Jeszcze o podatkach
(zalecana przeglądarka Mozilla Firefox)
Pobierz artykuł w formacie PDF...
Ostatnio, na Stronie
Prokapitalistycznej trwa polemika o skutkach wywoływanych przez
podatki w gospodarce. Rzeczą naturalną jest szukanie jednej reguły
porządkującej zdarzenia lub takich zależności między regułami, by
dały się uszeregować od najważniejszych do reguł pochodnych, przez
nie warunkowanych. Niestety ekonomia ma tę właściwość, że nigdy nie
mamy pewności co jest przyczyną a co jest skutkiem, bowiem często
pojawia się czynnik zewnętrzny zmieniający te relacje. Dla przykładu:
zależność F(popyt, podaż, cena)=0 niewiele nam mówi ponad to,
że zmiana którejkolwiek ze składowych zależności spowoduje
zmianę pozostałych. Dlatego „austriacy” uważają, że
posługiwanie się językiem matematyki niewiele wnosi a prowadzi do
tworzenia teorii oderwanych od rzeczywistości. W moim przekonaniu,
jesteśmy skazani na formułowanie modeli w języku do tego stworzonym,
przy czym zawsze musimy pamiętać o słusznych zastrzeżeniach
sformułowanych przez „austriaków”. Wracając do
polemiki, przypomnę, że w nowszych podręcznikach ekonomii znajdziemy
poprawne choć niepełne rozstrzygnięcie:
-gdy podaż jest
nieelastyczna to cały podatek zostanie przerzucony na konsumentów,
-gdy jest doskonale
elastyczna to cały podatek zwiększy jedynie koszty producenta
(wystąpią więc i przypadki pośrednie zależnie od elastyczności).
Ale to nie wyczerpuje
efektów powodowanych przez podatki.
Postaram się to wykazać
analizując rynek wymiany (w najprostszym z możliwych modeli), z
udziałem trzech uczestników U1,U2,U3, którzy są
wytwórcami dóbr (usług) U1
pi1, U2
pi2, U3pi3
i równocześnie ich konsumentami po wymianie.
Zmienną pij
czytamy: ilość dobra (j) zakupiona przez uczestnika (i).
Zatrudnienie też możemy
uznać za świadczenie usługi za określoną cenę ci, dzięki
temu każdy pracownik staje się „przedsiębiorcą”. Teraz
przyjmiemy jakieś, minimalne i odpowiadające rzeczywistości,
założenie co do reguły rządzącej wymianą.
Jeśli pominiemy
mechanizm kredytowania to możemy przyjąć, że ilość sprzedanych
(produkowanych) dóbr za cenę ci, równa jest
ilości dóbr kupionych (konsumowanych) po cenach cj.
Ta formuła wyraża odwieczne przekonanie, że w sprawiedliwie
urządzonym społeczeństwie nie można konsumować więcej niż jest się w
stanie zarobić. Czyli dla Ui mamy równość:
(p1i+p2i+p3i )ci =
pi1c1 + pi2c2 + pi3c3
.
Lewa strona równania
to wartość sprzedanych przez (i) własnych wyrobów zaś prawa
strona to wartość wyrobów zakupionych przez (i).
Przedstawmy to w
postaci tabelki:
|
Ceny
|
c1
|
c2
|
c3
|
|
U1
|
0
|
p12
|
p13
|
|
U2
|
p21
|
0
|
p23
|
|
U3
|
p31
|
p32
|
0
|
|
Wartość
|
c1pi1
|
c2pi2
|
c3pi3
|
Produkcja dla „siebie”
nie bierze udziału w wymianie więc wpisujemy tam zera.
Wydawać by się mogło,
że trzy równania powinny nam pozwolić wyznaczyć trzy
niewiadome ( np.: c1, c2, c3 ) ale
okazuje się że układ równań jest zależny liniowo co oznacza,
iż ma on nieskończenie wiele rozwiązań:
c1=(p12p13+p32p13+p12p23)c3/(p31p12+p21p32+p31p32)
c2=(p21p13+p21p23+p31p23)c3/(p31p12+p21p32+p31p32)
Dopiero przyjmując np.:
c3=1 możemy ceny c1,c2 wyznaczyć
jednoznacznie.
