: Fajna
Data: 9 września 2001 14:49
Bardzo fajna strona.
Tylko brak tylko sensownej dyskusji o UE.
Podatki rosną w Polsce bo rządzący chcą je podnosić i to jest
najważniejszy powód. Z tą Naftą to chyba żarty,
Jak można się integrować z blokiem jeśli ma się 4%
wymiany handlowej.
Pozdr
Gaston
Od: Wojciech Popiela wpopiela@wp.pl
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat: u progu niewolnictwa
Data: 20 października 2001 17:50
Niewolnictwo u bram.
Jak podano w sobotnim "Teleexpresie", obecnie, wg "prawa", jesli ktos we
WLASNYM ogrodzie, zrobi za WLASNE pieniadze, oczko wodne, albo ozdobi ogrod
skalniakiem, a nie zglosi tego urzędasowi - to urzędas moze w "majestacie
prawa" nalożyć na tak rozzuchwalonego właściciela karę do kilku tysięcy
złotych, i - zdaje się - nakazać rozbiórkę "samowoli budowlanej".
Awangarda unioeuropejska, czy tylko totalna głupota i bezczelność polskich
idiotów u władzy?
Od: Marzena
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat:
Data: 8 listopada 2001 23:10
Może ktoś zechce odpowiedzieć mi na pytanie co według prawa w naszym kraju jest ważniejsze, prawo do działalności gospodarczej, czy prawo do spokoju na własnej posesji? W moim sąsiedztwie otworzono bar, który czynny jest nawet całe noce, to jest najgorsze, że wszystko słychać i widać w sąsiednich budynkach. Prosiliśmy chociaz o ograniczenie godzin otwarcia, żeby w nocy mieć trochę spokoju. Właściciel i władze samorządowe, mówia że jeśli nam się nie podoba to powinniśmy wyprowadzić się z naszych domów. Co ma teraz robić przeciętny obywatel, do kogo ma się udać? Czy konstytucja chroni normalnych ludzi w swoich domach?
Pozdrawiam
Marzena
Piszę pracę magisterską na temat: "Idea państwa minimum w poglądach liberałów". Szukam materiałów na ten temat: książek, artykułów w czasopismach i magazynach, stron w internecie. Z góry dziękuję za pomoc.
Tomasz Cukiernik www.tomcuk.republika.pl
|
From: "pasibrzuch"
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Sent: Thursday, January 31, 2002 11:44 PM
Subject: studio otwarte
Rzadko się wpuszcza wolnorynkwców przed kamerę, więc gratuluję
serdecznie występu w Studiu Otwartym :).
Przy okazji można było raz jeszcze zaobserwować mechanizm, który
wpędza ludzi w pułapkę socjalistycznego myślenia. Siostra powiedziała
"mnie nie obchodzi skąd państwo weźmie na to pieniądze, ono ma je po
prostu skąd wziąść". Jasne, tylko żeby biednemu dać złotówkę budżetowa
biurokratyczna maszyneria musi wessać z rynku 10 złotych. Jeśli teraz
zacznie się spełniać jej oczekiwania, to gospodarka padnie zarżnięta
socjalem. Oczywiście wtedy stracą wszyscy, bo kiedy Polacy jak jeden
mąż ustawią się po zasiłki to może się okazać, że nie ma już komu
zabrać. To będzie koniec. Ale oni tego nie zrozumieją. "Państwo ma
skądś wziąść".
No cóż... Taka nasza dola - tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. A i
tak oni ciągle swoje...
W każdym razie - gratuluję i powodzenia...
Pasibrzuch
the.pasibrzuch@wp.pl
From: istne_cudo
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Sent: Saturday, February 02, 2002 12:31 PM
Subject: wielka prośba
Jestem młodą osobą, która odkrywa wartości liberalizmu i jest pod ogromnym wrazeniem skuteczności gospodarki kapitalistycznej. Jeżeli nie sprawi to Panu kłopotu, to chciałbym dowiedzieć się o przyczynach kryzysu w Stanach lat 30-tych. Wystarczy kilka zdań. To do czego mam dostęp uczciwie tego, tak mi sie wydaje, nie wyjaśnia. Czy to prawda, że początkiem kryzysu była panika klienteli bankowej? Pozdrawiam i życzę wytrwałosci.
Dariusz Zaniewski
Od: "Mirosław Stefanek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 12 marca 2002 05:17
witam. Czytam sobie różne artykuły na Pana stronie i stwierdzam, że jest świetna. Miłe jest to, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy wyznają takie same poglądy jak ja - tzn. pracą do dobrobytu. Jestem właścicielem firmy - wstaje o godz. 7-8 (pracujemy od 9) a koncze czesto po 22. Niestety malo kto u nas rozumie, ze z pustego sie nie naleje a lepiej zamiast ludziom dawac jalmuzne dac im zarobic ...
Miroslaw Stefanek
m.stefanek@mmreklama.com.pl
From: Mark Bryniarski
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Sent: Sunday, March 17, 2002 12:32 AM
Znakomita strona!
Gratulacje. Jednak sa w Polsce ludzie ktorzy wierza w wolnosc indywidualnego czlowieka i w kapitalizm.
Rzuca sie jednak brak tekstow i odnosnikow do najwspanialszego glosiciela kapitalizmu i sprawiedliwosci - Ayn Rand - XX-wiecznego filozofa(-ki) amerykanskiego.
Uszanowania
Marek Bryniarski, Kansas, Kansas City
mbryniarski@kc.rr.com
From: "bart" barth1@poczta.fm
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Sent: Tuesday, March 19, 2002 12:04 PM
Subject: Technologiczni naiwniacy czy zwykli hipokryci
Technologiczni naiwniacy czy zwykli hipokryci?
Artykuły "Pracy nigdy nie zabraknie", "Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie?" i im podobne, prezentowane w tym serwisie to wspaniały obraz
krotkowzrocznosci milosnikow rasowego globalizmu i dosyc prymitywnej
żąglerki faktami statystycznymi i historycznymi.
Nie trzeba być ekonomista lub inzynierem aby odroznic urządzenia, które
ulatwiaja ludziom prace od tych, które ja eliminuja. Takim urzadzeniem jest
bez watpienia kolo czy silnik, wiec stwirdzenia o alternatywnym
wynajmowaniu tragarzy to absurdalny idiotyzm i żadna alternatywa.
Pracy naprawde potzreba coraz mniej i trzeba być naprawde niewidomym lub
bardzo ograniczonym aby tego nie dostrzegac. Wiedza o tym szefowie, którzy
tworzac kalkulacje nowego projektu systemu zarzadzajaceg lub linii
produkcyjnej w pierwszym rzedzie sprawdzaja, jakie da to zyski na
roboczogodzinach (sam musze tak robic). Wiedza o tym tez zwalniani lub nie
przyjmowani do pracy w prawie bezobslugowych fabrykach, magazynach itp.,
ludzie.
Kolejne klamliwe stwierdzenie, ze dla tych ludzi znajdzie się miejsce pracy
w powstalych dzieki nowej technologii miejscach, tak jak to mialo miejsce z
tracacymi racje bytu amerykanskimi farmerami, jest tylko pustym frazesem.
Farmer może być robotnikiem lub pracownikiem uslug - ale sprobujcie zrobic
z niego inzyniera genetycznego lub informatyka.
Studia przemadrzalych ekonomistow, dumnych ze swoich referatow,
wychwalajacych dzika automatyzacje i globalizacje kosztowaly majatek a ich
rodzinne otoczenie dostarczalo mu swietlanych przykladow.
Gornik czy rolnik nie może liczyc na to, ze znajdzie swoje miejsce w
elektronicznym swiecie, bo nie ma na to przygotowania i srodkow.
Kolejne, tylko teoretycznie prawdziwe stwierdzenie, przedstawia ponizszy
cytat:
"Na dłuższą metę wytwórca ten zwiększy zyski używając maszyny.
Hazlitt mówi: Wytwórca musi zużyć dodatkowe zyski przynajmniej na jeden z
trzech sposobów, a możliwe, że zużyje ich część na wszystkie trzy:
Zużyje dodatkowe zyski na rozszerzenie działalności poprzez zakup nowych
maszyn do produkcji płaszczy,
Zainwestuje dodatkowe zyski w inny przemysł,
Wyda dodatkowe zyski na zwiększenie swojej konsumpcji.
... Którąkolwiek z tych dróg obierze zwiększy zatrudnienie."
Cytat opisuje sytuacje zwiekszonej zyskownosci dzieki podwyzszonej
efektywnosci pracy maszyn, które mogly zastapic ludzi (czytaj zysk
pochodzacy z utraty dochodow przez zwolnionych pracownikow).
Przedsiebiorca faktycznie zachowa się w jeden z powyzszych sposobow, jednak
w miare "nasycania" się inwestycjami bądź konsumpcja uzyteczosc
posiadanych przez niego zyskow zacznie malec (zgodnie z prawem Engla
dodatkowe dochody będą wydawane na coraz bardziej wysyblimowane dobra -
dobrze jeśli będą inwestowane w badania).
Faktem jednak jest, ze korporacje dysponuja budzetami bliskimi budzetom
malych krajow, pieniadze wiec leza na kontach w rajach podatkowych, sa
tylko w czesci wydawane i inwestowane, a inwestowane sa tam gdzie
najtaniej- co logiczne.
System dziala wspaniale - zyski mogą rosnac, dzieki zwiekszonej
produktywnosci maszyn, które zastapily ludzi, bo maszyny sa efektywniejsze
od ludzi.
Nasi swiatli, protechnologiczi autorzy, bardzo lubiacy historyczne
nawiazania zapominaja o jednym bardzo waznym fakcie: praca niewolnicza, a
taka prace wykonuja maszyny dla swych wlascicieli, nie wymaga jej
oplacania.
Jeżeli wiec pozbedziemy się wiekszej czesci robotnikow(pracownikow uslug, i
innych z najnizszego szczebla), a tym, którzy zostana będziemy się starali
placic jak najmniej, bo za brama na ich miejsce jest 1000 chetnych to
produkowac będziemy mogli tylko dla tych dobrze oplacanych specjalistow i
dyrektorow, ponieważ wykonczylismy innych konsumentow.
Ale zasanowmy się nad tymi także konsumentami-ile mogą kupic nowych
ferrari, cudowych, ekskluzywnych domow i komputerow. To bardzo ograniczony
rynek.
Tak wiec stwierdzenie " ... Którąkolwiek z tych dróg obierze zwiększy
zatrudnienie." będzie prawdziwe tylko tak dlugo, jak dlugo będą istniec
masowi konsumenci, a ci musza mieć w miare dobrze oplacana prace aby być
konsumentami.
Kolo się zamknelo. Efekt:powszechny rynek przestal istniec, panstwa
splajtowaly (nie ma komu placic podatkow, a wszyscy chca zasilki, zadaja
bezpieczenstwa w anarchizujacym się spoleczenstwie), korporacje produkuja
technilogie już tylko dla siebie, alienuja się od swiata zyjacego w
nedzy.
Rozwiazania, aby do tego nie dopuscic sa dwa:
1. zastosowal je Hitler-mial nadprodukcje, rozwinal nad podziw technologie
w waznym w tamtym czasie przemysle ciezkim i mechanicznym - musial
doprowadzic do konfliktu aby wykorzystac nagromadzone dobra
2. nie zastosowal go nikt - dajmy zarobic wiecej tym robotnikom, którzy
zostana-nie mysle o wyzszej pensji ale o udziale w zyskach, grajac na
ludzkiej chciwosci można zyskac wiecej niż wykorzystujac ich strach,
Zysk: wyzsza efektywnosc, zaangazowanie i co najwazniejsze wyzszy
popyt-tylko tak można uratowac rynek,
Pieniadze zamrozone na kontach korporacji nie podniosa dobrobytu
spoleczenstw, a wrecz przeciwnie-w koncu pochodza z placenia podatkow w
rajach podatkowych i automatyzacji produkcji.
kapitalisci posadza mnie o socjalim, ale moim zdaniem niewiele ma to
rozwiazanie z socjalizmem wspolnego a wiecej z racjonalnym interesem
wszystkich.
Tylko tak można chronic rynek-drugiego mieć nie będziemy
... A będzie on istnial tylko tak dlugo jak obok producentow na rynku
spotkamy konsumenta z gotowka a nie nozem w kieszeni.
global
Patrz polemiki do listu Globala:
Maszyny i miejsca pracy - krótki suplement
Global nawołuje do kradzieży
From: Mark Bryniarski
To: Luzak l2oo1zak@wp.pl
Cc: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Thursday, March 21, 2002 5:02 AM
Subject: Kapitalizm
Ty nie jestes Luzak, tylko (jak mowia w Ameryce) Looser.
Bardzo jestem ciekaw o jakim to haczyku mowisz w liscie do Strony Prokapitalistycznej.
Jezeli sie cos pisze, zwlaszcza chamsko ublizajac, to wartaloby przytoczyc jakies sensowne argumenty. Stac Cie na nie???
Marek, Kansas City, Kansas, USA
From: Mateusz Machaj
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Subject: Maszyny i miejsca pracy
Maszyny i miejsca pracy - krótki suplement
Dosłownie przed sekundką przeczytałem list, jaki pojawił się na naszej stronie jednego z czytelników, który się podpisał jako "Global". Proponuję się z nim szybko zapoznać i przejść do poniższego tekstu. Wypada zweryfikować kilka tez postawionych przez pana Globala i ostatecznie rozwiązać kwestie wpływu maszyn na zatrudnienie.
1. "Kłamliwe statystyki" i "krótkowzroczność", pisze Global. Jednakże jeżeli ktokolwiek jest krótkowzroczny, to właśnie luddyści, których na szczęście funkcja ilości od czasu zdaje się cały czas maleć z nadzieją osiągnięcia nowego maksimum w punkcie Rifkin. Śpiewki są powtarzane od 200 lat, od momentu powstania ruchomego czółenka, które miały ponoć zmniejszać liczbę miejsc pracy. Później były samochody zabierające miejsca pracy dorożkarzom, następnie samoloty kierowcom. Później telegram przeszkadzał poczcie, luddyści mówili, że będzie mniej miejsc pracy i ciągle to robią. A tu okazuje się, że można znaleźć kraje na całym wysoko rozwiniętym świecie, gdzie bezrobocia właściwie nie ma.
2. "Nie trzeba być ekonomistą lub inżynierem aby odróżnić urządzenia, które ułatwiają ludziom pracę od tych, które ją eliminują". Akurat urządzenia ZAWSZE eliminują jakieś miejsca pracy, obojętnie jak na to się patrzy, ponieważ celem samego gospodarowania jest MINIMALIZACJA kosztów. Nowa maszyna obniża koszty, koszty zaś obniżają ceny, więc wzrasta bogactwo, a zaoszczędzone fundusze umieszcza się gdzieś indziej. Jak mawiał Bastiat, jest zawsze tyle deszczu, ile wyparuje wody z ziemi. Nie mówię tylko o zyskach kapitalisty, ale także o zysku konsumenta, który może kupić taniej nowy technologiczny produkt, a resztę wydać na coś innego i to jest właśnie zasadnicze źródło utrzymywania się zatrudnienia na wysokim poziomie, nie jego spadku przy jednoczesnym wzroście dobrobytu. Maszyny i postęp technologiczny nie dają miejsc pracy; dają wyższy dobrobyt, zatrudnienie przesuwają w inne sektory (nie mówię o obsłudze maszyn). Ten subtelny fakt uciekł najwidoczniej uwadze Globala.
3. Dalej Mr. Global uważa, że przykład z wynajmowanymi tragarzami jest absurdalny i nie jest to żadna alternatywa. Widać jednak, że Global w ogóle się nad tym nie zastanowił. Autorom "Pracy nigdy nie zabraknie", "Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie?" chodziło o uzmysłowienie jednej podstawowej rzeczy, jakiej nie uchwycił Global. Celowości ludzkiej pracy. Global nie patrzy na gospodarkę z punktu widzenia racjonalnego działania, lecz przez pryzmat tworzenia miejsc pracy - nieważne jakim kosztem. Tymczasem miejsca pracy muszą zawsze mieć w sobie cel i jeśli można zrobić coś przy pomocy mniejszej liczby miejsc pracy, to powinno się to robić. Najbardziej charakterystyczne dla luddystów jest to, że śmieją się z siebie nawzajem. XIX wieczny luddysta jest wyśmiewany przez XX wiecznego, z którego XXI wieczny się teraz śmieje. To jest najzabawniejsze z tego całego procesu, gdzie sami sobie skaczą po ogonie.
4. "Korporacje trzymają pieniądze na kontach". Oczywiście. Zdarza się, a i owszem, że są to konta rajów podatkowych, ale to już nie nasza sprawa. Ja wiem, że jak się nie ma szacunku do czyjejś własności, to się ma zazdrosne i zawistne zastrzeżenia do sposobu wydawania pieniędzy przez drugą osobę. Jeśli korporacja ma ochotę wyprowadzać pieniądze zagranicę, to jest to jej sprawa, bo próba zatrzymywania takiego przepływu jest nie tylko niemoralna, lecz także ekonomicznie nieefektywna, bo wygania inwestorów. Jeśli chcemy zatrzymywać pieniądze w kraju, to wystarczy wprowadzić kapitalizm, obniżyć podatki etc.
5. Argument, że postęp techniczny prowadzi do spadku zatrudnienia, wielkiego bezrobocia i zmniejszenia liczby konsumentów jest ekonomicznym kuriozum. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że rynek rządzi się prawami równowagi i nie może być takiej sytuacji, żeby tylko produkować bez konsumowania. Na rynku nie może być bezrobocia, bo na rynku nie ma ani niedoborów, ani nadwyżek. Na rynku jest równowaga, a żeby to zrozumieć wystarczy sobie narysować krzywe popytu, podaży i zobaczyć, że zawsze będą się przecinać.