Zauważmy, że (pi3)
staje się pieniądzem towarowym posiadanym przez Ui. Gdy zwiększymy
ilość pieniądza w wymianie o (x) razy to ceny c1, c2
też wzrosną (x) razy ( wystarczy podstawić do równań wyżej). A
to oznacza, że wzrost zapotrzebowania na „gotówkę”
powoduje wzrost cen. Choć U3 produkuje „pieniądz” to nie
może go sprzedać więcej niż chcą go pozostali (istnieje sprzężenie
zwrotne: cena wyznacza popyt ale popyt ma wpływ na cenę) a nadto jego
zdolność produkcyjna jest z natury rzeczy ograniczona (choćby ilością
ryb, wydajnością narzędzi).
Rozważmy mini państwo
na wyspie zamieszkanej przez Piętaszka=U2 i Robinsona=U3.
Piętaszek sprytnie
potrafił dobrać się do kokosów (pi2), natomiast
Robinson przoduje w polowaniu na ryby (pi3), doszli więc
do wniosku, że zyskają dzięki specjalizacji i wymianie. Nie ma
znaczenia jaką przyjmiemy relację wymiany między nimi. W
niezmienionych warunkach będzie ona stała. Jeśli Piętaszek za 100
kokosów otrzyma np.: 90 ryb w miesiącu to cena jednego kokosa
będzie równa 0,9 ryby.
Załóżmy
dodatkowo, że na wyspie zjawiają się ludożercy a ich szef: U1
=”władza”, ustala opłatę: pi1=„bezpieczeństwo”,
równą 10% wartości ich produkcji, którą wymieni na
dobra produkowane przez Robinsona i Piętaszka. Wtedy warunki
równowagi będą spełnione gdy:
I.
U
|
Cena
|
90
|
0,9
|
1
|
Wartość razem
|
|
U1
|
0
|
10
|
9
|
18
|
|
U2
|
0,1
|
0
|
90
|
99
|
|
U3
|
0,1
|
100
|
0
|
99
|
|
wartość
|
18
|
99
|
99
|
|
waga: by uniknąć skomplikowanych obliczeń pominęliśmy podatek
od nabywanych przez „władzę” dóbr.
Widać, ze cena kokosów
wyrażona w rybach nie zmieni się, natomiast obaj będą dłużej
pracować, by opłacić podatek. Użyteczność krańcowa wymienianych dóbr
się nie zmieni, rośnie przykrość pracy. Tak naprawdę to wymieniają
oni jakiś produkt własnej pracy na wartościowe dobro. Może okazać
się, ze Piętaszek nie będzie w stanie zwiększyć ilości zrywanych
kokosów i zmniejszy odpowiednio wymianę z Robinsonem, żądając
wyższej ceny, tak by wystarczyło na pokrycie podatku (Robinson za ten
sam nakład pracy otrzyma mniej pożądanego dobra):
II.
|
Cena
|
90
|
0,99
|
1
|
Wartość razem
|
|
U1
|
0
|
9,09
|
9
|
18
|
|
U2
|
0,1
|
0
|
90
|
99
|
|
U3
|
0,1
|
90,9
|
0
|
99
|
|
Wartość
|
18
|
99
|
99
|
|
Wartość wymiany nie
uległa zmianie ale władza zakupi mniejszą ilość dóbr z
„budżetu”, bo wzrosła cena kokosów. W takim razie,
by uniknąć strat, władza zwiększy zakup ryb kosztem drogich kokosów:
III.
|
Cena
|
95
|
0,995
|
1
|
Wartość razem
|
|
U1
|
0
|
0
|
19
|
19
|
|
U2
|
0,1
|
0
|
90
|
99,5
|
|
U3
|
0,1
|
100
|
0
|
109
|
|
Wartość
|
19
|
99,5
|
109
|
|
Rzeczywiście wzrosną
wpływy podatkowe. Jeśli kokosy będą dobrem szczególnie
preferowanym to Robinson zechce utrzymać pierwotny poziom jego
konsumpcji, za cenę zwiększonej pracy (pracuje na podatek Piętaszka -
transfer wymusza zwiększona cena).
I to jest ten dodatkowy
efekt o którym nic nie mówią podręczniki. Przecież
świadczy on właśnie o tym, że redystrybucja zasobów
dokonywana przez budżet nawet przy elastycznej podaży powoduje wzrost
cen gdy zakupy nie są proporcjonalne do obciążeń podatkowych
(pierwszy rozważany schemat ).