6. "Zamknął się rynek" - to już jest chyba najbardziej autorytarne stwierdzenie mister Globala. Zresztą, jak wcześniej widzieliśmy, powtarzane już od 2 stuleci, więc spokojnie. Naprawdę pracy nie zabraknie.
7. Najbardziej jednak kompromituje się mister Global... wysyłając do nas maila. A dlaczego? Bo zabiera miejsca pracy pracującym na poczcie. Powinien wysłać na list pocztą, kupić kopertę, znaczek, ładny papier i długopis. Przejechać się również tramwajem na pocztę. A co robi? Pstryka maila po prostu i nic więcej! Zabiera w ten sposób miejsca pracy producentom długopisów, papieru, drwalom oraz przemysłowi pocztowemu, a także motorniczemu. Jednym słowem jest mister Global osobą niekonsekwentną. Jestem ciekaw, czy ma Internet w domu, bo jeśli tak, to powinno się zakazać dystrybucji Internetu do prywatnych użytkowników - przecież to zabiera miejsca pracy w kafejkach internetowych. Zabawna jest choroba luddystów, na którą cierpią: status quo. Uznają rozwój techniki do momentu, w którym sami korzystają, ale w pewnej chwili opowiadają się za jego zastopowaniem. To strasznie krótkowzroczne i nie przyszłościowe. Retrospekcja zawsze trafia do wyobraźni, a najbardziej boli logiczne myślenie i powoływanie się właśnie na takie przykłady, jak kolej zamiast tragarzy, bywa dla luddystów bolesne, bo ujawnia powagę ich obaw. Tylko zamknięty umysł ludzki ograniczony wydarzeniami z przeszłości może tak selektywnie oceniać rzeczywistość. Trzeba wykazać się trochę inwencją i pomyśleć, że kiedyś na tym świecie będą się działy takie rzeczy, o jakich nie śniliśmy. Kto w XIX wieku by pomyślał, że teraz będziemy siedzieć i czytać jakieś dziwne czcionki na świecącym kwadratowym kineskopie, albo że będziemy mieli wtyczki w uszach i słuchali przez nie piosenek? Gdybym powiedział XIX wiecznym luddystom, że będzie coś takiego jak walkman, to by mnie chyba spalili na stosie. Gdybym mówił o komputerach, to by klęli, że nie dość, że nie będzie ludzi potrafiących je obsługiwać, to na dodatek, jaki konsument będzie tym zainteresowany! A tu taki psikus...
Mateusz Machaj
From: Mark Bryniarski
To: kapitalizm@poczta.onet.pl
Global nawołuje do kradzieży ...
global pisze jakis stek XIX-wiecznych nonsensow i na dodatek nawoluje do masowej kradziezy. A oto jak rzecz wyglada.
Opisywanie o tym jak to maszyny zabieraja ludziom prace przerabialismy juz niejednokrotnie. Przez ostatnie 150 lat okazalo sie to oczywiscie jawna bzdura. Najlepszym na to dowodem sa wysoko rozwiniete kraje kapitalistycznego Zachodu, a w szczegolnosci Stany Zjednoczone. Jedne miejsca pracy zanikaja a drugie sie pojawiaja. Jest to najzdrowszy element rozwijajacej sie cywilizacji. Za 200 lat nie bedzie w ogole robotnikow i zycie bedzie sie rozwijalo dalej. Oczywiscie nie wszedzie. Ale tak jak teraz najlepsza i najprezniejsza gospodarka na swiecie, czyli Stany Zjednoczone, odsuwaja sie coraz bardziej do przodu od reszty swiata, tak i w przyszlosci, najprawdopodobniej, beda istniec luzery na swiecie, tylko dzieki swojej glupocie. W Ameryce nie ma problemu robotnikow, mlynarzy, kowali, i jakos bezrobocie jest na poziomie 3% od wielu juz lat a inflacja minimalna. Nie jest to oczywiscie system doskonaly, ale jego potyczki sa spowodowane tylko i wylacznie maczaniem brudnych paluchow w gospodarke przez biurokratow z rzadu. Jak popatrzymy na Europe Zachodnia to od razu widac jakie zamieszanie wprowadza socjalizm. Ale to jeszcze nie jest najwazniejsze.
Najwazniejsze jest to, ze kapitalizm nie tylko, ze jest efektywny, ale jest jedynym sprawiedliwym systemem funkcjonowania spoleczenstw. Opiera sie bowiem na jedynie moralnie slusznej zasadzie filozoficznej. Zaklada bowiem, ze istnieja trzy podstawowe prawa czlowieka zyjacego na ziemi: prawo do zycia, do wolnosci, i do poszukiwania wlasnego szczescia. Oznacza to oczywiscie prawo do posiadania swojej wlasnosci prywatnej. System ten odrzuca przemoc i zaklada, ze wszelkie stosunki miedzyludzkie powinny opierac sie na handlu. Praca czlowieka jest oczywiscie rowniez jego wlasnoscia i moze on ja sprzedac za tyle ile mu sie podoba. Jezeli nikt nie kupi to ma on do wyboru dwa tylko wyjscia: albo obnizyc cene, albo zmienic zajecie. I tylko to jest zasada sprawiedliwego rynku. Wszelka ingerencja panstwa (np. podatki) to jawna grabiez cudzej wlasnosci z pistoletem w reku. I to niezaleznie od tego na jakie cele te pieniadze bylyby przeznaczone! Nikt nie ma prawa zmuszac drugiego czlowieka do poswiecenia sie dla kogos innego. Zabranie jednego dolara sila Billowi Gates'owi po to zeby go dac bezrobotnemu gornikowi to pogwalcenie prawa do wolnosci. (Jak wiadomo Bill Gates daje miliardy dolarow na cele charytatywne sam z wlasnej woli). Sa tylko trzy elementy sprawnie funcjonujacego panstwa, ktore z oczywistych powodow (jesli ktos chce moge to rozwinac innym razem) nie moga byc zaspokojone przez wlasnosc prywatna: wojsko do obrony przed wrogiem z zewnatrz, policja do obrony przed bandyta, i jurysdykcja do roztrzygania spornych kwestii. I na te cele panstwo ma prawo sciagac podatki. Ale sluza one wszystkim, a nie tylko wybranym grupom, ktore umieja glosno wrzeszczec.
A co ma do powiedzenia global? Otoz uprawia on czysta propagande. Mowi w czasie przeszlym o fikcyjnej sytuacji kiedy to rynek przestaje istniec. Wiadomo, ze cos takiego nigdy sie nie zdarzylo i nie ma zadnych wskazan, ze normalnie funcjonujace gospodarki do tego daza. Jezeli w Polsce sie to dzieje to tylko dlatego, ze przez ostanie 10 lat od socjalizmu odeszla na pol metra zamiast na 200 mil. Popatrzmy zatem jakie rozwiazanie sugeruje global.
Mowi on "dajmy zarobic wiecej robotnikom"!!! Co to do cholery oznacza to "dajmy"? Zeby cos dac to znaczy innemu nalezy zabrac. Cudow nie ma. Czyli jest to jawne nawolywanie do pogwalcenia poprzednio wspomnianych praw czlowieka. Nie zastosowal tego nikt przedtem??? Ktos tu chyba musi zrobic sobie powtorke z historii. Stosowali ten pomysl (i stosuja nadal) najwieksi bandyci w historii ludzkosci, ze wspomnianym Hitlerem, takze Stalin, Castro, ogromna rzesza biurokratow z Brukseli i wielu, wielu innych.
A co to za wzmianka o konsumencie z nozem w kieszeni? Konsument z nozem w kieszeni to nie konsument tylko bandzior, ktorego nalezy zamknac do wiezienia. Jezeli ktos czegos nie lubi, albo jest niezadowolony to go to nie upowaznia do gwalcenia praw innego czlowieka czym oczywiscie jest morderstwo.
Historia ludzkosci to jedno wielkie pasmo cierpien i nieszczesc. Dlaczego? A no wlasnie dlatego, ze istnieja tacy jak global, ktorzy w imie jakis pomyslow nawoluja do grabiezy. Znamy to doskonale z wlasnego polskiego podworka za komunizmu. Socjalizm nie rozni sie niczym innym tylko zamiast sily wojska uzywa sily biurokracji opierajac sie niemoralnym prawie. Dopoki ludzkosc tego nie zrozumie dopoty bedziemy wszyscy gnusniec na tej planecie.
Marek, Kansas City, Kansas
mbryniarski@kc.rr.com
Od: "Wojciech Popiela"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Happy birthday!
Data: 17 marca 2002 19:52
Z okazji pierwszych urodzin znakomitej Strony Prokapitalistycznej,
2 milionów "odwiedzin" w miesiącu
i tyluż gorących zwolenników w Polsce [na początek] życzy
w imieniu Oddziału Tarnowskiego UPR
Wojciech Popiela - prezes
Od: "Wacek"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: życzenia
Data: 18 marca 2002 17:57
z okazji 1-szej rocznicy, niestrudzonej a niezbędnej pracy nad podnoszeniem świadomości społeczeństwa proszę przyjąć moje gratulacje oraz życzenia i dalszej wytrwałości w edukowaniu ciężkiego "przypadku" jakim są nasze władze - bo myślę, że społeczeństwo da sobie radę.
Od: istne_cudo
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: kolejna prośba
Data: 23 marca 2002 16:47
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wyjaśnili mi przyczyny Wielkiego Kryzysu.
Jednak w miarę jedzenia - apetyt wzrasta (przynajmniej u mnie). Ludwig von Mises napisał w "Liberalizmie w tradycji klasycznej", iż wybuch Wojny Światowej był naturalną i konieczną konsekwencją polityki antyliberalnej ostatnich dziesięcioleci (tzn. przed wybuchem wojny). Nie znam konkretów.
Dariusz Zaniewski
Od: Paweł Toboła
Do: kapitalizm@poczta.onet.pl
Temat:
Data:
Rząd twierdzi,że dzieki ograniczeniu możliwości pracy
przez emerytów prace znajdą ludzie młodzi. Zgoda!!!
Idąc tym tokiem myślenia zabronienie wykonywania pracy posłom,
senatorom, i ministrom też byłoby korzystne!!!! Proponuję więc
zabronić pracowac wszystkim urzędasom w sejmie i senacie.
Paweł Toboła-Pertkiewicz
Od: "Plus"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: jesteście świetni
Data: 6 kwietnia 2002 10:22
Wasza strona jest Boska odkryłem ją niedawno i naprawdę mi się podoba . Gratuluję pomysłu .
Paweł Jurasz
From: tygrys@hotpop.com
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Sunday, April 07, 2002 11:14 PM
Subject: Uwaga dot. strony
Witam serdecznie,
Wszedłem do Was (Pana/Ciebie/Pani -* - niepotrzebne skreślić ;) na stronę z
linku na www.upr.org.pl żeby sobie przeczytać fenomenalny, moim skromnym
zdaniem, artykuł o wielkim kryzysie. Ale mniejsza z tym.
Jest coś czego ewidentnie brakuje - tą rzeczą są e-books i/lub strona
spakowana do ściągnięcia i przeczytania off-line (trzeba mieć litość dla
modemowców) nieprawdaż?
Będę wdzięczny gdyby coś z tych rzeczy się tam znalazło ;)
A póki co - pozdrawiam i życzę dalszego, kapitalistycznego ;),bez żadnych
cyklów koniunkturalnych ;) rozwoju.
Morphaeus
From: "bart" barth1@poczta.fm
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent:
Subject:
Temu, co Pisza moi kontrozmowcy trudno nie przyznać wielu racji.
Trudno zaprzeczyć ze to właśnie zastosowaniu maszyn zawdzięczamy stały rozwój cywilizacji i fakt, ze dzięki nim życie łatwiejsze praca staja się łatwiejsze. Nie da się także ukryć, ze bez technologii nie potrafimy już żyć.
Problem jednak tak naprawdę nie leży w rozwoju technologii jako takiej, ponieważ tego nie da się uniknąć.
Problemem do rozwiązania pozostaje kwestia, co zrobić z efektami pracy wysoce technologicznie zaawansowach urządzeń.
Bardzo podoba mi się stwierdzenie "Maszyny i postęp technologiczny nie dają miejsc pracy; dają wyższy dobrobyt, zatrudnienie przesuwają w inne sektory".
Pytam wobec tego, do jakich sektorów? Czy wszyscy maja być kelnerami, sprzedawcami, taksówkarzami? Jakie będą zarobki w tych zawodach przy nadpodaży chętnych do wykonywania ich?
Gdzież pojawi się ten "dobrobyt", nawet przy założeniu niższych cen, jeżeli zarobki na średnich i niskich szczeblach raczej maja tendencje zniżkującą - przecież ludzie to koszty, które należy minimalizować. Prawie zawsze można znaleźć pracownika niższego szczebla, który podobne zadania wykona za niższą pensję.
Dobrobyt owszem zwiększy się ale tylko nieliczni będą z niego korzystać.
Mark wspomniał coś o tym, że przez takich jak ja ten świat to takie wredne miejsce.
Ciekawi mnie jednak czy to tacy jak ja spowodowali, że kilkunastoletnie dzieci pracowały w kopalniach i szwalnich, czy też może byli to ci, którzy kosztem pracy innych, w warunkach urągających wszelkim normom, sami mogli żyć w luksusie.
Czyż to nie tak rodził się kapitalizm?
Czy to nie przeciwko takiej pracy w Chinach protestuje cały świat?
Mark to gość, który uciekł polskiego "komunistycznego podwórka", ponieważ go mierziło. Tyle tylko, że na tym "podwórku" wychował się, korzystał z opieki socialnej i zdobył wykształcenie za darmo, które teraz wykorzystuje w kraju, gdzie, aby je zdobyć trzeba posiadać na to niemałe fundusze.
Może więc teraz Mark przyjedzie do Polski i da nam lekcję dobrego kapitalizmu.
Mark i prawie cały świat powołuje się na przykład USA. I należy powiedzieć, ze jest to świetny przykład umiejętnego wykorzystania przewagi technologicznej, politycznej i posiadanego kapitału.
Tylko, co z tego?
Dawane za przykład niskie bezrobocie w USA jest osiągane jednak właśnie dzięki tej przewadze. Amerykanie dzięki potężnej nadprodukcji eksportują swoje własne bezrobocie do innych krajów. Wszelkie porozumienia o wolnym handlu tylko temu sprzyjają.
Przecież tak pogardzane przez Marka Polska, która nie odeszła od socjalizmu nie ma szans z takim gigantem jak USA na globalny eksport.
Amerykanie od zakończenia wojny, która pozwoliła na niesamowity rozwój ich gospodarki, mieli czas, aby wykreować światowe marki i zbudować dla siebie rynki. Zaczynali od gospodarki zamkniętej, chronionej barierami handlowymi "starego ładu".
Polska musi, ze swoją przestarzałą i rozkradzioną gospodarką konkurować na otwartym, globalnym rynku, gdzie naszych firm nie chroni prawie nic, a dodatkowo nasze własne i dostosowywane do unijnego ustawodawstwo sprawia, że działalność gospodarcza jest bardzo trudna.
Więc proszę was, nie wspominajcie o krzywych podaży i popytu w sytuacji istnienia globalnego rynku, bo one działają w skali makro i w skali mikro oznaczają brak opłacalności produkcji na przykład w Polsce, jeżeli gdzie indziej można produkować taniej.
W efekcie, w skali mikro musi to powodować ograniczanie liczby konsumentów tam, gdzie produkcja jest nieopłacalna.
Odpowiadając na jeszcze jeden zarzut Marka- ja nie namawiam do grabieży ani rozdawnictwa. Natomiast wydaje mi się, że jeśli robotników pracuje mniej, a produkują kilkakrotnie więcej to czyż nie jest sensowne, aby także zarabiali więcej?
Dlaczego tylko właściciel kapitału ma czerpać korzyści ze zwiększonej produktywności? Ceny aż tak wyraźnie się nie zmniejszają, a raczej rosną.
Przecież konsekwencją absolutnej koncentracji kapitału będzie przejęcie wszystkich posiadających jakąkolwiek wartość zasobów w nielicznych rękach.
I co? Właśnie w takim świecie chcecie żyć?
Już teraz 100 najbogatszych ludzi posiada więcej niż ponad 2 miliardy tych, którzy, jak powiedział Geko w filmie "WallStreat" "nie posiadają żadnej lub prawie żadnej wartości netto".
Może Mark, zamiast opowiadać nam z zachwytem o wspaniałościach USA przejdzie się po gettach, opowie o życiu bezdomnych i bezrobotnych w USA.
Mimo wspaniałej gospodarki USA mają potężne obszary biedy, o których się nie mówi.
Tyle tylko, że Mark na pewno nazwie tych wszystkich ludzi looser'ami, bo przecież on jest człowiekiem sukcesu, który poradzi sobie zawsze.
Tylko pogratulować dobrego samopoczucia.
Czy to nie jest bez sensu, że w krajach gdzie występuje nadprodukcja żywności ludzie chodzą głodni? To jest problem.
Zacietrzewiamy się nad wspaniałościami lub niedostatkami różnych systemów gospodarczych politycznych ale zapominamy, że ten świat został stworzony jako miejsce do życia dla nas wszystkich nie tylko dla nielicznych. I do takiego świata musimy dążyć.
Efektywna gospodarka to tylko jeden z elementów do osiągnięcia tego celu.
Dużo jeszcze trzeba zmienić.
Global
From: Adam Baraniecki
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Thursday, April 18, 2002 10:15 PM
Subject: O stronie
Panie Pawle !
Jako zwolennik wolnego rynku i stały bywalec Strony Prokapitalistycznej mam jedną uwagę.
Zwolenników rzeczywiście wolnego rynku jest w Polsce niestety bardzo mało i jakoś nie widać, aby ich przybywało.
Myślę więc, że Strona Prokapitalistyczna powinna mieć taką podstronę przeznaczoną dla zwolenników socjalizmu po to, aby przekonać ich właśnie do kapitalizmu. Argumenty za wolnym rynkiem powinny być specjalnie prezentowane w stosunku do ludzi przesiąkniętych socjalistyczną mentalnością. Można tu zebrać np. typowe hasła stosowane przez lewicę i spokojnie udowadniać ich fałszywość. Wymaga to wczucia się jakby w sposób myślenia lewicy, aby bardziej skutecznie zachęcić do dalszego myślenia.
Wiele tekstów na SP posiada już taką cechę, ale chodzi o to, aby przynajmniej np. zebrać odwołania do nich w jednym miejscu.
Można również zaprezentować odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania ze strony przeciwników wolnego rynku.
Wydaję mi się, ze taka podstrona byłaby dobrym punktem startowym do dalszego poznawania idei wolnego rynku i kapitalizmu.
Serdecznie pozdrawiam,
Adam Baraniecki
From: sprzymierzeniec@interia.pl
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Sunday, April 21, 2002 12:03 AM
Subject: Riposta Globalowi
Drogi Globalu!
Przeczytałem Twój list z zainteresowaniem. Chciałbym w moim liście odnieść się do fragmentów Twojego listu. Będę Cię więc często cytował. Jeśli przekręcę nieumyślnie jakiś cytat lub nietrafnie odczytam Twoje intencje - z góry przepraszam. Pragnę tylko abyś zapoznał się z moim punktem widzenia na kwestie gospodarcze. Przyznam z góry, że mam poglądy zbliżone do poglądów Unii Polityki Realnej (wolny rynek plus wartości chrześcijańskie, czyli zakaz aborcji, eutanazji, klonowania ludzi etc). Kursywą zaznaczę Twoje wypowiedzi:
1. Problemem do rozwiązania pozostaje kwestia, co zrobić z efektami pracy wysoce technologicznie zaawansowach [Ty Globalu zrobiłeś tu błąd - literówkę] urządzeń.
Moja odpowiedź: Można podejść do tej kwestii dwojako. Albo rząd zadecyduje co zrobić z tymi efektami albo wolny rynek. Ja wierzę, że wolny rynek zrobi to lepiej.
2. Bardzo podoba mi się stwierdzenie "Maszyny i postęp technologiczny nie dają miejsc pracy; dają wyższy dobrobyt, zatrudnienie przesuwają w inne sektory".
Pytam wobec tego, do jakich sektorów? Czy wszyscy maja być kelnerami, sprzedawcami, taksówkarzami? Jakie będą zarobki w tych zawodach przy nadpodaży chętnych do wykonywania ich?
Gdzież pojawi się ten "dobrobyt", nawet przy założeniu niższych cen, jeżeli zarobki na średnich i niskich szczeblach raczej maja tendencje zniżkującą - przecież ludzie to koszty, które należy minimalizować. Prawie zawsze można znaleźć pracownika niższego szczebla, który podobne zadania wykona za niższą pensję.
Dobrobyt owszem zwiększy się ale tylko nieliczni będą z niego korzystać.
Moja odpowiedź: Pytasz do jakich sektorów? Cóż. Albo rząd zadecyduje albo wolny rynek. Z góry nikt Ci nie powie co wolny rynek "wymyśli". Nikt tego nie wie. Powstaną po prostu nowe sektory i tyle. Nie, nie wszyscy zostaną kelnerami, sprzedawcami, taksówkarzami. Będą jeszcze rolnicy, ślusarze, glazurnicy, fryzjerzy i inne zawody. Jakie będą zarobki w tych zawodach przy nadpodaży chętnych do wykonywania ich? To proste. Albo spadną (w gospodarce wolnorynkowej) albo rząd zadecyduje o ich poziomie. Czy nieliczni będą korzystać z dobrobytu? Nie, wszyscy skorzystają. Tu się z Tobą nie zgadzam.
3. Ciekawi mnie jednak czy to tacy jak ja spowodowali, że kilkunastoletnie dzieci pracowały w kopalniach i szwalnich, czy też może byli to ci, którzy kosztem pracy innych, w warunkach urągających wszelkim normom, sami mogli żyć w luksusie.
Czyż to nie tak rodził się kapitalizm?
Czy to nie przeciwko takiej pracy w Chinach protestuje cały świat?
Moja odpowiedź: Po pierwsze, myślę, że lepiej, żeby dzieci pracowały w kopalniach czy szwalniach zamiast umierać z głodu albo prostytuować się albo narkotyzować się? Czy uważasz inaczej. Nikt nie twierdzi, że "dziki kapitalizm" jest idealny, po prostu jest najlepszy a ideał będziemy mieli w niebie. Komunizm miał być niebem na ziemi, ale nie można zmienić natury ludzkiej skażonej grzechem pierworodnym i dlatego NIGDY nie będzie raju na ziemi. Najlepszy ustrój jaki może istnieć na ziemi, to moim zdaniem TYLKO dziki kapitalizm. Nic lepszego nie da się stworzyć. Przykro mi. Ja sam chciałbym żyć w niebie na ziemi, ale to niemożliwe. Po drugie, nie cały świat protestuje przeciwko takiej pracy w Chinach. Gdy piszesz Globalu listy staraj się być konkretny i precyzyjny. Cały świat - czyli kto?
4. Dawane za przykład niskie bezrobocie w USA jest osiągane jednak właśnie dzięki tej przewadze. Amerykanie dzięki potężnej nadprodukcji eksportują swoje własne bezrobocie do innych krajów. Wszelkie porozumienia o wolnym handlu tylko temu sprzyjają.
Moja odpowiedź: Nie jest prawdą co piszesz. Niskie bezrobocie wynika z niskim podatków i elastycznego kodeksu pracy. Nieprawda, że porozumienia o wolnym handlu sprzyjają eksportowaniu bezrobocia. W ogóle nie istnieje coś takiego jak "eksport bezrobocia". Czy uczęszczałeś Globalu na lekcje ekonomii. Polecam.
5. Amerykanie od zakończenia wojny, która pozwoliła na niesamowity rozwój ich gospodarki, mieli czas, aby wykreować światowe marki i zbudować dla siebie rynki. Zaczynali od gospodarki zamkniętej, chronionej barierami handlowymi "starego ładu".
Moja odpowiedź: Przykro mi Globalu, że kłamiesz i nie znasz historii gospodarczej USA. Amerykanie wcale nie zaczynali od gospodarki zamkniętej tylko od otwartej i właśnie "dziki kapitalizm" zbudował ich potęgę. W dzikim kapitalizmie cła są niskie lub zerowe.
6. Czy to nie jest bez sensu, że w krajach gdzie występuje nadprodukcja żywności ludzie chodzą głodni? To jest problem.
Moja odpowiedź: Tak Globalu. Masz rację, że to bez sensu, że ludzie chodzą głodni. Ale prawdą też jest, że bez sensu jest iż nie jesteśmy nieśmiertelni, piękni i młodzi. Wiesz jak nakarmić wszystkich? Tylko "dziki kapitalizm" to załatwi. Szybko i tanio.
A teraz kilka uwag końcowych:
BEZROBOCIE: Nie wiem czy Globalu zdajesz sobie z tego sprawę, że BEZROBOCIA nie ma w systemie prawdziwie kapitalistycznym. Wręcz przeciwnie brakuje rąk do pracy a emigranci przyjeżdżają do takiego kraju milionami i dla nich wszystkich jest praca. Czy wiesz Globalu dlaczego w Polsce mamy tak wysokie bezrobocie? Powody są następujące: za wysokie podatki (koszty pracy), nieelastyczny kodeks pracy oraz niski wzrost gospodarczy.
INFLACJA: W prawdziwym kapitalizmie nie ma inflacji tylko deflacja czyli spadek cen.
DOBROBYT: W prawdziwym kapitalizmie WSZYSCY są coraz bogatsi. Jedni bardziej a inni mniej. Kapitalizm nie jest grą o sumie zerowej, że ktoś bogaci się a ktoś inny traci.
WZROST GOSPODARCZY: Czy wiesz Globalu jaki jest w Polsce obecnie wzrost gospodarczy? Powiem Ci. Około 1% rocznie wzrostu PKB. Czy to dużo czy mało? Oczywiście, że mało. A wiesz jaki był w Japonii, gdy rozwijała się najbardziej dynamicznie? Około 10% rocznie. W czystym kapitalizmie wzrost byłby jeszcze większy a kluczem do niego są bardzo niskie podatki, bardzo niskie wydatki rządowe, chronienie praw własności, bardzo niski dług państwa (lub zerowy) oraz bardzo niska inflacja (lub nawet deflacja).
Sprzymierzeniec
From: istne_cudo@poczta.onet.pl
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Monday, April 22, 2002 11:44 AM
Subject: Anty-Globalizm
Global:
"6. Czy to nie jest bez sensu, że w krajach gdzie występuje nadprodukcja żywności ludzie chodzą głodni? To jest problem".
Sprzymierzeniec:
"Moja odpowiedź: Tak Globalu. Masz rację, że to bez sensu, że ludzie chodzą głodni. Ale prawdą też jest, że bez sensu jest iż nie jesteśmy nieśmiertelni, piękni i młodzi. Wiesz jak nakarmić wszystkich? Tylko "dziki kapitalizm" to załatwi. Szybko i tanio".
Przyczyną głodu nie jest gospodarka rynkowa!! Przyczyny kryzysu szukać należy w zjawiskach wymiany, a nie produkcji. Wymiany Drogi Globalu. WY-MIA-NY.!! Absurdem bowiem jest twierdzenie, że wytwarzanie "nadmiernej" ilości dóbr może być przyczyną niedostatku. Najwyższy czas to zrozumieć!!
Pozdrawiam twórców najlepszej z "najnormalniejszych" stron.
Dariusz Zaniewski
From: "Qertoip"
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Saturday, May 04, 2002 4:39 PM
Subject: Pytanie...
Witam serdecznie,
Przede wszystkim gratuluję świetnej strony (i jakże potrzebnej!)
Takie serwisy jak Pański pomagają mi pielęgnować moje
wolnościowo-kapitalistyczne poglądy.
Mam pytanie: Historia uczy, że narastające różnice w bogactwie między
ludźmi prowadzą do rewolucji. W kapitaliźmie te różnice narastają
najszybciej (tzn. bogacą się wszyscy, ale jedni znacznie szybciej od
innych). Ja oczywiście nie mam nic przeciwko różnicom w bogactwie
między ludźmi, ale jak ustrzec się rewolucji? A może w moim myśleniu
jest gdzieś błąd?
Będę bardzo wdzięczny za wyjaśnienie tej kwestii.
Pozdrawiam
Piotr 'Qertoip' Włodarek,
qhosting@and.pl
Od: dodmil@poczta.onet.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: tvp a kapitalizm
Data: 8 maja 2002 20:07
Witam
Strona bardzo ciekawa i dużo materiałów. Gratulacje.
Ostatnio włączyłem reżimową TVP2. Leciał jakiś program z Tadeuszem Drozdą, chyba coś jak "Cherbatka u Tadka". Prowadzacy rozmawiał ze swymi gośćmi, na różne tematy, sam prezentując swój satyryczny punkt widzenia. Pierwszy gosć: Jan Maria Rokita - rozmowa toczy sie wokół tematów: podatki są "be", rząd SLD jest "be" itp. Dziwne, to "dwójka". Nastepny gość, nie pamiętam nazwiska, ale jakiś szef firmy lotniczej i innych firm, przedstawiony jako kapitalista. Rozmowa o polityce. Zwiazki zawodowe są złe, są jak mafia, czym mniej członków, tym maja większe wpływy, dlatego zwiazki zawodowe tworza bezrobocie; nigdzie na swiecie gdzie rzadzili zwiazki zawodowe nie zlikwidowano bezrobocia; przez ostatnie 4 lata rzadziły związki zawodowe [AWS] i bezrobocie wzrosło do 3 milionów - nie mogłem wierzyć własnym uszom, jeszcze raz spojrzałem na logo stacji, zgadza się tvp2. Czyżby powiew kapitalizmu w tvp, czy to tylko Drozda jest taki prorynkowy, a z racji, że jest sławny to mu pozwolili działać w programie na własną rekę?
Pozdrawiam
Dodasor
Od: Krzysztof (Chris) Zawitkowski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy rząd USA ma udziały w amerykańskich przedsiębiorstwach, jak twierdzi polski minister skarbu?
Data: 9 Maja 2002
Rząd USA nie ma prawa mieć udziałów w businessach. Dlatego nastąpiła
deregulacja, w wyniku której udziały zostały sprzedane. W przeciwnym
przypadku nasz rząd stałby w pozycji conflict of interest. Nawet AT&T,
airTouch, i baby-Bells są firmami kompletnie prywatnymi. Nawet fundusze
emerytalne, zarządzane przez związki zawodowe pracowników państwowych nie
mają prawa inwestować w powyżej 1% własności firmy. Mogłyby wówczas wywierać
naciski, lub "załatwiać" tzw. kontrakty.
W Kaliforni prowadzi działalność prawie 200 firm telekomunikacyjnych,
większych i mniejszych. Na razie żadna nie bankrutuje, wszystkim się opłaca. A
ceny na usługi wciąż są najniższe w świecie. Dla przykładu, połączenie
kosztuje, za minutę, z Anglią - 7˘, z Kanadą - 5˘, z Nowym Jorkiem - 5˘. Dla
odmiany z Francją - 6˘. A telefon do Warszawy kosztuje - 13˘/min., podczas
gdy z Warszawy 10 razy tyle.
Komentarz jest zbyteczny, tak sobie niektóre kraje organizują życie i
business...
Krzysztof (Chris) Zawitkowski
Od: "Wisnia"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Brawo !
Data: 21 maja 2002 16:22
Cieszę się bardzo że są jeszcze w Polsce tacy ludzie jak wy. Mówienie o wolnym rynku , informowanie o prawdziwym obliczu Unii Europejskiej a także przytaczanie wielkich myślicieli wolnościowych zasługuje na najwyższe laury. Serdecznie pozdrawiam.
Wiśniewski Paweł
Od: "Wierzba"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Mam mieszane uczucia
Data: 24 maja 2002 13:45
Na tej stronie jest dużo interesujących tekstów, ale nie sądzę, żeby były one w stanie kogokolwiek zachęcić do kapitalizmu. Dla mnie za mało jest ciekawych argumentów dla poparcia słuszności ustrojów kapitalistycznych, a za dużo czystego gloryfikowania kapitalizmu jako ustroju niewątpliwie umożliwiającego sprawniejsze niż socjalizm zaspokajanie potrzeb materialnych.
Mówiąc prościej, autorzy większości zebranych tutaj tekstów wykazują, że kapitalizm jest lepszy od socjalizmu, bo pozwala więcej mieć. Jest to oczywiście prawda, ale w tym momencie przyznaje się rację poglądom materialistycznym. Brakuje mi natomiast argumentów pokazujących, że dzięki szerszemu zakresowi wolności z jednej, a odpowiedzialności za swoje zachowanie z drugiej, przeciętny mieszkaniec kraju kapitalistycznego jest nie tylko bardziej zamożny, ale ma także WIĘKSZE SZANSE SAMOREALIZACJI niż obywatele państw socjalistycznych. Więcej mówcie o tym, że dzięki kapitalizmowi można nie tylko "więcej mieć", ale także "bardziej być". Bardzo lubię czytać analizy porównawcze np. społeczeństwa polskiego i amerykańskiego pod względem aktywności obywatelskiej- otóż komunizm pozostawił nasze społeczeństwo w totalnej atomizacji, Polacy w ogromnej większości ufają tylko swojej najbliższej rodzinie. W USA natomiast bardzo prężnie działają różne stowarzyszenia, kółka, związki- wydaje się więc naturalne, że ludzie wierzą sobie nawzajem i nie muszą się bać, że w każdej chwili ktoś ich "wykiwa".
Moja prośba więc- promujcie kapitalizm w całości, a nie tylko od strony lepszej produkcji i efektywniejszej wymiany dóbr.
Od: Andrzej Drozdowski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: uprzejmie donoszę, ale z podpisem
Data: 26 maja 2002 22:36
Szanowny Panie, uprzejmie donoszę, że podstępny wróg z zaburzeniami typu mels/trocki uruchomił (republika.pl/ofensywa_antykapitalistyczna) jakieś koszmarne strony. Jestem w szoku. Może zaczniemy propagować ideę ustawowego zakazu głoszenia tego typu ideologii na równi z zakazem propagowania faszyzmu??? Sensu to nie ma, ale może zwróci uwagę na zbrodniczość socjalistycznego nurtu.
Pozdrawiam
Andrzej Drozdowski
Od: "Andrzej Abratowski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: pokolenia
Data: 29 maja 2002 11:59
Gratuluję,
pomysłu i przede wszystkim jego realizacji. Tyle ciekawych tekstów w jednym
miejscu może oddziaływać przekonująco i odtruwająco, a jest co odtruwać w
naszych umysłach.