A co się stanie gdy
Robinson uprze się przy starej cenie (uzna kokosy za dobro luksusowe)
a Piętaszek będzie musiał ją zaakceptować:
IV.
|
Cena
|
90
|
0,9
|
1
|
Wartość razem
|
|
U1
|
0
|
9,09
|
8
|
16,19
|
|
U2
|
0,1
|
0
|
82
|
90,1
|
|
U3
|
0,1
|
90,9
|
0
|
90
|
|
Wartość
|
16,19
|
90,1
|
90
|
|
W tym przypadku
konsumpcja wszystkich spadnie. Spostrzegawczy czytelnik, zauważy, że
podobne efekt pojawią się gdy na miejscu U1 wystąpi, kolejny
producent. Otóż nie.
Gdyby zamiast
ludożerców na wyspę zawitał kolejny rozbitek, to mimo
ograniczeń produkcyjnych otrzymałby wsparcie gwarantujące przeżycie
ale nie za darmo. Albo zająłby się karczowaniem lasu pod nową
plantację bananów (inwestycja) lub pod zwiększoną produkcję
kokosów. Więc nawet jeżeli wystąpi ograniczenie konsumpcji
(schemat IV) to będzie ono dobrowolne i ograniczone do czasu gdy
inwestycja zacznie przynosić zaplanowane efekty. Spłacana pożyczka
zostanie teraz wykorzystana na zakup nowego produktu (wytworzy
dodatkowy popyt). Teoretycznie władza może też zainwestować, tylko
wtedy musi kogoś nająć do pracy, której efektywność będzie
niższa od pracy właściciela, co więcej nie pojawią się tu odsetki i
raty kredytowe potrzebne do wykreowania nowego popytu.
Tak więc dobrowolne
oszczędności nie dadzą się zastąpić podatkami przeznaczonymi na
wspieranie inwestycji - a taką bzdurę lansują politycy i bezkrytyczne
media. Powyższe przykłady potwierdzają intuicyjne przekonanie
„austriaków” o decydującym wpływie subiektywnego
wartościowania na sposób dochodzenia do równowagi.
Realna gospodarka,
będzie fluktuować wokół opisanych równań, ponieważ
pojawienie się nowych produktów, zmiany w wydajnościach,
powodowane innowacjami i wynalazkami, nieustannie wpływają na reakcje
uczestników rynku. Dlatego wzrost udziału państwa w
gospodarce, to wzrost zaburzeń w relacjach wymiany i ewoluowanie
docelowych stanów równowagi od schematu I do schematu
IV. Bowiem procesy dostosowawcze (dot. cen i potencjału
produkcyjnego) w gospodarce działają o wiele wolniej niż zmiany
fiskalne oraz decyzje administracyjne dotyczące redystrybucji zasobów
( ich efekty bywają widoczne niekiedy dopiero po kilku latach), a
prognozowanie nawet kierunku wywoływanych zmian, przypomina grę w
ruletkę. Gdybyśmy powyższy model uzupełnili o kredytowanie sprzedaży
(równania
równowagi muszą objąć pewien przedział czasu i preferencją
czasową) , ilość możliwych reakcji na zaburzenia zewnętrzne
niepomiernie rośnie, ale analiza tak rozszerzonego modelu wykracza
poza ramy tego artykułu.
Wojciech Czarniecki
(26 października 2009)
Pobierz artykuł w formacie PDF...
Skomentuj ten artykuł
(wpisując jego tytuł w temat)
Artykuły powiązane:
Mateusz Machaj - "Czy podatki zwiększają ceny?"
Stanisław Chmielewski - Zależność między podatkiem a ceną
Stanisław Chmielewski - Mises nie wszystko pisał serio?
Piotr Luberda - Maksymalne ceny - maksymalna klapa
Opinie Czytelników:
Od: stanislaw chmielewski"
Do: "kapitalizm"
Temat: Jeszcze o podatkach - Wojciech Czarniecki
Data: 11 listopada 2009 20:29
Pisze Pan:
"-gdy podaż jest nieelastyczna to cały podatek zostanie przerzucony na
konsumentów,
-gdy jest doskonale elastyczna to cały podatek zwiększy jedynie koszty
producenta (wystąpią więc i przypadki pośrednie zależnie od elastyczności)."
Rozumiem, że gdy podaż jest nie nieelastyczna (przypadek 2) to podatki
nie są przerzucane na konsumentów lecz pokrywa je producent (zwiększają
jego koszty). W związku z czym mam pytanie:
Czy to oznacza, że zmniejsza się marża producenta? Jeżeli tak to co z
krańcowymi producentami (tymi którzy byli na takim poziomie marży
poniżej której już zdecydowaliby się na zamknięcie biznesu)?
Stanisław Chmielewski
Umieść poniższe bannery na swojej stronie WWW
|