Jestem jednak sceptykiem, wydaje mi się, że potrzeba pokoleń na wymarcie w
naszych (Polaków) umysłach trucizny wsączanej nam od wielu lat i niestety
wciąż i wciąż. Nie należy chyba zapominać gdzie leżą trudności w docieraniu
idei kapitalistycznych do polskich głów, myślę, że jedną z wielkich
przeszkód jest zakorzeniony obraz kapitalizmu XIX wiecznego, obraz czarnych
fabryk, brudnych, źle opłacanych i traktowanych robotników, pracy dzieci,
biedy "proletariatu" i równocześnie nieporównywalnego bogactwa nielicznych.
Liczyłbym na więcej tekstów "prostujących" ten obraz i tłumaczących dlaczego
jak raz tak było. Czy nie należy pamiętać w popularyzowaniu idei, że wiele
(jeśli nie większość) wyborów dokonywanych jest na poziomie emocji a nie
najbardziej poprawnych merytorycznie argumentów. W Polsce wciąż emocje
wygrywają inni, to komuniści to socjaliści i różnej maści lewicowcy to znowu
Lepper ale nie prokapitaliści. Dlaczego tak jest? UPR, na przykład, na tym
polu ponosi wciąż klęskę za klęską.
Pozdrowienia
Andrzej A
Od: "keche"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: kapitalizm?
Data: 29 maja 2002 19:39
Czy ty wogóle wiesz co mówisz, o czym piszesz. Kapitalizm zrzera (ż?) :). ludzi, tych którzy pracują. Pozwala rozwinąć skrzydła tęgim prywaciarzom którzy pragną wyzyskiwać ludzi. Kapitalizm stwarza ogromny mur społeczny między różnymi jego klasami. Jedynie równe szanse i równy pdział między wszystkich obywateli pracujących może pozwolić stworzyć państwo ogólnego zadowolenia.
z poważaniem i poszanowaniem
karol
Od: "Mark Bryniarski"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: Kradziez
Data: 7 czerwca 2002 02:01
karol, tak jak global, nawoluje oczywiscie do kradziezy. Czyli jest barbarzynca. Czlowiekiem, ktorego filozofia zycia jest stosowanie sily. To bardzo latwo wyjasnia dlaczego jest on przeciwnikiem kapitalizmu - ustroju, ktorego podstawowa zasada jest wykluczenie przemocy. Nawolywanie do dzielenia wszystkiego po rowno jest oczywiscie bandytyzmem, jest nawolywaniem do grabiezy czyjegos mienia, albo za pomoca motlochu ulicznego (np. rewolucji), albo za pomoca totalitarnego (nie-kapitalistycznego) panstwa.
Mark
Od: "Mark Bryniarski"
"Strona Prokapitalistyczna"
Do: Temat: Jedynie moralnie sluszny ustroj
Data: 7 czerwca 2002 03:49
Ciesze sie, ze jest chociaz garstka zwolennikow kapitalizmu w Polsce. Systemu, ktory jest jedyna moralnie sluszna zasada wspolzycia ludzi na ziemi. Moje przekonanie o tym wynika przede wszystkim z filozofii, ktora jest nauka nad naukami. Moim bohaterem i nauczycielem jest niezyjaca juz filozof(-ka) Ayn Rand. Ostatnio zostala przetlumaczona jej ksiazka w Polsce - "Cnota egoizmu" - bardzo polecam.
Dlaczego zycie na ziemi jest tak mizerne i dlaczego tak trudno wprowadzic w wielu krajach (w tym w Europie Zachodniej i w Polsce) kapitalizm? Otoz dlatego, ze obecnie dominujacym systemem filozoficznym jest ogolnie rzecz mowiac - altruizm. Czyli przekonanie, ze zycie na ziemi polega na poswieceniu sie dla drugiego czlowieka. Na dodatek ludzie tak myslacy narzucaja sila swoj sposob postepowania. Dominuje Kant, Hegel, Marks, Stalin, Lenin, Kuron, Michnik, Clinton, Bush, Chirac, Hitler, Kwasniewski, Kofi Anan - wszedzie jak okiem siegnac panuja rozne odmiany altruizmu. Nawet powiedzenie "Ty egoisto" jest powszechnie uwazane za wskazanie na kogos zlego. Kompletne odwrocenie zasad moralnych.
Wedlug Ayn Rand najwyzsza i najbardziej moralnie sluszna zasada jest zasada egoizmu. Postepowania, ktore glosi, ze czlowiek jest celem samym w sobie i, ze nikt nie ma prawa ograniczyc jego wolnosci. Wynika to z trzech podstawowych praw czlowieka: prawa do zycia, do wolnosci, i do poszukiwania wlasnego szczescia. Sa to oczywiscie slowa z konstytucji kraju, ktory stworzyl kapitalizm - czyli Stanow Zjednoczonych. To nie oznacza, ze czlowiek ma dazyc po trupach do zaspokojenia wlasnego szczescia nie zwazajac na innych. Takie postepowanie byloby sprzeczne z prawami innego czlowieka i nie ma nic wspolnego z egoizmem. Jednoczesnie, jako ze kazdy jest wolny, indywidualny czlowiek moze pomagac innym, troszczyc sie o bezrobotnych, karmic glodne dzieci, ubierac bezdomnych. Pod jednym wszakze warunkiem - nie wolno mu zmuszac do tego drugiego czlowieka sila, gdyz to jest sprzeczne z prawami czlowieka. Taka sila sa oczywiscie podatki na przerozne cele.
Wynika z tego, ze niemoralne jest gloszenie (i wprowadzanie w zycie) zasad, ktore glosza, ze czlowiek ma prawo do: sluzby zdrowia, jedzenia, odziezy, pracy, wyksztalcenia, wakacji, "sprawiedliwej" placy, itp. Sa to wszystko produkty czyjes pracy, czyli czyjes wlasnosci. Mowienie o tym, ze czlowiek ma prawo do czyjes wlasnosci jest oczywistym pogwalceniem praw czlowieka. (Dlatego Powszechna Deklaracja Praw Czlowieka ONZ jest barbarzynskim dokumentem, bo propaguje gwalcenie praw czlowieka). Wszystko to trzeba kupic za pieniadze, albo wypracowac wlasna praca. Jezeli cos jest za darmo to znaczy, ze cos sie komus odbiera po to, zeby dac innemu - jawna grabiez.
Jako, ze kapitalizmu nie da sie wprowadzic sila (bo samo to byloby sprzeczne z kapitalizmem - systemem, ktory wyklucza uzycie sily) pozostaje nam jedynie moralnie sluszna walka - walka na slowa, czyli przekonanie wiekszosci ludzi na tej planecie do jedynie moralnie slusznej drogi postepowania. Jezeli nawet nie zdolamy przekonac umyslow za naszego zycia, to walczmy o przyszlosc. Bo jak mowila Ayn Rand: "Ten kto walczy o przyszlosc zyje w niej dzisiaj"!
Na koniec mala uwaga, ktora rozwiewa pewne watpliwosci. Kapitalizm dopuszcza uzycie sily tylko w jednym przypadku: w obronie wlasnej (lub wlasnego panstwa). Z tego wynikaja jedynie moralnie sluszne podatki, czyli na: wojsko i na policje. Dodatkowo podatki musza byc zciagane na sadownictwo do roztrzygania spornych kwestii, czego oczywiscie nie da sie zostawic w rekach prywatnych.
Zachaczylem tylko o polityke i etyke - dwie z pieciu wielkich dzialow filozofii (pozostale to: metafizyka, epistemologia i estetyka). Cala wielka nauka Ayn Rand nazywa sie Obiektywizm (Objectivism), do ktorego studiowania zachecam zwolennikow kapitalizmu, i nie tylko. Jezeli zmienimy umysly ludzi, zycie bedzie lepsze na tej planecie.
Marek
Od: "Wojtek Mroz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Czy ekonomia jest martwa?
Data: 10 czerwca 2002 11:34
Czy ekonomia jest martwa?
Zadałem to prowokujące pytanie po to, by zobaczyć co inni o tym sądzą.
Co rozumiem przez to, że "ekonomia jest martwa";? Kwestią otwartą pozostaje czy ekonomia jest w ogóle nauką, ale o tym nie będę pisał. Zastanawiam się natomiast czy jest w ekonomii jeszcze jakiś nieodkryty problem, jakieś nieopracowane zagadnienie. Myślę tu oczywiście o teoretycznej akademickiej ekonomii. Moim zdaniem (a może się mylę). Wszystko już dawno zostało powiedziane.
Wolny rynek jest szczytem możliwości intelektualnych i nic tu lepszego nie da się wymyślić. Dlatego problemy ekonomiczne typu";czy lepsza jest jednostronna dolaryzacja dla Argentyny czy tez currency board lub euroizacja dla Polski"; uważam za śmieszne. To tak jakby banda złodziei w kołnierzykach zastanawiała się nad lepszymi sposobami kradzieży. I tak od dawna wiadomo, że denacjonalizacja pieniądza byłaby najlepsza. Przykład podobnych problemów: podatek Tobina (ów człowiek dostał Nobla za swoje pomysły nowych sposobów kradzieży). Dla mnie KAŻDY podatek jest kradzieżą i uznaję tylko dobrowolne datki. Tobin to zwykły intelektualny";szkodnik"; a nie ekonomista. Należałoby go napiętnować i podkreślić zło moralne tkwiące w takich rozważaniach i ich nagłaśnianiu tudzież nagradzaniu. Czy można wymyślić coś więcej po takich ludziach jak A.Smith, Mises, Hayek czy Friedman? Może ktoś z czytelników poda jakiś przykład problemu ekonomicznego, który nie mógłby być rozwiązany przez wolny rynek?
Zastanawiam się czy w warunkach wolnego rynku, na całkowicie prywatnych oczywiście uniwersytetach, byłoby w ogóle jeszcze zainteresowanie ekonomią (poza historią ekonomii)?
Pozdrawiam
Sprzymierzeniec
Od: carlit1@interia.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Rozmowy kontrolowane
Data: 10 czerwca 2002 19:08
Rozmowy kontrolowane
W czwartek, 30 maja Parlament Europejski przyjął dyrektywę pozwalającą pań
stwom członkowskim na masowe ograniczanie prawa do prywatności i tajemnicy
korespondencji, aby służby bezpieczeństwa mogły:
-zabezpieczyć narodowe bezpieczeństwo, obronę, spokój publiczny i ściganie
przestępstw przeciw państwu.
Uzasadniany koniecznością walki z terroryzmem po 11 września i ostro kryty
kowany przez organizacje wolnościowe projekt daje rządom możliwość wymusza
nia na firmach internetowych i telekomunikacyjnych zbierania informacji nie
tylko o połączeniach swych użytkowników - gdzie dzwonią, jakie adresy
odwiedzają - ale także zapisywania całej komunikacji odbywającej się w ich
sieciach - transmitowanych stron, emaili, rozmów telefonicznych etc. Infor
macje te mają być przetrzymywane przez "ograniczony okres" wyznaczany przez
ustawodawców krajowych.
Dyrektywa jednak nie precyzuje tego "ograniczonego okresu", co podkreślają
nawet unijni urzędnicy. Choć komisarz UE ds. telekomunikacji Erkki Liikanen
*sądzi*, że dane nie powinny być przetrzymywane przez dłużej niż 12
miesięcy, to np. we Włoszech według obecnego prawa okres...
więcej na stronie...
www.liberty.phg.pl/nc-liberator/news.php?s_news=66
Pozdrawiam Carlit
Od: "Michal"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kapitalizm
Data: 18 czerwca 2002 18:25
Dzień Dobry
Pierwszy raz dzisiaj trafiłem na "Stronę Prokapitalistyczną" i przeczytałem Twój komentarz do seriali. Całkowicie się zgadzam co do oceny seriali, ale dlaczego na stronie prokapitalistycznej piszesz sceptycznie o EU ? Sam jestem sceptykiem, ale nasze przystąpienie do EU wydaje mi się leninowskim "mniejszym złem".
Michałek
Od: "Marcin"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat:
Data: 21 czerwca 2002 05:07
Witam. Prosze wybaczyc mi moje błedy ortograficzne i skandaliczna interpunkcje ale chciałbym dołozyc swoje trzy grosze do wazkiego problemu jaki jest poruszany na tej stronie.
1) bardzo sie ucieszyłem ze znalazłem te strone.
2) Nie wgłebiałem sie nigdy mocniej w filozofie ekonomii i w ogóle w ekonomie na pozoimie uniwersyteckim, choc jestem handlowcem.
3) okazało sie ze 99% moich własnych przemysleń zgadza sie z pogladami jakie prezentowane sa na tej stronie. Czyli jestem liberałem a nie wiedziałem
4) Piszecie tutaj o tym jaka to unia jest zła i niedobra i be. I ja sie zgadzam, jednak mam jedno ale.
Człowiek w swoim zyciu stoi przed trudnymi wyborami a najgorsze z nich to wybory miedzy wiekszym i mniejszym złem. Dlatego ja patrzac na nasza klase polityczna i na mych sasiadów, których nie potrafie, choś sie staram, namówic na wizyte na zebraniu w spółdzielni mieszkaniowej, by przegłosowac montaż kretyńskich pieców gazowych, które pozwoliłyby sie uniezaleznic od bandyckich cen specu. Nie umiem i zdaje sobie sprawe ze 90 % Polaków ma w d...e samorzadnośc, biznes, własny interes czy stanowienie o sobie, jak to w wielu artykułach jest to tutaj podkreslane. Polak kładzie laske na wolnośc w rozumieniu Panów piszacych tutaj artykuły. Polak lubi narzekac i byc na etacie. Więc panowie, jak zmienicie te przyzwyczajenia narodowe i wygracie wybory buuuuuchaaaachacha (na pewno nie przy tym społeczenstwie) równie dobrze moglibyscie grac na dudach popierdując dla efektu od czasu do czasu, przekazalibyscie panowie tyle samo tresci co mówiac o liberalizmie ekonomicznym. Przeprowadziłem test wśród, o zgrozo, moich, miałem nadzieje, swiatłych znajomych cytujac, przytaczajac i naswietlając podstawy liberalizmu itd. Bardzo mi przykro, ale nie tyle co ci ludzie nie rozumieja, co sie do nich mówi, oni mentalnie nie sa w stanie zaakceptowac faktu, że będą sie troszczyc sami o siebie, ze mityczne państwo odrzegna sie od nich ("mimo ze tak jest oni lubia słuchać i zaakceptowali to, ze niby cos im daje to państwo ), nie sa w stanie sobie wyobrazić redukcji państwa, KOCHAJą WIELKIEGO BRATA. Ja naprawde byłem przerazony - na 20 osób 2 zrozumiały, o co mi chodzi, a jedna zaakceptowała w pełni. To mniej niz 10%. Jak panowie zmienicie mentalnośc Polaków, czyli mysle około 20 lat, i wymienicie klase polityczna - 30 lat, moze wtedy zastanowie sie nad tym, czy głosowac przeciw Unii Europejskiej. Niestety teraz mając na względzie mój prywatny interes bede głosował na tak, bo może uda mi sie stąd uciec legalnie gdziekolwiek indziej tylko nie tu. Bo tu juz mam dosyc - mam 32 lata i to wszystko, co mam. Więc przykro mi, ale patrząc z mojej prespektywy jestem Eurokarata. I w d...e mam czy tu bedzie socjalizm, kapitaliz czy cos innego, po prostu czuje sie obrazony i nawet juz nie załamuje rak tylko sie smieje. A k...a chce tylko normalnie pracować i nic wiecej i miec cos z tego. Więc panowie nie narzekajcie na Unie wole zyc jak będe musiał w kraju takim jak pół Holandia, pół Niemcy, czy pół Francja ze wszystkimi połowicznymi zaletami i wadami tychze, niz cały czas w takim burdelu ja tu i tyle. Więc powtarzam głosuje na TAK. I dziekuje za wiele oswiecenia, świete słowa i dzięki jescze raz.
STRONA SWIETNA, A MÓJ LIST MOZECIE POPRAWIC I POKAZYWAC LEWAKOM I INNYM SOCJALNYM SWIROM, JAKO LIST ZADOWOLONEGO Z INTRWENCJONIZMU ITD. MAM NADZIEJE ŻE W NIEKTÓRYCH MOMETACH BYŁO ŚMIESZNIE.
Pozdrawiam
Marcin T
Ps. Przepraszam za błedy.
Od: "And"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Witold Świrski
Data: 22 lipca 2002 11:06
Władza i państwo to przede wszystkim monopol na przemoc i przymuszanie do spełniania "powinności" obywatelskich, to tutaj zasadza się cała obłuda systemu sprawowania rządów. Konstytucja daje jedynie pozorne prawa obywatelowi, a nakłada na niego rzeczywiste obowiązki, sądzę że nie problem w anarchizacji życia, a we właściwym skontruowaniu systemu władzy przecież wybory to też iluzja wolnego wyboru, możesz wybrać tylko spośród tych których ci zaproponowano, jaki miałeś wpływ na tą listę ?... toż to oligarchia w pełnym znaczeniu tego słowa.
Tak jak napisałeś władza powinna jak najmniej ingerować w życie swoich obywateli i zabezpieczać jedynie podstawowe warunki do istnienia, byłaby przez to dużo tańsza i nastawiona na rolę służebną, a nie represyjną w celu egzekwowania "swoich praw", funkcje które teraz chce spełniać państwo spokojnie załatwią społeczne ruchy i staną się one dobrowolnymi a nie obowiązkiem z którego państwo ciągnie profity, ale wiadomo rządzący kurczowo będą sie tego trzymać bo nie pozbawią się tych profitów (choćby tylko pośrednich jak miejsca pracy czy wpływ na życie obywateli, przecież słynne ZUS jest deficytowy ale zapewnia masę miejsc pracy "dla swoich" a poza tym jaki świetny środek dyscyplinujący i represyjny dla niepokornych, więc dalej będą go utrzymywać za nasze pieniądze).
Andzrej Klęczar
59-900 Zgorzelec
ul. Sienkiewicza 27/9
tel. 075 64 887 35
herr@kki.net.pl
Od: "Krzysiek Kurdyla"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Amerykanska lekcja
Data: 24 lipca 2002 17:46
Witam
Tlumaczenie sukcesow Stanow Zjednoczonych ich religijnoscia zakrawa mi na kpine. Tym bardziej ze artykul jest na stronie Prokapitalistycznej.
Gospodarcza sila USA wynika z liberalnej, niezduszonej przepisami gospodarki
; bogactwami naturalnymi; i historycznymi ze tak powiem podwalinami...
A jesli chodzi o jej podwaliny... to historia Ameryki malo ma naprawde
"etycznych" i "chrzescijanskich" zdarzen... czy etycznymi podwalinami byly
niewolnictwo i nieposzanowanie prawa wlasnosci Indian?
Dziwi mnie tez bezkrytyczne chwalenie Bush'a. To ze gosc jest konserwatysta
nie oznacza ze jest dobry, a IMHO taki nie jest. Co wiecej nawet w sprawach
gospodarczych ostatnio zwieksza sie w Stanach interwencjonizm panstwa
(doplaty do rolnictwa itp.).
Osobiscie uwazam ze panstwo powinno byc liberalne nie tylko w gospodarce i
pod zadnym pozorem nie powinno miec religii w zadnym aspekcie swojej
dzialalnosci.
A kosciol? Jak to w kapitalizmie powinien radzic sobie sam....
Pozdrawiam
Krzysiek Kurdyla
Od: "Strona Prokapitalistyczna"
Do:
Temat: Re: Amerykanska lekcja
Data: 26 lipca 2002 13:49
Witam
Dziekuje za list.
Zgadzam sie, ze o bogactwie Ameryki zadecydowala wolnosc ekonomiczna. Ona
bez watpienia bylaby kluczem do dobrobytu kazdego narodu. Niemniej
kapitalizm przynosi lepsze efekty dla wszystkich wowczas, gdy osadzony jest
na surowych zasadach moralnych. Ameryke budowali bez watpienia
chrzescijanie, a to wlasnie w wyznawanym przez nich dekalogu sa przynajmniej
dwa przykazania, ktore uznac mozna za kluczowe dla istnienia zdrowej i
efektywnej gospodarki: "Nie kradnij" i "Nie porzadaj zadnej rzeczy, ktora
nalezy do blizniego".
Wydaje mi sie, ze przypominanie o tym na "Stronie Prokapitalistycznej" jest
jak najbardziej na miejscu.
Przy okazji wyjasniam, ze w cyklu "Artykul tygodnia" publikowane sa teksty
pisane nawet kilka lat temu, a juz znajdujace sie na "SP". Tekst
"Amerykanska lekcja" pisany byl niedlugo po wyborze Busha na prezydenta. Od
tamtego czasu rzeczywiscie troche sie zmienilo, niemniej nie widze sensu
dokonywania zmian w tekscie.
Jeszcze jedno: czy ja gdzies napisalem, ze panstwo ma byc religijne? Jesli
jednak jestesmy liberalami to nie miejmy wladzy za zle jesli np. chce sie
ona odwolywac do Boga
Pozdrawiam
Pawel Sztaberek
Od: istne cudo
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: : Jedynie moralnie sluszny ustroj
Data: 5 sierpnia 2002 17:02
Z wielką uwagą przeczytałem list Jedynie moralnie sluszny ustroj p. Marka Bryniarskiego chwalący dokonania Ayn Rand. Żadną miarą jednak, nie mogę się z nim zgodzić co do dokonań tej wielkiej filozof (-ki?). Może nie jest to najszczęśliwsze określenie, bo tych dokonań nie da się żadną miarą podważyć, ale jak to napisał Jerzy Gilder w "Bogactwie i ubóstwie" : "(...)Bez względu na to, jak dalece Rand wysławia egoizm, jej bohaterowie oraz własna heroiczna służba dla dobra świata podważają jej teorię(...)" (str 28). Wielce Czci Godny pan Marek myli altruizm, czyli bezinteresowne kierowanie się w swym postępowaniu dobrem innych, gotowością do poświęceń z miodoustnym bandytyzmem i oszustwem nowoczesnych Janosików w osobach różnistych Kuroniów, Michników, Bush'ow itd.... Przyznam, że nie przeczytałem jeszcze "Cnoty egoizmu" A. Rand, ale gdyby autorka nie myliła się w swoich przemyśleniach to, czy możliwym było powstanie i produkcja choćby czegoś takiego jak: samochód, pralka, żelazko, komputer czy internet? Tak jak istotą kapitalizmu jest altruim, to istotą socjalizmu jest grabież i kłamstwo. Kapitalista ryzykuje, on DAJE i nie oczekuje zysków (chyba, że "pracuje" w socjalizmie).Przykładem z przykładów może być osławiony ginger. Jest "coś", ale czy te "coś" będzie CZYMŚ. Jeden Bóg raczy wiedzieć. Na koniec: altruizm jest przeciwieństwem egoizmu.
Z poważaniem
Dariusz Zaniewski
Od: istne cudo
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: narzekania Marcina T.
Data: 5 sierpnia 2002 17:02
Pan Marcin T. rozgoryczony ze względu na panującą rzeczywistość zamierza zagłosować za przystąpieniem Polski do Unii. Chciałbym Panu Marcinowi coś powiedzieć, coś doradzić.
Pan Marcin pisze, że prowadzi interes. Otóż, aby interes kwitł musi być klient, którego STAĆ na kupno towaru oferowanego przez pana Marcina. Mam dwa pytania: Czy zastanowił się pan nad tym, czy aby zapanował u nas porządek (vide: Rosja) MUSIMY należeć do czegokolwiek oraz, jaką gwarancję daje Unia na to, aby klienta było stać na kupno pańskiego towaru? Około poludnia oglądałem na TV-Polonia ( 06.08.02.) jakiś polski serial. Dwoje aktorów - dziewczyna i chłopiec zachwycali się nad Unią (działanie mediów na podświadomość) w szczególny sposób, bo ze względu na panujace tam w strajki!!! Owóż panuje tam cisza, spokój, jak fabryki nie pracują, to jest czyściej(!!!) itp..... Dla mnie ciekawą była reakcja trzeciego aktora (grał go Buła z "Graczyków"), który na takie kul i chepi zareagowal pytaniem: Skoro jest tam tak dobrze, to dlaczego strajkują? Koniec odcinka.
Pan Marcin pisze, że z chwilą, gdy Polska przyłączy się Do Unii, to "uda mi sie stąd uciec legalnie gdziekolwiek indziej tylko nie tu". Rozumiem - emigracja. Z tego co wiem, to emigracja jest to stałe lub czasowe osiedlenie się poza granicami ojczyzny najczęściej ze względów politycznych , ekonomicznych. Pomińmy względy polityczne. Choć tak na dobrą sprawę można byloby się zastanowić, ale... skoro przyjęto, że od końca czerwca 89 r. obudzilismy się w kapitalizmie no to... mamy w Polsce.. hip-hip-hurrra... kapitalizm!!!! I na dodatek wilczy!! Przypomina mi to scenę z filmu M. Brooks'a "Historia świata", kiedy to kapłanka jakiegoś-tam bóstwa stwierdziła, patrząc przy tym w oczy partnerowi, że ustanowiono ja prawnie dziewicą. Trzepotała przy tym rzęsami, tak jakby jej patnerem był nie przymierzając jurny Miller!! Wracając do tematu - pan Marcin, decyzję o emigracji zamierza podjąć prawdopodobnie ze względu na czynniki ekonomiczne. Mimo wszystko, mimo calej goryczy, którą dało się wyczuć w Jego liście, nie jestem stu-procentowo przekonany, że z Polski wyjedzie Dlaczego? Ponieważ zakladając, iż jest kapitalistą, czyli osobą rozsądną , wybierze być może nasze siermiężne "polskie piekiełko", które, tak mi się wydaje, nie będzie różnić się zbytnio od "piekiełka europejskiego". To jest tak jak wojna między Kargulem i Pawlakiem: Wróg, ale swój!
Wątek "spółdzielczy".
Podobnie jak pan Marcin jestem tego samego zdania o świadomości spółdzielców (tę świadomość można przenieść na świadomość wyborczą) Również ja mieszkam w "blokowisku" i ja miałem podobny problem, który po kilku (!!!) latach skończył się dymisją starego zarządu. Ale ... cóż z tego, bo kto da gwarancję, że nowy zarząd będzie tym "czymś", skoro nie można tworzyć własnych struktur , niech-by i spółdzielczych??
Watek "agitacyjny"
Czytając narzekania pana Marcina miałem wrażenie jakbym słuchał baby. Załamywać ręce nad czjąś głupotą?? W socjalizmie każdy, ale to każdy, aby cokolwiek znaczyć musi iść "po linii". Dziwić się temu, że większość rozmowców pana Marcina " mentalnie nie sa w stanie zaakceptowac faktu, że będą sie troszczyc sami o siebie, ze mityczne państwo odrzegna sie od nich ("mimo ze tak jest oni lubia słuchać i zaakceptowali to, ze niby cos im daje to państwo ), nie sa w stanie sobie wyobrazić redukcji państwa, KOCHAJą WIELKIEGO BRATA", to tak, jakby dziwić się, że woda nie płynie, gdy źródło wyschło!!W końcu: Kogo jest więcej? Mądrych, czy głupich?
Pisane na gorąco, z pewnoscią coś pominąłem.
Dariusz Zaniewski.
PS Pozdrawiam autorów strony.
Od: Wojciech Popiela
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Skąd się biorą recenzenci milionerów?
Data: 5 sierpnia 2002 20:21
Szanowna Redakcjo!
Właśnie czytam recenzję p. Jana Berety, w której przybliża "Sekrety amerykańskich milionerów".
Przy całej atencji dla sprawy krzewienia wolnego rynku w Polsce, gdy czytam zdanie:
"Wpływ na ten sąd ma także stanowisko Kościoła Katolickiego, który - co tu ukrywać - ludziom bogatym nie sprzyja (patrz: przypowieść bliblijna o "wielbłądzie przechodzącym przez ucho igielne")" to mimo, że chce mi się śmiać, wypada zapłakać.
Oto autor recenzujący, chcąc dodać smaku uderza w Kościół wykazując się do tego kompletną niewiedzą. Oczywiście jest wiele dokumentów Kościoła, które trącą socjalem, ale akurat Ewangelie są jak najdalsze od tego typu sugestii. Skoro już o przypowieściach mowa, to winnica mogłaby tu być kontrprzykładem. Mogłaby, a nie jest, ponieważ przypowieść o "wielbłądzie przechodzącym przez ucho igielne" nie jest żadnym wybrzydzaniem na milionerów.
Po pierwsze, owo Ucho Igielne to nazwa jednej z bram jerozolimskich [w każdym razie mój ksiądz na religii tak nam mówił], stosunkowo wąskiej, przez którą wielbłąd pełen towarów przedostawał się z trudem. Po drugie, nie jest niczym nowym, że źle pożytkowane bogactwo może być poważną przeszkodą na drodze do Królestwa Niebieskiego. W Ewangelii jest napisane: "łatwiej wielbłądowi przejść" niż bogatemu i t.d. Ławiej nie oznacza, że bogaty nie ma szans. Ma! Tak jak każdy ma szanse zostać milionerem [zdaje się, że tak reklamują lotto.., ale to na marginesie].
Jednakże wniosek stąd wyciągany, że stanowisko Kościoła Katolickiego ludziom bogatym nie sprzyja jest na poziomie żenującym. Ja rozumiem, że pewno z 70% słuchających te słowa tak to rozumie, ale czyż od recenzenta "SP" nie należy wymagać więcej?
No, chyba że chodziło o to właśnie co rozumie tak zwana większość. Ale teraz to już chyba z pewną przesadą bronię Autora tego nieszczęsnego zdania.
Oczywiście wszystkie powyższe słowa napisałem z sympatii dla Strony, by "nie podkładać się" naszym wrogom w recenzji dobrej książki.
Pozdrawiam serdecznie!
Wojciech Popiela
From: wessly walcer
Sent: Wednesday, August 06, 2008 12:16 AM
To: Strona Prokapitalistyczna
Subject: Komentarz
Szanowny Panie Machaj!!!!
Po przeczytaniu Pana artykulu "Zrozumiec Gospodarke" zrozumialem ze Pan
niestety jeszcze niewiele zrozumial!
Ktos madry kiedys stwierdzil ze "Czas jest najwiekszym
CENZOREM" i ten CZAS pokazal ze Pana kapitalizm nie jest nawet tynfa wart.Ja
mieszkam w kraju kapitalistycznym w ktorym ludzie juz dawno zauwazyli
ze "POLSKA JEST TYLKO DLA KRAJOW KAPITALISTYCZNYCH
RYNKIEM ZBYTU".Nie tylko POLSKA ale tzw. BLOK WSCHODNI
jest tylko RYNKIEM ZBYTU.Od samego poczatku do teraz
nic sie nie zmienilo.W tym artykule stwierdza Pan ze
"Kapitalizm.... Pomogl wyjsc z bagna krajom biednym".
Ktorym? Bo kraj bogaty, kapitalistyczny w ktorym mieszkam sam w bagno
wchodzi!!! KAPITALIZM O KTORYM
PAN PISZE JEST TYLKO PRAWEM DZUNGLI!!!
TEJ FORMY USTROJU NIE RZYCZE NAWET PANU!!!!!!!!!!!!
Ale zgodnie z Pana GODNOSCIA powiedzialbym "MACHAJ NA TO REKA".
Z pozdrowieniami
MATEUSZ
Od: "degaulle"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: RE: Komentarz do listu
Data: 9 sierpnia 2002 12:03
Komentarz do listu MATEUSZA
Na szczescie w prawie kazdym systemie wystepuje akumulacja kapitalu.
Konsekwentna walka z kapitalizmem musi prowadzic do zakazania oszczedzania
ryb przez rybaka po to, zeby zbudowal sobie siec. Krucjaty calkowitej
eliminacji kapitalu podjal sie juz niejaki Pol Pot - trudno przeszacowac
tego efekty. Niestety tzw. "Tygrysy Azjatyckie" tudziez Niemcy po II Wojnie Swiatowej nie
zdecydowaly sie na takie "reformy" i wybraly droge paskudnego kapitalizmu.
Wszyscy mozemy byc swiadkami, jak dzisiaj pozostaja "w tyle" za Kambodza. A
jesli chodzi o "bycie rynkiem zbytu" to nic tylko ubolewac, jakie to
strasznie, ze Polacy kupuja produkty zagraniczne - wszystko przez odejscie
od systemu PRL, kiedy to nie bylismy tym wstretnym rynkiem zbytu (tylko
ludzie czasem jak wariaci walili do Pewexu - burzujstwo im we lbach!). Mam
nadzieje, ze mój Szanowny Imiennik walke z Polska-jako-rynkiem-zbytu zacznie
od wywalenia za okno swojego komputera, który z pewnoscia zalal polski rynek
produktami z zagranicy.
Mateusz Machaj
PS. I jeszcze co do bycia rynkiem zbytu, to zyczymy owocnej nauki ekonomii
przy sprawdzaniu, ze bilans handlowy, jak sama nazwa wskazuje, ma dwie strony"
Poszukuję materiałów ...
... dotyczących gospodarki III Rzeszy. Bardzo proszę o adresy internetowe, tytuły książek i wszelkie informacje, gdzie można znaleźć cokolwiek na ten temat
Kontakt popolvuh@poczta.onet.pl
|
Od: "bart"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Kradziez
Data: 12 sierpnia 2002 09:25
Odpowiedź na list Marka Bryniarskiego
Nie doszukalem się w swoich wypowiedzach zachety do kradzezy. Natomiast zgadzam się z jedna z tez o brakach w wymianie.
Jeżeli uwazasz, ze w slad za zwiekszona produktywnoscia i zmniejszonym zatrudnieniem nie powinna isc podwyzka placy to jestes dziwny - twoja chciwosc poraza.
Przyklady Enronu, Xerox'u pokazuja az nadto, ze sama chciwosc nie idzie w parze z rownomiernym rozwojem.
Dzieki takim postawom jak twoja ten swiat staje się bagnem ekstremizmu - terroryzm i przestepczosc nie biora się znikad - sa efektem tego co wy nazywacie "problemem wymiany". Nie proponuje rozdawnictwa, bo to niczego nie rozwiazuje.
Ludzie musza moc pomoc sobie samym-tak wiec klania się edukacja.
Praca u podstaw-już kiedys to było. Jeżeli jednak jedynymi szkolami w okolicy będą ulica albo szkolki Hezbollach, to nie czeka nas nic dobrego.
Tak wiec pamietaj Marku-"Po pierwsze chciwosc".
global
Od: "Witold Świrski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: przemoc państwa
Data: 15 sierpnia 2002 17:44
Pragnę odpowiedzieć panu Andrzejowi ze Zgorzelca. W swoim manifeście
przedstawiłem pewien ideał. Zdaję sobie jednak sprawę, że pełny
anarchokapitalizm tak jak go opisał np. David Friedman w "Machinnery of
freedom" nie ma szans na zaistnienie (przez dłuższy czas). Wynika to ze
skłonnej do zła natury ludzkiej.
Któryś z przedmówców pytał czy ekonomia to nauka "martwa" i czy jest jakiś
problem ekonomiczny, którego nie rozwiązał by wolny rynek. Rzeczywiście
ekonomicznego nie ma takiego problemu. Istnieje jednak problem moralny a na
imię mu zła wola.
Żeby nie poruszać się w sferze abstrakcji. Chodzi mi o to, że w
anarchokapitalizmie prędzej czy później pojawi się taki gość jak Katylina,
który będzie miał taki power, że przekona innych albo zmusi do oddania
władzy w swoje ręce. Ja wiem, że Katylina zginął, ale następny po nim
Juliusz Cezar zrobił dokładnie tą katylińską rzecz - wziął władzę w swoje
ręce. I nie pomogło nawet zabicie Cezara. Bo tu nie chodzi o osoby ale o
zasadę. Zawsze prędzej czy później pojawi się jakiś katylina który okaże się
skuteczny.
Sam David Friedman strzela sobie gola podając za przykłady "niepaństw"
anarchokapitalistycznych - Izrael przed wprowadzeniem monarchii i Islandię
przed wprowadzeniem monarchii. Kraje te cieszyły się pęłnią wolności przez
zaledwie kilka stuleci. Żydzi sami wzięli na siebie jarzmo państwa
opresyjnego (szokująco szczery opis w Starym Testamencie) a wolność na
Islandii padła pod wpływem ciągłych wyniszczających wojen i tu też ludzie w
końcu woleli ustanowić znienawidzoną opresyjną monarchię (od której uciekali
z Europy) niż dalej dźwigać brzemię wolności.
Jest to metoda klina. Boli cię ząb? (czyli - masz problemy z wolnością? -
np. jakaś pani opisywała tu powyżej hałaśliwą dyskotekę) Wsadź sobie nóż pod
paznokieć a natychmiast zapomnisz, że kiedykolwiek bolał cię ząb (zagłosuj
na Stalina a na Kołymie we łzach będziesz wspominał hałaśliwych sąsiadów) ;)
Ludzie niestety nie są wstanie myśleć abstrakcyjnie. Zgodnie z zasadą
"wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". Gdy są wolni nie są w stanie
zrozumieć, że problemy z wolnością to pryszcz w porównaniu z problemami
niewoli. Ale gdy wybiorą niewolę, to zazwyczaj już jest za późno. A następne
pokolenie, pokolenie niewolników nawet nie domyśla się co straciło.
Gdzieś czytałem wspomnienia jakiegoś aktora. Opisywał jak to przyszło mu
grać w "Niemcach" Kruczkowskiego (zaraz po wojnie) z dwiema rozkapryszonymi
Amerykankami nie mającymi pojęcia o rzeczywistości II wojny światowej. Nie
miały pojęcia aż do momentu podczas próby, gdy grając rolę gestapowca ryknął
na nich "RAUS!!!" że mało zawału nie dostały. Myślały, że mu odbiło a to
była tylko taka próbka tamtej rzeczywistości. Myślę, że powinien gdzieś
istnieć jakiś skansen komunistyczno-faszystowski i każdy powinien ze dwa
tygodnie tam pomieszkać, to może problem złej woli by się rozwiązał sam ;)
Żeby kraj nie popadł z jednej skrajności w drugą (z anarchokapitalizmu w
jakiś komunizm), uważam, że państwo powinno jednak istnieć i dysponować siłą
i opresją (policja, wojsko, sądy). Która działałaby jak taki maluteńki
nożyk pod paznokciem (pro memoriam). Można ją jednak uczynić "nieco" ;)
bardziej znośną, sprawiedliwą np. poprzez wprowadzenie elementów
konkurencji, likwidację rejonizacji, wycenę usług, bony ala oświatowe itp
(podaję tylko możliwości nie opowiadam się do końca za żadną z nich). Ale to
temat na osobny artykuł.
Witold Świrski
Od: "janek staniszewski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Witold Świrski zdrajcą? (list)
Data: 18 sierpnia 2002 15:15
Przeczytałem właśnie list Witolda Świrskiego na temat
anarchokapitalizmu i jestem zdziwiony, że nagle autor opowiada
się za państwem minimum. Krótko tylko powiem na marginesie, że w
systemie anarchokapitalistycznym, Pani, jaka sie skarżyła na
hałas, ma prawo walczyć o swoje. Włączanie muzyki na cały
regulator i zakłócanie spokoju jest inwazją na wolność i
własność, tak samo jak inne bardziej agresywne formy (do
wyjaśnień odsyłam do Murraya Rothbarda "For a new liberty").
Natomiast główna rzecz, jaka mnie dziwi, to, że Witold Świrski
nagle objawił się nam jako Lockianin, popierający państwo
minimum. Chciałbym tylko usłyszeć uzasadnienie dla istnienia
takiego państwa wychodząc od prawa własności i wolności każdej
jednostki, pamietając, że "podatki to kradzież". Ważny byłby
przy tym komentarz dotyczący państwa minimum USA XIX wieku,
które właśnie dzięki swojemu monopolowi na stanowienie prawa,
rozrosło się do wymiarów niewyobrażalnych. Przypomnijmy sobie
choćby motyw z bankami i 'zawieszaniem przez nich wypłat' -
skoro jest tylko jedna instytucja, to jakim cudem nie zbrata się
ona z biznesem (Morganami i innymi) w celu uzyskania licencji na
kradzież w postaci delegalizacji runu na banki, kiedy to ludzie
rzucają się masowo do odzyskania swojej prawowitej własności? No
i najważniejsze: kto ma takie państwo ustanowić, kto ma nim
sterować i jak mają być wybierane władze? Bo demokracja jest,
używając słów Hansa Hermana-Hoppe, świeckim bogiem, który
zawiódł. Jak mamy pogodzić paskudztwo władzy, chciwość biznesu
do monopolizowania rynku przez przymus, oraz zalegalizowane
formy kradzieży (podatki) wraz z wolnością? Nie wyobrażam sobie
tego osobiście...
Mateusz Machaj
Od: "Witold Świrski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Uff
Data: 20 sierpnia 2002 22:35
Odpowiedź na list Mateusza Machaja
Ufff! Dobrze, że przez internet tylko tekst, muzyka i obrazki chodzą, bo ani
chybi zdrajcy należy się gustowna szubienica...
Tak jak już napisałem poprzednio mój manifest to swego rodzaju ideał, na
przeszkodzie jego realizacji stoi zła ludzka wola i tego żaden wolny rynek
nie przeskoczy. Jako realista wiem, że nawet gdyby ziścił się kiedyś ten
anarchokapitalistyczny raj, to prędzej czy później przyjdzie Katylina i na
to nie ma siły a może skończyć się gwałtownym wachnięciem w przeciwną
stronę.
Pozostaje problem (pomijam, że wciąż w obecnej sytuacji czysto akademicki)
opowiadać się za pełną realizacją anarchokapitalizmu (z Katyliną w tle), czy
też za takim sprokurowaniem rządu minimum, by jak najdłużej pozostawał
minimum.
Przy czym podchodzę do sprawy z przeciwnego końca niż pan Machaj. Nie
zakładam (bo chyba tak właśnie czyni pan Machaj), że mamy teraz zero
ustrojowe i oto wychodząc od filozofii, etyki, moralności itd. zastanawiamy
się co ma być. Ja przyjmuję do wiadomości stan obecny (co nie oznacza, że
olewam etykę moralność i filozofię) i dlatego sądzę, że nawet jeśli
zrealizowany zostanie ideał anarchokapitalistyczny to po drodze będzie rząd
minimum. Po prostu nie cierpię rewolucyjnych metod i już. Podoba mi się np.
inicjatywa centrum im A. Smitha, które chce pozostawiając wysokość wydatków
budżetowych na niezmienionym poziomie opracować taki system podatkowy, który
byłby najskuteczniejszy.
Osobną sprawą jest, że panowie profesorowie wyłamują otwarte drzwi. Taki
system już istnieje - na imię mu podatek pogłówny. Wystarczy cały budżet
Polski podzielić na (365x40mln) by wiedzieć ile każdy Polak ma zapłacić
dziennie (tak samo mają płacić obywatele obcych państw stosownie do czasu
przebywania na terenie RP). Pisałem już o tym kilka razy na łamach
Najwyższego Czasu! I tylko jedna uwaga. Podatek pogłówny dlatego jest
najsprawiedliwszy i najlepszy dla gospodarki ponieważ nie obciąża on
bezpośrednio ani pracy, ani żadnego towaru (ruchomości i nieruchomości), ani
żadnej transkacji. To każdy podatnik zadecyduje z czego zrezygnować (czy z
benzyny, alkoholu, tytoniu czy może całkiem, czegoś innego), by zapłacić
podatek.
Pan Machaj zadał szereg pytań dotyczących rządu minimum. Nie uważam je za
retoryczne, jednak aby na nie odpowiedzieć musiałbym przedstawić całkowity
spójny system państwa minimum. Co wymaga ciut czasu i pracy oraz formy
książkowej. Może kiedyś. Na razie pragnę się podzielić taką uwagą, że nie
wyobrażam sobie rządu minimum jako rządu takiego jak dzisiaj tylko
mniejszego to znaczy zawiadującego mniejszą liczbą spraw. Dla mnie rząd
minimum to całkowite (ale stopniowe) porzucenie aktualnej filozofii,
mentalności i filozofii rządzenia. Np. nie uważam, że państwo minimum ma
mieć monopol na przemoc (policję, sądy, prokuratorie), albo na bicie monety.
A tak nawiasem mówiąc ciekawi mnie jakie poglądy ma pan Machaj.
Gaullistowskie?
Witold Świrski
Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: wolne taksówki ?
Data: 22 sierpnia 2002 18:34
Witam!
Pragnę poinformować, że zainicjowaliśmy w Tarnowie akcję przeciw przymusowi
instalowania kas fiskalnych w taksówkach. U nas odbiło się to sporym echem w
mediach i przeradza się to w akcję ogólnopolską.
Poniżej załączam oświadczenie w tej sprawie i reakcje niektórych lokalnych
mediów.
Z naszych wiadomości wynika, że akcja ma ruszyć w wkrótce w Warszawie i
Wrocławiu. Materiały na www.wizje.net/taxi
Oświadczenie [projekt,ale chyba innego nie będzie]
Unia Polityki Realnej i Stowarzyszenie KoLiber podziela oburzenie kierowców
i protestuje przeciwko przymusowi instalowania kas fiskalnych w taksówkach.
Zwiększanie kosztów działania taksówek spowoduje to, co powoduje zwiększanie
kosztów w każdej dziedzinie gospodarki - zwiększenie obciążeń Klientów,
zmniejszenie popytu i w efekcie utratę pracy przez część kierowców.
Forsowanie pomysłów z kasami fiskalnymi jest tym bardziej dziwne, że władze
deklarują chęć przezwyciężania plagi bezrobocia. Podejmowane działania z
pewnością przyniosą efekty odwrotne od deklarowanych.
Unia Polityki Realnej i Stowarzyszenie KoLiber wzywają osoby
odpowiedzialne za sprawy publiczne do zaprzestania fiskalnych eksperymentów
na obywatelach polskich i wejścia na drogę, która przyczyniła się do
bogactwa innych narodów: wolności gospodarczej, niskich podatków i dobrych
praw.
Tarnów
"Nie" dla kas
Wczoraj od godz. 16.00 tarnowski oddział Stowarzyszenia "Koliber" i UPR
rozpoczęli akcję zbierania podpisów pod listem protestacyjnym do premiera w
sprawie obowiązku instalowania w taksówkach kas fiskalnych.
Organizatorzy chcą, by Tarnów stał się pierwszym miastem, które
zapoczątkuje ogólnopolską akcję przeciwko obowiązkowym kasom w taksówkach.
Uważają, że wzrost kosztów funkcjonowania taksówek spowoduje spadek liczby
klientów, zmniejszy popyt na ten sposób podróżowania. Tym samym pozbawi
pracy część kierowców.
(baja)
http://dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Tarnow/03/03.html
http://www.radio-maks.com.pl/aktualnosci/ciekawostki.php?nr=5131
Koliber przeciwko kasom fiskalnym
2002-08-20 15:01:00 [justyna]
Tarnowski oddział młodzieżowego stowarzyszenia Koliber wesprze taksówkarzy w
walce przeciwko wprowadzaniu do taksówek kas fiskalnych.
"Rząd zapowiedział walkę z bezrobociem i pomoc małym przedsiębiorcom a
wprowadzenie kas jest czymś wręcz przeciwnym." - uważa Michał Szanduła z
Kolibra. Koszt kasy fiskalnej wraz z montażem to około dwa i pół tysiąca.
"Na taki wydatek nas po prostu nie stać" - mówią tarnowscy taksówkarze.
Tymczasem Rządu nie stać na rezygnację z pomysłu. Wpływy do budżetu po
wdrożeniu projektu sięgną około 400 milionów złotych. Podpisaną petycję
Stowarzyszenie prześle na ręce premiera Leszka Millera. Jeśli rząd nie
zmieni stanowiska w tej sprawie , obowiązek posiadania kas fiskalnych
wejdzie w życie 1 października.
http://www1.atlas.okay.pl/cgi-bin/redakcjastrtar.cgi/Search?search=594e&form
at=1
Oświadczenie 2002/08/20
Oddział Tarnowski Stowarzyszenia Koliber i Unii Polityki Realnej podziela
oburzenie kierowców i protestuje przeciwko przymusowi instalowania kas
fiskalnych w taksówkach.
Zwiększanie kosztów działania taksówek spowoduje to, co powoduje zwiększanie
kosztów w każdej dziedzinie gospodarki - zwiększenie obciążeń Klientów,
zmniejszenie popytu i w efekcie utratę pracy przez część kierowców. Pomysł z
kasami fiskalnymi jest tym bardziej dziwny, że Rząd deklaruje chęć
przezwyciężania plagi bezrobocia.
We wtorek, 20 sierpnia, Stowarzyszenie KoLiber i UPR będą zbierały wśród
kierowców i mieszkańców Tarnowa podpisy pod listem protestacyjnym w tej
sprawie, skierowanym do Prezesa Rady Ministrów pana Leszka Millera.
Za Oddział Tarnowski Stowarzyszenia KoLiber
Michał Szanduła
Za Oddział Tarnowski UPR
Wojciech Popiela
W związku z duzym zainteresowaniem akcją, będzie kontynuowana w następnych
dniach.
Serdecznie pozdrawiam z Tarnowa
Wojtek Popiela
Od: "Witold Świrski"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jeszcze o luddyzmie
Data: 24 sierpnia 2002 19:07
Próba odpowiedzi p. Globalowi
Po pierwsze. Postęp techniczny wbrew pozorom zwiększa potencjalną
liczbę miejsc pracy a nie zmniejsza. Wystarczy zauważyć, że im dalej w
przeszłość tym mniej zawodów a im bardziej w przyszłość tym więcej (choć nie
tych samych) zawodów. Gdyby jeszcze praca nie była tak horrendalnie
opodatkowana jak w Polsce. Praca w Polsce jest podatkowo dyskryminowana na
równi z benzyną, alkoholem i tytoniem. Ludzie przerzucają się na nielegalny
bimber i przemyt trudno więc się dziwić, że podobnie dzieje się z pracą.
Legalnej pracy w obrocie rynkowym coraz mniej i postęp techniczny nie ma tu
nic do rzeczy a wręcz jak zauważyłem na wstępie działa on przeciwnie.
Po drugie. Przykład praktyczny. W latach 80 w Japonii zautomatyzowano
przemysł samochodowy i elektroniczny. A przemysł ten w Japonii to nie żadne
dwie fabryki na krzyż i cztery montownie jak w Polsce tylko podstawa
gospodarki. A mimo tego bezrobocie w Japonii w latach 80 i teraz jest
mniejsze niż w Polsce gdzie dalej samochody składa się ręcznie. No dobrze
przyznam, że u nas ten przemysł nie jest taki duży. Ale przecież w żadnej
znaczącej dziedzinie nie wprowadzono u nas automatów (rolnictwo,
budownictwo, handel, medycyna, szkolnictwo). Więc dlaczego bezrobocie
rośnie? Myślę, że między innymi dlatego, że nie ma tej automatyzacji, nie ma
postępu technicznego!! (Patrz poprzedni akapit)
Po trzecie. Kwestia opłacalności. Wyobraźmy sobie grzejnik który ziębi.
Czy ktoś chciałby go włączać w zimie? Przecież cieplej będzie gdy pozostanie
wyłączony. Tak np. stało się w państwowym górnictwie węgla. Straty doszły do
tak absurdalnego poziomu, że taniej byłoby, gdyby górnicy normalnie
dostawali swoje pensje i NIE PRZYCHODZLI DO PRACY!!! No więc trzeba ich
zwolnić. Ale czy górnik może się przekwalifikować? Na pewno nie zostanie
inżynierem genetycznym (chociaż czy ktoś założyłby się na poważnie o swoją
głowę, że to niemożliwe?). Człowiek to istota wszechstronna i takiego
kładzenia tynków byle górnik chyba nauczyć się może (a ogłoszeń typu
poszukuję ekipy do tynkowania jest w bród). Tylko czy będzie mu się chciało?
Ale lenistwo nie jest usprawiedliwieniem ani nie może być argumentem w
naszej dyskusji. Podobnie jak nie może być nim obstawanie za absurdalną
gospodarką ziębiących grzejników.
Po czwarte. Skąd naprawdę biorą się miejsca pracy? Przecież postęp
techniczny i niskie podatki to jedynie stworzenie warunków do potencjalnego
zaistnienia miejsc pracy. Pan Global właściwie sam na to pytanie
odpowiedział. Główną przyczyną istnienia miejsc pracy jest... chciwość, chęć
posiadania. O chciwość oskarżani są przede wszystkim bogacze, ale trzeba
zauważyć, że ta ich chciwość jest błogosławieństwem dla biednych. Bogacz
bowiem wydając pieniądze (kupując kawior, rollsy, jachty i wille itd.)
tworzy nowe miejsca pracy. Ktoś powie ale on wydaje głównie na dobra
luksusowe. I oto chodzi. Przecież przy połowie ryb na czarny kawior nie
pracuje szejk arabski a przy budowie willi za 25 mln USD to nie Bill Gates
miesza beton a królowa brytyjska wozi taczki. Robią to ludzie biedni.
Zwłaszcza przy wyrobie dóbr luksusowych pracują biedni. Gorzej gdy taki
milioner żyje skromnie a pieniądze składa w banku. Ale tu jeszcze nie jest
źle, bo pieniądze są w obiegu, bank udziela kredytu i pieniądz może
przepłynąć przez rynek tworząc miejsca pracy dla biednych. Najgorzej gdy
milioner żyje jak nędzarz a wszystkie zarobione pieniądze zakopuje. Wtedy
rzeczywiście nie tworzą się nowe miejsca pracy (pomijam te w fabryce tego
bogacza). Dla takich gnoi nawet Pan Bóg nie ma litości o czym dobitnie
świadczy przypowieść o talentach.
Ale jest też drugi rodzaj chciwości i żądzy posiadania niezbędny do
zlikwidowania bezrobocia. Chodzi mi o chciwość wśród biednych. Bo co z tego,
że bogacz będzie dawał ogłoszenia "przyjmę do pracy", jeśli biednym nie
będzie się chciało pracować? Może to dziwne, ale tak jest. Ostatnio w TV
była taka informacja, że gdzieś w białostockim upadła firma odzieżowa.
Pracownice dostały 500 zł kuroniówki. Upadły zakład kupił facet i chciał
zatrudnić 100 szwaczek za 700 zł na miesiąc zgłosiło się 50 bo reszta
wybrała zasiłek 500 zł na miesiąc. Czy tak postępują ludzie chciwi? Jak
widać te kobiety były za mało chciwe, wzgardziły dwoma stówami. A to
świadczy, że jeszcze w Polsce nie jest tak źle skoro można obejść się bez
dwóch stów, które można by dostać pracując w swoim zawodzie, ba w swoim
dotychczasowym miejscu pracy, bez żadnego przekwalifikowania się i
jakichkolwiek innych zmian.
Witold Świrski
From: Wojciech Naja
To: Strona Prokapitalistyczna
Sent: Friday, August 25, 2002 11:15 PM
Subject: Re: idee
Najprostszą odpowiedzią na interpretacje jakoby Papież skrytkował liberalizm w gospodarce (L. Kaczyński w Rzeczpospolitej - z triumfem) a przez to pośrednio pochwalał socjalizm jest fragment homilii z Kalwarii Zebrzydowskiej. Ojciec św. nie mówi o państwie. Swą naukę kieruje do naszych sumień. Cytuję:
Wejrzyj, łaskawa Pani, na ten lud, który od wieków pozostawał wierny Tobie i Synowi Twemu.
Wejrzyj na ten naród, który zawsze pokładał nadzieję w Twojej matczynej miłości.
Wejrzyj, zwróć na nas swe miłosierne oczy, wypraszaj to, czego dzieci Twoje najbardziej potrzebują.
Dla ubogich i cierpiących otwieraj serca zamożnych.
Bezrobotnym daj spotkać pracodawcę.
Wyrzucanym na bruk pomóż znaleźć dach nad głową.
Rodzinom daj miłość, która pozwala przetrwać wszelkie trudności.
Młodym pokazuj drogę i perspektywy na przyszłość.
Dzieci otocz płaszczem swej opieki, aby nie ulegały zgorszeniu.
Pozdrawiam serdecznie - Wojciech Naja
501 - 61 51 34
Od: "Wojciech Popiela"
Do: "Strona Prokapitalistyczna"
Temat: A to Polska właśnie...
Data: 27 sierpnia 2002 22:59
Czym skorupka za młodu...
Wydawać by się mogło, że skompromitowane idee w roku 2002 będą musiały
zachować choćby pozory... a tymczasem polska młodzież z Kalisza ma w XXI
wieku za patrona "socjalistę i myśliciela", który "rozumiał (...), że rozwój
społeczeństw odbywać się może w jednym tylko kierunku: Kierunek ten
wyznaczały idee zawarte w książce, którą wcześniej, wraz z towarzyszami
popularyzował-w "Kapitale" Marksa."
Całość tego dumnego opisu można znaleźć na
http://www.zse.kalisz.pl/patron.htm
"Jest to jedyna kaliska szkoła ekonomiczna. Ma bogate tradycje i wielu
wybitnych absolwentów, którzy wydatnie przyczynili się do rozwoju i
propagowania ekonomii wśród społeczeństwa. "
http://www.zse.kalisz.pl/oszkole.htm
Jeśli ta ekonomia nawiązuje do soc-zachwytów jaśniepatrona nadanego w zamian
za T.Kościuszkę w roku 1962, to biada ziemi kaliskiej...
Ile tej podobnych szkół jest w Polsce w roku 2002?
Od: "LESZEK [TLALOC]"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: KLAMCY!!!!!!!!!!!!!
Data: 2 września 2002 16:42
"Nowy Świat zasiedlony został przed wiekami przez Europejczyków, ludzi
niewątpliwie religijnych. To właśnie dzięki swojej wierze, dzięki
purytańskiemu stylowi życia, udało się im zbudować największą dziś potęgę
świata. U podstaw amerykańskiego dobrobytu legły surowe zasady moralne."
TO WSZYSTKO BARDZO MOZLIWE, ALE POD WARUNKIEM, ZE OBOWIAZUJACA RELIGIA W USA
JEST SATANIZM.... NAJWIEKSZA LICZBA ZDRAD MALZENSKICH, NAJWIEKSZA LICZBA
PRZESTEPSTW, NAJWIEKSZY DLUG WEWNETRZNY - OTO CO WYPLYWA Z ICH RELIGIJNEJ
MORALNOSCI!!!! OTO ICH LIBERALIZM, OTO ICH WOLNY, WSPIERANY PIENIEDZMI
PODATNIKOW, RYNEK!!!!!!!
DLACZEGO NA STRONIE NIE UMIESCICIE FORUM, NA KTORYM KAZDY MOZE UMIESZCZAC,
CO CHCE??? DLACZEGO SEGREGUJECIE LISTY I PUBLIKUJECIE TE, KTORYCH AUTORZY
WLAZA WAM W TYLEK???GDZIE WASZA WOLNOSC?!??!?!
Od: "artur.zak"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: (no subject)
Data: 4 września 2002 13:48
Jestem pod wrazeniem.
Pozdrawiam
Artur
Od: istne_cudo@poczta.onet.pl
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Bar-dwa
Data: 4 października 2002 23:24
Oglądam realiti -szol " Bar2" (04?. 10. 02.) w zwiazku z przyjazdem i koncertem dwóch dziewcząt z Rosji. Komkretnie chodzi o duet TaTu. Na pytanie p. Ibisza: "Czy zdecydowałyby się na udział w takim realiti - szol" jedna z nich odpowoedziała (ta ruda z długimi włosami), że nie, bo zbyt drogo ceni wolność, by mogła w czymś takim uczestniczyć. Zaznaczam, iż w tym dniu, tzn. koncertu w "Barze 2" kończyła osiemnascie lat.... Uczyć się od Rosjan... -ek!!!!!!
Dariusz Zaniewski
Od: "Krzysztof Olbrycht"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: tak trzymac
Data: 8 października 2002 18:51
Wiele ciekawych tekstow, ktorych nawet nie chce czytac, bo jestem
goracym zwolennikiem wolnosci kapitalistycznej i siebie nie musze
przekonywac.
Prosba - zamiescie komentarz na temat wejscia do Unii Europejskiej - czy
to aby jest na pewno kapitalizm ?
Krzysztof Olbrycht
www.valor.pl
Od: "Michal"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: XIX - kapitalizm
Data: 12 października 2002 14:30
Witam Redakcje,
Mam pytanie: czy byly juz jakies texty nt XIX wiecznego kapitalizmu?
Ten temat mnie interesuje, poniewaz jest to czesto powtarzajacy sie
argument lewicy, ze w tamte czasy byly fatalne dla ludzi (wyzysk
dzieci itd)
Oficjalne historczyne ksiazki opisuja tamten okres metnie, z jednej
strony gledzac o wyzysku kapitalistycznym, zeby zaraz dodac, ze fabryki mialy
uklady monopolistyczne z panstwem. Chcialbym wrescie wiedziac jak
wlasciwie bylo...
Best regards,
Michal
alwaysalone@o2.pl
From: Jacek Juszczak
Sent: Tuesday, October 15, 2002 2:01 PM
To: Strona Prokapitalistyczna
Subject: Unia ...
całkiem niedawno byłem gościem Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy gdzie na szkoleniu Polska Unia Forum negocjacyjne dostałem sie w sidła propagandy pana dr z UW który twierdził że w Uni jest wolny handel z wyjątkiem .... rolnictwa, rybołóstwa ... ja zwątpiłem wtedy już konkretnie. Poza tym wmawiano mi że forma działania w gospodarce jaką jest syndykat daje najlepsze możliwości a na moje stwierdzenie iż jest to nieetyczne w stosunku do osoby trzeciej popatrzono na mnie z politowaniem ...
podzialem Pana pogląd na temat Unii
Jacek Juszczak
Od: "Krystian Sroka"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: opinia
Data: 21 października 2002 07:43
Witam,
Byc moze moje pytania sa na tyle retoryczne, ze wrecz nie zaluguja na
odpowiedz, ale mimo wszystko je zadam. Po przeczytaniu wiekszosci artykulow
zamieszczonych na witrynie po raz kolejny rodza sie we mnie pytania, na
ktore nie moge znalezc odpowiedzi. Czy jestesmy narodem tak glupim, ze za
kazdym razem dajemy sie omamic quasi-ekonomicznym wywodom zwolennikow
"czerwonych pomyj"? Jak trafic do przecietnego Polaka i pokazac mu, ze
obietnice lewicy (zazwyczaj uzywam dosadniejszych okreslen tej frakcji; dla
zachowania kultury dyskusji powstrzymam sie jednak od ich uzycia) to
kompletny bezsens? Sam nie jestem orlem ekonomii (mam wyksztalcenie
politechniczne) ale pewne rzeczy mozna mlotologicznie przelozyc nawet
przyslowiowemu chlopu na miedzy: w zamierzchlych czasach kiedy, wedlug p.
Darwina, bylismy tylko nieco bardziej okrzesani niz obecnie zamieszkujacy
Ziemie naczelni (i nie mam tu na mysli rasy ludzkiej) lenistwo i brak
zainteresowania wlasnym losem, ktore jest domena wiekszosci spoleczenstw
zyjacych w panstwach opiekunczych (czyt.: socjalistycznych) skutkowalo
glodem a w skrajnym stadium smiercia takiego nie zainteresowanego niczym
osobnika. Zasada byla prosta: nie upolujesz sobie zadnego "futrzaka" to nie
bedziesz jadl. Przenoszac przyklad w nasze czasy: bez pracy nie ma kolaczy.
Przeciez to jest tak proste, ze opieranie sie tej logice stawia wiare w
"garbate aniolki" w szeregach nauk scislych!!!
Dlaczego wiec, jako narod, jestesmy tak bardzo zafascynowani stekami bzdur,
ktorymi karmia nas media, rzad, lewica i banda urzedasow, ktora zyje naszym
kosztem? Przeciez Polacy potrafia odczytac rozklad jazdy autobusow, dotrzec
do najblizszego sklepu, kupic kilka rzeczy, przeliczyc reszte. Oznacza to,
ze potrafia zrozumiec i zastosowac w zyciu proste zasady. Czemu wiec tak
skutecznie daja sie oszukiwac durnej propagandzie? Czy potrzebna jest
totalna zapasc gospodarcza kraju, zeby kazdy wzial na siebie
odpowiedzialnosc za swoj los? Zeby przestal liczyc na pomoc "taty Millera"?
Wypadaloby ten list zakonczyc czyms w rodzaju "Mam nadzieje, ze moje
dzieci...." itd., itp. Moje dzieci? To JA chce zyc w normalnym kraju! Tu i
teraz! To jest mozliwe i zalezy tylko do nas! Wystarczy tylko odpowiednio
zaglosowac. Ale ja w to juz nie wierze. Ja zycze Polsce katastrofy bo tylko
terapia wstrzasowa dziala na Polakow. Moze po kolejnej (niekoniecznie
trwajacej prawie 50 lat) nie byloby to - jak historia dowodzi - opamietanie
tylko na chwile.
Pozdrawiam,
Krystian Sroka
Od: Grzegorz Ziółkowski
Do: Strona Prokapitalistyczna
Data: 28.10.2002
Temat: Inflacja - pytanie do Sz. P. Mateusza Machaja
W związku z tym ,że Pan M. Machaj nadal z uporem twierdzi, że jedynym naturalnym pieniądzem w wolnym społeczeństwie jest złoto chciałbym mu zadać publicznie następujące pytania:
1. Co się stanie, gdy pożyczę stolarzowi gwoździe, które tylko ja i wyłącznie ja produkuję, pod zwrot moich własnych gwoździ.
Moim skromnym zdaniem stolarz będzie zmuszony dopisać moje gwoździe do ceny swojego towaru, a to z kolei spowoduje, że każdy konsument towaru stolarza będzie zmuszony dopisać je do ceny swojego towaru itd., lub przyjść do mnie czyli producenta tych gwoździ i je pożyczyć, ponieważ biorę przykład z bankiera i tak jak on chcę uczynić ze swojego towaru tzw. standard gwoździa: podzielny i rzadki (z fałszerstwami sam sobie poradzę) - dlatego swoich gwoździ nie sprzedaję tylko pożyczam. Myślę , że taka jest prawdziwa catallykyczna natura standardu złota. Wg mnie standard złota to w głównej mierze kuglarsko-bankierska sztuczka, czyli pożyczka towaru (surowca) który wytwarzam (zbieram) pod zwrot własnego towaru (surowca). Czy monopol standardu złota można wytłumaczyć tylko i wyłącznie jego wysoką wartością w stosunku do innych dóbr, czyli rzadkością. Jeśli chodzi o podzielność to np. zwykły mak jest w naturalny sposób lepiej podzielny niż złoto.
Czy naprawdę trzeba zostać lichwiarzem żeby P. M. Machajowi tą jego złotą zbroję w drobny mak pokruszyć.
2. Co byłoby pieniądzem na obszarze, na którym nie występuje złoto, srebro,diamenty,muszelki itp. rzadkie dobra.
Czy jego zdaniem rynek towarów i usług mógłby powstać na takim obszarze.
3. Czy wolonorynkowiec musi swoją mikroekonomiczną analizę wolnego rynku zawsze sprowadzać do jakiegoś makro standardu.
Grzegorz Ziółkowski
Od: "Piotr K."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: liberalnie?
Data: 29 października 2002 18:38
Witam,
Przeczytalem felieton pana Mateusza Machaja "4:1 dla Unii" i zauwazylem, ze pewne mysli autora sa sprzeczne z idea wolnego rynku (a przeciez felieton pojawil sie na stronie kapitalistycznej!)
Schody zaczynaja sie od akapitu "Na tablicy widnieje już wynik 2:0". Autor narzeka w nim na zmiejszenie sie okresu ochronnego na zakup ziemi. Jest oczywiste, ze w wolnorynkym systemie takie
absurdalne zakazy jak "ochrona ziemi" nie obowiazuja. Mozna wnioskowac, ze jesli pozwolono by nam na dluzsza ochrone naszej ziemi to autor bylby zadowolony. Takie rozumowanie nie miesci sie w
ogole w ramach ideologi liberalnej.
Nastepna kwestia to farmerzy. Argumentacja autora opiera sie na tym samych zasadach co "ochrona ziemi". Narzeka w niej na male doplaty dla polskich rolnikow, nie wspominajac nic, ze sama idea doplat jest absurdem! Oczywiscie mozna podejsc do sprawy tak, ze jesli wchodze w zlodziejski uklad (bo dla mnie podatki, ktore ida na doplaty to grabierz) to chce, zeby dzielono lupy po rowno, ale co to ma wspolnego z wolnym rynkiem??? I znow mozna wywnioskowac, ze jesli doplaty bylby
na poziomie farmerow zachodnich to byloby wszystko ok...
Ostatnia kwestia to cła ochronne. Autor wyraznie postuluje, zeby utrzymac cla przed naplywem taniej produkcji z zachodu!!! Przeciez to juz jest czysty etatyzm!
To tyle, mam nadzieje, ze redakcja zwroci uwage na moje spostrzezenia,
Pozdrawiam,
Piotr Kowalski
Od: "degaulle"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Michael Jordan
Data: 30 października 2002 19:41
Autor listu pisze: "Co się stanie, gdy pożyczę stolarzowi gwoździe, które
tylko ja i wyłącznie ja produkuję, pod zwrot moich własnych gwoździ". Co to
ma wspólnego ze standardem złota, skoro nikt go całkowicie nie posiada i nie
ma na niego monopolu? Ano nie ma nic. Załóżmy, że ja jako jedyny w całym
społeczeństwie posiadam metal X - w takiej sytuacji po prostu nie może dojść
do tego, aby metal X stał się pieniądzem. Pewna minimalna ilość kruszcu czy
innej formy pieniądza jest niezbędna do tego, aby zainicjować proces
powstawania środka wymiany. Kiedy jednak już tak się stanie - podaż nie ma
znaczenia, bo każde jej zwiększenie prowadzi do spadku siły nabywczej. Złoto
i srebro stały się w rozwiniętych cywilizacjach pieniędzmi, a niektórych
rejonach gdzie ich brakowało było to żelazo. W każdym razie chodzi o to, że
metal musi mieć na starcie jakąś minimalną ilość i być jakoś "rozprowadzony
po gospodarce" - później, kiedy odpalona zostaje gospodarka monetarna,
kwestia staje się zbędną. Nie może być tak, żeby jedyny właściciel metalu X
konstruktywnie zadecydował: "metal X będzie pieniądzem". To jest nie
catallyktyczne podejście.
Następnie Czytelnik ma kłopoty ze zrozumieniem natury cen na rynku. Cena
jest relacją jednego dobra względem drugiego. Kura kosztuje 30 jabłek,
książka 10 pomidorów, koszula 100 paczek herbatników. Ceny występują także
przy rynku barterowym. Ceny są wyrazem indywidualnych preferencji
konsumentów i producentów. Pieniądz zaś staje się wspólnym mianownikiem tych
cen - tego nie rozumie autor listu. Pieniądz nie tworzy cen i pieniądz nie
dodaje niczego do cen - on jest po prostu ich wspólnym mianownikiem. Zanim
jakieś dobro staje się środkiem wymiany, to jest ono pożądane jako zwykłe
dobro ze względu na użytek niemonetarny. Weźmy sobie dla przykładu jabłka,
które staną się pieniądzem. Przed gospodarką monetarną kura kosztuje 30
jabłek, książka 10 jabłek, koszula 50 jabłek. Ceny tych dóbr można wyrażać w
innych jednostkach - wystarczy poobserwować relacje wymienne między dobrami.
Te ceny są ustalone w jabłkach, które mają niemonetarne zastosowanie - są
przeznaczone na konsumpcję. Jednakże w pewnym momencie popyt na jabłka
zaczyna wzrastać, ponieważ stają się one także pożądane ze względu na swoje
monetarne właściwości: one mogą służyć jako środek wymiany. Od teraz na
popyt na jabłka składa się: (a) popyt na niemonetarne zastosowanie i (b)
popyt na zastosowanie monetarne. Teraz przez wzrost popytu na jabłka
(pojawienie się elementu (b)) ich cena skacze (rośnie siła nabywcza) i ceny
wyglądają następująco: Kura 15 jabłek, książka 5 jabłek, koszula 25 jabłek.
Zmienia się równoległe relacja wymienna, a pieniądz sam nie kształtuje cen -
on jest ich mianownikiem. Autor pisał o "dopisywaniu do cen" gwoździ
poszczególnie przez konkretne osoby na rynku - bardzo mi przykro, ale nie
zrozumiałem, o co mu chodzi.
Standard złota nie jest żadną kuglarską sztuczką, tylko naturalnym efektem
działań mechanizmu rynkowego. Co z tego, że mak jest podzielny; złoto jest
tak samo podzielne i jednorodne, tylko że wymaga to troszkę więcej wysiłku.
To i nawet dobrze, bo wychodzi kolejna dobra cecha kruszcu: trwałość. Mak
nie jest trwały, a na dodatek ma za niską siłę nabywczą w porównaniu do
ilości. Potrzeba mieć całe ciężarówki maku, aby zakupić jakieś dobra,
dlatego potrzebne jest dobro rzadkie. Ale oprócz tego dobro musi spełnić
kilka innych cech jednocześnie, bo sama rzadkość nie wystarczy. Jednak to
właśnie złoto i srebro stały się pieniądzem. To jest efekt działań
mechanizmu rynkowego i złoto jest najlepsze do pełnienia funkcji
pieniężnych. Co jest dowodem, że jest najlepsze? Ano właśnie to, że sam
rynek to złoto wybrał, bo jeśli byłoby inaczej, to wygrałby mak albo
gwoździe. Rynek wybiera dobra lepsze, a odrzuca gorsze. Z pieniądzem nie
jest inaczej.
Protestu przeciwko lichwie nie rozumiem.
W każdym społeczeństwie znajdzie się coś, co musi pełnić funkcje pieniężne.
Nawet jeśli będzie to kamień na "wyspie kamiennego pieniądza", o której
pisał profesor Friedman.
Do makrostandardu sprowadzam dlatego, że taki jest efekt działań mikro
(konsumentów i producentów), który prowadzi do kształtowania się jednego
pieniądza, bo to ułatwia wymianę. Zdecentralizowany, spontaniczny ład układa
się w spójny system.
Mateusz Machaj
Od: "And"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: jaka logika ? "Nadać tytuł własności...."
Data: 2 listopada 2002 20:21
Dotyczy artykułu Nadać tytuły własności na Ziemiach Zachodnich!
Przecież ziemia znajduje się na terytorium RP i podatki z jej użytku i tak trafią do kasy państwa, więc o co ta cała bieda. Jeśli jesteśmy kapitalistami to nie interesuje nas czy władający majątkiem jest nasz, tylko czy wywiązuje się ze zobowiązań gospodarczych dla organizmu nadrzędnego tj. państwa, jeśli wszystko jest ok to po co te nacjonalistyczne biadolenie o wyzbywaniu się majątku narodowego (państwowego jak dla socjalistów), lepszy gospodarz to lepszy użytek z ziemi i lepsze dochody, z powodów nacjonalistycznych nie można tego ograniczać, bo zmniejsza to ogólny potencjał gospodarczy kraju i nie przynosi korzyści mogących zaspokoić potrzeby nieproduktywnej części społeczeństwa (politycy, żebracy, bezrobotni, funkcjonariusze państwowi), przecież nadrzędnym celem kapitalizmu jest maksymalizacja zysku, a ten liczony nawet globalnie jest wyższy, jeśli zarządzający jest silnym gospodarczo organizmem ( biedny i słabo zorganizowany rolnik, dodatkowo dotowany nie da takiego wyniku ekonomicznego, jak zorganizowany w strukturę wytwórczo-produkcyjną silny podmiot, mogący wytwarzać surowiec bez zysku a zarabiać na jego przetworzeniu w produkt rynkowy, choćby uprawa ziemniaków na chipsy, czy zboża na pieczywa). W sugestiach tego artykułu widzę prezciwstawanie się takim rozwiązaniom, wynika z nich jednoznacznie że lepiej biednie ale po "swojemu", jest to strategia przysłowiowego psa ogrodnika, sam nie zje ale innemu też nie da, to tak jakoś nie po krasnoludzku ( zakładam że krasnale są doskonałymi gospodarzami i ekonomia rynkowa nie jest im obca, natomiast wiedza o tym u nas, jest tak rozpowszechniona,..... że kapitalizm i krasnale chodzą ze soba w parze, przynajmniej tyle można wycisnąć z tego co było w tym artykule). Regulacja własności jest oczywista, ale jej dalszy los zależy od dotychczasowych właścicieli czy użytkowników, po za tym są roszczenia mienia zabułrzańskiego,i nie zajęte tereny powinne być zabezpieczone przez państwo na kompensacją tych roszczeń, bo jak wskazują dotychczasowe werdykty Trybunału Sprawiedliwości w Srasburgu, własność prywatna stawiana jest wyżej niż interes państwa iżądania tej grupy roszceniowej skończą się pozytywnym rezultatem dla nich, stąd konieczność uregulowania własności aby uniknąć zobowiązań nie do wypełnienia przez skarb państwa ( jeszcze jest taka możliwość, ale ktoś zostawia ten problem i zdaje mi się że z premedytacją,bo zobowiązania spadną na następny rząd czego on nie będzie mógł udźwinąć, i upadek rządu to kwestia 1/2-1 roku). Krótko mówiąc Świstak wyroluje następny Rząd nie brudząc sobie w ogóle palców, i łaskwie przyjmie władzę za odwołanie tyh roszczeń (choćby tylko w części). To by było na tyle jeśli chodzi o moje zdanie, prawico nie daj się bo kres jest bliski jeśli tak będzie, ahoy.
Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Mateusz Machaj - manipulator-stręczyciel złotego cielca czyli piewca makro standardu
Data: 4 listopada 2002 14:05
Po przeczytaniu odpowiedzi na moje pytania skierowane do Sz. P. Mateusza Machaja za pośrednictwem "SP" dotyczące "standardu złota", śmiem stwierdzić, że mam do czynienia z wybitnym stręczycielem - manipulatorem , który przystroił się w piórka wolnorynkowca , a to dlatego że :
a). jego stwierdzenie - standard gwoździa nie ma nic wspólnego ze standardem złota - jest moim zdaniem fałszywe, ponieważ przedstawiony przeze mnie mechanizm wprowadzenia standardu gwoździa na rynek jest analogiczny - i przyjemniejszy bo nie odwołuje się do przymusu - jak np. nałożenie podatku na ropę naftową , a nie sądzę by taki poeta wolnego rynku jakim jest P. M. Machaj był w stanie zaprzeczyć twierdzeniu - podatek nałożony na ropę naftową przenosi się na pozostałe towary i usługi.
b). jego przykład z metalem "X" jest bezrozumny, bo co będzie gdy się okaże , że ten metal będzie przewodził prąd elektryczny bez strat !!! - uważam , że zastosowanie opisanego przeze mnie mechanizmu uczyni z tego metalu makro standard.
c). czy opisana przeze mnie pożyczka jest sprzeczna z "teorią pieniądza i kredytu" Misesa !!! - przypuszczam , że nie , choć tego dzieła nie czytałem
d). zarzucanie mi braku zrozumienia natury cen w świetle stanowiska, które mu wcześniej przedstawiłem , a sprowadzające się do stwierdzenia , że na straży wolności rynku stoi CENA towarów i usług , która może być wyrażona nie tylko przy pomocy makro standardu , ale także np. w taki sposób - chleb=2 kg pszenicy + 300 l gazu ziemnego + 200 ml ropy naftowej , lub kosa=3 kg żelaza + 10 kg węgla + 2 kg jęczmienia(paliwo ekol.) , lub koszula=1m3 bawełny + 15 l ropy naftowej , itd. - jest ohydne!!!
Podsumowując :
Jeśli P. M. Machaj ukończył kurs matematyki na poziomie wspólnego mianownika to moim zdaniem nie nadaje się na analityka wolnego rynku tylko na agenta tych co lubią mieć w garści jakiś bat.
CZY ON naprawdę nie może zadowolić się MIKRO STANDARDEM.
Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
Od: "Tomasz Mokrzycki"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: Jestem tutaj nowy! A wydaje mi się, jakbym znał Was, zanim się narodziłem.
Data: 5 listopada 2002 13:50
Witam bardzo serdecznie!
Przejrzałem sporą część materiału w Waszym serwisie i... jestem oczarowany. Tego szukałem. Prowadźcie swoją działalność nieugięcie. Pragnę zamieścić Wasz banner na swojej stronie. Przyznam się, że nie wiem jak to zrobić.
Wiedza jednak, która jest tu zawarta jest wspaniała i przekonująco prosta. Ostatnio zostałem się bez "pewnej pracy", na lodzie i próbuję się jakoś pozbierać. Prowadzę własny serwis, ale to, co Wy tu macie, bardzo odpowiada moim obecnym zainteresowaniom. Jestem pod bardzo wielkim wrażeniem, gdyż zawsze tak myślałem i zawsze byłem w sercu i umyśle antysocjalistą i antykomunistą. Nigdy nie dałem się omamić ich oszustwom i permanentnej zdradzie wszelkich ludzkich wartości w imię "lepszego jutra", dla kogo...? Choć mam dopiero 38 lat, pragnę tą wiedzę szerzyć tam, gdzie tylko się da. Jest to wiedza uniwersalna i bliska bosko-ludzkiej naturze człowieka.
Pozdrawiam
Tomasz Mokrzycki
Tined Club PHU
Od: Krzysztof Idczak
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: liberalnie
Data: 5 listopada 2002 16:39
Witam!
Opinia Pana Piotra Kowalskiego na temat artykułu p. M. Machaja pt. 4:1 dla Uni jest moim zdaniem nie na temat!
1). Nie znam myśli autora omawianego artykułu i pewnie nie zna ich Pan P.
Kowalski.
2).Pan Mateusz Machaj jest w tym meczu komentatorem a nie kibicem strony
rządowej czy też biurokratów z UE.
Dlatego dalsze wnioski co do poglądów autora na liberalizm są błędne z
założenia.
Pozdrawiam
Krid
Od: "B. Markiewicz"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: UE - Jestem przeciw a nawet liberum veto !!!
Data: 7 listopada 2002 12:56
Po przeczytaniu artykułu zrezygnowanego P. A. Chromika, który pogodził się z integracją Polski w ramach UE ( myślę , że skrót EWB - Europejska Wieża Babel - jest trafniejszy niż UE, a nawet ZSRE ) chciałbym przedstawić na tym forum pomysł , który moim zdaniem odwróci sytuację tzn. zmusi euro-komisarzy do pogodzenia się z faktem , że w ramach EWB nie dojdzie do integracji z Polską.
Pomysł jest dziecinnie prosty: należy solidarnie sprowadzić ceny towarów i usług na wolnym rynku do zwykłego bilansu surowcowego np.1kg mąki = 2kgpszenicy +1kg węgla + 0.5 l ropy naft. , itp - przypuszczalnie P. M. Machaj się wścieknie, że mu teorię regresji wolnego rynku Misesa do książki kucharskiej sprowadzam, ale cóż poradzę.
Działanie takiego naturalnego systemu ekonomicznego w uproszczeniu polega na tym, że dostarczyciele surowców (rolnicy, górnicy,nafciarze i oczywiście poszukiwacze złota, srebra i metalu "X" ,itp.) dostarczają swoje surowce do prywatnych magazynów surowcowych, w zamian otrzymując depozyt surowcowy określający: co dostarczyli, ile dostarczyli, oraz jak długo dany surowiec jest przechowywany i jaką ilość surowca w formie zapłaty pobiera magazynier za jego przechowywanie . Następnie z tymi depozytami wędrują na rynek i w kantorach wymiany depozytów nimi się wymieniają, po czym za te depozyty otrzymują u wytwórców towarów potrzebne im dobra. Z kolei wytwórcy towarów, część otrzymanych depozytów wymieniają w magazynach na - potrzebne do odtworzenia ich towarów - surowce, a część na rynku na potrzebne im towary.
Moim zdaniem pomysł jest prosty, możliwy do realizacji w zasadzie od zaraz i ma poza tym takie dodatkowe zalety jak:
- państwo przestanie się zastanawiać jak i ile należy drukować pieniędzy
- w naturalny sposób państwo zostanie uleczone z komunizmu , socjalizmu, itp.
- ministrów-poborców : pietruszki , pszenicy, ziemniaków, jabłek, żelaza, miedzi , węgla, buraków cukrowych, ziarna kawy i kaka, kapusty, soli itp. trzeba będzie szukać ze świecą albo i nawet brać z łapanki, co do zarządu nad złotem to myślę ,że sprawa jest przesądzona - ten etat powinien objąć P. M. Machaj.
Gwarantuję Państwu , że wprowadzenie takich naturalnych pieniędzy do obiegu bardzo szybko wyleczy euro-komisarzy z pomysłu integracji EWB z Polską. Dowodem tego twierdzenia jest EURO !!!
I to by było na tyle.
Pozdrawiam
Grzegorz Ziółkowski
Od: "Andrzej Spyra"
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: JATyszkiewicz-Argunenty za bardziej racjonalnie.
Data: 8 listopada 2002 08:22
Dotyczy tekstu p. Janusza Tyszkiewicza - Argumenty "za" - bardziej racjonalne"
Dwie wątpliwości:
1). Skąd pewność,że aksjomat ten jest wieczny- a może już się jego ważność kończy?
2). Dlaczego w socjaliźmie zachodnioeuropejskim ma być nam lepiej niż w wschodnim skoro w obu przypadkach ograniczana jest wolność gospodarcza?
Raczej rozmija się Pan z racjonalnością niż jej hołduje.
Od: "Piotr K."
Do: Strona Prokapitalistyczna
Temat: W odpowiedzi na list pana Krzystofa Idczaka
Data: 9 listopada 2002 22:04
Witam,
W odpowiedzi na list pana Krzysztofa Idczaka:
Niech pan zwroci uwage na fragment na samym poczatku
"Analizując dziki taniec zwany negocjacjami odniosłem wrażenie, że
całkiem sprawnie udawało się naszej władzy motać polskim
społeczeństwem (też nowość!). Władze Unii krok po kroku strzelały nam
bramki i choćby nie wiadomo jak katastrofalne błędy popełnił obecny i
poprzedni rząd, to i tak trzeba było siedzieć cicho, no bo przecież
nie ma alternatywy"
Autor w nim pisze, ze Unia strzelala bramki NAM, czyli patrzac na
poprzednie zdanie SPOLECZENSTWU, a nie tylko rzadowi.
Dalej jest napisane, ze strzelenie bramek jest katastrofalnym bledem
rzadu.
A te katastrofalne bledy to miedzy innym zmiejszenie poziomu ceł w
Polsce.
Podrzymuje, wiec swoje zdanie :-)
Pozdrawiam,
Piotr